fona Posted March 10, 2006 Posted March 10, 2006 Oj tam, Nikak, skucha. Lisek dzis zwiedza swoj nowy dom, Johnowi tez sie uda. Tylko zeby nie za 19 lat... Dobrze byc musiiiii Quote
azzie5 Posted March 11, 2006 Posted March 11, 2006 to prawda, Psi Los odmówił pomocy, poradzili nam zadzwonić do straży miejskiej. :roll: Jutro jedziemy z Nikak i Johnem pod Wot, mam nadzieję, że coś nam z tego wyjdzie.:) Quote
Nikak Posted March 12, 2006 Author Posted March 12, 2006 Dziś John miał debiut filmowy. Miejmy nadzieję, że zrobi karierę ;) Nie wiemy tylko, o której premiera :roll: Pani redaktor nie udało się udzielić nam informacji. Quote
Aga_Mazury Posted March 12, 2006 Posted March 12, 2006 ..fajnie macie..a u mnie nie ma takiego programu:-( ...i nie zobaczę....ale bardzo się cieszę...że coś się dzieje....i może kolejna istotka znajdzie swoje miejsce..na ziemi:) Quote
azzie5 Posted March 12, 2006 Posted March 12, 2006 Widziałam Johna dzisiaj na Wocie.:) Jutro o 17.10 będzie powtórka. Oby ktoś się nim zainteresował. Quote
pixie Posted March 12, 2006 Posted March 12, 2006 powinien byc jednoczesnie w TELEGAZECIE... dzis nie ogladalam, ale jutro OBOWIAZKOWO z pozytywnymi myslami plakaciki super, artystyczna robota! a John jest na nich rozbrajajacy oby sie udalo! Quote
fona Posted March 14, 2006 Posted March 14, 2006 Kurcze, przegapilam Johna w tiwi :-( Nikak mowila, ze psiul jest piekny, gibki i czarujacy. John, przystojniaku, w gore! Quote
fona Posted March 14, 2006 Posted March 14, 2006 Jeszcze slowko o Psim Losie. To niezbyt mile, jak ktos odmawia pomocy, ale chyba trzeba ich troche wytlumaczyc. John nie ulegl wypadkowi, a to jest karetka pogotowia, w ktorej ratuje sie zycie zwierzat. Ja nie mam im tego za zle. Mam nadzieje, ze gdyby John byl ranny, przyjechaliby. Quote
Nikak Posted March 14, 2006 Author Posted March 14, 2006 Mnie też się nie udało obejrzeć Johna :( Jak wypadł? Azzie, czy wybrali te ujęcia, kiedy był spokojniejszy? Quote
fona Posted March 14, 2006 Posted March 14, 2006 Dziekuje Nikak i Azzie za niedzielny wypad z Johnem pod WOT :loveu: Quote
Nikak Posted March 14, 2006 Author Posted March 14, 2006 fona napisał(a):Dziekuje Nikak i Azzie za niedzielny wypad z Johnem pod WOT :loveu: Dziekujemy Ci za znalezienie i nakarmienie Johna ;) Quote
azzie5 Posted March 14, 2006 Posted March 14, 2006 Nikak napisał(a):Mnie też się nie udało obejrzeć Johna :( Jak wypadł? Azzie, czy wybrali te ujęcia, kiedy był spokojniejszy? zgadza się, były te ujęcia, gdy pod koniec się uspokoił- na szczęście;) John wypadł więc spokojnie i dostojnie.:) Nikt nie zadzwonił.... Będzie chyba jeszcze powtórka chyba w niedzielę o 8.45. Quote
malagos Posted March 14, 2006 Posted March 14, 2006 Ja też potwierdzam, że John wypadł dostojnie! Jak urodzony psi aktor! Ale że nikt nie zadzwonił?............Tak ta telewizyjna 3 szaleje z programem, że w niedzielę niechcacy przełączyłam program właśnie na "3" o godz. 22.45 i kończył się "Mój pies". Quote
YBOT Posted March 15, 2006 Posted March 15, 2006 jak tylko dowiedzielismy sie o psie na dworcu i zanim pojechalismy tam z mezem, zadzwonilam do psiego losu i porozmawialam z osobami odpowiadajacymi za opieke nad ew. pacjentem - gdyby pies byl ranny - przyjechaliby! ale nie byl.....prawda jest taka ze na dogo sa czasem histeryczne tematy - sam kiedys pojechalam ratowac psa od Okecie....ponoc biedny, mokry, trzesacy sie i umierajacy - BZDURA! tlusty pies suchy jak siano latem......a pani przez okno samochodu nie dojrzala i gotowa histeria jakiejs pseudo milosniczki. Gdyby to pogotowie tak jezdzilo jak ja wtedy...hm....nie byloby to powazne! co do Johna - byli bardzo chetni do pomocy i bardzo zasmuceni nagonka na nich! ale maja zasady i niestety nasze histerie ich nie zmienia.... Quote
Aga_Mazury Posted March 15, 2006 Posted March 15, 2006 ...chyba to moja wina:placz: ...bo ja przeczytałam na początku wątku, że pies miał coś z łapą, że ktoś zaproponował psilos..........i że psilos powiedział, że nie przyjedzie.............i tak to się potoczyło.........ja spytałam czy to prawda bo ja wszem zachwalałam tą leznice i pana Orzechowskiego jako złotych ludzi.....i poprostu zdziwiłam się.......ale potem ktoś mi wyjasnił, że pies nie był ranny......i ok:)....chyba nic się nie stało???....a jaka nagonka na psilos........?....to faktycznie przykre jesli ktoś poświęca serce dla zwierząt.....a ktoś go oskarża o znieczulicę.... Quote
