eni81 Posted February 9, 2006 Posted February 9, 2006 witam ,od 2 tygodni mam yoreczka ma 9 tygodni , po czterech dniach w nowym domku zaczoł chorować , a dokładniej powoli opadał z sił , kiedy nie dal rady chodzić pojechałam z nim do weta , dał zastrzyk i nie pomogło.Zawiozłam go do innego weta na obserwację na 3 dni , powiedzieli mi ze ma problemy z żołądkiem i zeby dawać mu eukanubę 5 ziaren co 3 godziny , tak robiłam niestety po dwóch dniach to samo , piesek padł myślałam ze zdycha ( powoli robi się smutny , nie chce sie bawić, chodzi gdzieś w kółko , trzęsie mu sie dupka czasami głowa i na koniec kładzie sie i nie wstaje , nie chce piś od początku w zasadzie) znowu do weta ten go odgazowal dał lekarstwo i piesek w zasadzie sie podniósł.teraz jest znowu na obserwacji nie wiem co mu jest , to bardzo dziwne jeszcze sie z czymś takim nie spotkałam.Ciągle sie o niego boję , że jak wróci znowu będzie to samo .Moze to jakaś choroba .?aha waży 600 dg czy to prawidłowa waga?? Quote
nadzieja Posted February 9, 2006 Posted February 9, 2006 skontaktuj sie ze mna moj york mial to samo identyko wazny jest czas zapraszam na moje gg. Quote
nadzieja Posted February 9, 2006 Posted February 9, 2006 liczy sie kazda chwila moj york zachowywal sie podobnie . pilnie zapraszam na gg bo to nie zarty. ja kulilam psa w lodzi z hodowli juz jej nie ma.....stracilam ja Quote
madziulka Posted February 9, 2006 Posted February 9, 2006 Nie wygląda to najlepiej :shake: a może zadzwoń do hodowcy i opowiedź co się dzieje z pieskiem ,może to sprawa karmienia czy ja wiem ? Dobry weterynarz -konieczny ! Pozdrawiam i trzymam kciuki za psiaczka . Quote
julita104 Posted February 10, 2006 Posted February 10, 2006 [quote name='madziulka']Nie wygląda to najlepiej :shake: a może zadzwoń do hodowcy i opowiedź co się dzieje z pieskiem ,może to sprawa karmienia czy ja wiem ? Dobry weterynarz -konieczny ! Pozdrawiam i trzymam kciuki za psiaczka . dokladnie wszystkie nietypowe zachowania u szczeniaka sa bardzo niebezpieczne. Piesek jest maly, moze sie latwo odwodnic, opadac z sil tu zawsze niezbedna jest szybka reakcja. Nie sadze aby kolka dawala az tak powaze objawy. radze poszukac lepszego veta, na weterynarii poszukaj w dziale o polecanych vetach. nadzieja - pies jest za maly zebysmy my mogli wyrokowac o diagnozie - to musi zrobic vet. Quote
edi,feti,gusia Posted February 10, 2006 Posted February 10, 2006 Dokładnie,jak najszybciej do weterynarza! Quote
SwEet_LiLi Posted February 10, 2006 Posted February 10, 2006 Napisz koniecznie ... co z małym ... Quote
Magda Posted February 10, 2006 Posted February 10, 2006 Miejmy nadzieje, ze to nic powazniejszego:-( Trzymam kciuki za pieska i czekam na info Quote
eni81 Posted February 10, 2006 Author Posted February 10, 2006 Witam Was i dziękuję za odpowiedzi , jeśli chodzi o weta to tak jak pisałam jest teraz aktualnie u niego już 4 dzień , niestety ...jest coraz gorzej..płakać mi sie chce nie wiem co robić.Lekarz mówi że dwa dni było dobrze , jadł , pił i biegał a potem znowu żle ,wzdęty brzuch nie chciał jeść (jak nigdy) , zaczeli karmić go dożylnie niestety nie ma poprawy , jest smutny ,leży i nie wiedzą co mu jest (skoro nie je sam nie powinien być wzdęty ) podejrzewają że coś z jelitami.Co mam robić? powiedzieli , że jutro dadzą jedzenie i jeśli nie będzie poprawy i dalej to samo to trzeba go uspać! Czy naprawdę nie da się nic zrobić? nie dam uspać psa ale jak mam mu pomóc? synek zbierał na niego długo , co mam mu powiedzieć? Quote
