Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Soema, ja ciągle wchodząc na ten wątek nie zaczynam od opcji"pokaż pierwszy nie przeczytany" tylko ciągle oglądam te jego zdjęcia z pierwszej strony. Normalnie nie mogę się powstrzymać. To taki pies-wulkan, a przy tym potrafi robić takie miny, że mnie osobiście strasznie chwytają za serce.
Myślałam kiedyś , że to mój pies potrafi tak ze mną gadać, ale Denis jest w tym lepszy :-)

  • Replies 315
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

[quote name='Soema']Musisz Marysiu go poznać kiedyś osobiście :) nie da się nie zakochać.[/QUOTE] właściwie to pomyslałam o tym samym :lol: tylko termin musi być 'pomarcowy' :evil_lol:

Posted

[quote name='Soema']On ma dom znaleźć..! Marysiu, Ty to nie czaruj...:shake:[/QUOTE] skoro ma znaleźć om to kto go ogłasza ???
Denis w takim razie lecimy jak motyle na pierwszą stronę po 'człowieczą' miłość:p:p:p

Posted

[quote name='marysia55']skoro ma znaleźć om to kto go ogłasza ???
Denis w takim razie lecimy jak motyle na pierwszą stronę po 'człowieczą' miłość:p:p:p[/QUOTE]
Fundacja... są telefony, ale takie, że...:roll:
Wczoraj rozmawiałam z panią, co jej bokserkę.. zabiły dziki. Myślała, że za kotem poleciała.

Posted

ageralion napisał(a):
No nareszcie zes upublicznila watek Denisa. Nie wiem tylko co tak pozno :mad: ;)


Bo Soema w głębi duszy pewnie nie chce aby Denis domek znalazł :evil_lol:

Posted

ageralion napisał(a):
No nareszcie zes upublicznila watek Denisa. Nie wiem tylko co tak pozno :mad: ;)

Dawno już jest!:crazyeye::mad:
Kapsel napisał(a):
Bo Soema w głębi duszy pewnie nie chce aby Denis domek znalazł :evil_lol:

A znalazł :eviltong: byliśmy dziś... ooo i głupio Wam?:evil_lol:

Posted

Witam,

Dziś odwiedził nas Denis ze swoją Panią Soema.



Pies jest niezwykle dobrze ułożony, bardzo grzeczny. Spokojny - tak, przynajmniej dziś był bardzo spokojny, widać było, że pies jest zdenerwowany, nie za bardzo widział co się z nim dzieje, tyle nowych osób. Wszystkie chętnie dawały się ślinić, i wszystkie na raz wydawały z siebie sprzeczne żądania (polecenia) "usiądź, połuż się, wstać, bierz, siadaj, skacz". Był zdezorientowany. Chętnie się bawił, ale nie była widać ADHD. Niezwykle cierpliwy. Bałem się trochę o dzieci, gdy brały kaczkę do ręki, że pies będzie chciał ją złapać zanim będzie wypuszczona. Nic takiego nie mało miejsca, pies niezwykle grzecznie czekał, aż kaczka poleci do kuchni i dopiero rzucał się w pogoń. Bardzo dobrze ułożony - wyrazy uznania dla Soema, w krótkim czasie potrafiła psa tak ładnie ogarnąć.

Od dawna nosiliśmy się z zamiarem nabycia psa i w zasadzie decyzja od razu padła na boksera. Tak do końca nie umiem wytłumaczyć dlaczego. Na psa z renomowanej hodowli (rodowodowego) nas nie stać (a i ambicji medalowych, czy hodowlanych nie mamy), a kupić gdzieś z garażu trochę strach. Myśleliśmy też o wzięciu dorosłego psa, ale zawsze myślałem, że z takim psem będzie się bardzo trudno dogadać. Zawsze też było jakieś ale. Dzieci za małe, ja dużo pracuję, często wyjeżdżałem. Często też się przeprowadzaliśmy. Brak psa jednak bardzo mi doskwierał. Wreszcie żona znalazła Denisa. Jeden telefon, to forum, odwiedziny. I już nie chcemy innego psa.

