kora78 Posted May 23, 2012 Author Posted May 23, 2012 imie sato bylo kubus. nie bylam na spotkaniu. pani zadzwonila kolo 19stej dopiero, ze jest wolna, a w tym czasie popadalo i poblyskalo, wiec zrezygnowalam wszelkie spacery, bo tam w parku nie ma nic, by sie schowac przed burza. ani przystanku, ani sklepu, ani domu, nic. kolo 20stej bylo pewne, ze burzy nie bedzie, ale to juz bylo tym bardziej za pozno. jestesmy umowione wstepnie na za tydzien sroda lub czwartek. dzis sato zostal sam na 3 godz i tylko pod domem pani slyszala, ze szczeka. nic nie zniszczyl, itp/ gdy zostawal sam na godzine, nie bylo go slychac pod domem. moze je dzis akurat wyczul, nie wiemy. w kazdym razie sasiedzi jeszcze na skargi nie przychodza :) pani mowila,ze bardzo chce, zeby zostal, gdy zapytalam, jak sadzi, jak sie u nich sato sprawdza. tylko ciezko jemu po tych schodach chodzic. a pani na rekach go nosic nie bardzo moze, bo ma kregoslup chory. moze jakas torbe kupia dla niego i w tym beda nosic. albo szybko schudnie. Quote
kizimizi Posted May 24, 2012 Posted May 24, 2012 a to on az taki niezdarny na tych schodach jest? Ja go dawno nie widzialam, pamietam ze niskopodlogowiec. Chyba nic mu nie bedzie jak sie czasem poobija, co? A jak schudnie to mu chyba pomoze? A parufczak jest ciezki? Quote
kora78 Posted May 24, 2012 Author Posted May 24, 2012 (edited) nie uwierzycie, ale jakies fatum. bylam sobie z dzieckiem w parku na placu zabaw, idzie jakas pani z psem, odruchowo patrze na psa, cos mi zaskoczylo w glowie, patrze wiec na pania i poznaje :D parowka z pania :D posiedzialysmy, pogadalysmy, sato wyczochrana, wyglaskany. cieszyl sie do mnie i do dziecka tez. na dziecko skakal i szczekal, chcial sie bawic :D leni sie dosc mocno, pani szla z szczotka i go czesala w parku. sato jda puszki, bo na suche nie ma ochoty. robi 2 duze koo dziennie. pani sie martwi, ze za duzo. koty mu z miski wyjadaja, pani musi pilnowac karmienia. sato do psow na ulicy sie rzuca na smyczy troche ciagnie, ale bez tragedii koty w domu tak, ten rozbojnik, jak podchodzi psa powachac to jest ok, ale jak pies idzie do kota to dostaje lapa po pysku (pazury koty maja obcinane). z drugim ok, al wielkiej milosci i zabaw nie ma, jeszcze sie koty boja. no. nie pamietam, co jeszcze takigo, zeby tu pisac. Szlag by to trafil, nie odliczylam tych 10zl, ktore zaplacilam za duzo miesiac temu. lilutosi prosze mi te 10zl odeslij z powrotem. bo wlasnie zrobilam pzrelew na 53zl za hotel parowki za MAJ. podsumowanie finansow mamy w 1 poscie, po parowce zostalo kolo 250zl z pieniedzy jednorazowych, na co sklada sie z ostatniego czasu glownie bazarek marty0731 193zl i moj ogrodowy 70zl. Edited May 24, 2012 by kora78 Quote
marta0731 Posted May 26, 2012 Posted May 26, 2012 Oj Kochana Paróweczka :D Tak się cieszę, że ma dom, i jakie to dziwne koleje losu czasem, że wrócił "do siebie" do tego samego miasta... Niech go nie spuszczają ze smyczy, żeby nie poleciał szukać swojego starego domu...:roll: to on aż taki ciężki, że nie mogą znieść po schodach?:crazyeye: taki maluszek :D ;) Quote
wykrywka Posted May 26, 2012 Posted May 26, 2012 Ale niespodziewane spotkanie. Wieści są dobre :lol: - spacerki do parku, czesanie, towarzystwo kocie. Quote
Klauzunka Posted May 27, 2012 Posted May 27, 2012 Tak się cieszę, że ma dom, i jakie to dziwne koleje losu czasem, że wrócił "do siebie" do tego samego miasta... o tym samym pomyślałam :) Quote
