Gosia Posted January 6, 2004 Author Posted January 6, 2004 To ja odpowiem, bo Aga siedzi w domu i ryczy. Operacja była długa, ale udana. Lekarz był zadolony. Pies żyje i żyć będzie. "Jak nie umrze, to żyć będzie"- skąd to cytat? Kto wie? I już człapie powoli. Pies- nie Aga. :D Gosia Quote
sobol Posted January 6, 2004 Posted January 6, 2004 to dobrze ! a cytat to nie wiem skad, biblia? :) powiedz bo jestem ciekaw :) Quote
aga 2 Posted January 6, 2004 Posted January 6, 2004 Gosia, dzięki, Twój analityczny umysł jest po prostu the best. Specjalnie dla Viggo przeniosłam się na dół, nawet spałam z nim dzisiaj na dole (tzn. nie w jego legowisku, ale na kanapie w salonie). Już jakoś człapie na tych swoich trzech łapkach. Zgadza się, ryczałam od momentu, jak go zobaczyłam w lecznicy i uwierzcie mi, że nawet Gosia by ryczała. ale już przestaję. Sobol, hmmm... uprzedzaj wcześniej, to ja też coś będę zdejmowała. A nie zimno Ci było? Quote
aga 2 Posted January 6, 2004 Posted January 6, 2004 Gosia, a czy to nie jacyś "Sami swoi" na ten przykład? Albo jakieś inne swojskie klimaty? skądś znam... Quote
Katerinas Posted January 6, 2004 Posted January 6, 2004 Gosiu: Dzięki za odpowiedź. Co do cytatu... też się poddaję... :hmmmm: Aga: Cieszę się, że operacja sie udała :) Wygłaskaj Viggo ode mnie :) Quote
Gosia Posted January 6, 2004 Author Posted January 6, 2004 Z Koziołka Matołka jest cytat, nieuki :D Gosia Quote
tunio Posted January 6, 2004 Posted January 6, 2004 Aga mam nadzieje ze juz nie bedziesz ryczec ? 8) Jaka u Was pogoda ?I jak u Was ze zdrowiem ?Ja jak zwykle sie rozlozylam psia jego mac i dopiero od niedawna wstaje na nieco :evil: . Quote
aga 2 Posted January 6, 2004 Posted January 6, 2004 Carry, ryczeć już chyba nie będę :( Dzisiaj byliśmy na zmianie opatrunku i pan doktor był bardzo zadowolony :D Nie ma żadnego wycieku, nic się nie zbiera, punkcji nie trzeba będzie robić... I jak dobrze pójdzie, to już w czwartek zdejmą opatrunek. :D Quote
Katerinas Posted January 6, 2004 Posted January 6, 2004 Carry, ryczeć już chyba nie będę :( Dzisiaj byliśmy na zmianie opatrunku i pan doktor był bardzo zadowolony :D Nie ma żadnego wycieku, nic się nie zbiera, punkcji nie trzeba będzie robić... I jak dobrze pójdzie, to już w czwartek zdejmą opatrunek. :D To SUPER :D A staje na łapę? I jak mu idzie chodzenie? (ale zdanie :roll: ... mam nadzieję, że wiesz o co mi chodzi :wink: ) Quote
aga 2 Posted January 6, 2004 Posted January 6, 2004 Łapkę ma całą zabandażowaną, od stóp do głów i nie bardzo ma jeszcze ochotę, chociaż naprawdę, radzi sobie całkiem nieźle :D Jak trzeba, to się nią podeprze. Dzisiaj np. długo się zastanawiał, czy wejść po schodach i zamachałam mu łapówką przed nosem, to wszedł nawet na czterech łapach. Powiem wam, że nie zdawałam sobie sprawy z tego, jak bardzo poważny to zabieg. I teraz, wiedząc już, jak to wygląda, chyba długo będę się zastanawiała nad drugą łapką. Quote
tunio Posted January 6, 2004 Posted January 6, 2004 moze to teraz zle wyglada ale za to potem bedzie mial spokoj.....Wiec kiedy nowe foty Widelca z urocza wlascicielka ? 8) Quote
aga 2 Posted January 6, 2004 Posted January 6, 2004 No więc właśnie. Doba cierpienia, ale później będzie hasał jak sarenka :D Dzisiaj wieczorem nawet sikał jak facet :D Carry, ale ja nie znam żadnej takiej pani :niewiem: Quote
sobol Posted January 6, 2004 Posted January 6, 2004 hmm aga tak moim skromnym zdaniem..te schody u ciebie to jest zabojstwo dla twoich psow... Quote
