*Gajowa* Posted February 21, 2006 Posted February 21, 2006 Po dzisiejszym dniu zapewne oswajanie Charlin się trochę uwsteczni, ponieważ aby ją załadować i wyładować z samochodu musiałam użyć sily. U weta tez trzeba było ją przeciągać po posadzce albo przenosić. Ona chyba boi się być przyczepiona do smyczy. Jak wysiadła z samochodu już na podwórku, chciała podbiec w kierunku kojca ale jak zorientowała się, że jest na smyczy odrazu się połozyła. Zaraz po powrocie był obiadek, ale Charlin nic nie zjadła. Aha ważyłyśmy ją - 15,3 kg. Quote
Katcherine Posted February 21, 2006 Posted February 21, 2006 Gajowa spokojnie...ona w koncu skojarzy ze nic jej zlego nie robisz. narazie to chyba zbyt wiele jeszcze pamieta:-( :-( . Jest:loveu: . Jak by to TZ rzekl...znowu 'cos z Gryfa'....:roll: a co ja poradze...no...ze te w typie gryfa od razu mnie za serce chwytaja... Quote
*Gajowa* Posted February 21, 2006 Posted February 21, 2006 Jak fajnie fotki wyszły. I nawet udało sie uchwycić Charlin chodzącą na własnych łapkach co było bardzo trudne. Ale wstała i poszła "samodzielnie" tylko i wyłącznie w stronę Karmela. Quote
Beata J. Posted February 21, 2006 Author Posted February 21, 2006 Wprost oczu nie mogę oderwać od tych zdjęć! Ale śliczna mordka!!!! Trzeba naszą Charlinkę ogłosić w kilku miejscach. W zwiąku z tym mam pytanie czyje namiary podać jako osoby kontaktowej ? Quote
*Gajowa* Posted February 21, 2006 Posted February 21, 2006 Może namiary na wolontariuszki figurujące na stronce schroniska - mają większe doświadczenie w weryfikacji kandydatów. Ja wszystkie istotne wiadomości przekazuje na forum. Odnośnie sterylki to wetka, która zrobiła zabieg Iwie jest dobra i tańsza. Zdaję sobie sprawę, że Charlin musi byc w domu po zabiegu. Pierwszy dzień nie będzie problemu - będzie spała ale już drugiego dnia będzie chciała się koniecznie wydostać. A załatwianie się? Nie da się wyprowadzić na smyczy, a jak ją postawię na ziemi bez smyczy to zaraz ucieknie do kojca i co wtedy? Ona nawet w kojcu się nie załatwia - kojec jest wyłożony szczelnie płytami chodnikowymi , jest pozamiatane, czyściutko i ona to potrafi uszanować. Quote
Milady Posted February 21, 2006 Posted February 21, 2006 *Gajowa* napisał(a): Ona nawet w kojcu się nie załatwia - kojec jest wyłożony szczelnie płytami chodnikowymi , jest pozamiatane, czyściutko i ona to potrafi uszanować. To dobrze wróży :multi: Pewnie nadaje się do mieszkania :multi: Quote
Beata J. Posted February 21, 2006 Author Posted February 21, 2006 OK, wykorzystam do ogłoszeń te nr tel. komórkowych, które są na stronie schroniska. Jutro biorę się w takim razie do roboty. A co do tego załatwiania się-toż to tylko wystarczy popatrzeć na to pysio i od razu widać że DAMA. Nie będzie sobie mieszkania paskudzić. Quote
avii Posted February 21, 2006 Posted February 21, 2006 LARA >> ozłocić Cię to mało :modla: :modla: :buzi: :calus: :Rose: Ależ piekna jest ta psica :-o Zdjęcia ( jak zwykle zresztą ) wyszły ci kapitalne i teraz mozemy intensywnie szukać ..dobrego domku . Wprawdzie Milady pisała że Czasem pieski szybciej znajdują dom, bo są właśnie takie nieszczęśliwe .... ale uważam że to nie jest reguła :roll: czasami ludzi jednak odstrasza taka kupka nieszczęścia a porusza tak tylko naprawdę tragedia jak np u łysego Pazurka czy Doriego skołtunionego na zmarzniętym betonie . Charlin poza tym na poprzednich zdjęciach to wcale nie wygląda na ..nic ... Po prostu trochę kłaczków i tyle , nawet mordki nie było widać ... Teraz ma prawie portrety i nalezy to umiejętnie wykorzystać + odpowiednio opisać ....przede wszystkim na Allegro . Cudo , napatrzeć się nie mogę ..... Gajowa Jak wysiadła z samochodu już na podwórku, chciała podbiec w kierunku kojca ale jak zorientowała się, że jest na smyczy odrazu się połozyła. widac musi mieć albo złe skojarzenia albo nigdy na smyczce nie chodziła...ale miejmy nadzieję że się przy Karmelku -pobratyńcu zresocjalizuje :razz: :loveu: :loveu: w zamgleniu w rozmyciu ( albo na odwrót ? :evil_lol: ) w białej mgle :p :p :razz: ps Saba była królową a Charlin ...księżniczką :lol: Quote
Beata J. Posted February 22, 2006 Author Posted February 22, 2006 Ogłoszenie o poszukującej domku księżniczce Charlin jest jak na razie na: www.psy.pl, 4 łapach, czworonogach, ogłoszeniach w warszawie. Jak jeszcze coś dorobię to dam znać. Wszędzie podałam namiary na wolontariuszki ze schroniska tzn ich imiona i nr tel kom. W jednym wypadku tak jakoś wyszło że imię jest moje a tel do Justyny-Przepraszam. Quote
