asia-s Posted June 25, 2011 Posted June 25, 2011 AniaGucio napisał(a):Trzymajcie ciotki i wujku kciuki za jutrzejszy dzień i Rufuska!! :kciuki::kciuki: Trzymamy :-) Rufusku spisz sie na medal! Quote
brzośka Posted June 26, 2011 Posted June 26, 2011 uch, nerwy nerwy... ale przecież BĘDZIE DOBRZE!!! Quote
AniaGucio Posted June 26, 2011 Author Posted June 26, 2011 Już jadą - za ok. 50 min będą na miejscu! Quote
mmd Posted June 26, 2011 Posted June 26, 2011 Pełna mobilizacja - trzymamy wszystkie możliwe kciuki z psimi włącznie :) Quote
Ellig Posted June 26, 2011 Posted June 26, 2011 No to mobilizacja!:helo::helo::Dog_run::x:kciuki::kciuki::kciuki::kciuki::kciuki: Quote
Ewa Marta Posted June 26, 2011 Posted June 26, 2011 Będzie dobrze, zobaczycie:-) To pełen uroku pies. Będzie zdenerwowany, jak Jamor odjedzie, ale da sobie radę. W końcu to trzecie miejsce od chwili złapania go pod realem. W dwóch pozostałych zdawał egzamin, więc i tu zda. Zwłaszcza, że od razu będzie w cenrtum zainteresowania, nie zostanie zamknięty w kojcu, tylko dostanie cały ogród do biegania. Jestem dobrej myśli:-) Rufusie - dużo szczęścia na nowej drodze życia:loveu: Quote
Ellig Posted June 26, 2011 Posted June 26, 2011 mmd napisał(a):No, dobrze, ale czy sa straty w ludziach? ;) Powinni byc 12:30 max na miejscu o stratach nic nie wiem:crazyeye: Quote
pola53 Posted June 26, 2011 Posted June 26, 2011 Ja w imieniu Ani, która jest w drodze do Warszawy, trzyma Chmurkę na kolanach i wyładował jej się telefon. Rufusek już na miejscu, na razie nikogo nie połknął ani nie ugryzł. Był oczywiście zdenerwowany i Jamor prosił Państwa, aby go uwiązali na czas jego odjazdu. Rufus na pewno pokochał Jamora więc trochę będzie przeżywał. Nie chciał nawet podtykanej pod nos parówki. Płot jest solidny, a piesek, który podszedł do płotu został powitany przez Rufcia przyjaznym machaniem ogonem. Wieczorem wymęczona Aniia zadzwoni do p. Joanny i dowie się, jak Rufus zniósł rozstanie z p. Arturem. Oczywiście da nam znać :). Quote
mmd Posted June 26, 2011 Posted June 26, 2011 Biedny będzie przez pierwsze dni. Najważniejsze, że zrobił dobre pierwsze wrażenie, chyba wiedział, że wypada się ładnie prezentować :) Quote
Ewa Marta Posted June 26, 2011 Posted June 26, 2011 Tak samo reagował, jak zostawał u Patrycji. Ania przepłakala wtedy całą drogę do Warszawy, bo pożegnanie rozdzierało serce. Rufus rwal się do niej, a ona musiała go zostawić. Najważniejsze, że został. Jutro będzie już lepiej. Quote
Kamila Proc Posted June 26, 2011 Posted June 26, 2011 to sa trudne chwile, ale trzeba je przezyc i wszystko bedzie OK Quote
AniaGucio Posted June 26, 2011 Author Posted June 26, 2011 Miałam zadzwonić zaraz po tym jaj Jamor wyjedzie ale ten mi doradził żebym poczekala i odezwała się do Pani Joasi wieczorkiem. Jeszcze jestem w trasie i Nie wiem kiedy będę, ruch spory. Cieszę się ze to Jamor zawiózł Rufcia chociaż nie musiał bo dzisiaj niedziela a poza tym od jutra jest na wczasach. Musi bardzo lubić Rufcia, bo wziął 80gr za km, gzie normalnie bierze 1,20zl. Quote
Ewa Marta Posted June 26, 2011 Posted June 26, 2011 Tak wyglądal Rufus przed wyjazdem:-) Zdjęcia zrobione przez Jamora i zamieszczone na jego forum:-) Rufi jest zjawiskowy, co? Quote
brzośka Posted June 26, 2011 Posted June 26, 2011 piękny jak zawsze :loveu: i co i co?? wiadomo juz coś??? Quote
AniaGucio Posted June 26, 2011 Author Posted June 26, 2011 ronja napisał(a):no wlasnie, jak tam Rufusek na swoim?:) Jest dobrze dziewczyny !! Zadzwoniłam do Pani Joasi akurat jak bawili się z Rufusem, w tle było słychać sapanie Rufuska. Państwo są nim zachwyceni i sądząc po zachowaniu Rufcia, on nimi tez! Byli z nim na spacerze - był grzeczny; przy obiedzie próbował wymusić na Pani Joasi zeby mu coś dała, ale uslyszawdzy "na miejsce", grzecznie posłuchał :). Oby tak dalej - mądry z niego piesio. Quote
Ewa Marta Posted June 26, 2011 Posted June 26, 2011 AniaGucio napisał(a):Jest dobrze dziewczyny !! Zadzwoniłam do Pani Joasi akurat jak bawili się z Rufusem, w tle było słychać sapanie Rufuska. Państwo są nim zachwyceni i sądząc po zachowaniu Rufcia, on nimi tez! Byli z nim na spacerze - był grzeczny; przy obiedzie próbował wymusić na Pani Joasi zeby mu coś dała, ale uslyszawdzy "na miejsce", grzecznie posłuchał :). Oby tak dalej - mądry z niego piesio. Uwielbiam czytać takie wiadomości! Należało mu się, tyle czekał..... A z Ciebie zeszło już powietrze Aniu, czy cały czas na wdechu jesteś? Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.