Bonia1966 Posted February 10, 2006 Posted February 10, 2006 Mam psa 2,5 letniego rasy Husky. Pies jest bardzo agresywny, dwa razy ugryzł syna w twarz, dwa razy córkę. Przez cały czas chodzi w domu w kagańcu gdzyż obawiam sie o zdrowie dzieci. Nie chce psa usypiać. Słyszałam ze po kastarcji pies traci agresję. Czy ktoś ma jakieś doświadczenia ze swoim psem lub wie co zrobić w tej sytuacji?:( Quote
julita104 Posted February 11, 2006 Posted February 11, 2006 usypiac ????????????? :crazyeye::crazyeye::crazyeye: o czym Ty mowisz??? Chcesz zabic psa bo zle został wychowany???? kastracja czasem pomaga, ale nie zawsze, a juz raczej niewiele da przy 2,5 letnim psie. Na 99% sadze ze nie tu problem. Rozwiazaniem na zle zachowanie psa, ktoremu my jestesmy winni nie jest ucinanie psu jajek albo usypianie go. sadze ze tutaj powodem jest zle wychowanie psa, moze dzieci mu dokuczaja. Czy piesek był kiedykolwiek na szkoleniu? jesli nie to polecam szkolenie, ew.zjecia z instruktorem, ew.bechawioryste. Z postu wynika zbyt malo danych aby mozna bylo powiedziec cos wiecej. sie zbulwersowalam niemilosiernie :mad: Quote
rybon36 Posted February 11, 2006 Posted February 11, 2006 i tu pozwolę sobie się nie zgodzić z przedmówcą. Lwia część agresji u psów a szczególnie samców występuje na tle zaburzeń w hierarchii stada a to niestety ma związek z grą hormonalną, w tym przy[padku należy skontaktować się z dobrym treserem, żeby przywrócić właściwą hierarchię w waszym stadzie a wzmocnić to kastracją psa, żeby problem dominacji nie był przedmiotem ciągłych prób z jego strony. Nie wszyscy włeściciele maja aż tak silna osobowość, żeby automatycznie przewodzić stadu Quote
rybon36 Posted February 11, 2006 Posted February 11, 2006 że nie wspomnę o przypadłościach natury psychiczne, które nie dają się wyprostować przy pomocy tresury i kastracji i wtedy trzeba zachować jakąś gradację, np umieścić psa tam, gdzie nie ma dzieci, bądz sa doświadczeni posiadacze danej rasy ale dzieci własnych narażać nie wolno Quote
sisay Posted February 11, 2006 Posted February 11, 2006 Rybon, a jak wyobrazasz sobie ukladanie "hierarchii" miedzy malymi dziecmi a doroslym duzym psem? Cos takiego przeciez nie istnieje. Jesli juz przekladamy zachowanie psa na schemat stadny, to "szczenieta" zwlaszcza te nalezace do suki Alfa powinny byc nietykalne... Nie dziwie sie autorce tego watku ze takie czarne mysli ma w glowie, kazda matka jest w stanie to zrozumiec, chociaz tez uwazam uspienie za wyrok, na ktory pies nie zasluzyl. Bo cokolwiek by zrobil, nie jest to jego wina. Mamy watpliwosci co do kary smierci dla mordercow :roll: a mielibysmy zabic psa ktory ugryzl? Mysle ze kastracja nawet jak nie pomoze, to NA PEWNO nie zaszkodzi. Ale musisz napisac duzo wiecej, zeby mozna bylo wyciagnac wnioski na temat Waszego problemu! Quote
annnka Posted February 11, 2006 Posted February 11, 2006 nawet bez wiekszego wychowania pies nie powinien gryzc dzieci moze ma zaburzenia psychiczne NIE DZIWIE SIE ZE CHCA GO USPIC jesli gryzie dzieci Quote
coztego Posted February 11, 2006 Posted February 11, 2006 [quote name='annnka']nawet bez wiekszego wychowania pies nie powinien gryzc dzieci Dlaczego? Bo Ty tak uważasz? Pies jest psem, po to ma zęby, żeby gryźć. Jeśli był źle prowadzony, czuje się zagrożony, to ugryzie, on nie wie co to dziecko... Nic nie wiesz o tym psie, ani o rodzinie... :shake: Nie ma sensu utożsamianie ludzkich dzieci ze szczeniętami. Jesli ktoś sobie nie radzi z wychowaniem psa to niech poszuka mu lepszego opiekuna i domu bez dzieci, a nie usypia... bonia1966, Kastracja na pewno psu nie zaszkodzi, a moze pomóc. Ale bez wizyty behawiorysty czy szkoleniowca się nie obejdzie. A póki co, najlepiej nie dopuszczać do bezpośrednich kontaktów dzieci z psem i nigdy nie zostawiać ich sam na sam. Zajrzyj do działy "Behawior" tam niedawno był poruszany podobny problem. Poczytaj sobie trochę o agresji, np. na stronach klikerowych jest kilka artykułów: http://www.dogs.gd.pl/kliker/agresja.html Quote
