anawa Posted April 14, 2010 Posted April 14, 2010 Delph napisał(a):Oczywiście że spróbuję, jutro się z nim skontaktuję :lol: Trzymam kciuki! Quote
IVV Posted April 14, 2010 Posted April 14, 2010 Delph napisał(a):Oczywiście że spróbuję, jutro się z nim skontaktuję :lol: trzymam kciuki i czekam na wiadomosc:lol: a teraz to idz spac !!!! w Pl to juz po 12 w nocy!!!;) Quote
IVV Posted April 15, 2010 Posted April 15, 2010 http://www.cesarsway.com/tips/problembehaviors/case-study-aggression wstawie ten link moze komus sie przyda;) Ceasar jest niesamowitym czlowiekiem ,jego doswiadczenie , wiadomosci i podejscie do psa sa pomoca dla kazdego wlasciciela.:lol: Quote
pumcia02 Posted April 15, 2010 Posted April 15, 2010 Kora będzie na stronie Psiego Anioła, może tak uda się szybciej chociaz dom znalezc. I trzymam kciuki za Was Delph :) Quote
czarna anda Posted April 15, 2010 Posted April 15, 2010 witam mam 11 psow biegajacych luzem w tym 10 suk i jednego psa - swoje mam 3 reszta dochodzila w roznym czasie - bywalo roznie szczegolnie ze suki sa zdecydowanie bardziej konsekwentne w swoich dzialaniach ale jest oki - chodza razem spia w jednym domu sa frakcje - jedne sie lubai bardziej drugie mniej A mam wlasciwie same duze psy - nie w kojcach bynajmniej i nie wypuszczane po kilka tylko wzsystkie wspolnie i razem w jdenym czasie Nie mozna porownywac psow do tego ze ma sie dziecko ktore bija i trzeba mu pomoc psy maja zupelnei inny swiat wartosci i zupelnie inne prawa zwiazane z zyciem w sforze - nie mylic z zyciem w kojcach nawet jesli si ema iles tych psow z moich doswiadczen pracy z psami nie ma sytacji bez wykscia mialam czas kiedy sam Klosinski powiedzial ze nie da razy polaczyc dwoch moich suk i coz dalo rade Nie mozna jednak zalatwiac spraw zaocznie i nikt powazny nie udzieli takich rad - trzeba zaobserwowac w jakich sytacjach pies tak reaguje , jakie sygnaly jaka mowa ciala , czy ta agresja jest ze strachu czy jest to dominacja - zadko sie zdarza zeby z rzeczywistej dominacji pies stawal do konfrontacji natychmiast moze poprostu sama reagujesz nerwowo i pies odbiera twoej sygnaly - moze oslaniasz slabszego i to jest niezgodne z jakimkolwiek prawem sfory Jesli ktokolwiek mialby oceniac i doradzac to ktos kto pracuje z psami w roznych sytacjach - nie wiem czy Jamor z calym zsacunkiem ma az takie wielkei spectrum swoich dzialan Na ile mial doczynienia ze sfora - bo wychodzenie z psami na spacer nawet po dwa trzay z kojca nie daja doswiadczen takich jakie sa tu adekwatne Pies inaczej reaguje wychodzac na jakis czas i to inna sytacja a inaczej sie zachowuje muzsac respektowac prawa typowej wolnobiegajacej sfory i ustalic swoje miejsce w hierarchi nie lubie klepac w klawiature bo nie mam na to czasu jak chcialybyscie pomocy prosze zadzwoncie moge zawsze podac wam namiar na faceta ktory z psami pracuaj od dlugiego zcasu Bartosza Przykuty ktory na licencje pozoranta i tresera i naprawde o psach wie baaardzo duzo i psach w roznych konfiguracjach ja takze chetnie pomoge jesli oczywiscie bedzie to sytacja do rozwiazanai na moim poziomie doswiadczenia tel 516 123 787 Quote
