joanna83 Posted January 17, 2010 Posted January 17, 2010 Zadzwoniła do mnie pani, której wyadoptowałam niedawno szczeniaka mówiąc, że pod jej balkonem leży od 3 dni pies, który jest prawdopodobnie po wypadku samochodowym i nie może się ruszać. Pojechaliśmy z TZtem zobaczyć. Zawieźliśmy do lecznicy. Pies ma rane kłutą w pachwinie, bardzo głęboką i raczej starą. Ma również bezwładną tylna łapę, ciągnie ją i zupełnie nia ma w niej czucia. Złamań na zdjęciach nie widać. Kręgosłup też w porządku. Niestety pies sam nie oddaje moczu, a zwieracz odbytu nie działa. Elmo, tak go nazwałam leżał conajmniej 3 dni pod tym balkonem na Leśnej Dolinie. Kilka dni wcześniej ktoś widział go z podkuloną tylną łapą. Pod balkon jakaś pani zaniosła mu kocyk, widziałam też sporo karmy, ale pies nic nie jadł,ani nie pił. Dostał nawet od kogoś pluszowego misia:shake: ale do weta nikt go nie zabrał. Dostał Nivalin, jakiś antybiotyk i steryd. Wetka powiedziała,że ma prawdopodobnie porażony nerw promieniowy, ale najgorsze jest to,że sam nie oddaje moczu. Dziś go odsikała, ale powiedział,że jeśli w ciągu dwóch, trzech dni nie zacznie sam oddawać moczu, to trzeba będzie go uśpić:placz:Powiedziała,że bezdomnego psa nikt nie będzie leczył, bo to za duże koszta... A ja nie mogę go tak zostawić! Co z tego,że bezdomny? Przecież on czuje jak każdy inny pies, kot, czy człowiek. Nie mogłam go zabrać do siebie, ani nie znalazłam nikogo, kto by mógł, więc pies jest bardzo tymczasowo w piwnicy w bloku pani, która go znalazła. Problem w tym,że tam nie może zostać. Leży w korytarzu między wejściami do 4 piwnic i sąsiedzi długo tego nie wytrzymają. Poza tym on potrzebuje dalszego leczenia. Trzeba mu podać kroplówki, bo nie je i nie pije,a w tej piwnicy nie ma warunków!Pies ma 3 dni, później trzeba będzie go uśpić, bo nie ma gdzie i za co go leczyć :placz::placz::placz:, Wiem,że wszyscy zapsieni,ale może macie jakiś pomysł co z nim zrobić? :-( Pies waży 16 kg, jest średni, sięga głową niewiele ponad kolano. Jest troche Onkowaty,a z mordki odrobinę Huskiego (?) przypomina. To naprawdę wyjątkowy pies. Nawet nie pisnął przy tych wszystkich zabiegach,a były bardzo bolesne... Udało nam sie postawić go na nogi i trochę chodzi, tylko jak będzie dalej, tego nikt nie wie:-( Błagam pomóżcie! Poradźcie coś, bo ja już nie mam w ogóle pomysłów :( Quote
marlenka Posted January 17, 2010 Posted January 17, 2010 Zupełnie nie mam pomysłu co zrobic:( napewno nie można go zostawić w tej piwnicy , bo skazany jest na śmierć głodową . Quote
halbina Posted January 17, 2010 Posted January 17, 2010 sprawa trudna, póki nie ma dt lub nie jest w lecznicy... nie widzę sensu... trzeba by natychmiast zacząć go leczyć albo uśpić... do leczenia potrzeba szpitaliku lub doświadczonego dt i pieniędzy... Quote
marlenka Posted January 17, 2010 Posted January 17, 2010 jestem na bieząco na gg z joanna mówi ze pies chodzi sam podnosi się do miski , pije wode ale nie je i nie potrafi sam oddać moczu . Quote
joanna83 Posted January 17, 2010 Author Posted January 17, 2010 Komputer mi starsznie szwankuje i cieżko mi pisać na dogo. Właśnie mówiłam Marlence,że pies zaczął pić i sam wstaje do miski z wodą. Niestety ciągnie łapę i mocz z niego wykapuje po kropelce :( Quote
Ewa i flatki Posted January 17, 2010 Posted January 17, 2010 Czy w całym Białymstoku nie ma żadnej lecznicy pomagającej w takich wypadkach? Chyba nie wszyscy tamtejsci weci leczą wyłącznie za kasę? Jakiś szpitalik i cewnikowanie na początek, ciepło i kroplówka. Tylko tyle i aż tyle :( Jestem przerażona... Quote
