MagdaNS Posted July 12, 2010 Posted July 12, 2010 Oj fajnie się czyta o przygodach Usi w nowym domku :) Quote
Malgossska Posted July 13, 2010 Posted July 13, 2010 MagdaNS napisał(a):Oj fajnie się czyta o przygodach Usi w nowym domku :) Piszę Wam o Usi bo doceniam Waszą pracę i jestem pełna podziwu dla Was, więc zwyczajnie Wam się należą wieści o Usi bo bez Was, nie miałabym mojej MalUsi. Usieńka robi bardzo duże postępy - już wychodzi na spacer z podniesionym ogonem, i choć po niedługim czasie ogonek opada to jednak widać jak dzielnie się przełamuje. Podchodzi do mnie, czeka na głask i drapu-drapu za uszami, i po chwili dzielnie kroczy za Larą. Patrząc na Jej adaptację w nowych warunkach, stwierdzam że ta osoba która stwierdziła, że Usia powinna iść do domu z psem, powinna dostać psiego Nobla. Usia na spacerach podąża za Larą i siusia po Larze. MalUSia pięknie zachowuje czystość, ba! już prawie na każdym spacerze robi siusiu! tu poprosimy o oklaski dla Usieńki :) Wczoraj wieczorem, moje psie dziewczyny postanowiły pogadać sobie trochę o hierarchii w stadzie. Zaczęły się obwąchiwać, bawić, w którejś chwili Lara położyła łapę na karku Usi, a Usieńka bęc, wykręciła się na podłogę, pokazała brzuszek i dawaj zaczepiać do zabawy... taka to rozmyślna istota... mieliśmy dużo radości i śmiechu z zabaw psic... Usia ma cieczkę, i dobrze że teraz właśnie, bo na osiedłu pusto - ani ludzi, ani piesków bo prawie wszystko na urlopach, więc sobie spokojnie spacerujemy bez tej psiej męskiej nachalności :D wysterylizuję Ją, tak jak obiecałam, ale dopiero jak weterynarz ją zbada i o tym zdecyduje. A wizyta u weterynarza będzie, tak myslę, w przyszłym tygodniu, jak się Usia poczuje pewniej bo nie bardzo chcę fundować Jej kolejnego stresa w najbliższym czasie. Tym bardziej, że po wczorajszej akcji "z głosami przedszkolaków" wieczorem bała się wyjść z klatki na spacer... wiec muszę bardzo ostrożnie dozować Jej jakiekolwiek emocje... W tej chwili obie moje panny śpią bo je zmoczyłam pod prysznicem więc im chłodniej i przyjemnie sie zrobiło. Miłość Usi do moich kapci nie zmalała więc dałam Jej stare klapki i śpi, trzymajac na nich mordeczkę :) Sierść Usieńki robi się coraz piękniejsza. Jak poczuje sie pewniej zrobię Jej zdjęcia i zobaczycie jaki ma piękny ogon - taka lisia kita, he, he Poproszę o dalsze trzymanie kciuków, zwłaszcza w sprawie spacerów :) Quote
Malgossska Posted July 14, 2010 Posted July 14, 2010 Malusia Usia cd... Usieńka jest najlepszą kandydatką na Mistrzostwa Świata w przegryzaniu wszystkiego, co ma jakiekolwiek klamerki. Łupem padł jeden stary klapek z klamerkami, ale jeszcze ma w zanadrzu drugi. Próbowała dorwać się do swoich szelek i oczywiście od razu do klamerki... Coś mi to pachnie, że musiała być przywiązana i przegryzła smycz żeby się uwolnić, ale może się mylę... Wolałabym się mylić ... Tak czy owak, ćwiczy te swoje zdolności. Zobaczymy, kiedy Jej to przejdzie. Moje pieskie dziewczyny bawią się coraz częściej, i ze zdziwieniem stwierdzam, że jeszcze warknięcia nie było. Lara czuje się trochę przytłumiona obecnością Usi, ale także musi mieć czas aby przywyknąć do nowego członka rodziny :) Zaczepiają się wzajemnie do zabawy i ganiają po całej chałupie, aż przyjemnie popatrzeć na tę psią radość. Spacery wciąż sprawiają Usieńce stres, ale powolutku daje mu radę, za wyjątkiem spaceru o zmierzchu - o tej porze, po wyjściu z klatki, jest od razu panika... należy spokojnie wrócić do domu i poczekać aż się całkiem ściemni - wtedy z obawą, ale jednak podąży za Larą, i troszkę spacerujemy. Rano i w ciągu dnia - te 8 minut to nawet przejdzie z lekko podniesionym ogonkiem, co uważam za Jej duży sukces. No i wczoraj zaczęła poszczekiwać :) wreszcie się dowiedziałam jaki ma timbr głosu :D piękny, taki w sam raz do duetu z Larą :D Żegnamy się tymczasem bo idziemy odpocząć w ten upał :) Quote