anita_happy Posted April 15, 2010 Posted April 15, 2010 hej hej... trafiłam do Was po tropie wątku jamorowego. Jamor ma u siebie naszego ATOSA, kt tez miał problemy z dogadaniem się z innymi piesami /samcami/... to co pomagało: na poczatek 1. gdy psy warkotneły na siebie, jakaolwiek oznaka agresji - był strzał z drewnianej łychy o sciane...stół...-działało... doszliśmy do takiej sytuacji, ze chłopaki siedziały//lezały koło siebie... ale drugie pies BORYS, kt był na DT...miał miec kastracje...i po kastracji zaczeło si!!!to byl horror nie reagowali na nic..ale nic dziwnego...nasza wina Jak masz dwa, masz kłótnie...musisz im pokazac, ze TO TY RZADZISZ w STADZIE,,, na początek ustawiania w stadzie mozna podac obu Kalm Aid/Nerwomix...u nas działało... jak sytuacja wyrywała sie spod kątroli, po kastracji Borynia...Atos musial dostac sedalin:( nie dałos ie w domu z nimi dwoma zyc...walka psów jak z filmów... teraz atos jest u Jamora:) ale nadal nei lubi samców - zazdrosc o Pana=niepewność=agresja Quote
czarna anda Posted April 15, 2010 Posted April 15, 2010 anita_happy napisał(a):hej hej... trafiłam do Was po tropie wątku jamorowego. Jamor ma u siebie naszego ATOSA, kt tez miał problemy z dogadaniem się z innymi piesami /samcami/... to co pomagało: na poczatek 1. gdy psy warkotneły na siebie, jakaolwiek oznaka agresji - był strzał z drewnianej łychy o sciane...stół...-działało... doszliśmy do takiej sytuacji, ze chłopaki siedziały//lezały koło siebie... ale drugie pies BORYS, kt był na DT...miał miec kastracje...i po kastracji zaczeło si!!!to byl horror nie reagowali na nic..ale nic dziwnego...nasza wina Jak masz dwa, masz kłótnie...musisz im pokazac, ze TO TY RZADZISZ w STADZIE,,, na początek ustawiania w stadzie mozna podac obu Kalm Aid/Nerwomix...u nas działało... jak sytuacja wyrywała sie spod kątroli, po kastracji Borynia...Atos musial dostac sedalin:( nie dałos ie w domu z nimi dwoma zyc...walka psów jak z filmów... teraz atos jest u Jamora:) ale nadal nei lubi samców - zazdrosc o Pana=niepewność=agresja coz biorac pod uwage to co piszesz musialabym miec wciaz nacpane psy :) to nie jest rozwiazanie absolutnie! To nieoprawda takze ze jesli masz dwa psy masz klotnie - nie wiem skad masz takie doswiadczenia dobrze ustawione stafo owszem ma swoje spory ale nie wiaze sie to z zagryzaniem jak piszesz z filmow o walkach psow Oczywiscie psy moga sie gryzc - ale trzeba takze umiec zaobserwowac czy to zwykly spor o marchewke czy cos powazniejszego i dlatego bez obserwacji ni emozna dawac wskazowek rodem jak posmarowac bulek dzemem Quote
Delph Posted April 15, 2010 Author Posted April 15, 2010 Dziewczyny, przede wszystkim bardzo dziękuję za zainteresowanie Korą! czarna anda: daleka jestem od porównywania zachowań psów z dziećmi, to był taki żart ;) Doskonale zdaję sobie sprawę, że takim podejściem tylko naraziłabym mojego psa na dotkliwe pogryzienie. To on jest słabszy od Kory i faworyzowanie go byłoby błędem. Na tym właściwie polega problem, mój pies jest słaby, stary i mały (17kg), wzięłam go z przytuliska po kolejnym poważnym pogryzieniu przez inne psy. Mimo to nigdy nie wszczął żadnej awantury, miałam też na tymczasie sporo psów i nie było problemów. Na Korę warczy, bo wysyła jej sygnały "nie zbliżaj się", boi się jej, ale nie wyzywa do walki. Gdyby był większy, założyłabym Korze kaganiec i puściła oba luzem, niech się dogadują. Niestety Kora od razu w takim przypadku brutalnie dominuje Jaggera, on wpada w histerię, bo nie rozumie, dlaczego ona nie respektuje jego sygnałów. Jagger nie potrafi pokazać uległości, tylko nadal warczy i odwraca wzrok mówiąc "zostaw mnie", a Korę to prowokuje do silniejszego ataku. W efekcie trzeba je rozdzielać, a po każdym takim incydencie mój pies jeszcze bardziej się jej boi i reaguje warczeniem z jeszcze większej odległości. Gdy próbowaliśmy na początku zostawiania ich samym sobie skończyło się na tym, że jak Kora wchodziła do pokoju to Jagger już warczał przerażony, a to ją tylko rozjuszało. Jak