Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

[quote name='0bleblak']
Tekst o ropomaciczu bardzo dobry :p, przy okazji muszę podać go dalej :razz:

O boszee, nie podawaj dalej..Z tym mitem walczymy od lat, ludzie ciagle wierzą w to, ba..nawet weci, jak ja to mowie ci "od krów", wlasnie ten mit rozpowszechniaja jako metode "leczenia i zapobiegnia ropomacicza", serio!:shake:


Z tym rozmnażaniem gadów i nie tylko gadów na wolności, to trochę problem w naszym kraju, bo te zwierzęta na ogół nie pochodzą z naszej strefy klimatycznej i nie poradziłyby sobie w naszych warunkach zupełnie, choć idea sama w sobie piękna i bardzo pożądana.

Zacznijmy od tego, ze wlasnie ich miejsce w ogole jest w innych strefach,wolnosc, to mialam na mysli.

Duże zdolności aklimatyzacyjne ma żółw czerwonolicy, ale z kolei to bardzo inwazyjna grupa zwierząt: wyjadają ikrę, ryby, skrzek (a rosną szybko i pochłaniają ogromne ilości pokarmu), wypierają z rodzimego środowiska żółwie błotne. Z tego co wiem, to obecnie ich import do Polski jest zakazany, a te osobniki, które znajdują się na wolności, są wyłapywane i przekazywane do Zoo, albo np. do lubelskiego Egzotarium.


O tym czytalam własnie.

Fakt, zdjęcia, które zostały zamieszczone mogą mieć jakiś negatywny skutek, ale myślę (mam taką nadzieję), że będzie on nie większy, niż ten, który wywoła film przyrodniczy z udziałem tych pięknych zwierząt. Najważniejsze, żeby wąż, który brał udział w sesji, miał zapewnione godziwe warunki i właściwy dla niego komfort pracy, coby nie ucierpiała przy tym żadna jego cząsteczka ;)

Eh, nigdy nic nie wiadomo co wywola i jaki skutek. Nie wiem skad sie wziela np. ostatnio tez moda, gdzies czytalam, ze nosza ze sobą chomiki itd; malutkie zwierzatka, panie w swoich torebkach:razz:.

  • Replies 160
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

psia.mama007 napisał(a):
O boszee, nie podawaj dalej..


Spoko, to tylko dla tzw. branży ;)

psia.mama007 napisał(a):
Zacznijmy od tego, ze wlasnie ich miejsce w ogole jest w innych strefach,wolnosc, to mialam na mysli.


Tak myślę, że nie miałaś na myśli wypuszczenia na wolność np. pytona tygrysiego :razz: Polska, to niestety nie jego strefa, podobnie jak chomików i wielu innych gatunków zwierząt, które trzymamy w swoich domach. Zapewne, gdyby żyły w naszych warunkach, nie stanowiłyby już takiej atrakcji. póki co, wypuszczone na wolność zginęłyby niechybnie, jeśli nie pod kołami samochodów, to z głodu, z powodu nieodpowiednich warunków atmosferycznych lub chorób. A tak, możemy obserwować ich zachowanie, cieszyć się ich wyjątkową urodą i czerpać satysfakcję z hodowli. Szkoda tylko, że niektórzy robią to dla szpanu, albo dla pieniędzy.

psia.mama007 napisał(a):
Eh, nigdy nic nie wiadomo co wywola i jaki skutek.


Nie wiadomo, ale gdyby chcieć formalnie zakazać czegoś takiego, to po pierwsze zniknęłyby wszystkie kalendarze ze zwierzętami; a kto by się nie zakochał w słodkich kociętach na styczeń (kwestia, którą poruszamy dotyczy bezmyślnego traktowania wszystkich zwierząt) , albo pięknym legwanie na kwiecień. Poza tym od dawien dawna zwierzęta przykuwają tak czy inaczej nasz wzrok i stanowią wspaniałą inspirację dla wielu artystów, są wszechobecne w sztuce, więc o ile byłaby ona uboższa, gdyby zakazać umieszczania ich wizerunku nawet i takiej dziedzinie sztuki, jaką jest fotografia reklamowa ? Problem nie tkwi w tym, że zwierzęta są pokazywane, problem tkwi w nas, w ludziach. To od nas powinno się zacząć robić porządki i żałuję bardzo, że robi się na szybko byle jakie i niesprawdzone w dostateczny sposób szczepionki dla ludzi przeciwko chorobie Aujeszkyego, a nikt nie zaczął jeszcze prac nad szczepionką przeciwko ludzkiej głupocie. To by dopiero koncerny farmaceutyczne zrobiły biznes :diabloti:

Posted

Nie wiadomo, ale gdyby chcieć formalnie zakazać czegoś takiego, to po pierwsze zniknęłyby wszystkie kalendarze ze zwierzętami; a kto by się nie zakochał w słodkich kociętach na styczeń (kwestia, którą poruszamy dotyczy bezmyślnego traktowania wszystkich zwierząt) , albo pięknym legwanie na kwiecień. Poza tym od dawien dawna zwierzęta przykuwają tak czy inaczej nasz wzrok i stanowią wspaniałą inspirację dla wielu artystów, są wszechobecne w sztuce, więc o ile byłaby ona uboższa, gdyby zakazać umieszczania ich wizerunku nawet i takiej dziedzinie sztuki, jaką jest fotografia reklamowa ?


To jest zupelnie co innego wlasnie, niz uzycie zwierzecia jako elementu uzytkowego, dekoracyjnego dokladnie. Wyobraz sobie, ze teraz po zobaczeniu takich zdjec, panienki, ktore maja przed soba bale maturalne jako element dekoracyjny uzyją weza! Nie mam pojecia nawet jakie to sa ceny, ile taki waz kosztuje ale..kochany tatuncio, snob, czyzby odmowil takiego zakupu kochanej coreczce, "jak modne"?
Eeee, ide do lasu szukac zaskronca pod sniegiem a moze i żmije znajde?:mad:


Problem nie tkwi w tym, że zwierzęta są pokazywane, problem tkwi w nas, w ludziach. To od nas powinno się zacząć robić porządki i żałuję bardzo, że robi się na szybko byle jakie i niesprawdzone w dostateczny sposób szczepionki dla ludzi przeciwko chorobie Aujeszkyego, a nikt nie zaczął jeszcze prac nad szczepionką przeciwko ludzkiej głupocie. To by dopiero koncerny farmaceutyczne zrobiły biznes :diabloti:

No mysle, ze taka szczepionka ma naprawde przyszlosc.:diabloti:

Posted

psia.mama007 napisał(a):
To jest zupelnie co innego wlasnie, niz uzycie zwierzecia jako elementu uzytkowego, dekoracyjnego dokladnie. Wyobraz sobie, ze teraz po zobaczeniu takich zdjec, panienki, ktore maja przed soba bale maturalne jako element dekoracyjny uzyją weza! Nie mam pojecia nawet jakie to sa ceny, ile taki waz kosztuje ale..kochany tatuncio, snob, czyzby odmowil takiego zakupu kochanej coreczce, "jak modne"?


Ee, nie wydaje mi się;) Przecież zdjęcia nie reklamowały dekoracji z węża, a nową kolekcję biżuterii Bijoux Heart stylizowaną na kształt węży lub imitującą wzory łusek wężowych- żywy wąż pewnie miał tylko wzmocnić to odniesienie i podkreślić inspirację firmy do stworzenia takiej kolekcji. W połączeniu z Anją zapewne przyciągnie spojrzenia wielu panów z wypchanymi portfelami, którzy popędzą do sklepu, kupić jakiś naszyjnik z głową węża, którego oczy wykonano ręcznie z prawdziwych korali czy też innych szlachetności i wręczą go np. damom swojego serca.
Ale, ale, Psia.mamo, czy my nie odbiegamy znowu od tematu ;) ? nie, żebym była pedantką w tej kwestii, ale :razz:...

Posted

Hej Obleblak!

Jednym słowem w schronisku jest git, bo wszystko z zewnątrz nadzoruje Urząd Miasta.

Jeśli administrowanie schroniskiem przejmie inna organizacja, również będzie git, bo schronisko nadal będzie nadzorował Urząd Miasta.

No to po co petycja?

Posted

[quote name='millarca']Hej Obleblak!

Jednym słowem w schronisku jest git, bo wszystko z zewnątrz nadzoruje Urząd Miasta.

Jeśli administrowanie schroniskiem przejmie inna organizacja, również będzie git, bo schronisko nadal będzie nadzorował Urząd Miasta.