Anulka Posted February 11, 2006 Posted February 11, 2006 Pies jest bardzo agresywny, dwa razy ugryzł syna w twarz, dwa razy córkę. Gdyby pies był naprawdę bardzo agresywny i chciał skrzywdzić dziecko to już dawno potrzebna byłaby rozległa rekonstrukcja twarzy malucha. Pies traktuje dzieci jak szczeniaki, które czasem trzeba skarcić ja się źle zachowują. Jak nachylają się i patrzą w oczy, jak ciągnął za futro, zabierają zabawki. Jak inaczej pies ma skarcić "szczeniaka" jak nie kłapnięciem zębami? To taki odpowiednik ludzkiego klapsa. Twój pies nie ma żadnych zaburzeń psychicznych tylko "wychowuje" twoje dzieci. Rozwiązanie problemu należy zacząć od dzieci i wytłumaczyć im, że nie wolno się nad psem pochylać, krzyczeć, bić, szarpać, zabierać zabawek i jedzenia. Niektóre psy tj goldeny cierpliwie znoszą wszelkie pomysły dzieci ale husky nie jest psem który da sobie w kaszę dmuchać. Ta rasa zachowała dużo pierwotnych instynktów i potrafi używać zębów. Powinniście wziąć to pod uwagę jeszcze przed wyborem psa bo husky jest psem trudnym. Ładny wygląd to nie wszystko. Oczywiście takie karcenie dzieci przez psa jest niedopuszczalne i za każdym razem jak próbuje to zrobić należy mocno szarpnąć smyczą (nie chodzi tu o odciąganie tylko szybkie stanowcze szarpnięcie) i powiedzieć mocnym tonem "fe". Zamiast kagańca ja założyłabym psu smycz zeby móc go kontrolować i reagować. Pies nigdy nie atakuje bez ostrzeżenia to my często nie jesteśmy w stanie tego ostrzeżenia zauważyć albo właściwie zinterpretować. Przykładowo merdający zadarty ogon nie oznacza zadowolenia, wręcz przeciwnie. Kastracja czasem rozwiązuje problemy agresji charakterystycznej dla płci ale nie agresji wychowawczej czy w obronie wlasnej. Niemniej jednak psu który "sam sobie rzepkę skrobie", nigdy nie był konsekwentnie wychowywany, szkolony i ngdy się od niego prawie nic nie wymagalo przyda się kastracja, żeby bardziej zwracał uwagę na własciciela a nie ma rywali czy suki. Szkolenie pomaga wlaścicielom zrozumieć psa, jak należy go motywować, nagradzać ,w razie potrzeby karcić. Prawdę mówiąc to zajęcia przyczyniają się w pierwszej kolejności do szkolenia ludzi niż psów. Zwierzaki szybko chwytają co się od nich wymaga, tylko często właściciel nie umie wlaściwie postępować z psem. Quote
annnka Posted February 11, 2006 Posted February 11, 2006 nie bo ja tak mysle ale dlatego ze jesli jest normalny i skarci sie go jesli warczy na dzieci to powinien zrozumiec i to jest to "bez wiekszego wychowywania" widocznie ma skrzywiona psychike czyli nie jest do konca normalny kto chce w dzisiejszych czasach psa ktory okazuje agresje w stosunku do domownikow nie wyobrazam sobie takiej sytuacji ze moj pies warczy na domownikow bo mam madre psisko Quote
annnka Posted February 11, 2006 Posted February 11, 2006 Anulka tego nam bylo trzeba bardzo na temat i konkretnie Quote
