Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Moj piesek (york)żle sie czul po szczepieniu i odrobaczaniu (ma 13 tygodni )- osłabiony, spiacy,piszczal przy podnoszeniu, dwukrotnie w ciagu 2 dni wymiotowal.To drugie szczepienie, po pierwszym tez źle sie czul,ale bez wymiotow.Goraczki nie bylo, zadnego kataru czy kaszlu.
Polecialam do weta, stwierdzil, ze to nie po szczepionce , ze to moze byc reakcja po zjedzeniu czegos(fakt- zjadla oprócz suchej karmy potarta surowa marchew- ponoc moze zaszkodzic ) albo chore gardlo.Na 100% diagnozy nie postawil.Podal antybiotyk, nie byl co do jego koniecznosci przekonany, ale jak stwierzdil- nie zaszkodzi.Skasowal 25 zł. Dzis dzwonie, zeby powiadomic, ze pies odzyl, z apetytem zjadl kurczaka z ryzem i w ogole wrocil do formy.Na co wet, zeby jednak powtorzyc dawke antybiotyku, bo to moze byc gardlo.Na czym te diagnoze opiera to nie wiem.Mam natomiast podejrzenie, ze chodzi o zarobek- kolejne 50 zł.Co tam, antybiotyk na wszelki wypadek dac nie sztuka, tylko czy jest to konieczne, uzasadnione?
Podczas kilku wizyt w tej klinice najwiecej czasu poswiecono na namawianie mnie na uslugi gabinetu i na preparaty, karmy pzez nich sprzedawane.Dosc nachalnie, dlatego wlasnie mama takie obiekcje, czy aby nie chodzi o znalezienie jelenia.
Coi o tym myslicie, ufacie wetom? Czy gardlo moze byc chore bez zadnych innych objawow oprocz dwukrotnych wymiotów? Bo oslabienie ewidentnie wiaze z reakcja na szczepienie.

Posted

Hmmm...ja na Twoim miejscu zdecydowanie zmieniłabym weta.
Może napisz skąd jesteś to ktoś z dogo napewno doradzi Ci jakiegoś "porządnego" fachowca, a z takim co "leci na kasę" nie ma co się męczyć.

Sama mam teraz podobny problem-miałam w Gdyni cudownego weterynarza (pozdrowienia dla cudownego pana Maćka:p), teraz mieszkam od paru miesięcy w Toruniu i jeszcze nie znalazlam porządnego weta (byłam u jednej co za obcięcie złamanego pazura wzięła 25 zł:angryy:, nawet żadnego lekarstwa nie przepisała ani nic), więc wiem jak to jest.
A z takim wetem to potem tylko problem:shake:!!

Posted

Ja mam dwoch zaufanych wetow do ktorych chodze, jeden dziala przy ZK,a drugi u mnie na Miechowicach;) Ten u nas na miechach to nie bierze niewiadomo jakich kokosów, np. za wizytę bierze 10 zł, a obcinanie pazórków 5 (oczywiscie jest to fachowiec, a nie jakich tani wet, ktory robi wszytsko byle jak...:P), a drugi tez, co prawda za wizyte bierze juz 20 zl, ale mam do tych facetow zaufanie i narazie nie zamierzam weterynarza zmieniac:) Za kilka lat zapraszam do mnie:P

Posted

fragile napisał(a):
Coi o tym myslicie, ufacie wetom?