dotąd widziałam jedyne wyjście z sytuacji, żeby nauczyć Korę, że on jest nietykalny, jak np. kot. Tym bardziej, że większość ataków Kory to tak naprawdę polowanie na Jaggera, gdy on przebiega obok, biegnie do drzwi, albo chce do nas podejść Kora atakuje go w ułamku sekundy :-( Dzisiaj będę szukać pomocy, niedługo przyjeżdża Pani zainteresowana Korą (kciuki by się przydały mocno zaciśnięte :kciuki: ) i biorę się do roboty z psami. Dziękuję za rady i Tobie czarna anda za kontakt. Aha, anita_happy: Kora nie warczy, ona poluje. Wpatruje się w Jaggera jak wilk w ofiarę tak, że on już nie wie gdzie ma się podziać (generalnie schodzi jej z drogi, jak leży na posłaniu wysyła sygnały uspokajające, ale ona nadal się wpatruje z opuszczoną głową). Dopóki Jagger się nie ruszy ona będzie się tak wpatrywać. Gdy w tym momencie coś się wydarzy (dzwonek do drzwi, w kuchni brzęknie naczynie) i Jagger odruchowo pobiegnie jest natychmiastowy atak ze strony Kory. To jest zupełnie inna sytuacja :-( Quote
Delph Posted April 15, 2010 Author Posted April 15, 2010 czarna anda: Odkryłam właśnie edycję Twojej wypowiedzi. Nie osłaniam mojego psa, jego też strofuję, jeżeli "przesadzi". Tak naprawdę, kiedy się wtrącam, jest "dobrze". Gdy mam Korę pod kontrolą, na lince i w kagańcu, gdy jej pilnuję i upominam, zachowuje się w miarę przyzwoicie. Nie przygniata go, jest w stanie spokojnie obwąchać a nawet raz na spacerze zapraszała do zabawy. Natomiast jeżeli jej "odpuszczę" zaczyna się polowanie na Jaggera. To wygląda tak, że ona jest w stanie tolerować, że on gdzieś tam sobie leży, daleko od nas, ale nie wolno mu już nic poza tym. Nie może się przemieszczać po domu, podbiec, przywitać się z nami, podejść do nas czy nawet na nas spojrzeć. Wtedy Kora zaczyna na niego polować (atak jest z zaskoczenia, nie czeka na konfrontację) i jeżeli nie mam jej pod kontrolą nie mogę zastopować :shake: Quote
IVV Posted April 15, 2010 Posted April 15, 2010 typowe zachowanie TOP DOG ze strony Kory,pies czegos lub kogos pilnuje jak mysli , ze to jego wlasnosc. Delph umow sie z jakims profesjonalista ,my wszystkie mozemy pisac o naszych doswiadczeniach i kazda z nas oczywiscie chce jak najlepiej ,ale kazda sytuacja jest inna i nie mozna ocenic jej na odleglosc. podjelas juz decyzje? Kora zostaje i Ty pracujesz nad nia ,a my pomagamy i szukamy domu czy...... ? Quote
anawa Posted April 15, 2010 Posted April 15, 2010 Delph, podaję Ci adres mailowy do behawiorystów. Odpowiadają na pytania, podpowiadają....... behawiorysci@behawiorysci.pl Pytając podaj wiek, rasę i płeć i miejsce zamieszkania.... Zgadzam się z czarną andą, że nie wszystko uda się załatwić na odległość ale od czegoś trzeba zacząć, nieprawdaż? Quote
Delph Posted April 15, 2010 Author Posted April 15, 2010 anawa, dzięki. Gadałam z Jamorem, tu się nie da raczej pomóc na odległość. Proszę, czy pomogłabyś nam w transporcie do Warki (jesteśmy niezmotoryzowani) w sobotę? Trzeba będzie pewnie zabrać oba psy... Jesteśmy gotowi tam jechać, spróbujemy i zobaczymy jaki zapadnie wyrok ;) czarna anda, dzwoniłam do Ciebie, daj znać jeżeli będziesz miała chwilę żeby porozmawiać. Quote
anawa Posted April 15, 2010 Posted April 15, 2010 Delph napisał(a):anawa, dzięki. Gadałam z Jamorem, tu się nie da raczej pomóc na odległość. Proszę, czy pomogłabyś nam w transporcie do Warki (jesteśmy niezmotoryzowani) w sobotę? Trzeba będzie pewnie zabrać oba psy... Jesteśmy gotowi tam jechać, spróbujemy i zobaczymy jaki zapadnie wyrok ;) Niestety, cały najbliższy weekend pracuję. Najprawdopodobniej w przyszły będę u Jamora ale będę przewozić do niego psa z Kutna a trzy psy w jednym aucie to .......mission impossible...... :shake: Rozumiem, że Ty możesz tylko w sobotę lub niedzielę? Quote
