Flaire Posted February 13, 2006 Posted February 13, 2006 florance napisał(a):nie wiem, na czym zarabiają, pewnie na dużej ilości pacjentówTo nie pomoże, jeśli każdy pacjent ich kosztuje, bo wszystko robią gratis, albo po kosztach. Bo ja to myślę, że na przykład weci, którzy nie licza za wizyty, tylko za zastrzyki, podają dużo więcej zastrzyków... ;-) I mnie to daje do myślenia. Quote
florance Posted February 13, 2006 Posted February 13, 2006 większość pacjentów jednak pewnie jest chora lub potrzebuje szczepienia, więc chyba jednak zarabiają... :) a co do zastrzyków... poza szczepieniami i dosyć ciężką chorobą mój pies ich nie dostaje ;-) a należę do tych przewrażliwionych i jestem w lecznicy dość często :) gdzieś juz tę lecznicę opisywałam... jak mój mąż latał z psem w nocy na kroplówki to płacił następnego dnia rano, żeby komputer nie policzył stawki nocnej... psa wyratowali, pieniędzy nie ściągnęli... no czego ja mogę chciec więcej? :) Quote
Flaire Posted February 13, 2006 Posted February 13, 2006 [quote name='florance']większość pacjentów jednak pewnie jest chora lub potrzebuje szczepienia, więc chyba jednak zarabiają... :) Aaa, jeśli na leczeniu chorych psów zarabiają, a tylko nie liczą za "leczenie" zdrowych psów - to rozumiem. ;-) Ale to nie oni jedni. ;-) =florance]psa wyratowaliI to jest najważniejsze. Z jak sobie decydują ustawić stawki, żeby pacjenci byli zadowoleni, że nie płacą za wizyty - to już ich sprawa. Quote
mch Posted February 13, 2006 Posted February 13, 2006 oj to szukanie zaufanego weta jest strasznie klopotliwe , przynajmniej tak bylo u mnie . pierwszy : wrazenie super , piekna klinika , sąsiednie osiedle , komputery ,elektr.waga , pani w recepcji prawie zaglaskala psa , jest ok ,tu bedziemy przychodzic . trafila sie skaleczona lapa , pierwszy raz ,pies 7 m-cy ,puszka krwawi biegniemy .przemila pani pomiziala, zabandazowala ,skasowala 40 , b.prosze ,kocham swego psa ,nie chce by cierpial . wyznaczona wizyta dnai nastepnego , zdjecie opatrunku , przemycie ranki na puszce ,nowy opatrunek , 40zł . no cóz , trzeba to trzeba. pani kaze przyjsc pojutrze ,opatrunku nie zdejmowac ,bedzie ok. pies zaczyna utykac , wieczorem nie chce jesc , rano ma goraczke , popołudniu nie staje na lape , pedze do kliniki , trfaiamna szczescie na innego weta , który przy rozcinani opatrunku juz sie krzywil , ze zgroza zapytal , kto to bandazował !!!! przeciez nie mozna tak ciasno , ten pies nie czuje w ogóle lapy itd itp . zmitygowal sie mocno gdy powiedzialam ze jego kolezanka z pracy . zalecenie :zero opatrunku , po powrocie do domu przemywac rywanolem , zagoi sie szybko . i tak bylo , zagoilo sie w trymiga . postanowilam nadla korzystac z tej kliniki ale juz nie z usuług szanownej pani P. Traf chcial ze za pól roku pies mial dwie zmiany skórne na pysku , zaniepokojna ,pobieglam , diagnoza juz w drzwiach : uderzyla sie , mowie ,nie , co pani , widac ze ze musiala w zabawie z innym psem sie uderzyc , 1 min, recepta na masc , do widzenia , 30 . Nastepnego dnia inny wet w innej czesci miasta , z gabinetem w piwnicy , szaroburym ,bez recepcji ,pobral zesrobiny i po analizie szybicutko przystąpilismy do leczenia nuzycy !!!!! Jest rożnica ? dodam ze wlasnie ten ostatni za 3 m-ce naszego przychodzenia na smarowanie chorych miejsc co drugi dzien nie brał żadnych pieniędzy !!! bylo mi juz tak głupio ze co wizyta prawie kupowalam psu tam jakies ucho , gryzaka , zeby chociaz w ten sposób zostawic tam jakąś kase . zaplacilam tylko za preparat stronghold -cena z pólki i tyle . Przyjscie pogadanie ,pokazanie psa nic mnie tam nie kosztuje . jesli podaje jakis zastrzyk to place za niego , za tabl.na odrobaczanie ,za szczepienia . obcinanie pazurów przy okazji nic nie kosztuje . I juz wydawalo mi sie ze jest idealnie gdyby nie to ze u nastepnego psa uparcie wmawial mi uraz lapy , co po dwóch miesiącach nic z tym nierobienia okazalo się dyspalazją stawu łokciowego ( tu juz wizyta u specjalistów byla konieczna) .i moze nie ma zalu ze nie zdiagnozowal , nie jest chirurgiem , ale mam zal ze szybciej nie wyslal nas do specjalistów . Nadal korzystamy i bedziemy korzystac z jego usług, choć przyznam ze juz z odrobine mniejszym zaufaniem . Quote
fragile Posted February 13, 2006 Author Posted February 13, 2006 Huskuś napisał(a):Sprawdź jakiej firmy była szczepionka. Będzie w książeczce zdrowia. O ile możesz, to proszę napisz na forum. To co opisujesz, to kojarzy mi się z Euricanem. Często powoduje uczulenia. O tych co słyszałam przypominały problemy z układem pokarmowym. Ale kiedyś w hodowli we Francji widziałam jak 3,5 miesięczny psiak spuchł na pyszczku jak Shar-pei po szczepieniu na wściekliznę. Nie wiem jakiej firmy była szczepionka. To było z 7 lat temu. Pozdrawiam Hania Na nalepce jest nazwa DURAMUNE MAX 5 i jeszcze symbol LCI -GP. To ciekawe co piszesz, bo mnie wlasnie wet przed zaszczepieniem ta szczepionka uprzedzil, ze moze wystapic uczulenie- puchniecie pyska, pies sie drapie.W zasadzie to po kazdym leku moze wystapic taka reakcja, jaki u ludzi, choc po niektorych czesciej. Dlatego obserwowalam suczke przez godzine po szczepieniu, zeby w miare szybko zareagowac jakby co. Quote
KAŚKA Posted February 14, 2006 Posted February 14, 2006 Fragile, godzina to mało. Mój psiak był szczepiony o 14, a zaczął się źle czuć około godziny 19. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.