Jakbym nie ufała, to jak mogłabym oddać w ręce takiego człowieka zdrowie i życie mojego psa?
"Moim" wetom ufam, a do tych, którzy nie budzą mojego zaufania, lub mam wątpliwości co do ich kompetencji, po prostu nie chodzę... Jest wolny rynek, a szczęście możemy sobie wybrać lecznicę, która nam odpowiada. :cool1:

Posted

Ja zmieniałam weta 4 razy... :-( Powiem szczerze że jestem zszokowana stanem weterynarzy w Polsce, aby znaleźć odpowiedniego, uczciwego ,znającego się na rzeczy i przedewszystkim kogoś kto zdawałby sobie sprawe z tego że jest lekarzem, weterynarza jest baaardzo tródno...
Ja miałam szczęście bo długo przed psem zajmowałam się wiedzą teoretyczną o kynologi i trafiłam na świetnego hodowce któremu naprawde wiele zawdzięczam i to dzięki temu udało mi się odszczeknąć weterynarzom którzy wciskali mi kit i mnie oszukiwali...
Zgadzam się z coztego ALE łatwo jest tak powiedzieć gdy pies jest zdrowy... albo jak się mieszka w dużym mieście gdzie można wybrzydzać a i specjaliści są niedaleko... Niestety nam nie dane jest mieszkać w metropolii a narazie mój pies ma podejrzenie atopii... :shake:

Posted

coztego napisał(a):
Jakbym nie ufała, to jak mogłabym oddać w ręce takiego człowieka zdrowie i życie mojego psa?
"Moim" wetom ufam, a do tych, którzy nie budzą mojego zaufania, lub mam wątpliwości co do ich kompetencji, po prostu nie chodzę... Jest wolny rynek, a szczęście możemy sobie wybrać lecznicę, która nam odpowiada. :cool1:


To logiczne, tylko ze mozna tak szukac i szukac, na chybil trafil..
Powinnam leciec teraz do kolejnego weta z nadzieja, ze ten nie bedzie patrzyl przez pryzmat zarobku, a jak sie okaze taki sam to udac sie do kolejnej lecznicy?:placz:
No nic, nie zamiarzam narzekac, tylko bede dzialac, porozgladam sie, popytam- mieszkam we Wrocławiu, moze ktos kogos sprawdzonego poleci(najlepiej w okolicy Srodmiescia, ale niekoniecznie).
W kazdym razie pojechalam(zeby wyrzutów sumienia nie miec) i dzis zaplacilam jedynie 10 zł., chyba znizke dostalam;).I dalej nie wiem co psu jest.

Posted

[quote name='Veris']Hmmm...ja na Twoim miejscu zdecydowanie zmieniłabym weta.
Może napisz skąd jesteś to ktoś z dogo napewno doradzi Ci jakiegoś "porządnego" fachowca, a z takim co "leci na kasę" nie ma co się męczyć.

Sama mam teraz podobny problem-miałam w Gdyni cudownego weterynarza (pozdrowienia dla cudownego pana Maćka:p), teraz mieszkam od paru miesięcy w Toruniu i jeszcze nie znalazlam porządnego weta (byłam u jednej co za obcięcie złamanego pazura wzięła 25 zł:angryy:, nawet żadnego lekarstwa nie przepisała ani nic), więc wiem jak to jest.
A z takim wetem to potem tylko problem:shake:!!

Veris
ja jestem z Gdyni i na PW mam prośbę, żebyś mi napisała namiary na Twojego ulubionego weta, pana Maćka :)
Pozdr

Posted

Od razu na wstępie zastrzegam, że nie jestem wetką i nie jestem z Wrocławia, więc nie mam żadnego interesu w bronieniu tego weta. Ale mam 2 psy, wcześniej miałam 3 psy, co daje w sumie 5, czyli jakieś doświadczenie w dolegliwościach naszych pupili.

I po przeczytaniu tego wątku, chcę powiedzieć 2 rzeczy:

1. Tak - wymioty mogą być jedynym objawem chorego gardła. Nawet samo ślinienie się (u psa, który normalnie się nie ślini) może być jedynym objawem choroby gardła.

2. Antybiotyku się nie przerywa po 1 dawce - ani u psów, ani u ludzi. Nawet jeśli pies/ człowiek po 1 dawce wyzdrowiał, to trzeba kontynuować antybiotyk do zakończenia minimalnej dawki (jest ona różna dla różnych antybiotyków - u ludzi najczęściej 5 lub 7 dni, u psów najczęściej 3 zastrzyki co drugi dzień).