Szamanka Posted February 11, 2006 Posted February 11, 2006 Jestem z leksza wstrząśnięta pierwszym postem. Bonia1966, ja też mam psa husky. Ma 1,5 roku i jest strasznym dominatorem. Ponieważ w domu był czesto strofowany - nie próbuje dominować ludzi, natomiast w kontaktach z psami próbuje zdominować każdego. Mój miał taki głupi zwyczaj, że jak się rozbrykał to skakał do twarzy. Strasznie nas to wkurzało i po takim wyskoku zawsze był skrzyczany, a zabawa kończyła się natychmiast. Nie wiem na ile agresji było w zachowaniu Twojego psa.Może po prostu chciał się bawić? A że huskie rzadko bawią się delikatnie to inna rzecz...:roll: Nie jestem przekonana co do zakładania psu kagańca w domu. To na pewno też wpływa na niego frustrująco. Wiem, że mój np. kagańca nienawidzi i jak widzi go na horyzoncie to rezygnuje z kazdego najulubieńszego spaceru. Kastracja z pewnością jest jakimś rozwiązaniem. Pies powinien stać się spokojniejszy, ale czy tak na pewno będzie - trudno powiedzieć. Możesz też udać się do behawiorysty..czyli po prostu zawalczyć o psa... Cokolwiek się stanie - nie usypiaj go. Tylko oddaj komuś uprzedzając o jego zachowaniach. Tu na Dgm, w Grupie V - czyli psach zaprzegowych jest dział, gdzie możesz zamieścić ogłoszenie, że chcesz go oddać.. Oczywiście w ostateczności. Pomożemy znaleźć mu dom. ale nie usypiaj go... :shake: Quote
annnka Posted February 11, 2006 Posted February 11, 2006 teraz pare slow wstepu Bonia 1966 skontaktowala sie ze mna oto co mi napisala (wklejam za jej zgoda) pies ma w tej chwili 2,5roku, trafił do mnie jako szczeniak. Wychodziliśmy z nim na dwór, chodził po całym mieszkaniu, nikogo nie zaczepiał. Przy pierwszej wizycie u weterynarza , nakrzyczał ze z nim nie wolno wychodzić na dwór gdyż nie ma wszystkich szczepien. Trwało to dwa miesiace. Ponieważ ja wtedy wynajmowałam mieszkanie, pies był z córkami w pokoju, na jedzenie eychodził dokuchni, potrzeby załatwial na szmatke. Kiedy skończył się ten czas jego "uwiązania", zaczeły sie spacery, chodzenie po mieszkaniu i spanie u dziewczyn w pokoju. Kiedy miał rok, wyskoczył z pokoju i rzucił się na syna wtedy 3 letniego, który siedział w drzwiach między pokojem a przedpokojem, ugryzł go w twarz, mały miał na ustach 17 szwów. Miesiąc później sytuacja sie powtórzyła, ale wtedy ugryzł córke 21 letnią też w twarz. Od tamtej pory zakładam mu kaganiec, kiedy chłopcy krzątają sie po mieszkaniu. Gdya jestem sama, lub gdy są córki, pies chodzi normalnie. Dwa tygodnie temu rzucił się znowu na starszego syna (7lat), na szczęście miała kaganiec, a wczoraj zanim napisałam ten post, znowuna młodszego (5la). Cay problem jest napwno w tym ze ja go w jakiś sposób odizolowałam od domowników. Kastracja moze jest i wyjsciem z tej sytuacji, ale mina jest ewidentnie moja w złym prowadzeinu psa. Teraz nie wiem jak sobie z tym poradzić. Zaznaczam ze nie chcę go uspać, ani nie chce go nigdzie oddawać! teraz prosze o pomoc nie o komentarze zlosliwe napiszcie gdzie byl blad i jak go naprawic POMOZCIE Quote
Szamanka Posted February 11, 2006 Posted February 11, 2006 Ehh... z tego co piszecie pies zaatakował pierwszy raz,gdy miał rok. W zasadzie gdy husky kończy 6 miesięcy zaczyna sprawdzać na ile może sobie w domu pozwolić, czyli ustala swoją pozycję w domowej hierarchii. Z pewnością ugryzienie dziecka wydaje się dla wszystkich niedopuszczalne. Ale trzeba pamiętać, że pies to pies. Jak pisałam wcześniej mojemu też zdarzało się skakać do twarzy - ale nigdy nikt przy tym nie ucierpiał, a nawet nie był skaleczony. Skoro właścicielka jest przekonana, że nie chce psa oddać ani tym bardziej uspać (chwała Ci za to kobieto !! :multi: ) to nie pozostaje nic innego jak znaleźć behawiorystę, który pomoże znaleźć przyczynę problemu. Być może stwierdzi, że pomocne będzie szkolenie, a może wystarczy wprowadzić parę zmian i zasad w waszym domowym życiu. Ja prawdę mówiąc nie wierzę, że po szkoleniu na psa towarzyszącego husky stanie się uległy jak ON. Husky to specyficzna rasa, trudna do