azzie5 Posted March 15, 2006 Posted March 15, 2006 gwoli wyjaśnienia John nie był ranny w łapę, czyli nie miał na niej żadnej rany, ale bolała go do tego stopnia, że na nią utykał i nie pozwalał jej dotykać, broniąc się zębami. Stwierdził to także weterynarz, mówiąc, że może być to efekt pobicia. Na szczęście łapa przestała boleć już po paru dniach. wyszło nieporozumienie. Quote
fona Posted March 16, 2006 Posted March 16, 2006 YBOT napisał(a): Gdyby to pogotowie tak jezdzilo jak ja wtedy...hm....nie byloby to powazne! co do Johna - byli bardzo chetni do pomocy i bardzo zasmuceni nagonka na nich! ale maja zasady i niestety nasze histerie ich nie zmienia.... No wlasnie. Dzieki, YBOT, za komentarz. Ja tylko mam nadzieje, ze Psi Los zarobi na siebie i zawsze bedzie; mam takie wrazenie, ze najczesciej jednak jezdzi do bezdomnych zwierzat... Quote
fona Posted March 18, 2006 Posted March 18, 2006 no, rzeczywiscie, metlik w glowie... Hej, John, co u Ciebie? Azzie, skrobniesz za niego pare slow? Czuje sie jak rasowy vlepkarz. Juz nie ide normalnie ulica, tylko od slupa do slupa, od przystanku do przystanku. Wodze oczami, gdzie by tu jeszcze pyknac :lol: Siostra zadzwonila, ze z ogloszenia, ktore powiesila w szkole, ktos oderwal karteczke z numerem. Azzie, moze ktos dzwonil? Chociaz jeden ktos? :shake: Quote
azzie5 Posted March 18, 2006 Posted March 18, 2006 fona, dzisiaj byłam w Warszawie i widziałam pełno Twoich plakatów.;) Na niektórych karteczki z telefonem trochę pozrywane, gdzie indziej nietknięte, ale zupełnie nikt nie dzwoni.... Mi póki co drukarka odmówiła współpracy i nie mogę powiesić nowych ogłoszeń.:( Acha, na plakacie jest mały błąd, John został znaleziony w lutym a nie w styczniu. A u Johna wszystko po staremu, ten psiak pała niesamowitą miłością do wszelkich patyczków i tworów patykopodobnych. Ma swój jeden, wielki i gruby, ukochany patyczek, którego strzeże jak oka w głowie. Kiedy mówię 'szukaj patyczka' wyciąga go z jednej ze swoich kryjówek, lata z nim w pysku dookoła mnie, wywijając ogonem, podchodzi blisko, ale za nic w świecie nie daje zabrać sobie cennego skarba- tylko chciałby żeby w nieskończoność za nim ganiać, cwaniak. W końcu umęczona ciocia azzie wraca do domu, John płacze, ale szybko zakopuje skarba w ziemi, tak żeby nikt go nie znalazł- aż do następnej zabawy... Quote
fona Posted March 18, 2006 Posted March 18, 2006 Blad w ogloszeniu jest juz naprawiony. Juz byly drukniete, wiec bez sensu wywalac. Nowe sa OK. Juz widzialam notke na stronie adopcyjnej "Mojego Psa". Hi, hi, napisalam tam wlasnie, ze lubi zabawy z patykiem (widzialam na zdjeciu), ale chyba powinnam napisac: UWIELBIA :eviltong: Quote
Nikak Posted March 19, 2006 Author Posted March 19, 2006 U mnie w okolicy też parę karteczek z telefonem jest pozrywanych. Fono, jeślibyś drukowała więcej ogłoszeń, to postuluję zmianę zdjęcia. Kilka razy spotkałam się z opinią osób, które nie wiedziały innych zdjęć Johna, że na tym zdjęciu wcale nie wygląda na dużego psa, a w dodatku powstaje wrażenie, że ma obcięty ogon. Jak myślisz, Fono, czy Norbi mógłby wkleić tam inne zdjęcie - może to, na którym widać Johna w całej okazałości? Quote
fona Posted March 19, 2006 Posted March 19, 2006 OK, poprosze Norbiego. Tylko czy mamy ladne zdjecie calego Johna? Poza tym na obecnym sie usmiecha :) John jest na stronach: kundelpolski.pl, gumtree, allegro, 4lapy, psy.pl. Wczoraj probowalam na mojpupil.pl, ale nie udalo mi sie zarejestrowac (moze ktos juz zarejestrowany moglby wrzucic?), wyslalam tez do karusek.com.pl, powinno sie pojawic. Quote
fona Posted March 20, 2006 Posted March 20, 2006 no, dobra, ciag dalszy. Zamiescilam na: www.czworonogi.net/adopcje (ma sie pojawic), www.eurocity.pl (juz jest) i www.psyimy.fora.pl. Ktos ma jeszcze jakies pomysly? a, znalazlam jeszcze ogloszenie pani, ktora chce przygarnac psa, ale mam mieszane uczucia (jej pies zginal pod samochodem po tym jak przeskoczyl ogrodzenie - slyszysz, John? - a rok wczesniej ten pies tez wpadl pod samochod, bo tez skakal).To nie wiem, czy nasz skoczekm John mialby tam isc... tel. podaje: reneka 502 275 260 (na 4lapy.pl) Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.