kora78 Posted May 30, 2012 Author Posted May 30, 2012 wy nie wiecie, a ja wiem! dzwonila do mnie dzis pancia sato. z pytaniem, czy pomoge. w tymczasowaniu grubasa. od niedzielnego wieczoru do srody. bo panie jada na wycieczke szkolna, psa nie wezma ze soba. moze on isc do kolezanki, ale o obca osoba. do lilutosi go dac, to bedzie myslal, ze wrocil do lilu z wakacji i zostanie tam na zawsze. zbyt malo czasu minelo. niedobrze. najlepiej by bylo u rodzicow pani, ale tam kot atakuje sato, a pani babcia miala zawal 2 tyg temu i pani sato nie chce jej stresowac wojna psio kocia. wiec chyba ja go wezme do siebie. co o tym myslicie? Quote
kora78 Posted May 30, 2012 Author Posted May 30, 2012 Poker napisał(a):Ja myślę bardzo dobrze. dziekuje za wyrazenie opinii :) czekam na wiecej. mnie tam sato ciutke zna, moze mnie pamieta ze schronu, moze od lilu, no i ostatnio sie w parku spotkalismy. u mnie tylko 6 schodow. bez psow, bez kotow. tylko dziecko. no, ale u mnie ne ma spania na kanapie... przy tz :D szkoda, ze u tej babci nie moze byc. tam juz byli kilka razy, to by ciągłość miał zachowana. ja obca jestem bardziej. Quote
LILUtosi Posted May 30, 2012 Posted May 30, 2012 Parówka kocha ludzi i mizianie i nie jest typem psa który strasznie przeżywa zmianę. W razie czego ja go mogę przetrzymać. Quote
wykrywka Posted May 30, 2012 Posted May 30, 2012 Coś mi się wydaje, że kora78 ma straszną ochotę na .... :evil_lol:. Poza tym to bardzo dobry pomysł, chyba lepszy niż miałby te kilka dni być znowu u LILUtosi. Licho wie jak by to odebrał. LILUtosi oceniła, że Sato lubi zmiany, lubi ludzi. Quote
LILUtosi Posted May 31, 2012 Posted May 31, 2012 Nie napisałam że lubi zmiany tylko że nie przeżywa ich tak. Quote
kizimizi Posted May 31, 2012 Posted May 31, 2012 Kora jak Tz nie marudzi baaardzo (troche na pewno jak go znam) to bierz go do siebie na kilka dni. Blizej niz Lilu i bedziesz miala okazje go poznac wreszcie ;) Quote
kora78 Posted May 31, 2012 Author Posted May 31, 2012 tz nie skomentowal nic, a to dziwne jak na niego :D bedzie marudzil, jak pies bedzie w domu. Quote
Klauzunka Posted May 31, 2012 Posted May 31, 2012 Luśka jak Twój tz się zgadza a Ty dasz radę to Ty przetrzymaj Parówczaka przez te kilka dni. Lepiej u Ciebie niż go dać do jakichś obcych ludzi :) Quote
kora78 Posted May 31, 2012 Author Posted May 31, 2012 no dobra. wiekszosc jest za tym, by byl u mnie. ja bede miala troche rozrywki. a Wy fotki :) to niedziela wieczor, szykujcie sie. Quote
wykrywka Posted May 31, 2012 Posted May 31, 2012 Świetna decyzja kora78, bo może ... polubisz w końcu parówki, Tz je chyba uwielbia, że nie protestował :evil_lol:. Quote
LILUtosi Posted June 1, 2012 Posted June 1, 2012 Klauzunka napisał(a):Luśka tylko oddaj go potem właścicielkom :) Raczej będzie trudne... Quote
kora78 Posted June 3, 2012 Author Posted June 3, 2012 (edited) sato juz u mnie, stoi pod drzwiami i piszczy :( idealnie reaguje na : parowka. wszedl chetnie, nie wiedzial, co go czeka :) tz je pizze, wiec paroweczka przyszedl do pokoju myslac, ze cosik mu skapnie. ale niestety, diete ma on, ja w sumie tez :( Uploaded with ImageShack.us Uploaded with ImageShack.us Edited June 3, 2012 by kora78 Quote
kora78 Posted June 3, 2012 Author Posted June 3, 2012 no bidulek, wciaz sobie cicho piszczy. no i na lozko mu nie wolno, to tez bol. za godz na ostatni spacer. a pani sie prawie poplakala, jak odchodzila. pojechala do zakopca. tzn w nocy jadą. Quote
LILUtosi Posted June 3, 2012 Posted June 3, 2012 Taki mały pieseczek na pewno by się zmieścił. Ja do Zakopca na sylwestra z owczarką jechałam i nawet na wozie góralskim razem jechałyśmy. Dwa razy byłyśmy rok w rok. Quote
kora78 Posted June 3, 2012 Author Posted June 3, 2012 ale to pani praca, jechala ze swoja klasą, wycieczka szkolna. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.