Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Wyszukiwarka mi nie działa, więc jeśli wątek już był, to musicie wybaczyć i podać linki ;)

Moje psy uwielbiają kości i surowe mięso.
Niestety, część z nich po mięsie choruje, a już szczególnie po kościach.

Wymioty, biegunki, lub obstrukcja - zależnie od psa :oops:

Mówię oczywiście o surowym mięsie.

Ale z gotowanym też nie było wesoło, dwie suki po miesiącu na gotowanym (mięso+ryż+warzywa) schudły w widoczny sposób i sierść im się zepsuła (u jednej zaostrzenie grzybicy, u drugiej łupież).

Podsumowując, żeby było wiadomo, o co mi chodzi ;)

- psy na suchym (bazowo RC) plus wszystko inne, tzn. warzywa, owoce, ser, oliwa, jajka, pieczywo... cokolwiek... i zero problemu
- psy na gotowanym i zaczyna się problem, nie wiem, czy nie tolerują podstawy żywieniowej, czy podstawy w połączeniu z dodatkami

Posted


Moje psy uwielbiają kości i surowe mięso.
Niestety, część z nich po mięsie choruje, a już szczególnie po kościach.

Wymioty, biegunki, lub obstrukcja - zależnie od psa

U nas początki barfowania też nie były wesołe, ale po kilkunastu dniach się unormowało i młoda teraz jest w świetnej kondycji, kupki idealne, sierść prawie nie wypada, łupież tylko po wieprzowinie więc z niej zrezygnowałam.
BARF to nie mięso, a mięsne kości - jak jest za dużo kości w stosunku do mięsa to Shina robi 3 megasuche kupy na jednym spacerze (nigdy z tymi cielęcymi nie mogę trafić odpowiednio :roll:), samego mięsa nie daję bo ona musi coś gryźć żeby poczuć że zjadła..
Hexa dla odmiany strasznie źle znosiła surowiznę - non stop problemy z kupami, jazdami w brzuchu, itp, więc kości dostaje raz na jakiś czas. Najgorzej było po wołowych bo jeszcze dochodziły wymioty i te całkowicie wyeliminowałam, po cielęcych jest w miarę ok, a po szyjach indyczych sraczki takie że ledwo na trawnik udawało się dobiec :roll:. Najlepiej u moich obydwu suniek sprawdzają się kurze łapki, ale ileż to można je jeść ;).

I jeszcze dodam, że kości mięsnych nie miesza się z innymi dodatkami - czyli jak pies zjada na śniadanie kość to dopiero za kilka godzin może dostać coś innego żeby nie powstał mix w brzuchu ;). No i każdy pies jest inny i inaczej reaguje na nowe pokarmy i potrzebuje różnego czasu na przystosowanie się do nowej diety.

Posted

To ja może wyjaśnię ;)

Jeśli jest surowe mięso, lub kość, to na pierwszy posiłek, a drugiego nie ma, żeby pies spokojnie trawił.

Jedna moja suka ma ponad 4 lata, druga 1.5 roku, a pies... kto to wie. Suki źle reagują zarówno na mięso, jak i na kości, mimo że mają wprowadzane od dawna i po trochu, natomiast pies ma raz tak, raz tak. W przeszłości na pewno był karmiony kośćmi, to wykazało badanie weterynaryjne po odbiorze w wyniku interwencji (złogi w przewodzie pokarmowym).

Powiem szczerze - chciałabym karmić mięsem, ale jak na razie to tylko szkodzi :(

Posted

Moje pożerają wręcz mięcho surowe. Z gnatami. Ku mojemu szczęsciu nawet zapolowały jesienią na kury sasiadów co to nam wiecznie przez płot przelażą (kury, nie sąsiedzi) i jedną upolowały i pożarły. Hura!!! Ale to było jedyne ich polowanie. W koncu labradory to psy myśliwskie!!!!
Teraz mam zamiar mlode co się niedługo wyklują też karmić mięchem - żarlo zbliżone jak najbardziej do naturalnej diety psowatych.

Posted

[quote name='Greven']Jedna moja suka ma ponad 4 lata, druga 1.5 roku, a pies... kto to wie. Suki źle reagują zarówno na mięso, jak i na kości, mimo że mają wprowadzane od dawna i po trochu, natomiast pies ma raz tak, raz tak. W przeszłości na pewno był karmiony kośćmi, to wykazało badanie weterynaryjne po odbiorze w wyniku interwencji (złogi w przewodzie pokarmowym).
A od jakich kości zaczynaliście? Ja z młodą tyle błędów narobiłam, że szkoda pisać, więc wprowadzanie surowizny trwało u nas dłużej niż jak bym wcześniej popytała dokładnie co i jak robić krok po kroku :roll:.

[quote name='Greven']Powiem szczerze - chciałabym karmić mięsem, ale jak na razie to tylko szkodzi
Na wątku barfowym pisałam tak co najmniej z 5 razy, a teraz jestem szczęśliwa że jednak się nie poddałam :razz:.

Posted

panbazyl napisał(a):
Ku mojemu szczęsciu nawet zapolowały jesienią na kury sasiadów co to nam wiecznie przez płot przelażą

No faktycznie, jest się z czego cieszyć.

Do mnie notorycznie wchodzą koty i źrebaki sąsiada. Może też zacznę szczuć.

Posted

Greven napisał(a):
No faktycznie, jest się z czego cieszyć.

Do mnie notorycznie wchodzą koty i źrebaki sąsiada. Może też zacznę szczuć.

ja nie szczuję nikogo na nic!!! Ja mam ogrodzoną posesję i swoje zwierzaki trzymam na swoim terenie i nie pozwalam im przechodzić do sąsiadów. A jeśli sąsiedzi podkopują pod siatką dziury żeby ich kury łazily po moich trawnikach - bo u nich już wszystko wyjadly, to uważam, że pies na swojej zagrodzie równy wojewodzie!
Moi sąsiedzi mają takie zwyczaje - jak u nich zasiane grzędy to trzymają kury w zamknięciach, ale jak ja posieję coś to można do mnie wpuszczać. proste????
a poza tym kura to źródło mięsa.
A co do tematu mięsa - to popatrz sobie na topik o barfie - tam znajdziesz odpowiedzi na swoje pytania.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...