SwEet_LiLi Posted February 10, 2006 Posted February 10, 2006 Ja proponuje wybrać się do innegi weta po porade ..a najlepiej do do 2 innych ...i porównac ich diagnozy ... z wetami jest jak z lekarzami co jeden to inna diagnoza ... może któryś podoła chorobie maluszka ... Czymam mocno kciuki ... Quote
Megula Posted February 10, 2006 Posted February 10, 2006 Nie wiem jak pomoc ale życze żeby wszystko było dobrze :-(:-( Biedna psinka :-(:-( Hmmm... ale co to może byc? Jestem zdziwiona. A mial przeswietlenie robione? Nie ma nic w brzuszku, jakiejs zabawki nie polknal? :roll: Quote
eni81 Posted February 10, 2006 Author Posted February 10, 2006 chciałabym zeby to była błachostka ale zapowiada sie , że będzie ciężko z nim , lekarze nie mówią nic dobrego , a co gorsze nie wiedzą co mu jest , może zawiozę go gdzies na badania , myślę , że jutro sie okaże czy da sie jeszcze coś zrobić....:( Quote
Wind Posted February 11, 2006 Posted February 11, 2006 eni81 napisał(a):witam ,od 2 tygodni mam yoreczka ma 9 tygodni , (...) aha waży 600 dg czy to prawidłowa waga?? Glowny problem Twojego psa to waga. Szczeniak ktory ma 9 tygodni powinien wazyc ok. 1 kg i wiecej. Ostatnio na tym Forum pisze troche osob, ktore wg mnie zakupili bardzo malutkie lub wrecz karlowate zwierzatka. Nie ma sie jednak co dziwic ... Malo ktory hodowca, ktory nie dziala pod egida ZK dba o prawidlowy rozwoj rasy i postep hodowlany. Stad kojarzenie zwierzat, ktore nie rokuja na wzorcowe i zdrowe potomstwo ... Pieski o tak skrajnie niskiej wadze sa o wiele bardziej narazone na ciezkie choroby, a nawet smierc, anizeli psy prawidlowo odchowane i pochodzace ze skojarzenia, ktore w efekcie ma dac psy o PRAWIDLOWEJ WADZE i PRAWIDLOWEJ PSYCHICE. Mod. Quote
julita104 Posted February 11, 2006 Posted February 11, 2006 Zgadzam - sie zmienic veta i mam pytanko - piesek caly czas przebywa u veta? Czy to konieczne? To zdecydowanie zle wplywa na jego psychike. Czy piesek nie moglby byc w domku a zeby vet do niego przyjezdzal? Wielu dobrych vetow oferuje wizyty domowe. Jakbym miala sama w klatce siedziec z dala od domu i najblizszych to tez bym sie rozchorowala. I to 11 tygodniowy szczeniorek :placz: Quote
Beata-Daisy Posted February 11, 2006 Posted February 11, 2006 Malutkie biedactwo .Pisz co z maluszkiem. Quote
eni81 Posted February 11, 2006 Author Posted February 11, 2006 to straszne...nie zdążyłam!!!!tak cały czas był u weta , dzień dobrze dzień żle ...podejrzewali wadę coś z jelitami.Zadzwonili dziś rano (a juz mialam odebrać psa) że dostał padaczki , jest w stanie agoni , próbowali , ale już nic sie nie da zrobić , pojechałam po niego z myślą taką jak wy , zmienić weta nie zdążyłam zdechł tuż przed moim przyjazdem , zaproponowali sekcję zwłok ( sugerując ze hodowca sprzedał wadliwego psa ) zgodziłam się.W