Teraz po tych odwiedzinach myślę, że pies fachowo ułożony daje większą pewność, że sobie z nim poradzimy niż szczeniak. W końcu jest to pies sprawdzony, wychowany - przez fachowców, pasjonatów. Oczywiście zdaje sobie sprawę, że przed nami ogrom pracy, ale jakby mam mniejsze obawy, niż "czy dałbym radę od szczeniaka tak psa ułożyć". Po za tym co już w tym wątku było o nim napisane, a co po tej krótkiej wizycie jestem wstanie potwierdzić. Pies jest nie zwykle grzeczny, zaskakująco posłuszny.

Kapsel napisał(a):
Bo Soema w głębi duszy pewnie nie chce aby Denis domek znalazł :evil_lol:


W rzeczy samej. Przyznała to dziś i wcale się jej nie dziwię. Włożyła w tego psa bardzo dużo pracy i to od razu widać.

Czekamy z niecierpliwością na decyzję. Dołożymy wszelkich starań, żeby się u nas dobrze czuł. Na kosztowną, ewentualną operację kręgosłupa nas nie stać. Przynajmniej w tej chwili, więc jeśli znalazłby się inny dom dla Denisa, który byłby wstanie zapewnić mu najlepszego chirurga - będzie nam przykro, ale...

I jeszcze klika słów wyjaśnienia, choć pewnie to nie to forum podejmuje decyzje, ale ciekaw jestem Państwa zdania.
Chodzi mi o wychodzenie z psem bez smyczy. Ja zawsze ze swoimi psami wychodziłem bez smyczy, a nawet obroży (wyjątek okres cieczki). Kaganiec był w domu, ale nie przypominam sobie, żeby używany był częściej niż raz do roku na wypadek wizyty u weterynarza. Zawsze do swojego psa (a były to zawsze suki) miałem tyle zaufania, że nie grozi nic okolicznym psom, czy ludziom.
Wydaje mi się, że jestem wstanie na tyle poznać psa, że za jakiś czas będę mógł z nim wyjść na spacer, a on nie oddali się ode mnie bez pozwolenia. Czy to jest nie możliwe, czy czasy się na tyle zmieniły (ostatnio psa miałem jakieś 15 lat temu)?

PS. Z ostatniej chwili: "Mama, kiedy przyjdzie do nas Denis?", "Mama, rozwalił tą kaczkę."

Posted

Rozwalił??:( ojej... ale nie wyrzucajcie jej, bo nadal piszczy.
Witamy na forum :)

co do kręgosłupa... musimy to skonsultować, może nie będzie tak źle.
Ja swoje zdanie wyraziłam co do chodzenia bez smyczy, może po szkoleniu da się to wypracować, tak by być go pewnym.
Ja spuszczam Denisa, a w nocy to nawet koło bloku chodzi, bo się słucha. Nie ufam ludziom i ich psom..

Odezwę się w sprawie szczegółów :)

Posted

Najpierw weszłam na pierwszą stronę,żeby nasycić oczy jego zdjęcia ( po prostu uwielbiam je oglądać). Teraz zaglądam tu , a tu tyle nowych zdarzeń. Pełne zaskoczenie. Soema nie rycz bo rozryczę się razem z Tobą.

Posted

Denis zasługuje na prawdziwą, kochającą i odpowiedzialną rodzinę, przecież już raz wrócił z adopcji, biedactwo jak tak można z nim było postąpić, dlatego rodzinka a myślę, że to będzie ta rodzinka :oops: musi mu dać teraz dużo, dużo miłości i jestem prawie pewna, że tak będzie! :loveu:

Wracając do rzeczywistości :razz: to ja też nie ufam ani ludziom, ani psom dlatego swoich bokserów nie spuszczam ze smyczy, chyba że jestem na takim terenie, że potrafię ocenić z dużej odległości czy coś lub ktoś się zbliża. Myślę że dla swojego spokoju (różne sytuacje się zdarzają) i bezpieczeństwa boksia lepeij chodzić na smyczy. :lol:

Posted

Jeszcze chciałam Państwu napisać, że w każdym wieku warto boksia adoptować! w każdym!
Mówię to z własnego doświadczenia i nie chcę się mądrzyć :oops: ale ja adoptowałam bokserkę w wieku 9-ciu lat z cycuszkami prawie do ziemi, w stanie opłakanym i uważam że podjęłam słuszną decyzję i na pewno jej nie żałowałam :lol:
Boksery to najcudowniejsza rasa na świecie :loveu: Drugiej takiej nie ma i nie będzie! Może się powtarzam ale niestety taka prawda :oops:

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...