Milady Posted February 22, 2006 Posted February 22, 2006 [quote name='Beata J.']Ogłoszenie o poszukującej domku księżniczce Charlin jest jak na razie na: www.psy.pl, 4 łapach, czworonogach, ogłoszeniach w warszawie. Jak jeszcze coś dorobię to dam znać. :multi: :multi: I o to chodzi :multi: :multi: Super. Dzięki :loveu: Quote
Beata J. Posted February 22, 2006 Author Posted February 22, 2006 "WRZUCIŁAM" naszą księżniczkę jeszcze na zwierzaki.org i karuska. Mam nadzieję, że ciocie Justyna, Aneta i Ela nie będą mogły opędzić się od telefonów, choć z drugiej strony nie wyobrażam sobie rozstania Charlin z Karmelkiem. Może jest ktoś kto weźmie tę parę hurtem? Quote
avii Posted February 22, 2006 Posted February 22, 2006 choć z drugiej strony nie wyobrażam sobie rozstania Charlin z Karmelkiem. Może jest ktoś kto weźmie tę parę hurtem? Taak, dobrze by było ale to chyba nierealne :shake: A szkoda bo sądząc po dzisiejszym przypadku , Charlin strasznie związała sie z Karmelkiem - wędrowniczkiem . Słuchajcie , czy vet obciął jej te pazury?! To przeciez strasznie przeszkadza psicy przy chodzeniu ... strasznie zakrzywione i długie je ma ( przynajmniej na zdjęciach) Quote
*Gajowa* Posted February 22, 2006 Posted February 22, 2006 Charlin to bardzo mądra suczka, jest sprytna i potrafi sobie nieżle radzić. Podejrzewam, że nigdy nie chodziła na smyczy ani w szeleczkach i była "wsiowym" psiakiem podwórkowym, ciągle przepędzanym. Boi się ruchów ręki i dosłownie wszystkich przedmiotów. W dalszym ciągu jest bardzo nieufna ale w towarzystwie Karmela znacznie śmielsza. Dziś baraszkowali przy moich nogach i ona położyła sie w zabawie na mojej stopie i nawet chwilę to trwało. Bardzo lubi się bawić, podskakuje, tarza się w śniegu i szybko biega. Do mnie podchodzi do ręki - mogę ją tylko końcami palców podrapać po okolicy noska ale pogłaskać się jeszcze nie da, cofa się. Quote
Beata J. Posted February 22, 2006 Author Posted February 22, 2006 Gajowa, dziekuję za te relacje z każdego dnia Charlinki. Czekam na nie codziennie. Dobra passa tej psinki zaczęła się wraz z wyjazdem z Ostrowii i mam nadzieję, że będzie trwać już nieprzerwanie.. Pewnie masz rację, że była takim wsiowym popychadłem. Z wielką "przyjemnością" porozmawiałabym z tymi którzy przyczynili się do jej losu :mad: :mad: :mad: :mad: :mad: Quote
Beata J. Posted February 23, 2006 Author Posted February 23, 2006 HOOOP na pierwszą stronę Charlinko Quote
Milady Posted February 23, 2006 Posted February 23, 2006 Kto zawiezie Karmelka w niedzielę na 8:45 na ul. Jasną do WOT-u??????? Quote
*Gajowa* Posted February 23, 2006 Posted February 23, 2006 U Charlin wszystko w porządku, ma duży apetyt, jest wesolutka i bardzo chce sie bawić. Nawet mnie zachęca do zabawy ale wciąż na dystans. Dzisiaj znalazla w śniegu plastikową butelkę po napojach /jedyną zabawkę którą uznaje moja Gaja/ i podrzucała ją sobie przez cały wieczorny spacerek. Karmel coraz mniej się z nią bawi chociaż ona go cały czas prowokuje. Nawet warczy na nią jeżeli tylko chce zbliżyć się do jego miski. Charlin niestety jest nieprzyjaźnie nastawiona do mojej Gaji - bardzo warczy na nią i szczerzy ząbki i Gaja się jej boi... Z Nortonem też już się spotkala kilka razy ale wszystko jest ok. - trochę się go bała na początku. Quote
Beata J. Posted February 24, 2006 Author Posted February 24, 2006 Ło Matko jak mi Charlinka nisko upadła. Śliczności, szybko na pierwszą stronę, bo tutaj nikt Cię nie znajdzie. Quote
*Gajowa* Posted February 24, 2006 Posted February 24, 2006 Martwi mnie, że nie robimy widocznych postępów w naszych wzajemnych relacjach. Otóż widząc jak Karmel praktycznie cały spacerek się przytula i otrzymuje głaski Charlin jest też bardzo blisko mnie - dosłownie chodzi mi pod nogami. Ale wystarczy, że się próbuję schylić zaraz odskakuje na bok na bezpieczną odległość. Taki stan utrzymuje się od kilku dni i nie mam pomysłu jak ją sobie zjednać. Smakołyki niewiele tu pomagają bo podchodzi, bierze ale zaraz odskakuje. Nie chcę też nic robić na siłę. Może macie jakieś sugestie ? Quote
Beata J. Posted February 25, 2006 Author Posted February 25, 2006 To możliwe, że nikt nie chce takiej pięknej psinki????:placz: :placz: :shake: :shake: Quote
Beata J. Posted February 26, 2006 Author Posted February 26, 2006 A ja upierdliwie i ciekawsko : co tam słychać u Charlin? Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.