No to po co petycja?[/QUOTE]

Hm... nie wiem do czego akurat się odnosisz, ale pachnie mi to ironią jakąś ;) Wymyśliłaś sobie jakąś dziwną zależność- w każdym razie ja niczego takiego nie pisałam; nie czytajcie proszę co którąś tam linijkę :razz: Ktoś chciał się upewnić co do nadzoru, a wreszcie legalności Egzotarium, więc kilka ostatnich wątków, właśnie o tym traktowało. Jeśli więc według Ciebie czynnikiem, od którego zależy dobro schroniska jest UM, to ja pozostawię to bez komentarzy.
Na ostatnie pytanie jednak, odpowiedz sobie w związku z tym sama. Rozumiem, że nie podoba Ci się dotychczasowy administrator i szanuję to, ale chyba nie masz nic przeciwko drugiej petycji ? Ciekawa jestem Twojej opinii ;) Można komuś nie ufać, można kogoś nie lubić, ale jest jeszcze jedna ważna kwestia, a wszyscy jakoś tu ją pomijają. Ważne chyba jest, w jaki sposób będzie się zajmować przyszły administrator schroniska placówką i jego mieszkańcami, a nie to, że obieca je utrzymać za kwotę niższą od konkurentów.

Posted

Wczoraj zostały otworzone koperty z ofertami http://www.kurierlubelski.pl/wiadomosci/215062,schronisko-dla-zwierzat-zostaje-w-rekach-poliwetu,id,t.html :multi:
Niestety, sytuacja będzie jasna tylko do końca kwietnia, a potem znowu zawieszenie.
Bardzo jednak dziękuje tym użytkownikom, którzy w jakiś sposób zaangażowali się w sprawę, również tym, którzy pytali i próbowali wyjaśnić niejasności, nawet jeśli nie wszystkich zdołałam przekonać.

Posted

[quote name='0bleblak']Hm... nie wiem do czego akurat się odnosisz, ale pachnie mi to ironią jakąś ;) Wymyśliłaś sobie jakąś dziwną zależność- w każdym razie ja niczego takiego nie pisałam; nie czytajcie proszę co którąś tam linijkę :razz: Ktoś chciał się upewnić co do nadzoru, a wreszcie legalności Egzotarium, więc kilka ostatnich wątków, właśnie o tym traktowało. Jeśli więc według Ciebie czynnikiem, od którego zależy dobro schroniska jest UM, to ja pozostawię to bez komentarzy.


Przyznam, że trochę nabałaganiłam, wątek egzotarium pominęłam, bo mnie ten temat nie za bardzo kręci.

W swojej wypowiedzi o UM nawiązywałam do Twojej wypowiedzi (str. 13, #130):



  • Instytucja, która sama sobie jest sterem, żeglarzem i okrętem… ?
Otóż nie- administratorem jest firma komercyjna, ale schronisko nie jest jej własnością, schronisko nie jest firmą prywatną, właścicielem schroniska jest Urząd Miasta Lublin!! Schronisko dla zwierząt w Lublinie podlega takiemu samemu nadzorowi i kontrolom, jak każda inna placówka tego typu.


W sprawie kryteriów przetargu i drugiej petycji, już wypowiadałam się wcześniej (str 12, #117):
Inna sprawa, że lepszy od przetargu, w którym decydują pieniądze, jest konkurs - gdzie oprócz czynników finansowych, brałoby się pod uwagę, co dana organizacja może realnie dać zwierzętom.


Zresztą tak naprawdę działacze OTOZu wypowiadali się wielokrotnie przeciwko przetargom na rzecz konkursów.

Tym nie mniej Waszej petycji nie podpiszę, bo obawiam się, że zostałaby wykorzystana w celu, ktorego nie popieram, czyli pozostania dotychczasowej kierowniczki na stanowisku zarządzającej schroniskiem.
Znajomy wet strasznie się oburzył, gdy w reportażu telewizyjnym zapoznał się z proponowaną przez panią kierownik ceną sterylizacji (bodajże 16 gr :lol:). Powiedział, że nawet prąd do oświetlenia stołu kosztuje więcej :lol:

Nawiasem mówiąc najprawdopodobniej na przełomie marca/kwietnia będę w Lublinie.
Chętnie odwiedziłabym schronisko. Czy byłaby taka możliwość, żebyś mi je pokazała?