Delph Posted April 15, 2010 Author Posted April 15, 2010 Jamor zaprosił na sobotę, nie wiem jak z jutrem. Zdążyć trzeba przed końcem tygodnia, bo umówiona jestem, że odwiozę Korę w ten weekend. Muszę podjąć decyzję do tego czasu i dowiedzieć się na czym stoję, czy jest sens pracować z Korą. Tak więc czas mamy tylko do końca tego tygodnia :-( Jak zwykle wszystko się rozbija o transport, Kora ma jakiegoś pecha do tego, a tak lubi jeździć autem :-( Quote
anawa Posted April 15, 2010 Posted April 15, 2010 Delph napisał(a):Jamor zaprosił na sobotę, nie wiem jak z jutrem. Zdążyć trzeba przed końcem tygodnia, bo umówiona jestem, że odwiozę Korę w ten weekend. Muszę podjąć decyzję do tego czasu i dowiedzieć się na czym stoję, czy jest sens pracować z Korą. Tak więc czas mamy tylko do końca tego tygodnia :-( Kurczę, to obawiam się, że w takiej sytuacji ja Ci jednak nie mogę pomóc z transportem............. Pracuję w piątek, sobotę i niedzielę po 12 godzin........ Dopiero w poniedziałek i wtorek mam wolne.... Quote
Delph Posted April 15, 2010 Author Posted April 15, 2010 :-( A może ktoś się wybiera z Warszawy do Jamora w ten weekend? Wiesz coś o tym? Może byśmy się mogli zabrać, najwyżej nie weźmiemy naszego psa, tylko Korę. Quote
IVV Posted April 15, 2010 Posted April 15, 2010 Delph,nawet tak nie mysl!!! oczywiscie ,ze jest sens z nia pracowac!!!1 Dziewczyny blagam szukajcie jakiegos transportu!!!1 Quote
IVV Posted April 15, 2010 Posted April 15, 2010 jak daleko jestes od tego Jamora? przeciez Ty w W-wie mieszkasz!!!!! usi byc jakies rozwiazanie...Anawa POMOZ!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! Quote
anawa Posted April 15, 2010 Posted April 15, 2010 Delph napisał(a)::-( A może ktoś się wybiera z Warszawy do Jamora w ten weekend? Wiesz coś o tym? Może byśmy się mogli zabrać, najwyżej nie weźmiemy naszego psa, tylko Korę. Zapytaj na Jamorowym wątku. Słyszałam, że ma przyjechać w ten weekend jakiś pies ale nie wiem, skąd....... Quote
anawa Posted April 15, 2010 Posted April 15, 2010 IVV napisał(a):jak daleko jestes od tego Jamora? przeciez Ty w W-wie mieszkasz!!!!! usi byc jakies rozwiazanie...Anawa POMOZ!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! Jamor jest w Warce, to niedaleko od W-wy ale bez auta można dojechać tylko pociągiem podmiejskim.... Quote
IVV Posted April 15, 2010 Posted April 15, 2010 sytuacja jest wyjatkowa!!! a czy mozesz pojechac zAnawa w cigu tygodnia i? wtedy bylaby tylko dogrania czasu z Jamorem... Quote
IVV Posted April 16, 2010 Posted April 16, 2010 http://video.msn.com?vid=44512138-32ec-46ba-99c6-d3d6ce9e8088 Anawa cos dla Ciebie i z cala pewnoscia nie tylko proste techniki od Ceasar Millan Quote
Delph Posted April 16, 2010 Author Posted April 16, 2010 Nie mam na jutro transportu, nie mam też kasy na pociąg ani żeby zapłacić za transport :-( I tak już się zapożyczyłam na Korę sporo, gdyby było mnie stać na drugiego psa, to bym go miała po prostu... Na Korę nie byłam przygotowana, miała tylko posiedzieć trzy dni, a koszty transportu miała zwrócić właścicielka... Zorganizowałam jej zabieg, leczenie, opiekę, nie stać mnie na więcej :-( Najgorsze że nie będę miała kasy dopóki nie rozwiążę problemu z Korą, bo nie mogę wyjść do pracy i zostawić psów. Siedzę uwiązana w domu i tak długo być nie może, bo pomrzemy z głodu ;) Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.