jaanna019 Posted January 17, 2010 Posted January 17, 2010 ostatnio zagineło u nas sporo psów. Zrób mu zdjęcie może ktoś go szuka? Sprawdziłaś czip? Ma obrożę? Lepiej było zadzwonić po straż miejską. Miasto ma umowę z medvetem na leczenie takich zwierzaków. Pies miałby opiekę. Quote
ketunia Posted January 17, 2010 Posted January 17, 2010 O matko... trzeba zbierać kasę i umieścić w klinice. Ja się dołożę. Trzeba ściągnąć tu więcej osób. Quote
malibo57 Posted January 17, 2010 Posted January 17, 2010 joanno, czy jest mozliwość umieszczenia psa w klinice, w szpitaliku? Jakie są rokowania? Czy wetka coś mówiła? czy jest jakakolwiek szansa, żeby wróciły mu wszystkie funkcje? Wspominałaś, że nie działa zwieracz odbytu, pies sam sie nie odsikuje. W takim stanie nie przyjmie go zaden hotel ani DT. On musi być w szpitalu i to takim z 24 godzinną opieką. Jeśli nie będzie cewnikowany, grozi mu atonia pęcherza i mocznica nerek. Możesz napisać coś więcej? Ja tez dołożę się do leczenia. jakie sa mozliwości znalezienia lecznicy ze szpitalem - to najwazniejsze. Potem - jakie sa rokowania. Quote
joanna83 Posted January 17, 2010 Author Posted January 17, 2010 Mam starszny problem z kompueterem (Dziala w trybie awawryjnym cokolwiek to oznacza) i wszystko starsznie wolno chodzi. Dziekuje Wam,że jestescie. Jaana ja nie wiedzialam co mam zrobic. Balam sie,ze jak zadzwonie po Straz Miejska, to zabiora go doschronu i uspia. Probowalam dzwonic do Moniki, ale nie odbierala i pierwsze co mi przyszlo do glowy,to zawiesc go jak najszybciej do weta. Dziekuje za oferty pomocy finansowej. Pani, ktora go znalalzal tez zaoferowala pomoc. Ja oczywiscie rowniez doloze cos od siebie. Moze wspolnie sie uda... Dziewczyny z Białegostoku powiedzcie mi gdzie jest jakis godny polecenia szpitalik w naszym miescie. wiem,ze u Rama, ale nie znam opini o nim. Quote
joanna83 Posted January 17, 2010 Author Posted January 17, 2010 Wetka powiedziala,ze trzeba dac mu szanse, ale od razu zapowiedziala,ze leczenie bedzie dlugie i dosyc kosztowne. Co do funkcji pecherza i zwieracza odbytu nie potrafila przewidziec czy wroca. Szansa jest, gwarancji nie ma. Jesli chodzi o lape, te bezwladna, to takze nie ma pewnosci czy wroci do sprawnosci,ale to moze potrwac nawet kilka tygodni. Powiedziala,ze nawet jesli sprawnosci nie wroci,to pies moze zyc,ale bedzie lape powloczyl i trzeba bedzie ja zabezpieczac przed poranieniem (ja zakladalam swojemu psu specjalny bucik). On te lape stawia,ale nie na stopie, tylko na palcach, tzn podwija palce pod spod. Quote
Ewa i flatki Posted January 17, 2010 Posted January 17, 2010 Łapa to problem na potem, na razie funkcje życiowe trzeba przywrócić i zdignozować internistycznie. Gdyby ktoś na cito banerek zrobił, możnaby sobie przyczepić i latać po wątkach. Quote
joanna83 Posted January 17, 2010 Author Posted January 17, 2010 Ewa ja nie mam zdjecia. Pani zadzwonila jak jechalam po corke do mamy i nie mialam ze soab aparatu. A pozniej juz nie bylo czasu o tym myslec. Prosze doradzcie jakis szpitalik,bo ja naprawde zielona jestem .Ten u Rama jest drogi z tego co pamietam. Nigdy nie mialam doswiadczen ze szpitalikami. No i nie wiem jak to w ogole finansowo wyglada? Dzwonie po leczniach,ale nigdzie nikt nie odbiera:( Quote
malibo57 Posted January 17, 2010 Posted January 17, 2010 Spróbuj wrzucić w google lecznice całodobowe. Musi byc wykaz. Sprawdź może, kto z Białegostoku siedzi na Dogo. Trzeba tu ludzi miejscowych ściagnać. Jesli jest szansa, to trzeba mu ją dać. Quote