Ulka18 Posted July 14, 2010 Posted July 14, 2010 Milo czytac takie wiesci o Usi :fadein: Widac sie dziewczynka rozkreca, skoro sa gonitwy po calym domu, poszczekiwanie. Moja suczka zaszczekala dopiero po chyba 3 miesiacach. Trzymam kciuki za udane spacerki :kciuki: Quote
MagdaNS Posted July 14, 2010 Posted July 14, 2010 MalUsia ależ Ci się fajna Pancia trafiła! I jeszcze do tego psia koleżanka co lubi się bawić! Super!!! Już niedługo zapomnisz co to lęk i stres i będziesz szaleć na całego! Quote
Malgossska Posted July 14, 2010 Posted July 14, 2010 Trzymam kciuki za udane spacerki :kciuki:[/QUOTE] Oj, przydadzą nam się, oj bardzo. Trzeba trzymać mocno. Dziś spotkalismy na spacerze chłopca ok. 8-letniego z małym pieskiem. Usia na widok chłopca zrobiła baczność i w tył zwrot... i do domuuuu pędem... Nie lubi głosów przedszkolaków, ani jakichkolwiek dzieci. Zdecydowanie nie lubi. Prawdę mówiąc, mam jedno życzenie, żeby temu gnojowi, co Ją tak skrzywdził, śniła się co noc, do końca życia. Tylko tyle. Bo my sobie radę damy, powolutku i cierpliwie, będzie dobrze. I ze spacerkami też sobie poradzimy. Nie takie rzeczy żeśmy w życiu przeżywały :p Quote
Ulka18 Posted July 14, 2010 Posted July 14, 2010 Moze dzieci dokuczaly majej Usi, gdy byla bezdomna. Przeciez to w PL normalne, ze w psa sie kamieniami rzuca, przegania na 4-wiatry. A malutkiej Usi nikt sie nie bal, gdyby byla rottkiem, to pewnie nikt by sie nie odwazyl jej dokuczac. Quote
Malgossska Posted July 14, 2010 Posted July 14, 2010 MagdaNS napisał(a):MalUsia ależ Ci się fajna Pancia trafiła! I jeszcze do tego psia koleżanka co lubi się bawić! Super!!! Już niedługo zapomnisz co to lęk i stres i będziesz szaleć na całego! Troszkę to jeszcze potrwa, zwłaszcza te spacerki, bo co do domowych szaleństw to dziś nawet jakieś tańce na tylnych łapach przed miską były :D MalUsia jest łasa na gotowanego kurczaka z wątróbką :) Po południu Lara śpiewała do Usi żeby wyszła ze swojego kącika do zabawy i długo czekać nie musiała :D naprawdę, bardzo mnie cieszy, że moje dziewczyny tak się dogadują. Czekam na tę chwilę, kiedy usłyszę jakieś warknięcie, ale póki co - cisza, mimo że wzajemnie popijają wodę z nie swojej miski. No, zrobiło się ciemno to idziemy, może tym razem MalUsia spokojnie pochodzi bo i dzieciaki pewnie już w domach. Ale o kciuki wciąż prosimy ładnie :) Quote
Malgossska Posted July 14, 2010 Posted July 14, 2010 Wiesz Ulka18, nie wiem dlaczego, ale po zachowaniu Usi odnoszę wrażenie, że to jakieś głębsze podłoże, że dzieciaki musiały Jej dokuczać i długo, i mocno... I to nie koniecznie w bezdomności. MalUsia lubi spacerować późnym wieczorem i w nocy - tego się nie boi. Ba! Ona nawet najbardziej aktywna jest w nocy, gdzies od 24-tej do 4.00, za to prawie całe dnie przesypia - i ten tryb życia chyba Jej postał z bezdomności, więc to dokuczanie to chyba jeszcze wcześniejsze przeżycia. Uciekamy na spacer i dziekujemy serdecznie za wsparcie :) Quote
halcia Posted July 14, 2010 Posted July 14, 2010 Moje psiaki tez lubia z nie swoich misek,pewnie mysla,ze tam lepsze.... Quote
