Rudzia-Bianca Posted January 31, 2010 Posted January 31, 2010 Agucha nadal ma napady ? Ma drgawki ? Biedactwo :( Quote
ewab Posted January 31, 2010 Posted January 31, 2010 Z tego co wyczytałam takie ataki bardzo obniżają poziom glukozy. Czy nie należałoby podać mu kroplówki? Quote
maggiejan Posted January 31, 2010 Posted January 31, 2010 To jest bardzo dobry pomysł, mały może sam sobie nie poradzić... Dajcie w wolnej chwili konto do wpłat na malucha. Quote
Od-Nowa Posted January 31, 2010 Posted January 31, 2010 nie mogę wysłać postu już któryś raz, zapytaj weta czy nie podać mu skumulowanej dawki wapnia z magnezem. takie ataki zdarzają się też z powodu niedoboru tych składników. wiele razy czytałam na dogo o takich przypadkach a rozwiązanie było najprostrze na świecie... podać jeden tani zastrzyk... dzwoń do weta Quote
ewab Posted January 31, 2010 Posted January 31, 2010 [quote name='maggiejan']To jest bardzo dobry pomysł, mały może sam sobie nie poradzić... Dajcie w wolnej chwili konto do wpłat na malucha. Świętokrzyskie Towarzystwo Opieki nad Zwierzętami „Zwierzak” 68 1240 1372 1111 0010 2812 7861 ul. Św. Leonarda 1/4 25-311 Kielce z dopiskiem nick + "dla Barego" Quote
erka Posted January 31, 2010 Posted January 31, 2010 Może ten wet mógby przyjechać do Ciebie? Taki zastrzyk pewnie by mu nie zaszkodził, a jest szansa,ze pomoże. I może tez ta glukozę trzeba podac? Quote
Agucha Posted January 31, 2010 Posted January 31, 2010 Cały czas ma napady, drgawki, slinotok... Ewuś, jego tak rzuca, że lekarz jemu nie mógł pobrać krwi, musiałam go całym ciałem trzymać... :( Nie wiem jakby miało wyglądać podpięcie wenflonu, należałoby go chyba wprowadzić w płytką narkozę, żeby sobie nie wyrwał tego wszystkiego... 3 wetów wypowiadających się, 2 oglądających go i podających mu leki - żaden nie mówił nic o kroplówce. Jutro rano zapytam i jakby co zaaplikujemy. Dziś już nie dam rady nigdzie jeździć a o wizycie domowej, w niedziele i o takiej godzinie nawet boję się myśleć... :( Trzeba czekać do rana i mieć nadzieję! Quote
Rudzia-Bianca Posted January 31, 2010 Posted January 31, 2010 Agucha dzwoń, proszę , najwyżej powiedz wetowi że kasę dasz za kilka dni niech wystawi rachunek . Może uda się żeby przyjechał. Jak to prawdziwy wet to nie ma znaczenia że to niedzielna noc ... To na pewno problem dla Ciebie ale do rana może być za późno , mały może nie przeżyć ... Quote
ewab Posted January 31, 2010 Posted January 31, 2010 Aga - zadzwoń. Jutro może już nie mieć szansy:( Quote
Agucha Posted January 31, 2010 Posted January 31, 2010 Cioteczki kochane, no jasne że dzwoniłam! Baruś dostał CATOSAL (z grupy A, B i jakiejs tam jeszcze), TERA CALCIUM, MAGNEZ, zastrzyk przeciwwstrząsowy i przeciwbólowy. Wet powiedział, że sama kroplówka z glukozą jemu nie pomoże, jeżeli leki te które dostał nie zadziałają... a nie działają w ogóle :( Mam mu spróbowac podać troszkę wody strzykawką między napadami. Jutro rano dostanie "na siłę" leki na padaczkę i będziemy go obserwować :( Quote
maggiejan Posted January 31, 2010 Posted January 31, 2010 Trzymaj się mały! Wysłałam 50,00zł. Może jeszcze coś wyskrobię jak będzie potrzeba... Quote
NaamahsChild Posted January 31, 2010 Posted January 31, 2010 Agucho kochana, trzymaj się ciepło i mocno. Barry, chłopie, walcz! Czy wet wykluczył reakcję na toksyny wydzielane przez umierające pasożyty? Wierzę, że się Wam uda. Quote
Agucha Posted January 31, 2010 Posted January 31, 2010 Naa, Bari miał robione szczegółowe badanie krwi, któro same z siebie to wykluczyło. Malec nie był mocno zarobaczony - po pierwszej dawce Aniprazolu, po 2 dniach kupy były "czyste" :( Dziękuję Wam, że jesteście i nas wspieracie! Quote
Rudzia-Bianca Posted January 31, 2010 Posted January 31, 2010 Da rady maluszek na pewno, tyle dobrych myśli mu wszyscy ślą ... Quote
ewab Posted January 31, 2010 Posted January 31, 2010 Nie pozostaje nam nic innego jak trzymać kciuki za Barego i Aguchę. Dajcie radę:modla: Quote
Rudzia-Bianca Posted January 31, 2010 Posted January 31, 2010 Dadzą dadzą , muszą . Agucha jesteśmy z Tobą i z maleństwem ... Quote
Agucha Posted January 31, 2010 Posted January 31, 2010 Bary dostał troszkę wody, skupił się i może mi się tylko wydaje, ale napady jakby krótsze były niż poprzednio...a może widze już to co chcę widzieć:roll::-( Quote
andzia69 Posted January 31, 2010 Posted January 31, 2010 trzymam kciuki !!! pamiętam te ataki mojej małej - w życiu czegoś nie widziałam:( do dzisiaj to pamiętam a to było prawie 9 lat temu...mała wyła, piszczała, śliniła się, myślałam, że nie przeżyje do rana...ale dała radę:) mam nadzieję, że Bari też da radę!!! Quote
Agucha Posted January 31, 2010 Posted January 31, 2010 Boże!!! Od 5 min śpi!!! Ja się nie nadaję do takich akcji... pomimo tego, że jest u mnie od 1,5 tyg przeżywam to jakby Baruś był moim prywatnym psem :( dziewczynki, nie mniej od Was zaciskam kciuki! :) Będzie dobrze, jeszcze Wam Baniuś pokaże! ;) Quote
Rudzia-Bianca Posted January 31, 2010 Posted January 31, 2010 [quote name='andzia69']...ale dała radę:) [/QUOTE] To nam było potrzebne Andziu :) Oczywiście że Barik też da radę Quote
Agucha Posted January 31, 2010 Posted January 31, 2010 Baruś nadal śpi... Zobaczcie jak mu uszka stanęły...rano miał jeszcze kłapciuszki :( Aniołek malutki jak niunia sobie :) Quote
Havanka Posted January 31, 2010 Posted January 31, 2010 Mam nadzieję, że najgorsze już minęło. Tak się bałam. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.