Guest monia3a Posted January 17, 2010 Posted January 17, 2010 joanna83 napisał(a):Jaana ja nie wiedzialam co mam zrobic. Balam sie,ze jak zadzwonie po Straz Miejska, to zabiora go doschronu i uspia. Probowalam dzwonic do Moniki, ale nie odbierala i pierwsze co mi przyszlo do glowy,to zawiesc go jak najszybciej do weta. Asiu telefon mi się rozładował a później padł i do teraz nie chce się włączyć. Jutro wiozę go do naprawy na szczęście jest jeszcze na gwarancji :) Znając nasze realia - brak zwykłych domków tymczasowych, nie mówię o jakiś specjalnych, w których można by przetrzymać tak chorego psa jestem niestety za uśpieniem. Długa droga do wyleczenia i tak nie wiadomo czy się uda... Quote
joanna83 Posted January 17, 2010 Author Posted January 17, 2010 Moniko,ale on juz zaczal chodzic. Jak mozna go uspic? Ja nie jestem chyba w stanie tego zrobic.:( Dzwonilam do szpitala u Ramma. Koszt pobytu psa to 30 pare zl za dobe. Do tego jeszcze koszt lekow. To bardzo duzo wychodzi:( Nie wiem co robic:placz: Quote
Goś Posted January 17, 2010 Posted January 17, 2010 Ja też dołożę... Niech ten psiak nie umiera w piwnicy :( Baner bez zdjęcia... Taki na razie wymyśliłam: Quote
malibo57 Posted January 17, 2010 Posted January 17, 2010 Nie ma u tego Ramma zniżki dla psów bezdomnych? Mówiłas im, że to pies z ulicy, za którego będą płacic wolontariusze? wiekszość klinik daje zniżki. A maja miejsce? To dobra lecznica? Quote
jaanna019 Posted January 17, 2010 Posted January 17, 2010 W Białymstoku jest tylko jedno miejsce z boksami "szpitalnymi" ale tam to ja bym nawet zdrowego psa nie dała. Wolnego dt ja nie znam, ale nie wszystko muszę wiedzieć. Quote
malibo57 Posted January 17, 2010 Posted January 17, 2010 Nie ma u tego Ramma zniżki dla psów bezdomnych? Mówiłas im, że to pies z ulicy, za którego będą płacic wolontariusze? wiekszość klinik daje zniżki. A maja miejsce? To dobra lecznica? Quote
jaanna019 Posted January 17, 2010 Posted January 17, 2010 ja powiem tak, w Białymstoku akurat te miejsca które mają boksy szpitalne nie są warte polecenia, leczenie będzie długie i jeśli pies trafi do któregoś z tych przybytków pewnie nieskuteczne, albo będzie umierał w cierpieniach albo zostanie kaleką na całe życie. Są chętni na zostanie dożywotnim dt? Quote
Anna_33 Posted January 17, 2010 Posted January 17, 2010 Zaznaczam temat, ale czuje sie bezuzyteczna. Quote
malibo57 Posted January 17, 2010 Posted January 17, 2010 A gdzie jest ten szpital u Ramma? Ja sfinansuję 10 dni pobytu w tym szpitalu. Quote
joanna83 Posted January 18, 2010 Author Posted January 18, 2010 Jedyny szpital jaki znalalzlam, to ten u Ramma. Jaana a gdzie jeszcze jest? Wczoraj jak dzwonilam, to pani powiedziala,ze nie ma czasu rozmawiac,bo jest zajeta.Miejsce maja i psa moga dzis przyjac. Nie pytalam o znizke,bo pani sie szybko pozegnala. Jaana mowisz,ze u Ramma strasz zostawic psa? Kurde to ja juz nie wiem. Wetka dala psu szanse na calkowity powrot do zdrowia, ale jak ona ma to zrobic jak nic nie je :( Jesli nawet lapa nie wroci do sparwnosci, to bedzie mozna ja amputowac, a to nie jest duzy pies, wiec na 3 lapach spokojnie sobie poradzi. Malibo dziekuje Ci bardzo. Chyba sie jednak zdecyduje na umieszczenie tam psa,bo innego pomyslu nie mam. Przeciez w tej piwnicy nie moze zostac. To bardzo tymczasowe rozwiazanie doslownie na jedna noc mialo byc. Niestety innego tymczasu nie znalazlam. Zaraz bede dzwonic po wiesci jak Elmo sie czuje. Powiedzcie mi prosze jak wstawic banerek,bo nie umiem? Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.