wyniku napisali że cytuję ,,niezrosniete ciemiączko , nieprawidłowa waga ok 600 gram, płyn krwisty w jamie brzusznej ,marskość wątroby wątroba żółta jak cytryna i bardzo powiekszona zwyrodniała , jelita zgrubiałe zrosty jelit z wątrobą moze być spowodowane szczepieniem przez włascicielkę . stwierdzono wadę serca bardzo powiekszone zmiany w zastawkach. należy przypuszczać ze pies został kupiony chory lub w trakcie wylęgania sie choroby,, lekarz uważa że pies nie miał tyle tygodni ile ona sugerowała , że podejrzewa , że był szczepiony przez właściciela nie lekarza , miał zrosty jelit co doprowadzilo do zniszczenia wątroby i pózniej serca. niestety właścicielka ( pseudohodowczyni ) pow ze nie odda kasy mogę isc nawet do boga ona ma to w dupie. że dawała mi zdrowego psa i np wypadł mi z rąk!!niestety nie mialam umowy nawet ksiązeczki miala doslac pocztą bo jak odbierałam psa była zamiast niej służaca i niby nie wiedziala gdzie jest książeczka ktorej nigdy nie wysłała ! ! mogę zapomnieć o odzyskaniu kasy ale musze wam napisac uważajcie to handlara z warszawy !!! jeszcze porusze ten temat dowiedziałam sie narazie ze została wykluczona z hodowców przez zwiazek kynologiczny lub inną instytucję nie wiem dokladnie.bardzo dobra hodowla-jej w zasadzie wlaścicielka pow mi tez że zna ja i nie moglam trafić gorzej!!!! ludzie jak zdemaskować takich oszustów??????????????????? Quote
julita104 Posted February 11, 2006 Posted February 11, 2006 Bardzo Ci współczuje :( :placz: Nie majac umowy ani zadnego poswiadczenia ze kupilas od niej pieska - nie poradzisz nic jak sadze :( Pozostaje nadzieja ze moze Twoje ogromne nieszczescie otworzy ludziom oczy aby nie kupowac zbyt zminiaturyzowanych pieskow oraz z nieznanego zródła. Quote
SwEet_LiLi Posted February 11, 2006 Posted February 11, 2006 ['] Liunia się nim napewno zajmie ... Quote
marlena924 Posted February 11, 2006 Posted February 11, 2006 Okropieństwo, jesteśmy z Tobą... Biedny psiak, okropna kobieta (ta, która Ci go sprzedawała) :angryy: {*} Quote
Lilu Posted February 11, 2006 Posted February 11, 2006 Eni81 Napisz mi na priv z jakiej ulicy ta kobiet była. Miłam przejścia z pewną babą hanlującą psami i coś mi się wydaję że to ta sama. Sprawa zakończyła się w Tow. Opieki nad zwierzętami i może będzie prowadzone przeciwko niej postępowanie. Daj znać. Luiza Quote
Lilu Posted February 11, 2006 Posted February 11, 2006 A najlepiej napisz na forum. Tu zagląda wiele osób chcących kupić psy. Może ustrzeżesz kogoś w ten sposób przed smutnymi doświadczeniami. Na przykła takimi:shake: : http://www.dogomania.pl/forum/showthread.php?p=990384#post990384 Quote
nadzieja Posted February 12, 2006 Posted February 12, 2006 gdym tylko znalazla kogos kto kupił od nich psa???????? psa kupiłam w łodzi od chodowcy podobno bylo 4 szczeniaki 2 sunie i 2 pieski urodzone 2 kwietnia 2005r. hodowca powiedzial ze musze kupic ja szybciej w maju. bo sie przeprowadza. czy slyszeliscie lub znacie podobne historie????? Quote
SwEet_LiLi Posted February 12, 2006 Posted February 12, 2006 Serce się kraje ... Jacy bezlitośni są Ludzie ...:shake: Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.