Posted

[quote name='millarca'] W swojej wypowiedzi o UM nawiązywałam do Twojej wypowiedzi (str. 13, #130):

A wypowiedź, do której nawiązałaś, była odpowiedzią na:

[quote name='millarca'] 2. schronisko prowadzi klinika weterynaryjna, która jednocześnie leczy tam zwierzęta - na podstawie własnych doświadczeń wiem, że z jednej strony dobrze jest, gdy jest komu patrzeć weterynarzowi na rece; z drugiej wet. w jakiś sposób kontroluje pracowników i dyrekcje schroniska. Generalnie nie mam zaufania do instytucji, które same sobie sterem, żeglarzem, okrętem

, a nie próbą udowodnienia, że:

[quote name='millarca'] Jednym słowem w schronisku jest git, bo wszystko z zewnątrz nadzoruje Urząd Miasta.

[quote name='millarca']
W sprawie kryteriów przetargu i drugiej petycji, już wypowiadałam się wcześniej (str 12, #117):

Mea culpa

[quote name='millarca'] Tym nie mniej Waszej petycji nie podpiszę, bo obawiam się, że zostałaby wykorzystana w celu, ktorego nie popieram, czyli pozostania dotychczasowej kierowniczki na stanowisku zarządzającej schroniskiem.

Jedno do drugiego nic nie ma, ale taka jest Twoja decyzja i do tego również nic nie mam. Zresztą przetarg już rozstrzygnięty i kierowniczka została na swoim miejscu. Za 3 m-ce sprawa ruszy jednak na nowo- zapewne ku szczęściu i dobru zwierząt przebywających w tej placówce.

[quote name='millarca'] Znajomy wet strasznie się oburzył, gdy w reportażu telewizyjnym zapoznał się z proponowaną przez panią kierownik ceną sterylizacji (bodajże 16 gr :lol:). Powiedział, że nawet prąd do oświetlenia stołu kosztuje więcej :lol:

Nie chce mi się tłumaczyć kwestii tego na nowo, ale powiedz, jak myślisz, dlaczego w reportażu nie podano ceny zaproponowanej przez OTOZ? Tutaj nikt się jednak tym nie interesuje. Mam nadzieję, że sprawa zostanie w swoim czasie wyjaśniona i mocno trzymam za to kciuki. Bo przepraszam, co konkretnego powiedziano w reportażu o OTOZ? Ano niemal nic. I to jest dla mnie zastanawiające:razz:. Jeśli chce się komuś dokopać, to jest to doskonała metoda; zadziałano na opinię publiczną z grubej rury i efekt wiadomy.
I jedno jeszcze. Na etacie jest zatrudniony lekarz, który dostaje pensję i podejrzewam, że z tego w większości policzone były koszty, więc taka cena jest możliwa. Przeciętnie sterylizacja suki wiadomo ile kosztuje: czy lekarz, z którym rozmawiałaś ma pomysł na to, kto pokryje takie koszty za sterylizacje i kastracje, jakie bierze lecznica prywatna? No kto? UM miasta raczej tego na swoje barki nie weźmie; w wielu schroniskach kasę przeznacza się głównie na Morbital, a nie sterylizacje:shake:.

[quote name='millarca'] Nawiasem mówiąc najprawdopodobniej na przełomie marca/kwietnia będę w Lublinie. Chętnie odwiedziłabym schronisko. Czy byłaby taka możliwość, żebyś mi je pokazała?

[FONT=&quot]Niestety, nie. Ale drzwi schroniska stoją dla wszystkich chętnych otworem, więc jeśli będziesz w Lublinie, to możesz tam zajrzeć. Schronisko jest czynne od poniedziałku do piątku w godz.10.00-17.00, w sobotę od 10.00-14.00 i w niedzielę od 11.00-14.00. Nie wiem tylko jak jest ze zwiedzaniem Egzotarium, ale na stronie schroniska jest numer telefonu pod którym udzielą Ci tej informacji.
[/FONT]

Posted

Ja mam pytanie. Czy Poliwet ma zamiar robić coś w kwestii poprawy warunków, w jakich żyją psy? Czy przewiduje np. zakup bud czy innego jakiegoś wyposażenia, które pozwoliłoby psu znaleźć spokojny kątek i schronienie przed zimnem? Może jestem nie na bieżąco ale z tego, co wiem, psy siedzą w betonowych boksach, na betonowej podłodze, nie widząc niczego prócz siebie nawzajem i nie mogąc schować się. Jak wygląda sprawa zagryzień w lubelskim schronisku?

