Vlk Posted February 2, 2010 Posted February 2, 2010 a aukcja tej akwarelki jeszcze trwa? W jakiej ona jest cenie? Może komuś podeślę jakby co :) i mu się spodoba... Quote
Sayrel Posted February 2, 2010 Author Posted February 2, 2010 Nie juz nie, ale jakis bazarek sie wkrotce pojawi Quote
Vlk Posted February 2, 2010 Posted February 2, 2010 no to w górę chłopaczku przystojny... kasą niestety nie wspomogę chwilowo :( Quote
zuza911 Posted February 3, 2010 Posted February 3, 2010 a ja zrobiłam ponownie Chłopaczkowi ogłoszenia :D Quote
Sayrel Posted February 4, 2010 Author Posted February 4, 2010 Dziewczyny jestescie rewelacyjne! Bardzo dziekuje w imieniu Bursztynka! Quote
Sayrel Posted February 8, 2010 Author Posted February 8, 2010 Psiaka podnosze. Jest w trakcie adopcji, dlug zaczyna sie powol on nowa. Ale mam nadzieje, ze to wszystko juz nie dlugo. Quote
Dora Posted February 8, 2010 Posted February 8, 2010 Martynko, trzymam kciuki za Rudego :D a z dlugiem , hmm jakos sobie poradzimy, tak jak zawsze Quote
Sayrel Posted February 8, 2010 Author Posted February 8, 2010 Dorotka niezawodna:) Zapraszam na bazarek dla kundla:) http://www.dogomania.pl/threads/179556-Bazarek-z-bizuteria-na-hotel-dla-Bursztyna-z-Olkusza?p=14067475#post14067475 Quote
zuza911 Posted February 10, 2010 Posted February 10, 2010 Słychać coś tam z domkiem Bursztynka?:cool3: Quote
Sayrel Posted February 10, 2010 Author Posted February 10, 2010 Eh szkoda gadac... ciagle cos nie wypala.. Quote
Kuna Posted February 11, 2010 Posted February 11, 2010 Sayrel napisał(a):Eh szkoda gadac... ciagle cos nie wypala.. a cóż to? czyżby poznański domek nie wypalił?:( Quote
Sayrel Posted February 11, 2010 Author Posted February 11, 2010 No to chyba Bursztyn w koncu bedzie mial dom... Quote
asika5 Posted February 13, 2010 Posted February 13, 2010 To dobra wiadomość w taki razie czekamy na wieści i trzymamy kciuki Quote
zuza911 Posted February 20, 2010 Posted February 20, 2010 Pozwolę sobie zakomunikować, że Bursztyn został odstawiony do nowego domku :) No, może niezupełnie- bo dojechałyśmy raptem do Warszawy, a przed nim jeszcze sporo kilometrów do Poznania; teraz pewnie razem z nowym Panem grzeje doopkę w pociągu;) W każdy razie powiem Wam, że chyba nie mógł trafić lepiej:cool3: Naprawdę super człowiek, od razu przypadli sobie do gustu (chociaż Bursztyn był bardziej zajęty podziwianiem widoków:p). Jestem pewna, że będzie miał dobrze:loveu: I to damskie towarzystwo drugiej malamutki:diabloti: W pociągu Chłopak był... w skrócie mówiąc- grzeczny. Poza drobnymi haczykami, ale nikt nie jest idealny:cool3: Widziałam go właściwie pierwszy raz i powiem szczerze, że wielki jest niesamowicie. I piękny. I charakterek też ma całkiem, całkiem. Prawie całą drogę był obrażony, bo śmiałyśmy mu nałożyć kaganiec na całe 2 minuty... Pod koniec drogi (jak więcej uwagi skupiłyśmy na drugiej podopiecznej) zlazł nam z siedzenia i wcisnął się pod nie. Mało brakowało a by tam został- biedny chyba myślał, że jest trochę mniejszy:p Fotorelacja będzie albo zaraz, albo rano- zobaczymy na ile się zmotywuję, bo już ledwie na oczy widzę:cool3: Quote
Dora Posted February 20, 2010 Posted February 20, 2010 Suuuuuuuper wiesci,. sytrasznie sie ciesze ze chlopak znalazl taki fajny domek :) Quote
