Rudzia-Bianca Posted January 31, 2010 Posted January 31, 2010 Boże jakie biedactwo . Bariku śliiczności bądź dzielny i wytrzymaj to , będzie dobrze . Agucha wielkie dzięki za wszystko co robisz dla tego maleństwa ... Quote
Agucha Posted January 31, 2010 Posted January 31, 2010 Kolejny atak... :( Pocieszam się tym, że przerwa była najdłuższa - ponad pół h... wcześniej ataki były co 5-10 min :( :( :( :( Quote
Agucha Posted January 31, 2010 Posted January 31, 2010 Tuż po... ;( Nie potrafię zmniejszać i wstawiac filmików, więc chociaż zdjęcia pokażę obrazujące jego straszne cierpienie :( Quote
GoskaGoska Posted February 1, 2010 Posted February 1, 2010 normalnie lzy w oczach stoją - jednak coś musi być nie tak, ze to się stało tak nagle tuż po adopcji, biedactwo oby dał radę Quote
Agucha Posted February 1, 2010 Posted February 1, 2010 Świerze wieści: Bari zaraz po ostatnim ataku (godz.24) zasnął tak twardo, że obudził się praktycznie rano. Nie liczę tych przebudzeń o 2 i 4:30 kiedy to zmieniał pozycję na drugi boczek Pół h temu zjadł solidną porcję Acany...popił wodą ze strzykawki i dalej poszedł spać! Gdy nie śpi jest żywy, ale dalej nie potrafi utrzymać równowagi i za bardzo nie widzę reakcji na wołanie... może to konsekwencje po tych całodniowych atakach. Jak zaprowadzę dziecko do szkoły, jadę do weta na "oględziny" i po książeczkę...no i odebrać resztę faktur Zaraz wstawię parę foteczek żebyście się cioteczki nie martwiły tak bardzo [SIZE=3]"Cioteczki, teraz jak na spowiedzi! - Jak mocno trzymałyście kciuki?..." :cool3: Quote
Od-Nowa Posted February 1, 2010 Posted February 1, 2010 oby wszystko szło do przodu jak najlepiej :-) Quote
Agucha Posted February 1, 2010 Posted February 1, 2010 Tak śniadanko jadłem: Tym razem tak smakowało, że aż oczopląsu dostałem przez szukanie tych chrupeczków :D ;) Quote
GoskaGoska Posted February 1, 2010 Posted February 1, 2010 jejku, zeby bylo juz po kryzysie i to tylko jakaś reakcja na szczepienia - piesku trzymaj się Quote
Agucha Posted February 1, 2010 Posted February 1, 2010 Od północy nie było ani jednego ataku :) Quote
Agucha Posted February 1, 2010 Posted February 1, 2010 No to jeszcze parę i jedziemy do weta... Tak sobie siestę urządzam ;) Quote
Basia1968 Posted February 1, 2010 Posted February 1, 2010 maluski kochany pysiolek - wiem Agucha jak to jest - cholera miałam z kotką taki problem padaczkowy - ale okazało się, że jej wet uszkodził błędnik podczas czyszczenia uszu. Miała ataki praktycznie co godzinę, tragicznie to wyglądało - leki, zastrzyki.... tak przez dwa tygodnie i w końcu zasięgnęłam opinii innego weta. Kazal odstawić wszystkie leki przeciwpadaczkowe, podał jakiś zastrzyk i powiem Wam ustapiły ataki. Przeżywalismy koszmar, synowie na zmianę nie chodzili do szkoły, bo kocinka nie mogła być sama, angażowałam brata do pomocy. Ona strasznie się kaleczyła, bo wchodziła na piętrowe łóżko i tam z reguły zaczepiała pazurkami o materac, wydzierała sobie pazurki. Ale wszystko ustąpiło.... tak tylko mysle, że może maluskiemu tez uszkodzono błędnik podczas czyszczenia uszek. Quote
Agucha Posted February 1, 2010 Posted February 1, 2010 Basiu, Bary nie miał czyszczonych uszu ani obcinanych pazurków ;) Był jedynie "opłukany" z pierwszego brudu w sobotę , tydzien temu ;) Jestem prawie pewna, że to komplikacje po skumulowaniu działania szczepionki i środka na odrobaczenie... wrrr, nie mogę o tym spokojnie mówić! Quote