Olek pyta, ile zwierząt (w kilogramach) oddawanych jest miesięcznie do utylizacji.
.

Posted

[quote name='rozi']Ja mam pytanie. Czy Poliwet ma zamiar robić coś w kwestii poprawy warunków, w jakich żyją psy? Czy przewiduje np. zakup bud czy innego jakiegoś wyposażenia, które pozwoliłoby psu znaleźć spokojny kątek i schronienie przed zimnem? Może jestem nie na bieżąco ale z tego, co wiem, psy siedzą w betonowych boksach, na betonowej podłodze, nie widząc niczego prócz siebie nawzajem i nie mogąc schować się.

Rozi, ja proponuję Ci po prostu odwiedzenie tego schroniska, jeśli będziesz miała taką możliwość, albo zadzwonić do schroniska czy też UM, bo najgorzej powtarzać niesprawdzone i nieprawdziwe informacje.
W schronisku lubelskim nie ma psów w budach i na łańcuchach, bo nie jest to do niczego potrzebne. Boksy, w których mieszkają zwierzęta, są złożone z dwóch części: zewnętrznego wybiegu, gdzie mogą pooddychać świeżym powietrzem oraz ogrzewanego boksu wewnętrznego. Wyjątkiem jest letni wybieg dla szczeniąt, gdzie znajduje się budka, w której psiaki mogą się schronić przed słońcem, a tam zaś wynoszone są tylko w ciepłe, słoneczne dni. Schronisko zostało zaprojektowane z myślą o tym, by zwierzętom żyło się tam bezpiecznie i w takich warunkach, jakie powinny mieć zapewnione, ale również, by dało się tam utrzymać należytą czystość, co nie jest rzeczą błahą. W boksach nie ma żadnego betonu, choć na pierwszy rzut oka tak to wygląda. Jest to jakiś specjalny materiał wybrany przez projektanta tylko i wyłącznie do tego celu; poza tym, że nie jest to zimny beton, to przede wszystkim łatwo jest takie pomieszczenie zdezynfekować i utrzymać w czystości. Poza tym psy mają w boksach specjalne podesty i nie muszą leżeć na betonopodobnym podłożu.

Czy ziemia i deski są więc według Was lepsze? Czy standardem schronisk mają być zasyfione wybiegi i rozlatujące się budy?


[quote name='rozi'] Jak wygląda sprawa zagryzień w lubelskim schronisku?

W schronisku dla zwierząt w Lublinie pracuje zoopsycholog, o czym wcześniej już pisałam. Jego zadaniem jest dbać m.in. o odpowiednie zestawienie psów tak, by w poszczególnych boksach przebywały razem tylko te zwierzęta, które się ze sobą „dogadują”, a to oczywiście ma bezpośrednie przełożenie na ilość zagryzień.

[quote name='rozi'] Olek pyta, ile zwierząt (w kilogramach) oddawanych jest miesięcznie do utylizacji.

Jeszcze raz wyjaśniam, że nie jestem pracownikiem schroniska dla zwierząt w Lublinie, nie jestem też wolontariuszką w tej placówce, nie jestem więc w stanie udzielić odpowiedzi na to pytanie. Można liczyć na to, że ktoś z lubelskiego schronu tu zajrzy i będzie Wam w stanie to podać, ale radzę jednak, by o tą informację oraz inne, szczegółowe dane, o które czasem tu prosicie, zapytać dzwoniąc lub odwiedzając osobiście schronisko.

Dane kontaktowe (a te z łatwością możecie znaleźć, wpisując w Google to, co trzeba leniuszki:mad:):

[FONT=&quot]Schronisko dla zwierząt w Lublinie tel. 081 466-26-42[/FONT][FONT=&quot]

Można też szukać informacji tutaj:
[/FONT][FONT=&quot]

Wydział Ochrony Środowiska UM Lublin tel. 081 466-26-00
[/FONT][FONT=&quot]
Powiatowy Inspektorat Weterynarii w Lublinie tel. 081 744-28-85
[/FONT]

  • Margo unlocked this topic

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...