Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

nie jest dobrze. John właśnie wyskoczył przez płot mimo odgarniętego śniegu. Zaprowadziłam go na wybieg, weszłam do domu i znowu wyskoczył, zaprowadziłam jeszcze raz, odeszłam i teraz siedzi, szczeka. Wiem że on nie może u mnie zostać długo, bo niedługo nauczy się wyskakiwać za każdym razem. On w każdej chwili może znowu wyskoczyć. Być może będzie potrzebny hotel.

  • Replies 670
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

A to łobuz :mad:
Gdyby ten domek wypalił, byłoby wspaniale. Oczywiscie trzeba wszystko sprawdzić i wyleczyć psiaka :)
Azzie, a nie da się go jakoś przywiązać? Może na jakiejś linie żeglarskiej? Tak, żeby miał ruch, ale nie wyskakiwał.
(Może bzdury gadam, bo nie wiem, jak wygląda teren, na którym mieszka)

Posted

A ten Pan jest w Warszawie? Bo moze go przywieźć do Johna, niech go zobaczy osobiście i podejmie decyzję, czy chce takiego psa i w TAKIM wieku. Bo nie wystarczy chyba tylko opowieść kolegów czy choćby KOCHANEJ Azzie.
I rzeczywiście kwestia ogrodzenia jest kluczowa.
A tak swoją drogą, czyż nie byłaby to cudna akcja, gdyby tak szybko dom się znalazł. To byłby Lucky John. :cool1: Jak w westernie jakimś :lol:

Posted

Podajcie proszę telefon do osoby, u której jest pies. Może być na forum, może być na priva. Mam ogłoszenie o zaginięciu takiego właśnie psa ze zdjęciem, na którym jest identyczny pies jak ten znaleziony. Mam kontakt do właścicieli. Tylko nie mam dokąd ich skierować, żeby stwierdzili czy to ich pies.
Proszę zatem o jakiś tel. kontaktowy, żeby mogli zadzwonić.
Pilne.

Posted

To by było naprawdę wspaniale.
Mocno zaciskam kciuki.
A czy wiadomo kiedy ta Pani będzie oglądać Johna ? (bo ja popołudniu wyjeżdżam na weekend i będę bez netu i pęknę z ciekawości :lol: )
Johnku - :kciuki: :kciuki: :kciuki:

Posted

Trzeba prosić Azzie, żeby podzieliła się wrażeniami po rozmowie z tą panią. Ta pani miała dzwonić do Azzie, myślę, że już to zrobiła.
Sama jestem ciekawa, jaki jest wynik tej rozmowy.
Trzeba czekać co powie Azzie.

Posted

pani już u mnie była, ale John to nie jest niestety jej pies. To jest ta pani od Torysa, której rodzice oglądali go tuż po znalezieniu Johna w sobotę.

John nie może zostać u mnie kolejnego tygodnia, chyba maksymalnie do niedzieli. Tak hałasuje w nocy że nie idzie wytrzymać, nie chodzi o mnie, tylko moich rodziców, którzy są już bardzo źli, oraz o sąsiadów. Nie umiem uciszyć go w nocy, nic nie pomaga, dostał nawet środek uspokajający, który za bardzo nie podziałał. Nie wiem jak przeżyję kolejną noc, spróbuję dostać dla niegojakiś silniejszy środek. Jeśli ten pan nie weźmie go w niedzielę, to chyba będzie musiał trafić do hotelu, o ile będą go tam chcieli... Już nie wiem co robić.:-(

Posted

Niedobrze, niedobrze :shake: :shake: :shake:
Azzie - trzeba temu panu powiedzieć jak zachowuje się John, ale na wsi psy szczekające są często bardziej pożądane od milczków...
Moje obawy wiążą się z tym, że on od nich ucieknie ....
Sama nie wiem...

Posted

O rany! :shake:

Robi sie beznadziejnie. Czyli pan juz tez odpada, jak sadze.

Pewnie John by nie wyl i nie szczekal, gdyby byl z innymi psami.

A on ucieka po prostu czy za Toba, Azzie?

:placz: :placz: :placz:

Z Wyborczej zadnego odzewu?

