Jump to content
Dogomania

Sprzedana z domem Rozi! Jest w hoteliku, OGROMNY DŁUG!! $$$ POTRZEBNE


Recommended Posts

Posted

Dzieki, spisalam.
Skonsultuje jeszcze zdjecie z moim wetem, ktory jest na urlopie ale juz wraca. A on sklada kosci, wiec sie zna troche.
I zaraz Ci przesle. Moze w specjalistycznej bardziej klinice zaradza.

  • Replies 1.5k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Dziewc\yny, mam takie slicznosci podrzucone.
Moze macie chetnych ?

Mam takie dwie urocze dziewczynki - dwa szczylkow, ktore ktos podrzucil mojemu sasiadowi.
Sa uroczymi kudlatymi suniami.
Ta wieksza ma kudelki na czubku glowki ma takie w irokeza ... no slicznotka !!!
Wieksza ma miekka dluzsza siersc, mniejsza bardziej szorsciaczek.

SZUKAJA DOMKOW !!!!!!


Posted

zuziu, ogonek trzyma rękę na pulsie i przekazuje nam na bieżąco wszystkie informacje

proszę prześlij nam zdjęcia postaram się skonsultować to z naszymi wetami
mam pytanie, czy Szila cierpi?

Posted

rotek_ napisał(a):
zuziu, ogonek trzyma rękę na pulsie i przekazuje nam na bieżąco wszystkie informacje

proszę prześlij nam zdjęcia postaram się skonsultować to z naszymi wetami
mam pytanie, czy Szila cierpi?


Mysle, ze nie cierpi. Pytalam pania doktor, czy ja to boli.
Odpowiedziala, ze jak mialo bolec, to wczesniej. teraz juz pewnie nie.
Szila sobie po prostu lezy. Spi na slonku. Przemieszcza sie czesto w rozne miejsca i nie zauwazylam zeby przy tym plakala.
Przenosze ja czesto na rekach i wtedy tez nie piszczy.
Czasami mie tylko potrafi obsiusiac, ale po prostu tego nie kontroluje.
Moze zdjecia niech najpierw obejrza w klinice we Wroclawiu ?
Moze specjalista od tego bedzie najkompetentniejszy ?

xmartix napisał(a):
ZuziaM a ile mają te szczyle? i ten po prawej jest większy? jakie one urosną? porobi się ogłoszenia

Niuniulki maja ok. 2 - 2,5 miesiaca.
Beda niewielkie ... max do polowy lydki. To okruszki.
Ta sunia z prawej jest mniejsza i drobniejsza ( na zdjeciu jest blizej dlatego wyglada na wieksza ).

  • 2 weeks later...
  • 3 weeks later...
Posted

Co prawda nikt nie zaglada, ale napisze co nowego u Szilci.
Jej zdrowko bez zmian. Niby zachowuje sie normalnie, ma apetyt i jest kontaktowa.... ale nadal nie chodzi, nie ma czucia w tyle cialka i siusia i zalatwia sie na lezaco.
Jest teraz u mnie w domu. Musze wymieniac czesto kocyki, bo sa zsiusiane na okraglo. Widac, ze Szilcia jest bardzo nieszczesliwa z tego powodu, ale to nie zalezy od niej .... Ona nie kontroluje tego zupelnie.
Nawet kiedy czolga sie do domu, albo do miseczki z woda, to siusia przez cala droge .....
To staruszeczka, ale bardzo madra niunia. Dzielna jest i daje sobie rade.
Tylko zajela sama cale pom. gospodarcze i nie pozwala tam wchodzic innym psiakom. Warczy na wszystkie od razu i wypedza.
Na noc musze ja zamykac, zeby ja oddzielic od Balbiny i Dylanki, ktore tez w domu nocuja.

Posted

ZUZIU, kiedys dostałam takie zielone nieprzemakalne ceraty jakie używa się na stołach operacyjnych, fajna rzecz do sikających psów, podesłać Ci?
pakiecik ogłoszeniowy zrobię jeszcze raz, tamte albo spadły albo się pokonczyły

Posted

Ale takie ceratki sie pod kocyk chyba podklada ? Bo jakby Szilcia na tym lezala, to by zaraz byla kaluza.
Ale pod kocykiem tez sie przydadza, oczywiscie. Teraz niunia na kafelkach lezy.
Juz niedlugo ogrzewanie podlogowe ruszy, ale poki co jeszcze podloga zimna.

