Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

imie sato bylo kubus.

nie bylam na spotkaniu. pani zadzwonila kolo 19stej dopiero, ze jest wolna, a w tym czasie popadalo i poblyskalo, wiec zrezygnowalam wszelkie spacery, bo tam w parku nie ma nic, by sie schowac przed burza. ani przystanku, ani sklepu, ani domu, nic.
kolo 20stej bylo pewne, ze burzy nie bedzie, ale to juz bylo tym bardziej za pozno.
jestesmy umowione wstepnie na za tydzien sroda lub czwartek.

dzis sato zostal sam na 3 godz i tylko pod domem pani slyszala, ze szczeka. nic nie zniszczyl, itp/ gdy zostawal sam na godzine, nie bylo go slychac pod domem. moze je dzis akurat wyczul, nie wiemy. w kazdym razie sasiedzi jeszcze na skargi nie przychodza :) pani mowila,ze bardzo chce, zeby zostal, gdy zapytalam, jak sadzi, jak sie u nich sato sprawdza.
tylko ciezko jemu po tych schodach chodzic. a pani na rekach go nosic nie bardzo moze, bo ma kregoslup chory. moze jakas torbe kupia dla niego i w tym beda nosic. albo szybko schudnie.

  • Replies 1.9k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

a to on az taki niezdarny na tych schodach jest? Ja go dawno nie widzialam, pamietam ze niskopodlogowiec.
Chyba nic mu nie bedzie jak sie czasem poobija, co? A jak schudnie to mu chyba pomoze?

A parufczak jest ciezki?

Posted (edited)

nie uwierzycie, ale jakies fatum.
bylam sobie z dzieckiem w parku na placu zabaw, idzie jakas pani z psem, odruchowo patrze na psa, cos mi zaskoczylo w glowie, patrze wiec na pania i poznaje :D parowka z pania :D
posiedzialysmy, pogadalysmy, sato wyczochrana, wyglaskany. cieszyl sie do mnie i do dziecka tez. na dziecko skakal i szczekal, chcial sie bawic :D
leni sie dosc mocno, pani szla z szczotka i go czesala w parku.
sato jda puszki, bo na suche nie ma ochoty. robi 2 duze koo dziennie. pani sie martwi, ze za duzo.
koty mu z miski wyjadaja, pani musi pilnowac karmienia.
sato do psow na ulicy sie rzuca
na smyczy troche ciagnie, ale bez tragedii
koty w domu tak, ten rozbojnik, jak podchodzi psa powachac to jest ok, ale jak pies idzie do kota to dostaje lapa po pysku (pazury koty maja obcinane). z drugim ok, al wielkiej milosci i zabaw nie ma, jeszcze sie koty boja.
no. nie pamietam, co jeszcze takigo, zeby tu pisac.


Szlag by to trafil, nie odliczylam tych 10zl, ktore zaplacilam za duzo miesiac temu. lilutosi prosze mi te 10zl odeslij z powrotem. bo wlasnie zrobilam pzrelew na 53zl za hotel parowki za MAJ.

podsumowanie finansow mamy w 1 poscie, po parowce zostalo kolo 250zl z pieniedzy jednorazowych, na co sklada sie z ostatniego czasu glownie bazarek marty0731 193zl i moj ogrodowy 70zl.

Edited by kora78
Posted

Oj Kochana Paróweczka :D
Tak się cieszę, że ma dom, i jakie to dziwne koleje losu czasem, że wrócił "do siebie" do tego samego miasta... Niech go nie spuszczają ze smyczy, żeby nie poleciał szukać swojego starego domu...:roll:

to on aż taki ciężki, że nie mogą znieść po schodach?:crazyeye: taki maluszek :D ;)

Posted

wy nie wiecie, a ja wiem!

dzwonila do mnie dzis pancia sato. z pytaniem, czy pomoge. w tymczasowaniu grubasa. od niedzielnego wieczoru do srody. bo panie jada na wycieczke szkolna, psa nie wezma ze soba. moze on isc do kolezanki, ale o obca osoba. do lilutosi go dac, to bedzie myslal, ze wrocil do lilu z wakacji i zostanie tam na zawsze. zbyt malo czasu minelo. niedobrze.
najlepiej by bylo u rodzicow pani, ale tam kot atakuje sato, a pani babcia miala zawal 2 tyg temu i pani sato nie chce jej stresowac wojna psio kocia.
wiec chyba ja go wezme do siebie.

co o tym myslicie?

Posted

Poker napisał(a):
Ja myślę bardzo dobrze.


dziekuje za wyrazenie opinii :)

czekam na wiecej.

mnie tam sato ciutke zna, moze mnie pamieta ze schronu, moze od lilu, no i ostatnio sie w parku spotkalismy. u mnie tylko 6 schodow. bez psow, bez kotow. tylko dziecko. no, ale u mnie ne ma spania na kanapie... przy tz :D

szkoda, ze u tej babci nie moze byc. tam juz byli kilka razy, to by ciągłość miał zachowana. ja obca jestem bardziej.

Posted

Coś mi się wydaje, że kora78 ma straszną ochotę na .... :evil_lol:. Poza tym to bardzo dobry pomysł, chyba lepszy niż miałby te kilka dni być znowu u LILUtosi. Licho wie jak by to odebrał. LILUtosi oceniła, że Sato lubi zmiany, lubi ludzi.

Posted (edited)

sato juz u mnie, stoi pod drzwiami i piszczy :(
idealnie reaguje na : parowka.

wszedl chetnie, nie wiedzial, co go czeka :)


tz je pizze, wiec paroweczka przyszedl do pokoju myslac, ze cosik mu skapnie. ale niestety, diete ma on, ja w sumie tez :(




Uploaded with ImageShack.us






Uploaded with ImageShack.us

Edited by kora78
Posted

no bidulek, wciaz sobie cicho piszczy. no i na lozko mu nie wolno, to tez bol.
za godz na ostatni spacer.
a pani sie prawie poplakala, jak odchodzila. pojechala do zakopca. tzn w nocy jadą.

Posted

Taki mały pieseczek na pewno by się zmieścił. Ja do Zakopca na sylwestra z owczarką jechałam i nawet na wozie góralskim razem jechałyśmy. Dwa razy byłyśmy rok w rok.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...