Posted

fragile napisał(a):
No nic, nie zamiarzam narzekac, tylko bede dzialac, porozgladam sie, popytam- mieszkam we Wrocławiu, moze ktos kogos sprawdzonego poleci(najlepiej w okolicy Srodmiescia, ale niekoniecznie).
Użyj wyszukiwarki - polecanych wetów we Wrocławiu było sporo, Fuka napisała o tym całe wypracowanie.

fragile napisał(a):
W kazdym razie pojechalam(zeby wyrzutów sumienia nie miec) i dzis zaplacilam jedynie 10 zł., chyba znizke dostalam;).I dalej nie wiem co psu jest.
Czyli okazuje się, że jednak nie chodziło mu tylko o zarobek? :roll: Warto tak od razu zakładać najgorsze?

Posted

Dziekuje Wam za pomoc i za opinie.
Z reguly daleka jestem od osadzania, ale tu akurat mam niezbyt fajne subiektywne odczucia.Zwlaszcza jesli chodzi o te nachalnosc przy oferowaniu usług i produktów.I ten brak cennika mnie zastanawia.
Co do kuracji- powinnam zostac poinformowana na wstepie, ze leczenie antybiotykiem wymaga powtarzania dawek.A co, gdybym zwiedziona dobrym samopoczuciem pieska jednak nie zadzwonila z ta informacja? Wet wcale nie byl przekonany, czy antybiotyk jest sens dac, podal na zasadzie"na pewno nie zaszkodzi, a pomoc moze".
Musze wybrac sie do innej kliniki na przyszlosc i porównac podejscie do klienta.Czlowiek porusza sie jak we mgle- kazdy wet inaczej liczy, jeden obetnie pazury gratis, drugi za to samo weźmie pare złotych, nawet w tej samej lecznicy.
Nie mam weza w kieszeni i jesli trzeba to zaplace, tylko niestety nie raz spotkalam siez typowym naciagactwem(mam na mysli inna branze niz weterynaria).
POzdrawiam wszystkich:)

Posted

[quote name='fragile']
Musze wybrac sie do innej kliniki na przyszlosc i porównac podejscie do klienta.Czlowiek porusza sie jak we mgle
Koniec języka za przewodnika :p Trzeba pytać ludzi, pytać i jeszcze raz pytać. A i tak może się zdarzyć, że czyjś ulubiony wet, Tobie do gustu nie przypadnie. Zanim zdecydujesz się iść leczyć psa, moze warto się wybrać do "nowej" lecznicy z jakimś pytaniem, kupić witaminy czy cokolwiek, poznac lekarza. Bo jak już pies jest chory, to człowiek przestaje trzeźwo myśleć ;)

kazdy wet inaczej liczy, jeden obetnie pazury gratis, drugi za to samo weźmie pare złotych, nawet w tej samej lecznicy.

Dość powszechna jest praktyka, że swoim stałym klientom weci liczą taniej, a przynajmniej nie liczą za drobne usługi- to i tak siedzi w kosztach ogólnych...
Między innymi dlatego, warto znaleźć "swojego" weta i się go trzymać. Wychodzi to też na dobre leczeniu, bo wet zna psa, jego historię, kondycję, zdrowie...

