Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

oo rany ten kursor mnie dobija:(:(to widzę, że sprawa jest poważniejsza...jak wróci Monias mam nadzieje, że wiadomości będą trochę lepsze:)trzymam kciuki i na pewno wszystko sie ułoży:)

Posted

Wróciłam od weterynarza. Jeszcze mu sie Róziek na środku gabinetu...ekhm...No więc tak - właściwie to wiele się nie dowiedziałam - lekarz kazał poczekać do jutra rana i przyjsc na wizyte kontrolna. Mała dostała jakąś doustą pastę (koloru czekoladowego) - nie pamiętam na co to było - chyba na wszelki wypadek na parwowirozę...ale już naprawdę nie pamiętam...Lekarz powiedział, że Rózia jest już praktycznie dorosłym psem to szczepionki nie powinny pogorszyć.Oczywiscie skrytykowal schronisko, ze podali szczepionki choremu psu (ale w schroniskach podobno to standard). Rózia w gabinecie zachowywała się bardzo żywiołowo - wąchała wszystko - ciekawska, skakała, temperatury nie miała - więc lekarz powiedział, że warto poczekac do jutra bo to moze tez byc zatrucie zwyczajne. Jezeli biegunka nie przejdzie lub sie nasili to zrobi jutro rano badania na nosowkę. Mowi ze najbardziej niepokoi go ten kaszel, bo nie ustapil po antybiotyku. Sugerowalam surowice, ale powiedzial ze nie ma na razie takiej potrzeby.Zakazał podawać jakiekolwiek pokarmy do jutra do 12.00. Tylko woda w nieograniczonych ilosciach.
A zatem czekam, obserwuję...pewnie kolejnej nocy nie przespie...Jeszcze się poryczałam u wet...Niedawno stracilam pieska i chyba sobie wszystko przypomniałam jak się tam znowu znalazlam :(
Rózieńka teraz leży pod nożkami zwinięta w kłębek....Nie odstępuje mnie na krok - kochana niunia!

Posted

No cóż, nie zgadzam się z tym wetem, ale tylko tyle mogę. Niedawno odeszła w ten sposób sunia, jej córkę udało się uratować(wątek córki Ci wysłałam Monias). Właśnie dorosła sunia zaszczepiona w schronisku. Nie wiem na co czeka wet, ech. Oby się nie mylił...

Trzymam kciuki za suinieczkę:p

Posted

Ja się kompletnie nie znam.... :( Więc pozostaje mi czekać...U weterynarza była jeszcze jakas doktor z uniwerku i przytakneła jego decyzji, więc juz nie chcialam sie az tak dopominac o ta surowice - co ja moge...Zaproponowalam tez zeby zrobil badania na ta nosowke juz dzis - ale tez powiedzial ze lepiej jutro....a ja juz tak bym chciala wiedziec co jej jest...takie czekanie najgorsze :(
Mam sąsiadkę, która jest - no powiedzmy "ręce ktore leczą". Sama nie wierzę specjalnie w takie rzeczy, ale jak wracalam od weta to spotkalam ja na klatce i ona sie zaoferowala, ze chcialaby pomoc piesku (jakies przeplywy energii czy cos :P). Z jednej strony nie wierze w sukces tego typu kuracji, ale z drugiej co mi zalezy - nie pogorszy jej stanu poprzez dotyk. Więc moze wpadnie wieczorem psia wróżka do Rózi ;).

Posted

Monias napisał(a):
Ja się kompletnie nie znam.... :( Więc pozostaje mi czekać...U weterynarza była jeszcze jakas doktor z uniwerku i przytakneła jego decyzji, więc juz nie chcialam sie az tak dopominac o ta surowice - co ja moge...Zaproponowalam tez zeby zrobil badania na ta nosowke juz dzis - ale tez powiedzial ze lepiej jutro....a ja juz tak bym chciala wiedziec co jej jest...takie czekanie najgorsze :(
Mam sąsiadkę, która jest - no powiedzmy "ręce ktore leczą". Sama nie wierzę specjalnie w takie rzeczy, ale jak wracalam od weta to spotkalam ja na klatce i ona sie zaoferowala, ze chcialaby pomoc piesku (jakies przeplywy energii czy cos :P). Z jednej strony nie wierze w sukces tego typu kuracji, ale z drugiej co mi zalezy - nie pogorszy jej stanu poprzez dotyk. Więc moze wpadnie wieczorem psia wróżka do Rózi ;).