ujarzmienia, bardzo niezależna. Kastracja. Ja chyba na miejscu właścicielki zaczęłabym od tego. Jeżeli nie ma planów hodowlanych względem tego psa - to zdecydowanie nie ma czego żałować. Zwłaszcza jeśli to może wpłynąć na jego zachowanie. Trzecia rzecz jaka przychodzi mi do głowy - ruch. Ile ten pies ma ruchu? To wbrew pozorom bardzo ważna kwestia. Niewybiegany husky, to złośliwy i nieszczęśliwy husky. A pies który ma odpowiednią ilość ruchu i wysiłku, zmęczy się i w domu staje się o niebo spokojniejszy. Mój np. po porządnym wysiłku śpi ;) Jak wiadomo husky powinien mieć znacznie więcej ruchu niż inne rasy.To też sprawi, że pies może zmienić swoje zachowanie. Wybór kolejności powyższych argumentów dowolny... uffff...ale się napisałam ... Quote
Bonia1966 Posted February 11, 2006 Author Posted February 11, 2006 Mieszkam w Gdyni, gdzie tutaj można zanleźć behawiorystę i czym on sie zajmuje? Quote
Bonia1966 Posted February 11, 2006 Author Posted February 11, 2006 Zaznaczę...nie wchodzi w gre ani uśpienie psa, ani oddanie go komuś innemu. Wina tkwie tylko i wyłącznie po mojej stronie i mam tego świadomość. Problem jest tylko w tym jak pomóc sobie i jemu. Nie wyobrazam sobie aby do końca życia pies chodził w kagańcu. Kastracja była pierwszym krokiem jaki chciałam podjąć, ale nie wiem czy to pomoże. Jeśli chodzi o spacery, w tygodniu wychodzi się z nim na "spacer", natomiast w wekendy chodzi na plazę lub nad jezioro gdzie moze sie "wyszaleć" Quote
Szamanka Posted February 11, 2006 Posted February 11, 2006 Być może to i tak za mało. Znaczy w kwestii ruchu. Może przydałoby się by któreś z dzieci zainteresowało się np. jazdą na rowerze z psem. Byłoby to zapewne ciekawe i dla psa i dla rowerzysty. Jeżeli nie masz planów hodowlanych - kastracja na pewno nie zaszkodzi. Behawiorysta na poczatek będzie obserwował wasze relacje z psem, co pozwoli mu znaleźć źródło problemu, może wy robicie coś źle, może to z psa jest straszny dominator, może go rozpuściliście...trudno mi teraz coś powiedzieć. Na zaprzęgowcach poprosiłam by weszły na ten topik osoby, które miały podobny problem, lub które pomogą znaleźć behawiorystę w Gdyni. Ja też jestem zdania, że większość problemów z psami wynika z błędów popełnianych przez właścicieli. Ale na pewno da się coś zrobić. Skoro można zsocjalizować psa z bliżej nieokreśloną przeszłością np. ze schroniska, to na pewno można pomóc psu, którego ma się od szczeniaka :) Quote
coztego Posted February 11, 2006 Posted February 11, 2006 [quote name='Bonia1966']Problem jest tylko w tym jak pomóc sobie i jemu. Spróbuj skontaktować się z użytkownikiem forum zachraniarka, ona szkoli psy w Gdańsku, być może zna kogoś, kto mógłby Ci pomóc. Uważam, ze dawanie rad na forum, w takim przypadku, jest lekkomyślne... Nikt przez internet nie zobaczy co się z psem dzieje i jak zachowuje się rodzina. Jeśli chodzi o spacery, w tygodniu wychodzi się z nim na "spacer" Co to znaczy, że wychodzi się z psem "na spacer"? Jak często, ile godzin i jak intensywny jest ten spacer? ;) Quote
Szamanka Posted February 11, 2006 Posted February 11, 2006 Żadna z moich rad z pewnością nie zaszkodziłaby psu... Quote
coztego Posted February 11, 2006 Posted February 11, 2006 [quote name='Szamanka']Żadna z moich rad z pewnością nie zaszkodziłaby psu... W to nie wątpię ;) Behawiorysta, kastracja i ruch to podstawa, zaczynając od tego pierwszego... :cool1: Chodziło mi raczej o apel annnki: napiszcie gdzie byl blad i jak go naprawic Uważam, że sprawa jest zbyt poważna, żeby diagnozować problem przez internet... Quote