Posted

hmm, ja to w ogóle nie wiem co to jest "opłata za wizytę" czy podcinanie pazurków... jak chodzę do weta (czasami w nieuzasadnionych przypadkach - psu nic nie jest,a ja histeryzuję) to lekarz go ogląda, ale jesli nie daje żadnych leków to za nic nie płacę :o jeśli daje to płace za sam lek (np na odrobaczenie - zawsze jeżdżę z psem, żeby przy okazji go wet obejrzał i nigdy nie zpałaciłam więcej niż za tabletkę i na pewno w jej cenę nie było wliczone 10 zł za wizytę ;-) ) Nawet gdy szampon kupuje u weta to jest on tańszy niż w sklepie, więc robie to chętnie :) faktem jest, że nasz piesiul wiele godzin kiedyś spędzał w tej przychodni, ale nawet nocą był liczony po stawkach dziennych... zresztą jak pamiętam pierwszą wizytę to też nie policzono mnie za np. obcięcie pazurków :)

Posted

[quote name='florance']hmm, ja to w ogóle nie wiem co to jest "opłata za wizytę" czy podcinanie pazurków... jak chodzę do weta (czasami w nieuzasadnionych przypadkach - psu nic nie jest,a ja histeryzuję) to lekarz go ogląda, ale jesli nie daje żadnych leków to za nic nie płacę :o jeśli daje to płace za sam lek (np na odrobaczenie - zawsze jeżdżę z psem, żeby przy okazji go wet obejrzał i nigdy nie zpałaciłam więcej niż za tabletkę i na pewno w jej cenę nie było wliczone 10 zł za wizytę ;-) ) Nawet gdy szampon kupuje u weta to jest on tańszy niż w sklepie, więc robie to chętnie :) faktem jest, że nasz piesiul wiele godzin kiedyś spędzał w tej przychodni, ale nawet nocą był liczony po stawkach dziennych... zresztą jak pamiętam pierwszą wizytę to też nie policzono mnie za np. obcięcie pazurków :)

Hej Florance bardzom ciekawa gdzie w Łodzi takie cuda się dzieją :lol: . Chętnie same z moją psiacą skorzystałybyśmy z wiedzy i pomocy tego wspaniałego weta tylko musisz nam wyjawić sekret gdzie go znaleźć:loveu: .
Będziemy dozgonnie wdzięczne.

Posted

Opisane przez Ciebie reakcje poszczepienne wystąpiły także w identyczny sposób u mojego psa po drugim szczepieniu. Pies był bardzo wrażliwy na dotyk, oczy mu uciekały, był prawie nieprzytomny, spuchnięty na dodatek. Najprawdopodobniej nasze psy są na tę szczepionkę uczulone, choć oczywiście nie przesądzam. Nie chcę się wtrącać, bo specjalistą z zakresu weterynarii nie jestem, ale radzę Ci z własnego doświadczenia, aby weterynarz zmienił przy trzecim szczepieniu producenta szczepionek. Mój psiak po otrzymaniu szczepionki innego producenta czuł się świetnie, choć stracha miałam wielkiego.

Posted

hmm, ja to w ogóle nie wiem co to jest "opłata za wizytę" czy podcinanie pazurków... jak chodzę do weta (czasami w nieuzasadnionych przypadkach - psu nic nie jest,a ja histeryzuję) to lekarz go ogląda, ale jesli nie daje żadnych leków to za nic nie płacę :-o jeśli daje to płace za sam lek (np na odrobaczenie - zawsze jeżdżę z psem, żeby przy okazji go wet obejrzał i nigdy nie zpałaciłam więcej niż za tabletkę i na pewno w jej cenę nie było wliczone 10 zł za wizytę ;-) ) Nawet gdy szampon kupuje u weta to jest on tańszy niż w sklepie, więc robie to chętnie :smile: faktem jest, że nasz piesiul wiele godzin kiedyś spędzał w tej przychodni, ale nawet nocą był liczony po stawkach dziennych... zresztą jak pamiętam pierwszą wizytę to też nie policzono mnie za np. obcięcie pazurków