może warto zmienić weta , podpytać który w Olsztynie jest dobry...
My możemy pokryć koszt surowicy dla Rózi

nie wiem , czy warto ryzykować :(

Posted

GPooLCLD napisał(a):
może warto zmienić weta , podpytać który w Olsztynie jest dobry...
My możemy pokryć koszt surowicy dla Rózi

nie wiem , czy warto ryzykować :(


Zgadzam się z GPooLCLD, nie można ryzykować, a surowicę podaje się od razu przy podejrzeniu parwo/nosówki, potem to już i tak nic nie da. Też był na dogo taki psiaczek, Supełek, za późno dostał surowicę:shake:

Posted

Energy napisał(a):
Zgadzam się z GPooLCLD, nie można ryzykować, a surowicę podaje się od razu przy podejrzeniu parwo/nosówki, potem to już i tak nic nie da. Też był na dogo taki psiaczek, Supełek, za późno dostał surowicę:shake:



no właśnie tu liczą się godziny , a czekać jeden dzień ........

Posted

Witam! Dopiero przeczytałam wasze posty! Powiem tak - Rózia czuje sie troche lepiej. Teraz stoi w kuchni i prosi o jedzonko, tylko weterynarz zabronił i nie wiem co robić....Chyba dopiero rano jej dam - na podwórku gryzła trawkę, więc może faktycznie to tylko wrażliwy żołądek....
Pije wodę - więc dobrze...Daję Rózi noc i jak biegunka nie ustąpi lub się nasili natychmiast rano jadę na psie pogotowie - nie bede czekala na mojego wet....Najgorsze, ze jak dostala antybiotyk u niego to musi u niego go dokonczyc - ja nawet nie znam nazwy tego antybiotyku.
Przyszła moja sąsiadka i wyobraźcie sobie, że tylko ją dotknęła i stwierdziła, że ma zawalone lewe oskrzelo oraz b.wrażliwy żołądek. Powiedziała, że jest uczulona na kaszę i białko oraz ma wrzody na zolądku - stad ta krew... Potrzymała ją jakieś pół godziny, przykładając ręce do miejsc bolących i powiem wam, że Rózia była jak zahipnotyzowana,odpływała u niej na rękach, a potem nagle odżyła....Byłam w szoku :O
Tak czy siak chyba przejdę się jutro z rana do pani wet, o ktorej w olszt dobrze sie mowi...Faktycznie chyba powinnam zmienić mojego weterynarza, bo nie leczy się psów metoda prob i bledow...Mysle, ze Rozia spokojnie przetrwa noc.
Do uslyszenia dogomaniacy!

Posted

Zaglądam z niepokojem.
Cieszę się, że ciut lepiej, ale trzymajcie rękę na pulsie. Ja to taka raczej odporna jestem na new age - sąsiadki, dotyki, bio- energo- bla bla, nie bardzo mnie przekonuje.
Trzymam kciuki.

Posted

Witam,
noc przeszla w miare gladko - bylam z Rózią dwa razy - aniolek nauczyl sie ze trzeba pod drzwi isc (jak szybko!!!). Kupka dalej rzadka, ale bardziej jajecznica niz woda. I mala ma apetyt - rano dostala troszke samego ryzu z marchewka - na razie mini porcyjki - trzeba sopniowo, za jakas godzinke dam juz moze z piersia z kurczaczka. No i juz mam numer do innej pani wet - narzeczony zostawi mi samochod to bede mogla z mala jezdzic bez narazania jej na deszcz. Najgorszy jest kaszelek - dosyc silny, po przebudzeniu i katerek - kichanie i swistanie przez nosek.
Co do mojej sasiadki to ja tez zawsze podchodzilam do tego sceptycznie - ale naprawde poprawa rozi byla. a jej pieski dozywaja wszystkie ponad 20 lat (najstarszy - jamnik ze schroniska - do tego slepy i schorowany - dozyl 24 lat).
Co do Rózi - jestem zdesperowana - dzisiaj zrobie wszystko zeby sie dowiedziec co jej jest - mam tydzien wolny w pracy, wiec do dziela. Róziu - beda z ciebie jeszcze ludzie!

Posted

Monias napisał(a):
Jezeli biegunka nie przejdzie lub sie nasili to zrobi jutro rano badania na nosowkę.

W tak krótkim czasie po szczepieniu? Z podaniem surowicy nie należy czekać, im później się poda, tym mniejsza skuteczność.

Dobrze, ze pójdziecie do innego weta.