Szamanka Posted February 11, 2006 Posted February 11, 2006 No dokładnie. Przez internet to możn sobie przede wszystkim "gdybać".. Ja napisałam tylko jak można samemu coś zrobić, ale podstawa to oczywiście behawiorysta. Quote
Bonia1966 Posted February 11, 2006 Author Posted February 11, 2006 O retki, widze że wywołałam "wojnę" . Dzieki za wszystkie posty, każdy wnosi coś nowego, "baty" też przyjmuję. Napisałam do "zachraniarki", poczekam na odpowiedź.:) Odnośnie spaceru, przykro stwierdzić jest to spacer pół godzinny, mało intensywny. Quote
julita104 Posted February 11, 2006 Posted February 11, 2006 Jak czytam jak przyjmujesz wszystkie slowa to mysle ze zadne baty na Ciebie nie spadna. Ja sie za bardzo usnioslam zapewne, ale sie przerazilam tym slowem usypianie. Przeciw kastracji nie mam nic bo sama kazalam pozbawic mojego psa jajek, tylko chcialam tu zaznaczyc ze to nie wszystko - tzn ze nie rozwiaze calego problemu. Ale jestem zachwycona Twoja otwartoscia i checia szybkiego i prawidlowego rozwiazania problemu, wiec mam nadzieje ze nie wszystko stracone :-) Agresja mysle ze moze wynikac z nierozladowania energii - Ja z yorkami spaceruje duzo duzo wiecej + przedszkole, bieganie po przeszkodach, tarzanie w sniegu i inne atrakcje. Musisz pieskowi poswiecic wiecej czasu, musi sie solidnie wyszalec. Quote
danek Posted February 11, 2006 Posted February 11, 2006 Anulka napisał(a): Twój pies nie ma żadnych zaburzeń psychicznych tylko "wychowuje" twoje dzieci. Rozwiązanie problemu należy zacząć od dzieci i wytłumaczyć im, że nie wolno się nad psem pochylać, krzyczeć, bić, szarpać, zabierać zabawek i jedzenia. Niektóre psy tj goldeny cierpliwie znoszą wszelkie pomysły dzieci ale husky nie jest psem który da sobie w kaszę dmuchać. Ta rasa zachowała dużo pierwotnych instynktów i potrafi używać zębów. Powinniście wziąć to pod uwagę jeszcze przed wyborem psa bo husky jest psem trudnym. Ładny wygląd to nie wszystko. . ?????????????????? Chciałbym tu powiedzieć ze niestety mijasz się baaaardzo z prawdą. Oprócz Goldenów to właśnie Husky sa wykorzystywane w dogoterapii, co swiadczy o ich łagodności i predyspozycjach ku temu - generalnie! Oczywiście zawsze jakiś osobnik może mieć jakieś inne cechy charakteru, ale tak jest w każdej rasie. Znam jedną osobę która ma agresywnego goldena, a przecież nie twierdzę że ta rasa jest agresywna! Osobiscie radzę pogłębic swoją wiedzę o rasie zanim wypowiesz jakies sądy! Boniu Zacznij wykorzystywać psa do tego, do czego został stworzony. Grzeczny i szczęśliwy husky to zmęczony husky! Spacery niewiele pomogą, chyba że biegasz w maratonach;) W kwestii behawioru się nie wypowiadam bo nie znam się na tym na tyle żeby udzielic jakieś rady. pozdrawiam i zyczę sukcesów w powrocie psa do normalności psychicznej... Quote
xxxx52 Posted February 11, 2006 Posted February 11, 2006 w zachowaniu psow.Przydalaby sie szkola dla wlascicieli jak i psow,oraz kontakt z psim psychologiem.Kastracja jest bardzo wskazana u psow do okolo 4 lat.Po kastracji okolo pol roku trwa okres zanikania dzialania hormonow.Pies staje sie bardziej psychicznie stabilny.Nie dotyczy to kiedy popelnia sie bledy wychowawcze!Sadze ,ze piesek jest dominujacy w stosunku do dzieci.Dzieci naleza w oczach psa do stada w ktorym piesek chce przewodzic.W tym przypadku radzilabym porady ,bo kary -noszenie kaganca,krzyk,tylko pogorszy jego zachowanie.Albo poszukanie domu bez dzieci ,rodziny sportowej posidajacej wiadomosci i doswiadczenia jak sie postepuje z nielatwa rasa jaka jest Haski.Hororem jest mysl usypinia psa ktory jest zle ulozony przez czlowieka.Nalezy dac mu szanse ,a nie usmircac! Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.