Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Ludzie to jednak beznadziejni są :-( . Dają nadzieję, a potem, tak po prostu cisza. I brak odwagi, żeby powiedzieć: przepraszam, zmieniłam zdanie. :shake: Ech, a mogło być tak pięknie.

  • Replies 670
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Fela napisał(a):
Ludzie to jednak beznadziejni są :-( . Dają nadzieję, a potem, tak po prostu cisza. I brak odwagi, żeby powiedzieć: przepraszam, zmieniłam zdanie. :shake: Ech, a mogło być tak pięknie.



To znaczy, że był ktoś komu wydawało się, że chce Charlin?
Już kilka razy tutaj pytałam czy jest jakieś zainteresowanie, ale niestety nie otrzymałam odpowiedzi.
Napiszcie coś, proszę.

Posted

Właśnie chyba jej się wydawało, że chce Charlin -tak była pani ale
się nie odezwała. A my w związku z tym odłożyłyśmy temat sterylizacji w nadzieji, że zrobia to już nowi właściciele.
Charlin nie widzi świata poza Karmelem, chodzi za nim krok w krok.
Dzisiaj z Gają było już lepiej, Charlin nie kłapała zębami i nie szczekała na nią. Gaja wyraźnie jest zainteresowana zabawą z Charlin i myślę, że za dwa dni najpóźniej będą się pięknie bawiły.
Co do stosunku do innych suczek to nie mam jak sprawdzić - zapraszam
ciocie z suczkami ale nie z Ostrowi oczywiście.

Posted

[quote name='*Gajowa*']Martwi mnie, że nie robimy widocznych postępów w naszych wzajemnych relacjach. Otóż widząc jak Karmel praktycznie cały spacerek się przytula i
otrzymuje głaski Charlin jest też bardzo blisko mnie - dosłownie chodzi mi pod nogami. Ale wystarczy, że się próbuję schylić zaraz odskakuje na bok na bezpieczną odległość.
Taki stan utrzymuje się od kilku dni i nie mam pomysłu jak ją sobie zjednać.
Smakołyki niewiele tu pomagają bo podchodzi, bierze ale zaraz odskakuje.
Nie chcę też nic robić na siłę.
Może macie jakieś sugestie ?

Myślę, że Charlin wymaga znacznie więcej pracy i uwagi niż jakikolwiek inny znany nam psiak i ta praca już będzie należeć do przyszłych opiekunów. Tak długo, jak Charlin będzie miała możliwość(a teraz ma, bo przecież cały czas biega sobie swobodnie po ogrodzie i może w każdej chwili się wycofać), będzie unikać fizycznego kontaktu, dotyku i nawet smakołyki jej do tego nie zachęcą. Widać ktoś ją dobrze nauczył, że za smakołykiem wcale nie musi iść głaskanie, a może być lanie.:angryy: Potrzeba godzin i odrobinę presji być może, by zobaczyła że nic złego się nie dzieje gdy człowiek stoi obok, gdy wyciąga dłoń, gdy dotyka wreszcie. Ale na pewno prędzej czy później Charlinka znowu zaufa. Już teraz Ci ufa *Gajowa*, skoro swobodnie i radośnie się bawi tak blisko Ciebie!:p Ja już to uważam za wielki sukces!:multi:
W pewnej książce autorka opisywała, jak przebiegały relacje z jej nowo zabranym ze schroniska psiakiem. Przez pierwszy miesiąc dosłownie nie wychodził spod szafy/krzaków/werandy itp.O karmieniu z ręki nie było mowy, nawet o podchodzeniu do niego na bliżej niż 2 m bo od razu zwiewał. Po miesiącu obserwowania swojej właścicielki najwyraźniej doszedł do wniosku że nic mu nie grozi i wybiegł z ukrycia za piłką rzuconą innemu psiakowi tej babeczki! Od tej pory oswajanie szło lawinowo i psiak wreszcie stał się normalnym psim pieszczochem. Tak więc myślę, że zachowanie Charlin nie jest jeszcze tak ekstremalne i na pewno sunia da się oswoić.:p

Dziękuje Wam kochani za wpłaty na Charlinkę:
150 zł od p.Waldemar J.:p (domyślam się że któraś z Was dziewczyny, proszę o pw od której to!:loveu: )
100 zł od Katcherine na sterylizację
DZIĘKUJĘ SERDECZNIE !!!:Rose: :calus:


Beatko, Fela miała na myśli pewnie tych państwa, którzy byli Charlin poważnie zainteresowani (opowiadała mi o nich niedawno przez telefon, ale na forum chyba żeby nie zapeszać nic nie pisała). Mieli b.podobną sunię, wzięta ze schroniska była bardzo dzika, teraz po wileu latach odeszła za TM. Byliby świetni dla Charlin, ale jak widać niestety...:shake: Pewnie już się do Feli nie odezwali.:roll:

Posted

Asiu, ten wujek Waldemar J to mój mąż. Nie mogę na takie cele robić przelewów ze swojego konta firmowego więc korzystam sobie ......
Działam pod przykrywką :evil_lol:
Obiecuję wspierać Charlinkę, aż znajdzie ten wymarzony domek:lol:

Posted

Dalej, Charlinko trzeba ufać ludziom, nie wszyscy są do du....


No , nie wszyscy :evil_lol:
A jak kiedys gdzieś bodajże Irma napisała >>>>na ten jedyny, dobry , wymarzony , trzeba czasami poczekać .....

Posted

Charlin jest coraz śmielsza ale tylko w obecności Karmela. Dosłownie plącze mi sie pod nogami i szczekaniem zaprasza mnie wspolnej do zabawy - ja wyma****ę rękawiczką, a ona biega i robi ósemki. Karmel w tym czasie jest do mnie przytulony.
Dla Gaji też jest łaskawa przy Karmelku i sprawia wrażenie jakby chciała się z nia bawić.
Natomiast jak zamknę Karmelka, zeby z nią popracować to zmiana jest niesamowita - Charlin się boi. Do mnie nie podchodzi biliżej niż 3 m, a na
Gaję warczy i szczerzy zęby i wycofuje sie w stronę drzwi kojca.

Posted

Kokietka to z niej niesamowita. Dziś miała spotkanie z Nortonem - staruszkiem ONkiem, który ma już kłopoty z poruszaniem tymbardziej na tym zlodowaciałym śniegu. Otóż Norton zaczął się do Charlin zalecać, a ona go wręcz zachęcała.

Posted

Charlin bardzo przypomina mi pewną sunię, którą miałam okazję spotkać na swojej drodze. Są bardzo podobne z wyglądu i postury (chociaż tamta była ruda podpalana). Tamta nazywała sie Maxi i wykazywala zainteresowanie tylko "wysokimi przystojnymi chłopakami" (najchętniej ON),żaden mały kurdupel nie miał szans. Na wstępie dostawał taką wiązkę, że nawet nie odważył się ponawiać prób.
DZIEWCZYNY MAJĄ SWÓJ GUST I TAK TRZYMAĆ

Posted

Jasne że tak!!!:evil_lol:

A Charlinka wyraźnie w towarzystwie dużego, przypakowanego psiego faceta czuje się znacznie pewniej. Dobre i tyle, ale kiedyś przecież tych dwoje się rozstanie...:oops: Charlinko, daj się obłaskawić kochanej *Gajowej*!

Posted

Ta myśl o ich rychłym rozstaniu niestety nie daje mi spokoju. Boję się aby wszystko to co uda się wypracowac "Gajowej" nie poszło na marne.Wygląda na to że Charlinka nie jest nieskomplikowaną osobowością, ale wręcz przeciwnie. To wszystko jednak dowodzi, że pewnie przeszła swoje...

Posted

Eh, rozdrobniło się dogo, mniej wątków na stronach się mieści i psinki szybko spadają.:oops: Ale na szóstą?!:mad: ;) Charlinko, nie tak się umawialiśmy, Ty zawsze musisz się pilnować czołówki!:p

Posted

*Gajowa* napisał(a):
Jutro postanowiłam zabrać Charlin do wetki w Piasecznie, u której był
Karmel. Jego też zabiorę bo ciągle się drapie w okolicy pach.
Teraz więcej mogę obserwować Charlin w ogródku i zauważyłam, że też się drapie w tym samym miejscu.
Jutro będę miała pomagiera więc może sie uda.
Lara czy mogłabyś mi podać telefon do tej wetki bo nie wiem w jakich godzinach jutro przyjmuje.
Od tego zależy pora zabawy.


Gajowa jestem pełna podziwu. Zdradź mi proszę tajemnicę jak sobie z tym wszystkim radzisz. Może się czegoś od Ciebie nauczę.
Pozdrawiam serdecznie.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...