KT Arts Posted February 22, 2010 Posted February 22, 2010 asika5 napisał(a):To dobra wiadomość w taki razie czekamy na wieści i trzymamy kciuki My tez trzymamy, barrdzo mocno;) Quote
Kuna Posted February 22, 2010 Posted February 22, 2010 Niufciak napisał(a):My tez trzymamy, barrdzo mocno;) Trzymajcie, trzymajcie :), choć z wieści, które dochodzą z domu Bursztyna, a raczej Burka :D, wynika, że juz nie trzeba. Chłopak z dnia na dzień zadomawia się coraz bardziej i ujmuje za serca swoich nowych Rodziców :) ... a ja ze spokojem mogę odfajkować kolejnego szczęśliwego tymczasowicza :D Który to już to? chyba dziewiąty, nie licząc tych, które u nas zostały :) Quote
Sayrel Posted February 22, 2010 Author Posted February 22, 2010 No Kuna odwalila z bursztynem kawal dobrej roboty:) Nasz byly socjopata radzi sobie corac lepiej:) "Bursztyn ogólnie na spacerach jest przyjacielsko nastawiony do wszystkich psów, problem mieliśmy tylko w domu bo jakoś nie mogli się z Galą dogadać. Ale dzisiaj był moment przełamania lodów (może wspólne "cierpienie" u weterynarza ich zbliżyło) i teraz już bez żadnego izolowania funkcjonują w domu. Raczej się ignorują niż kochają, ale to i tak dużo... A mi przynajmniej w nogi ciepło, bo Gala podkreśla swoje pierwszeństwo i jak tylko gdzieś usiądę, to kładzie się na moich stopach Myślę, że Burek się podporządkował i dalej już będzie "z górki". " Quote
zuza911 Posted February 22, 2010 Posted February 22, 2010 A ja się wreszcie zmotywowałam do wstawienia fotek z podróży:cool3: Dużo tego nie ma, bo był tak na nas zły, że już nie chciałam pogarszać sprawy:diabloti: Taką miał minę przez większą część drogi (po zdjęciu kagańca również): a taką niespodziankę nam zrobił pod koniec: i tutaj towarzyszka podróży:cool3: która dla odmiany nie schodziła z kolan :) Quote
Vlk Posted February 24, 2010 Posted February 24, 2010 hy hy, jakie porozpierane na siedzeniach pociągu ;) Konduktorzy się nie czepiali? Bo nie dość, że pies na siedzeniu to jeszcze bez kagańca... tak się pytam, bo mnie się raz czepiali jak swoją sucz, jako dwumiesięczną, puchatą kulę wiozłam bez kagańca. To nic, że ino spała albo z zaciekawieniem się patrzyła na widoczki... PIES BEZ KAGAŃCA. Prawie mi mandat wlepił... super że kamyczek ma dom :) Powodzenia. A zdjęcia z innymi psiakami ma śliczne :) Quote
bbgm Posted February 24, 2010 Posted February 24, 2010 No jak-czepiali się,bo moja kochana bulleczka broniła przedziału przed konduktorem:diabloti: Quote
zuza911 Posted February 24, 2010 Posted February 24, 2010 Ano właśnie mało mandatów nie zarobiłyśmy... Bo mała Księżniczka, jak przystało na psa mordercę, chciała skasować konduktora... nie wiem czyje zdziwienie było większe- jego czy nasze:diabloti: Ale mógł tylko z korytarza o kagańcach pokrzyczeć, bo już odwagi, żeby wejść, zabrakło:lol: A i tak kagańce poleciały jak tylko zamknęły się za nim drzwi. Fakt faktem, że to pierwszy raz, jak nam zwrócili uwagę. Raz tylko przypomniał nam konduktor, że takie są przepisy, ale dodał, żebyśmy tego za mocno do serca nie brały i zwierzaka nie męczyły:diabloti: a wiozłyśmy wtedy asta. Z kolei jak jechałyśmy z mixem bullwy, który również bardzo dzielnie nas bronił, otrzymałyśmy tylko komentarz- "jaki ładny piesek". Wszystko zależy na kogo się trafi;) Z nami psy zawsze jeżdżą bez kagańców i zawsze na siedzeniach. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.