GoskaGoska Posted February 1, 2010 Posted February 1, 2010 a może to śilna reakacja allegriczna na jakiś składni z zastrzyku a własnie przecież nie wolno odrobaczać i szczepić w tym samym czasie, jejku ile się piesek musiał nacierpieć . Quote
Havanka Posted February 1, 2010 Posted February 1, 2010 Agucha, cieszę się bardzo, że Bary wraca do zdrowia. Gdyby nie Twoja determinacja w walce o niego, pewnie nie byłoby go już wśród żywych! Tak jak Ty też jestem przekonana o tym, że malcowi zaaplikowano za dużo jak na jeden raz! Psinka, jak widzę ma apetyt. Może zjadłby coś gotowanego? Np ryż z kawałkiem kurczaka i marchewką? Zgotuj mu ucztę, należy mu się po tym co przeszedł!!! Ja tylko mogę powiedzieć - DZIĘKUJĘ! Quote
andzia69 Posted February 1, 2010 Posted February 1, 2010 ja trzymałam mocno kciuki i trzymam dalej:) coś mi mówi, ze to już koniec kłopotów!:):) Quote
ewab Posted February 1, 2010 Posted February 1, 2010 Oj, Andzia oby Twoje słowa były prorocze. Agucha jeszcze raz dziękuję. Tylko Ty wiesz ile Cię to kosztowało (i nie myślę tu bynajmniej o finansach). Quote
Rudzia-Bianca Posted February 1, 2010 Posted February 1, 2010 O matko jak się cieszę , niemam neta w pracy i robię włamania na komputery . Będzie dobrze Bariku, maleńki trzymaj sie tak dalej a my trzymamy za ciebie . Agucha wielkie dzieki . Quote
andzia69 Posted February 1, 2010 Posted February 1, 2010 ja trzymałam mocno kciuki i trzymam dalej:) coś mi mówi, ze to już koniec kłopotów!:):) Quote
Agucha Posted February 1, 2010 Posted February 1, 2010 [FONT=MS Shell Dlg 2]No, jesteśmy :)[/FONT][FONT=MS Shell Dlg 2] dostał 2 zastrzyki - magnez i wapno[/FONT][FONT=MS Shell Dlg 2], dostał wielką kroplówę[/FONT][FONT=MS Shell Dlg 2] i pozostaje nam czekać aż się chłopak pozbiera [/FONT][FONT=Tahoma] Na wstępie pragnę bardzo wszystkim podziękować za wsparcie i finansowe i duchowe! Nawet nie wiecie ile siły mi to dało i jak zagrzewało do walki. Proszę równiez o dalsze trzymanie kciuków, ale bez przesady żebyście paluchów nie połamali i dali radę na Dogo coś skrobnąć ;) :eviltong: [/FONT][FONT=MS Shell Dlg 2]Wetkę zjebałam (inaczej tego nie ujmę...) tą co go tak urządziła... Miałam okazję, przy odbiorze faktury... Wiecie co powiedziała na to wszystko? Że jeżeli maluch ma wrodzoną padaczkę to mu nic nie pomoże! &(%%#I&T blada!... a jeszcze wczoraj padaczkę wykluczała... [/FONT][FONT=Tahoma] [/FONT][FONT=MS Shell Dlg 2]Dziś kolejny lekarz powiedział mi, że to najprawdopodobniej wina tego połączenia szczepienia ze strongholdem... Konsultowałam się łącznie z 3(tej pierwszej nie liczę...) i wszyscy tego nie wykluczają, a ten który baniem się zajmował- dziś specjalnie wyjął ulotkę, żeby sprawdzić najdokładniej jaki ma skład i co może wyniknąć w połączeniu... na koniec powiedział, że to jest bardzo prawdopodobne!Koszmar! Baruś po końskiej dawce mikroelementów spokojnie śpi ;) Na koniec tak czysto organizacyjnie: mam wyniki badania krwi, mam prawie wszystkie faktury, czekam na jedną aż mi przyślą, bo księgowa z lecznicy siedzi na chorobowym... Od dziś będę pisała o dalszych naszych poczynaniach na wątku Barusia, bo przy działaniu Dogo trzeba się uzbroić w nie lada cierpliwość i poświęcić kupę czasu, żeby pisac na dwóch ;) W moim podpisie jest banerek przekierowujący na wątek naszego chłoptasia. ZAPRASZAMY! :) [/FONT] Quote
ewelinka_m Posted February 3, 2010 Posted February 3, 2010 http://www.dogomania.pl/threads/178260-PODEJRZENIE-PADACZKI-PAKOSZKOWY-Bari-Wild-ZWROT-Z-ADOPCJI :) Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.