mam podobnie, chociaz za wizytę zapłaciło się chyba raz (za pierwszym razem gdy się u mojego było) chociaz i to nie jestem pewna... w tej chwili uważam go za dobrego weta, nie tylko dlatego ze nie ciagnie kasy, ale tez dlatego ze w roznych przypadkach robi wszystko co mozna zeby danego psa uratowac, a jesli sie nie dauratowac - nie ukrywa tego, potrafi rowniez przyznac sie do tego ze nie ma zielonego pojecia w niektorych dziedzinach np. gryzionie - bylam kiedys u niego z krolikiem - powiedzial wprost ze nie ma pojecia, wyciagnal ksiazke, poszukal co krolikowi moze byc, przyznal sie ze nawet z ksiazka nie wie, zrobil rtg (krolik byl sparalizowany) tez nic nie znalazl - i powiedzial zebym poszla do kogos kto sie zna (za wizyte i rtg - 0zl)) Dodatkowo widze co robi, jak to robi itp. - a ze w czerwcu bede technikiem wet. to widze rowniez czy sie do tego przyklada, czy udaje ze wie co robi itp...

Posted

[quote name='Flaire']A ja się zastanawiam, z czego taki wet żyje jak wszystko robi po kosztach albo za darmo. :roll: I to dopiero wzbudza u mnie brak zaufania. ;-)

Może to społecznik. Taki psi Doktor Judym:lol: .
U nas w firmie też dla stałych klientów, a czasami też dla nowych, tak na zachęte, wykonujemy drobne usługi gratis lub po niewielkich kosztach. Tak się wzbudza zaufanie i lojalność klietna :lol: .
Trzeba wierzyć w ludzi.

Posted

fragile napisał(a):
Moj piesek (york)żle sie czul po szczepieniu i odrobaczaniu (ma 13 tygodni )- osłabiony, spiacy,piszczal przy podnoszeniu, dwukrotnie w ciagu 2 dni wymiotowal.To drugie szczepienie, po pierwszym tez źle sie czul,ale bez wymiotow.


Sprawdź jakiej firmy była szczepionka. Będzie w książeczce zdrowia. O ile możesz, to proszę napisz na forum.
To co opisujesz, to kojarzy mi się z Euricanem. Często powoduje uczulenia. O tych co słyszałam przypominały problemy z układem pokarmowym.
Ale kiedyś w hodowli we Francji widziałam jak 3,5 miesięczny psiak spuchł na pyszczku jak Shar-pei po szczepieniu na wściekliznę. Nie wiem jakiej firmy była szczepionka. To było z 7 lat temu.

Pozdrawiam Hania

Posted

pisałam o lecznicy "Sowa"... jest tam kilku lekarzy i wszyscy są bardzo w porządku... flaire złośliwie napisała, że to społecznicy, ale wyobraź sobie, że to jedyna przychodnia, która bezwarunkowo chciał w nocy przyjąć zakatowanego rotweilera znalezionego przez policję (oczywiście za darmo) i po tym właśnie można poznac lekarza z powołania ;-)
co do opłat - jest dokładnie tak, jak pisałam (tzn było w moim przypadku) i mimo, że wyniosłam sie na peryferie miasta to nadal leczę psa w tej przychodni.

Posted

florance napisał(a):
flaire złośliwie napisała, że to społecznicy
Wypraszam sobie - ja nic takiego nie napisałam, ani złośliwie, ani w żaden inny sposób. Ja się po prostu zastanawiałam, jeśli on wszystko robi po kosztach bądź za darmo, skąd taki wet bierze pieniądze, żeby na przykład zapłacić za elektryczność, nie mówiąc już o nakarmieniu swoich dzieci...

Posted

wyobraź sobie, że postawili nowa przychodnię - podejrzewam, że nie za kredyty, których nie będa w stanie spłacic :)
nie wiem, na czym zarabiają, pewnie na dużej ilości pacjentów, bo jak pisałam nawet szampon jest u nich tańszy niż w sklepie (szczepienie też było tańsze niż u konkurencji, chociaż nie pamiętam już teraz ceny). Nikt nigdy też nie proponował mi kupna karmy (chociaz oczywiście royal na półkach stoi) ;-) aha, zawsze też czyszczą bublowi uszy - oczywiście gratis ;-)

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...