Ostatnio kupowalam w sklepie zoologicznym duze wory karmy i dostalam jako gratisy 3 kocyki Puriny pikowane z polarku, a pod spodem ortalionowe.
Sa super, bo wchlaniaja szybko wilgoc i sprawiaja wrazenie, ze sa suche. Te trzy i dwa jeszcze normalne na zmiane jej daje i piore stale, bo czuc mocno siuskami.
Ona nie moze miec mokro, bo sobie zalatwi nerki ..... Dlatego ja do domu wzielam, w budzie juz by sie dawno wykonczyla .....
Na szczescie jest bardzo grzeczniutka. Sama do domu chetnie idzie i jest cichutka i chyba zadowolona, ze jest w domu.
Szkoda tylko, ze w takich okolicznosciach, a nie zdrowa i w swoim wlasnym kochajacym domku ... ech .... taka slodka i przekochana psineczka .... Na starosc jej sie przyszlo tak tulac .... Podli ci ludzie ... Zycze im jak najgorzej .... i tym, ktorzy ja z domem sprzedali i tym, ktorzy ja kupili, a potem wyrzucili ....

A Rozalia kwitnie. Przylepka sie zrobila, skacze, wita sie , staje na tylne lapinki i prosi o glaskanie.
Ale jak dwoma rekoma probowac ja zlapac, to wieje zaraz ... Tez jest kochaniutka i naprawde sliczna.
Tylko czesac sie nie daje !!! Za nic !!!

  • 3 weeks later...
Posted

Szilunia bez zmian....................................
Lepiej z pewnoscia juz nie bedzie.
Byla u nas pani doktor, bo szczepila mi psiaki.....
Ogladala Szilunie ...... Nie ma najmniejszych szans na polepszenie.
Szilunia ma caly brzuszek w guzach .... to nowotwor. A jeszcze kilka dni temu wymacalam nowy na szyi .....
Jak sie wyrazila pani doktor ... sunie zżera rak .......
Szila nie pokazuje nic, zeby cierpiala..... nie placze, ma apetyt, zywo reaguje na otoczenie......
Ale lezy glownie , czasami zmieniajac pozycje na kocyku ....... Siusia i zalatwia sie pod siebie nadal......
Nie dostaje zadnych lekow, bo na to lekarstwa nie ma ....... a nie chcemy jej jeszcze zalatwic watroby czy nerek.
Jej oczka sa bardzo bardzo smutne .......... Ale cieszy sie zawsze, kiedy kolo niej usiade i ja glaszcze .....
To naprawde bardzo stara i sterana zyciem malenka babinka .......
Ja mam w sobie tyle wscieklosci , kiedy sobie pomysle, ze te dwie male psinki przez cale swoje zycie musialy byc zdane na siebie ......
Z ich zachowan latwo odgadnac, jak wygladalo ich zycie.
Nikt ich nie rozpieszczal, nikt nie dbal, nikt nie czesal, nie leczyl ....... jedynie karmil ..... i tylko dzieki temu zyly.
Przeciez Rozi, odkad jest u mnie, nie pozwala sobie zalozyc obrozy, ani sie uczesac ......
Zdobylam z wielkim trudem jej zaufanie i wciaz to odwlekam, ale wreszcie bede musiala na sile sie za nia wziasc, bo siersc ma taka gesta i teraz juz zaczela sie lenic .......
A Rozi jest bardzo wrazliwa i obraza sie latwo.
Latem, kiedy nie chciala ktoregos wieczora isc juz do kojca i na nia nakrzyczalam, goniac ja w kierunku kojca, to uciekla i nie wyszla z ukrycia przez ponad dwie godziny. A kiedy wreszcie wyszla, to za nic nie chciala do mnie podejsc, tylko uciekala ode mnie ........
Ale mi wybaczyla nastepnego dnia i juz nigdy wiecej na nia nie krzyknelam.
A ona jest taka kochana..... wita sie zawsze rano ze mna .... skacze na mnie i prosi o pieszczoty ....
Ale jak tylko probuje jej siersc, nawet rekami, nieco powyciagac, to zaraz wieje.........
Musze cos wymyslec ....