ewab Posted July 14, 2010 Posted July 14, 2010 Ulka18 napisał(a):Moze dzieci dokuczaly majej Usi, gdy byla bezdomna. Przeciez to w PL normalne, ze w psa sie kamieniami rzuca, przegania na 4-wiatry. A malutkiej Usi nikt sie nie bal, gdyby byla rottkiem, to pewnie nikt by sie nie odwazyl jej dokuczac. He, he Usia zachowywała się tak, że nie jeden rottek by się tego nie powstydził. Mój TZ był kolejną (trzecią lub czwartą) osobą wezwaną na pomoc w złapaniu suni. Rzucała się z zębami do każdego, który próbował do niej podejść:mad:. Pierwsze imię jakie dostało brzmiało Melisa:evil_lol:. Quote
Malgossska Posted July 17, 2010 Posted July 17, 2010 Meldunek tak szybciutko bo zaraz znowu będzie gorąco, a ja nie lubię upałów. Bardzo nie lubię. Konkluzje z 6-dniowego pobytu Usieńki w naszym domku: - generalnie można to nazwać "Laroterapią" bo Usia bez Lary nie ruszy się z domu, a na spacer wyjdzie TYLKO i WYŁĄCZNIE w towarzystwie Lary. Zrobiłyśmy z Natalią (moja córka) eksperyment: wyszłyśmy na spacer z psami, po 5 minutach Natalia wzięła Larę na dłuższy spacer. W chwili gdy Lara odeszła, Usieńka położyła się na trawie i za nic nie chciała dalej iść, mimo głaskania, pieszczot, etc. Lara musi być, i już :D - spacery wydłużyły nam się do 10 minut, co jest wybitnym osiągnięciem jak na 6 dni :P - MalUsia biega po domu ze sterczącym dumnie ogonem, a do miski to się odbywają tańce indiańskie, że można sie nieźle uśmiać z tego wesołego psiaka, - upały dokuczają nam wszystkim, ale panienki leżą w chłodnym pokoju i od czasu do czasu przecieram je gąbką z wodą, - MalUsia wpada w panikę na dźwięk jakiekolwiek dziecięcego głosu. W dużą panikę. Coś musiały się Jej przysłużyć jakieś małe potworki. Tymczasem uciekamy do łóżka poleżeć jeszcze, w końcu to sobota :D Milego weekendu Wszystkim :) Quote
Ulka18 Posted July 17, 2010 Posted July 17, 2010 To duzy postep ! Larze nalezy sie nagroda za dogoterapie kolezanki. Dobrze, ze Lara jest spokojna i wszystko umie, to Usia ma sie od kogo uczyc dobrych zachowac. Bardzo ciesza te wiesci :klacz: Pozdrawiamy w ten upalny dzien :hand: Quote
Malgossska Posted July 17, 2010 Posted July 17, 2010 Jesteśmy po kolejnym spacerku, nawet pojęcia nie macie jakie traumatyczne przeżycia musi mieć za sobą Usieńka :crazyeye: Ona wpada w panikę już na sam widok większego dziecka, nawet nie musi go słyszeć, wystarczy że zobaczy małą postać z daleka i w tył zwrot i uciekać, uciekać, uciekać... tak bardzo mi Jej szkoda, tej Malutkiej, jak zaczyna się trząść, i nawet przytulanie na rękach niewiele pomaga, najlepiej jak od razu do domu - tutaj czuje się bezpiecznie.. Idę pobawić się z pieskami to szybciej dojdzie do siebie. Musiałam Wam o tym napisać bo to było bardzo duża reakcja...na sam widok...tym razem - dziewczynki... Trzymajcie się chłodno w ten upał :) Quote
erka Posted July 17, 2010 Posted July 17, 2010 Biedna Usieńka:(. A może by ją skonfrontować w mieszkaniu z jakimś spokojnym, małym dzieckiem,zeby mogła zobaczyć, że nie taki diabeł straszny:diabloti:. Quote
Ulka18 Posted July 17, 2010 Posted July 17, 2010 Masz racje Erka. Trzeba zaprosic male, spokojne dziecko, ktore bedzie mialo najpyszniejsze smakolyki pod sloncem i porzadnie Usie nakarmi. Moze wtedy Usia zacznie inaczej kojarzyc dzieci. Branie na rece bojacego sie psa jest dla niego nagroda i tylko utwierdza go w przekonaniu, ze dobrze robi, ze sie boi. Warto zorganizowac jakies znajome dzieciaki, zeby przekonac Usie do nich. Moja starsza sucz nie lubi z kolei chlopakow, nastolatkow, kojarza jej sie z petardami i jak tylko zobaczy ktoregos na spacerze, jest w tyl zwrot i do domu. Niestety nie da sie ich namowic na wspolprace, zeby poczestowali Kostaryke smakolykami, zeby przelamac jej niechec do nich. Quote
