Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Moja koleżanka ma poważny problem, otóż ma psa w typie laba (bez rod) i ostatnio stał się strasaznie agresywny. Kiedyś był ogromną ciapą i bał się wszystkich psów które na niego warknęły nie ważne czy duży czy mały po prostu się bał i się z nimi nie bawił. Wczoraj byłam świadkiem jak martyna wyszła z neonem (ten lab) przed blok i przechodził sobie mały piesek wielkości jamnika i neon od razu się na pieska rzucił z zębami (całe szczęście, że miał kaganiec) martyna nie mogła go ani odwołac, ani utrzymac wiec puscila smycz a neon popedził czym prędzej na tamtego psa, przygniutł go do ziemi i próbowałpogryżc ale miał kaganiec więc go tylko poobijał, a tamten pies go ugrzł w ogon i go za ten ogon szarpał. Ja od razu podleciałam do neona, chwyciłam za kolczatkę i odciagnęłam szybko od tamtego psa, który dalej go gryzł, zaczęłam się drzec n Martyne, żeby odpędziłą tamego i że trzymam neona jakby co (wisial prawie w powietrzu na tej kolczatce bo nie wiedzialam jak go trzymac) martyna odpędziła tamego psa i zaprowadziłam neona do domu bo amrtyna nie daje sobie z nim rady, później mi powiedziała, że jej mama ma go dośc i chce albo go oddac albo uspic. Uświadomiłam martynie, że to odpowiedzaialne nie będzie jeśli pozbędą się problemu a nie bedą go zwalczały :shake: Neo ma kawałek ponad 2 lata i od neidawna tak się zmienił momentalnie, martyna dostaje histerii, że jej mama go odda i nie chce mnie słuchac jak jej tłumaczyłam żeby go uczyła od najmłodszych lat. Mówiła, że zacznie jak neo będzie miał ok 1 roku. Neo umie tylko siad, podaj łape, lezec, zejdz z łóżka i to wszystko. chciałam jej pomóc w szkoleniu, ale ona mówi,ze boi się go pociagną za tą kolczatke bo myśli, że mu krzywde zrobi jak się znowu rzuci na psa :shake: ja go odciagnęłam i mu się krzywda nie stała i go utrzymałam. Tłumaczyłam jej, że kidyś wyrośnie z niego duży pies i musi z nim pracowa i że wystarczy nawet te 20 min dziennie mu poświecic, ale nie, nie posłuchała mnie wtedy i teraz mi tu jeczy, że ona się boi z nim wyjśc bo znowu się rzuci. :shake:

Sory, ze takie pogmackane to co napisałam ale nie umiałam inaczej opisa żeby było zrozumiale, napiszcie co mogę jej poradzic, zanim dojdzie do tego ze jej mama odda tego psa albo zacznie rzucac sie na ludzi, wykastrowac go tez nie chce bo mowi ze nie chce zeby stracil te swoje jak to powiedziala 'piekne jajeczka' :crazyeye: :shake:
jak bym zapomiala opisac tu cos jeszcze to pytajcie i wam odpowiem.

Posted

Vege, podobnych problemow i podpowiedzi, co robic, jest tu mnostwo.
Jednak nic sie nie uzyska bez checi i zaangazowania opiekunek psa, i matki i corki.
Jak beda zainteresowane pomoca, zawsze moga tu zajrzec.
Bo na razie pies jest totalnie zaniedbany, niewychowany, prowadzony bez odrobiny pojecia.

Posted

Taka sytuacja wymaga NATYCHMIASTOWEGO rozwiązania.
Jesli pies prowadzony na kolczatce wyrywa się właścicielce ( bo nie jest w stanie go utrzymać ,puszcza smycz) i inicjuje atak, to nie chcę nawet myslec czym to się może skończyć.
To nie ma znaczenia czy pies jest w kagańcu , przy jego wielkości i masie nawet w kagańcu może wyrządzić krzywdę.
Szkolenie, szukanie przyczyn takiego zachowania -pięknie ( choc stanowczo za późno) ale to wszystko wymaga czasu a w tej chwili pies wyprowadzany przez osobę która nie potrafi nad nim zapanować stanowi realne zagrożenie.
Odwołuję się wiec do poczucia odpowiedzialności włascicieli tego psa - wyprowadzanie psa w miejsca publiczne musi odbywać się pod pełną i skuteczną kontrolą nad nim! To jest podstawowa sprawa do rozwiązania i to na juz.

Posted

Taks, mozna sie odwolywac, jednak wydaje mi sie, ze tylko niezly mandat przemowi do rozsadku wlascicielek, szczegolnie doroslej.
I to jest jedyna mozliwosc dla Vege, ostrzezenie przed konsekwencjami.