Posted

Cioteczki, błagam - zagladajcie do Szili. Nie mozemy pomoc, ale badzmy z nia, chocby wirtualnie. Wczoraj poznałam Szile, jest kochana a ja nie umiem jej pomoc. Nie wiem jak dlugo bedzie z nami, ale ja z nia bede do konca, chocby wirtuanie... :-(

Pozniej wrzuce zdjecia jej coreczki.
Zuziu, przekazalam rotek_ informacje dot. zdjecia itd. Moze dzisiaj uda sie zawiezc dzeiwczynie z Wroclawia.

Posted

[quote name='zuziaM']Dziekuje za zdjecia i odwiedziny.
Szilunia dziekuje ..... za kazda dobra myśl o niej ..... ona bardzo tego potrzebuje.[/QUOTE]
Zuziu ,Szila jest piekna ale tez i emerytka
nie moge patrzec na jej nozki ...sorry ale rycze:(
szkoda dziewczyny ,poki zyje i nie cierpi jest ok...
ale jak cierpi?

Posted

Ona nie daje zadnych sygnalow, zeby ja cokolwiek bolalo .... gdyby tylko tak bylo, wiedzialabym wtedy, ze jest juz bardzo zle ... ale ona jesli cierpi, to robi to tak dzielnie ..... a ja nie wiem .... naprawde nie wiem ....
Jej tylne lapki napuchly jak baloniki .... to wina wezlow chlonnych, ktore juz nie pracuja jak nalezy .....
Na boczku pod kregoslupem , wczoraj pekl jej jakis guz albo czyrak ... nie widzialam go wczesniej pod sierscia gesta i gruba. Teraz zrobila sie po nim dziura .....
Ale dobrze, ze pekl i wycieklo cos , bo juz boli tylko ranka, a nie ten stan zapalny, ktory on powodowal.
Na szczescie niunia nadal je ... to wazne, by miala sily..... duzo sily ....

Dzisiaj bylam u pana doktora z Igunia .... i przyjechal pan uspic swojego pieska 15 letniego .... Pn plakal, ja plakalam .....
Ja nie dam rady , jesli bedzie trzeba .... nie potrafie .... bo nie wiem, kiedy ... kiedy ten moment bedzie wlasciwy, kiedy Szilunia by tego chciala ...
Czy ktos bedzie to wiedzial ??????

Posted

Edytka widziala, jak bralam Szilcie na rece, zeby ja z dworu do domu na jej kocyk zaniesc.....
Nawet dzwieku z siebie nie wydala .... cichtka i poddajaca sie wszystkiemu ... tylko siusiala mi na rekach .... tak zawsze sie dzieje ....

Posted

To już nie płacz...to wycie i potok łez...nie umiem się z tym pogodzić i wiem co czujesz Zuziu :-(
Serce rozrywa się na strzępy...jeśli nie cierpi z bólu to na pewno jest przerażona tym co się z nią dzieje...biedne, wielkie i prawdziwie kochające psie serce :-(:-(:-(

Posted

[quote name='Marinkaa']To już nie płacz...to wycie i potok łez...nie umiem się z tym pogodzić i wiem co czujesz Zuziu :-(
Serce rozrywa się na strzępy...jeśli nie cierpi z bólu to na pewno jest przerażona tym co się z nią dzieje...biedne, wielkie i prawdziwie kochające psie serce :-(:-(:-([/QUOTE]
Zgadzam sie z Toba, ze musi byc przerazona. Jest dzielna, tak jak pisze Zuzia - nawet grymasu nie wydala, ale oczka...te spojrzenia. Lęk, zagubienie. Mam nadzieje, ze jeszcze da nam czasu abysmy mogly ją podziwiac, dla mnie jest psim herosem! Wychowala dzieci a dzis, nie narzeka mimo choroby.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...