Posted

ucieka za mną, jak nie ma powodu to siedzi na wybiegu. Właśnie też tak myślę, że gdyby mógł swobodnie biegać po ogrodzie, to byłby większy spokój, bo miałby większą przestrzeń itd, ale niestety jedna z moich suk jest do niego agresywna i nie mogą być razem.
Z ogłoszeń nikt nie dzwonił.
Wczoraj zaszczepiłam Johna, ale wet-idiota nie chciał obejrzeć jego ucha, bał się chyba że John ugryzie go przez kaganiec... Kazał wpuszczać krople od czasu do czasu, hm

na konto wpłynęło 60zł od Izy_g i 50zł od Nikak - bardzo dziękuję!

wydałam z tego 55zł na zaszczepienie Johna.

dzwonię do tego pana i jeśli dojdzie co do czego to umawiam się na tą niedzielę.

Posted

Jestem wściekła jak nie wiem co!!!:angryy: :angryy: :angryy:
Kupiłam dziś "Wyborczą". To ogłoszenie się nie ukazało!! :mad: Dzwoniłam do "Stołecznej", pani stwierdziła, że nie wie, jak to się stało i jedyne, co może powiedzieć, to że jej przykro. Podyktowałam jej jeszcze raz, ale tydzień stracony! :angryy:
Chyba już rzeczywiście nie ma co czekać. W razie czego mamy zdjęcia.

Posted

zwariować można:wallbash: :-( Numer, który podał mi ten pan, to numer do centrali firmy, gdzie jest ta stróżówka. Połączyli mnie ze stróżówką, odebrał kolega pana, podał komórkę do niego. Okazało się, że taki numer nie istnieje, coś jest źle zapisane. A pan zainteresowany Johnem będzie w pracy dopiero w niedzielę od rana i wtedy będę mogła z nim porozmawiać.
Od jego kolegi dowiedziałam się że płot ma wysoki, ale jak wysoki to nie wiem, i podobno dwa podwórka, jedno obok drugiego.
Poprzednim psem był collie, który uciekł dzieciom tego pana na spacerze.:roll:

Posted

potrzebuję rad co zrobić żeby w nocy był jak najbardziej cicho. Szczekał mniej więcej od 12.00 do 1.00 i od 4.00 do nie wiem już której... Zostawiałam mu kości, ale specjalnie się nimi nie interesował, owszem, lubi je sobie pojeść, ale wtedy, kiedy ja jestem w pobliżu lub w ciągu dnia, kiedy mu się nudzi. Chyba w dzień jest spokojniejszy niż w nocy, może więcej śpi, nie wiem. Wszelkie perswazje typu 'cicho bądź' itd ma w głębokim poważaniu. Zastanawiam się nad zabraniem go na noc do domu, ale to jest właściwie prawie nieznany mi pies, mam w domu kota i króliki. Może wet da mi jakiś środek.

Posted

azzie5 napisał(a):

Poprzednim psem był collie, który uciekł dzieciom tego pana na spacerze.:roll:


to chyba nie jest najlepsza rekomendacja
:placz: :placz: :placz:

co robimy?

Posted

Ok, w takim razie nie ma na co czekać...
Przyznaję się bez bicia, ze odpuściłam trochę sprawę Johna, sądząc, że za chwilę trafi do domku...
Skoro jednak wszystko się rozsypało, to jeszcze dziś porozwieszam ogłoszenia i wystawię aukcję na allegro i aukcje24.

Posted

fona napisał(a):

co robimy?

porozmawiać z facetem nie zaszkodzi.:roll: Tak myślę że spróbuję jednak wziąć Johna na noc do domu, nie wiem jak to wyjdzie w praktyce, zobaczymy. Kiedy jest ze mną to jest najszczęśliwszy, nie szczeka. Chyba znalazłam miejsce, po którym Jofn przeskakuje przez płot- mała górka, niby skalniaczek przy płocie, którego wcześniej nie brałam pod uwagę jako 'zagrożenia'. Zlikwiduję to i już nie powinien wydostawać się poza wybieg. Jeden plus.

Posted

Wreszcie mam ustawiony komputer, moge otwierac zdjecia.

Ogloszenie na psy.pl/adopcje juz wpadlo, cdn., tylko ze to nie jest taka prosta adopcja...

Azzie, dziekuje, ze walczysz. Przepros rodzicow.

Posted

rozmawiałam z mamą, potwierdzam, że John może być u mnie tylko do niedzieli, potem albo spróbujemy z tym facetem albo hotel.
Napewno będzie potrzebny transport.
Kupiłam sedalin, tak mi się wydaje, że wczoraj mógł dostać za małą dawkę i może dlatego nie podziałało.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...