Posted

Mandat ( oby tylko) i to prędzej niż później jest praktycznie wpisany w ten scenariusz.
Ja tylko z przerażeniem myślę o tym kto i co jeszcze ucierpi z powodu takiego braku odpowiedzialności.
A tak przy okazji to ciekawe czy ktoś z uczestników zajścia zainteresował się stanem tego napadniętego i poturbowanego psiaka.

Posted

Tyle ze mandat spowoduje natychmiastowy wyjazd psa z domu, i podejrzewam ze nie dadza mu czasu na znalezienie nowego domu a raczej oddadza do schronu.
Takze jestem zdania ze wlascicielki sa supernieodpowiedzialne. Nie wolno takiego psa puszczac bo sie rzuca i wyrywa smycz z rak. Mozna na obcasach przejechac kawalek, mozna pacnac na tylek ale smycz trzymac!
I koniecznie nalezy rozpoczac prace z psem, i to juz zadanie dla specjalisty bo z tego opisu wynika ze wlascicielki psa zupelnie sie do takiej pracy nie nadaja.

Posted

Psiakowi nic sie nie stalo to on nadgryzl troche neonowi ogon.
Neo slucha sie tylko dziadka martyny ktory mieszka w lodzi czyli ok 150km od miejsca zamieszkania martyny.

Tlumaczylam tyle martynie zeby zaczela czytac jak go wychowac, ale ona juz mowi ze ona nie potrafi i nie umie byc konsekwentna, ani nic. :shake:

Poradzilam jej nawet zeby zaczela ogladac 'ja albo moj pies' i tez nie oglada.
Jak jej od poczatku mowilam zeby cos z tym zrobila to ona juz odrazu ze zacznie ale pozniej mowi ze on jej nie slcha i wgl.

Neo nie nalezy do bardzo duzych labow wazy zaledwie 31 kg i ma ok 55-57 cm, owszem jest silny ale nie przesadzajmy do opanowania jest, tzn ja mam sile bez problemu go utrzymac.

Jak ja mowie martynie ze ja nad moja nuka potrafie zapanowac to ona odrazu gada ze nuka to o polowe miejsza jest (53-4 cm i 21kg) ale sile tez ma.

Co jeszcze moge poradzic tej martynie?
I tak dzieki wam za odp :lol:

Posted

isabelle30 napisał(a):
Tyle ze mandat spowoduje natychmiastowy wyjazd psa z domu, i podejrzewam ze nie dadza mu czasu na znalezienie nowego domu a raczej oddadza do schronu.
Takze jestem zdania ze wlascicielki sa supernieodpowiedzialne. Nie wolno takiego psa puszczac bo sie rzuca i wyrywa smycz z rak. Mozna na obcasach przejechac kawalek, mozna pacnac na tylek ale smycz trzymac!
I koniecznie nalezy rozpoczac prace z psem, i to juz zadanie dla specjalisty bo z tego opisu wynika ze wlascicielki psa zupelnie sie do takiej pracy nie nadaja.

no niestety nie nadaja sie do szkolenia neona.
ja tez jak neona kiedys prowadzilam do weta przez miasto jak jeszcze nie byl agresywny ale strasznie ciagnal martyne to dala go mi do prowadzenia i mi jakos tak dziwnie rpzy nodze chodzil. :O
moze czuje ze ja sobie nie dam zeby pies mnie wyprowadzal na spacer, no nie wiem.

Posted

karjo2 napisał(a):
Taks, mozna sie odwolywac, jednak wydaje mi sie, ze tylko niezly mandat przemowi do rozsadku wlascicielek, szczegolnie doroslej.
I to jest jedyna mozliwosc dla Vege, ostrzezenie przed konsekwencjami.

dla mnie? to nie moj pies tylko kolezanki.

Posted

przestańcie siać panikę!najpierw poradź koleżance,żeby kupiła taką obrożę DOG KONTROL,wygląda jak uzda dla konia,ale nie ma z nią wiele wspólnego,chodzi o to,że środek ciężkości kufy jest na dole,czyli nie prowadzisz psa za barki,czy szyję tylko prawie za nos,nie ma szans na ciągnięcię,bo automatycznie cały łeb mu się obraca!Druga sprawa,niech z nim poćwiczy.DO KIESZENI SMAKOŁYKI,na spacer i zaczynamy.W momencie kiedy widzi zblizającego się psa,musi obserwować labka.Jak zaczyna sie denerwować,odwracamy jego uwagę,jak sie spina zdecydowanie odciągamy psa w przeciwnym kierunku.Nagradzamy.I tak ciągle i ciągle,aż się nauczy.Kolczatka jest niepotrzebna, jak będę miała jak, to dodam zdjęcia tej obroży,pozdrawiam i życzę wytrwałości w poskramianiu psa.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...