Posted

Dobre wieści :D byłam z Rózią u weterynarza - uparłam się, ze chce badanie na nosówkę i w końcu mi je zrobili, ale wet powiedział, ze to na pewno nie nosówka. Temperatura spadła - jest 38,7 (a to dopiero połowa działania antybiotyku, który okazał sie skuteczny :D). Od 5 Rózia nie ma biegunki :D i z wielkim apetytem zjadła dwie małe porcje ryżyku z marchewką i piersią z kurczaka. Jest weselsza - właśnie rozpracowuje misia w swoim namiociku :D Lekarz powiedział, ze to prawdopodobnie gardło - bo ma zaczerwienione, a biegunka po prostu od jakiegos pokarmu. rozia je trawke zeby sie oczyscic. Jutro jedziemy na drugą dawkę antybiotyku i miejmy nadzieję, że teraz już będzie tylko lepiej :)

Posted

Ufff.... Może to rzeczywiście Gienio nieświadomie zawinił ? Ponoć litościwie Rózię czymś podkarmiał w samochodzie...ale nie wiemy CZYM .

Jedz Róziu ! nie gorączkuj ! kupkuj w sposób uformowany :D :D :D

Posted

Kamień z serca, strasznie się cieszę, że jest lepiej:lol:Może troszkę spanikowałam, ale po schronisku nigdy nic nie wiadomo i do tego liczy się czas:shake:
Rózia zdrowiej sunieczko:loveu:Dzięki Monias za informacje:lol:

Posted

Rózia zaczyna szaleć :D:D:D Skacze, chodzi na dwóch łapkach jak cyrkowiec, cały czas plącze sie w okolicy kuchni z nadzieją na jakiś smakołyk - cwaniara ;D wydzielam jej malutkie porcyjki co 3 godzinki. już 8 godzin nie było biegunki <jupi> :D:D

Posted

ufff dobrze , że już się Rózi poprawia !

Niestety opis Murzyna nie zgadza się z rzeczywistością :( Murzyn jest dominującym psem , nie nadaję się do dzieci i innych psów . Potrafi pokazać zęby jak mu się coś nie podoba .
Trzeba pozmieniać ogłoszenia i szukać tylko doświadczonego ds...

Szkoda, bo domek szykował się dla niego ..

Posted

Przeczytałam zaległe posty i teraz becze do monitra jak głupia :p Nie potrafię wyrazić swojej radości, wdzięczności ;( Pięknie Rózia wygląda, ten jej uroczy pyszczek... :) Ogromnie się cieszę, że ze zdrowiem też już zdecydowanie lepiej. A co do wróżki sąsiadki to faktycznie Rózia może być uczulona na kaszę- w schronisku tym była karmiona- od tego też mogły być te "rewelacje"

Dzięki WAM jeszcze raz! Będziemy w kontakcie :)

Posted

GPooLCLD napisał(a):
Rózia jest prześliczna :loveu:
Monias, jak będziesz ją kąpać to nałóż potem sporo odżywki , ludzkiej - najlepsza do włosów suchych i zniszczonych , powinna się ładnie rozczesać , bo nie jest strasznie sfilcowana :p



Na zdjęciach tego nie widać, ale jest b.mocno zfilcowana - nie ma możliwości rozczesania, sierść jest mega pozlepiana - tylko na główce ładnie. Juz caly kosz zlepów poobcinałam, ale jest jeszcze dużo. Jutro idziemy do fryzjera - Pani mówiła ze najlepiej ją na 5mm ogolić i wszystko ładnie odrośnie.

Rózia teraz naprawdę je z apetytem :))) Tylko coś dziś pić nie chce, ale przecież w papce jest sporo wody...Zrobiła dziś tylko jedną kupkę :multi:- nie był to kamienny stolec, ale już bardziej zbity niz wcześniej. Niestety z domieszką krwi:-(, ale jutro jeszcze skonsultuje z weterynarzem....Ważne, że Rózia odżyła :)

Gloria - ja Tobie też dziękuję za pomoc :) I wszystkim innym!! Farmerce, Energy, Marzence, Anecie, Gieniowi i GPollCLD - dzięki której w ogole o istnieniu Rózi się dowiedziałam. :loveu:

Magenka - dzięki za wklejenie zdjęć - nie mam pojęcia czemu mój komputer nie reaguje na kopiuj wklej :D

P.s. Nie wytrzymałam i Rózia króluje na kanapach :cool1:

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...