Zuzka2 Posted July 17, 2010 Posted July 17, 2010 Moja suńka też ze schroniska i te same zachowania miała.Teraz jesteśmy razem już miesiąc i od tygodnia podnosi ogon,a nawet skacze wesoło,gdy w pobliżu są dzieci.Generalnie się ich od początku panicznie bała.Wyłącznie moje 2letnie zaakceptowała jako część swojego stada,bo na pewno nie z racji charakteru mojego dziecka,które jest wampirem energii.Fakt,że w domu panuje absolutny zakaz dręczenia zwierzaka itd.No ale dzikie odgłosy,granie na bębenku czy ściganie psa autem to norma (którą zawsze stopuję,ale jednak jest).Na nią już nie reaguje.Za to inne dzieci,natarczywe,szybkie,nieprzewidywalne,koniecznie chcące ją pogłaskać,dotknąć-te ręce dookoła ją przerażają jednak.Ona potrzebuje czasu.Pojedynczo jest w stanie im się pozwolić oswoić,ale tylko jeśli szanują jej granice,czyli reagują na jej wycofanie nie gonieniem jej,tylko też wycofaniem.Dzieci w rodzinie przetrenowałam i okazało się,że ona je uwielbia.Tylko potrzebny był czas,spokój.Cały czas nie toleruje dzieci "hurtem"-ich zabaw,zgiełku jaki tworzą.Mają siedzieć grzecznie,a jak nie,to szczeka do skutku z opuszczonym ogonem-zupełnie oszołomiona.No ale co się dziwić-człowiek dorosły miałby problem z wytrzymaniem takiego natężenia hałasu,zgiełku,a co dopiero pies,który z natury jest bojaźliwy i uległy. Ze spacerami też było niełatwo-2tygodnie nie podnosiła ogona,przemykała jak cień.W ogóle uznawała spacer chyba za jakiś przykry obowiązek i za wszelką cenę chciała go uniknąć,a na spacerach szła jak ja szłam,jak ja stanęłam,to i ona ani kroku.Pierwszy tydzień to ją na rękach wynosiliśmy. Nawet pierwsze dni nie załatwiała się na dworze-spacery służyły oswajaniu się ze światem-siedziała sobie w trawie i z bezpiecznej odległości patrzyła na wszystko.W końcu zrozumiała,że nikt się nią jakoś specjalnie nie interesuje i każdy idzie swoją drogą,to i ona zaczęła tak samo.Po 2tyg.polubiła spacery-jest na nie chętna o każdej porze dnia i nocy i podniesiony ogon,obwąchiwanie ludzi,ganianie gołębi dla zabawy oraz obszczekiwanie kotów.Jedynie psów się boi.Ale nie dziwne-była porządnie gryziona w schronisku-miała nawet strupy na karku po zębach.Na inne psy reaguje teraz totalnym ignorowaniem-najpierw chwilowe przerażenie,a potem zmiana maski i udaje,że psa nie widzi-niby węszy w trawie,zmienia trasę itd. Fajnie,że Usia ma Larę.Mojej suni też by się przydał w domu jakiś zrównoważony psiak,który by jej dodawał otuchy,ale na razie nie ma takiej opcji.A po miesiącu stwierdzam,że i sama bardzo szybko czyni postępy. Quote
Malgossska Posted July 18, 2010 Posted July 18, 2010 Dzięki serdeczne za podpowiedź w temacie "dzieci" :) tak zrobię, jak radzicie, zaproszę takiego jednego dziewięcioletniego intelektualistę :p do eksperymentu w domu, a to fajny chłopiec więc może powolutku uda nam się przełamać strach MalUsi. Ulka18, wiem że nie powinnam brać Usi na ręce w takich sytuacjach, ale moje serducho działa szybciej niż głowa pracuje - na widok trzęsącej się Usieńki, jednakowoż obiecuję poprawę ;) Moje panny właśnie śniadają więc zaraz pójdziemy na spacer. Życzę Wam Wszystkim udanej niedzieli i dziękuję za dobre słowa, i poproszę o dalsze trzymanie kciuków za Usieńkę :) Quote
ewab Posted July 18, 2010 Posted July 18, 2010 Niedziela była u nas nieco mniej upalna. Czy dziewczyny poczyniły jakieś dalsze postępy? Quote
Malgossska Posted July 19, 2010 Posted July 19, 2010 Ha! Usieńce należy się WIELKA POCHWAŁA! :multi: całe 15 minut spaceru! :multi: i nawet ogonek już lekko podniesiony! :multi: Maleństwo się rozwija niczym rozmaryn :loveu: Nie macie pojęcia jak Ona się pięknie cieszy rano, gdy wstajemy z łóżka, normalnie tańczy całym swoim maleńkim jestestwem :lol: Wczoraj było chłodniej to i dziewczynom zebrało się na zabawy i ganiały się po całej chałupie aż dywany fruwały :lol: Po MalUsi zaczyna być widać, że jest Jej u nas dobrze. Już nie siedzi w swoim kąciku, już sie rozkłada po dywanach, już mnie śledzi w kuchni jak przy garach robię :lol: już rozprawiła się z moimi drugimi klapkami i przegryzła klamerki (jakaś klamerkowa fobia) :diabloti: Widać, że Wasze trzymanie kciuków działa :lol: Miłego poniedziałku i całego tygodnia :) Quote
Ulka18 Posted July 19, 2010 Posted July 19, 2010 Zeby jeszcze tylko Pakoszka i Koni znalazly takie dobre domy :kciuki: Cierpliwe i kochajace i piszace relacje z postepow socjalizacyjnych. Quote
ewab Posted July 19, 2010 Posted July 19, 2010 Małgosiu dziękujemy bardzo za informacje o Usi:loveu:. Czekamy na dalsze. No i oby nasze pozostałe dwie panny wydały się:) Quote
Malgossska Posted July 19, 2010 Posted July 19, 2010 Mam dla Was dwie informacje: jedną dobra i jedną złą. Zacznę od tej złej bo zawsze zaczynam od najgorszego - dzieci to jest WIELKI problem Usieńki. Dziś przyszedł do mnie ten 9-letni intelektualista, poinstruowany przeze mnie telefonicznie jak ma się zachowywać. Wszedł do mieszkania, powoli, nic nie mówiąc - tak jak Go prosiłam. I tylko tyle wystarczyło... Usieńka dostała amoku, zaczęła szybko biegać po całym mieszkaniu, ale to tak że mało sobie krzywdy nie zrobiła, obijając się o meble...:shake: Chłopiec był w domu pięć minut bo nie mogłam patrzeć jak Usia szaleje. Po Jego wyjściu Usia wpadła do swojego kącika i nie wytykała nawet noska przez całą godzinę, trzęsła się cała. Wierzcie mi, tutaj żadne smakołyki nie pomogą. Usieńce trzeba czasu, emocjonalnej stabilizacji i poczucia bezpieczeństwa przez dłuższy czas. Dlatego eksperymenty z dziećmi odkładamy tymczasem do szuflady bo szkoda Jej zdrowia :shake: Jutro Wam napiszę, jakie mam przypuszczenia co do dzieci i Usi. A teraz wiadomość dobra: moje ukochane dziewczyny - MalUsia i Lara zostały w domu same przez całe trzy godziny! Przyzwyczajałam Je od dłuższego, tj. zaczęlam od 15 minut, wydłużając je stopniowo, aż dzis doszłam do trzech godzin. :lol: i wszystko w jak najlepszym porządku :multi: nic nie zniszczone, nie nasikane, ani nie nakupkane, obie zaspane, czyste i zdrowe - dziewczyny na medal :loveu: I tym optymistycznym akcentem kończe na dziś i idziemy na spacer :lol: Trzymajcie kciuki za Usieńkę bo to naprawdę słodka sunieczka :loveu: Quote
kaskadaffik Posted July 19, 2010 Posted July 19, 2010 Ale ciesza te wieści z domku nowego MalUsi, nie dziwię się że Ją nosisz na rękach ciągle, bo ja uwielbiałam ja tulić !!!!!!!!!!!!!! Usia ma zdolność dobierania kształtu do człowieka i jego rąk i ciała, że jest jak całość z człowiekiem :loveu::loveu::loveu::loveu::loveu: Jak inne psiuty puszczałąm to nawet wtedy Usieńkę na rękach nosiłam :lol::lol: Szkoda, że ma taki lęk do dzieci, ale to napewno kwestia czasu, co za bachor Jej musiał krzywdę zrobić :angryy::angryy::angryy: Usieńka dobranoc maleństwo :loveu::loveu: Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.