aga 2 Posted January 7, 2004 Posted January 7, 2004 Które schody? Bo do góry wchodzi tylko Mati, która umie dobrze chodzić, Viggo od dawna już nie wchodził. U mnie nawet podłoga to zabójstwo dla psów, dlatego w hallu leży ten nie pasujący do niczego dywan, żeby się nie ślizgały. Niestety, albo się wyprowadzę (nie ma gdzie :placz: ), albo psy będą musiały się przemęczyć, bo nie dadzą mi domu przebudować :( Quote
Katerinas Posted January 7, 2004 Posted January 7, 2004 No więc właśnie. Doba cierpienia, ale później będzie hasał jak sarenka No właśnie :D Teraz wygląda to pewnie nieciekawie... ale potem będzie biegał tak że hej :Dhmm aga tak moim skromnym zdaniem..te schody u ciebie to jest zabojstwo dla twoich psow... o bosze... to jakie te schody są? :o Quote
aga 2 Posted January 7, 2004 Posted January 7, 2004 Myślę, że nie tyle chodzi tu o schody, bo przecież pies też człowiek, i co mają powiedzieć te, które mieszkają w blokach - nie demonizujmy faktu istnienia schodów - ile o materiał, z którego są wykonane. I schody, i podłoga - rzeczywiście, deski są śliskie, ale ja już nic w tym względzie nie mogę zrobić, jedyne co, to po kolei zakrywać dywanami. Quote
Katerinas Posted January 7, 2004 Posted January 7, 2004 Aga: Ja bynajmniej nie demonizuję istnienia schodów... ale Sobol napisał to tak, jakbyś miała nie wiem jak strome, małe albo nie wiem co jeszcze, schody... U nas w domu też są schody (zapraszam jak będziesz następnym razem w Wawie :D ). Schody są zawijane (zakręcają "idąc do góry")... były długo tylko betonowe (teraz pokryte są wykładziną dywanową; przyklejona do każdego stopnia)... są bez poręczy - więc ktoś kto ma lęk wysokości u nas w domu na piętro nie wejdzie :( A mimo to Saba i Gaja latają po nich tak, że czasami aż się o nie boję... Jak dechy są śliskie to najlepszą opcją jak piszesz jest wykładzina dywanowa :D Quote
aga 2 Posted January 7, 2004 Posted January 7, 2004 Kasia.... :buzi: Ja wiem, że Ty nie negujesz i nie demonizujesz. W moim poprzednim poście chodziło mi tylko o to, że po prostu schody są nieodłączną częścia życia, psów również, i czy tego chcą, czy nie, czy jest to dla nich zdrowe, czy niestety nie, muszą po nich chodzić. Nie każdy ma tak fajnie jak Gosia i Paweł :wink: Quote
tunio Posted January 7, 2004 Posted January 7, 2004 U mnie na jedne schody psy maja wstep,na drugie tylko dorosle i male bo schody sa parszywe i strome.......w ten sposob z Cerrego stal sie pies parterowy :evilbat: :evilbat: Quote
Katerinas Posted January 7, 2004 Posted January 7, 2004 W moim poprzednim poście chodziło mi tylko o to, że po prostu schody są nieodłączną częścia życia, psów również, i czy tego chcą, czy nie, czy jest to dla nich zdrowe, czy niestety nie, muszą po nich chodzić. "ofkors" się zgadzam :D A my ludziska staramy się im tylko to ułatwić (mam na myśli te dywany :wink: )... gorzej mają ludzie w blokach, gdzie nie ma wind....... ale z tym zaproszeniem do nas jak będziesz w Wawie to na poważnie pisałam :D Ale zostawmy te nieszczęsne schody w spokoju (bo je uszy pieką od naszego gadania :wink: ). Napisz lepiej jak Viggo? :D Quote
Katerinas Posted January 7, 2004 Posted January 7, 2004 U mnie na jedne schody psy maja wstep,na drugie tylko dorosle i male bo schody sa parszywe i strome.......w ten sposob z Cerrego stal sie pies parterowy :evilbat: :evilbat: I jak Cerry to znosi? Nie chce wchodzić za Tobą po tych schodach? Quote
aga 2 Posted January 7, 2004 Posted January 7, 2004 ....... ale z tym zaproszeniem do nas jak będziesz w Wawie to na poważnie pisałam :D Żebyś w złą godzinę nie wypowiedziała... :evilbat: A co z waszym przyjazdem do Sopotu? Viggo super, prawdopodobnie już jutro zdejmą mu opatrunek uciskowy i trzeba będzie tylko profilaktycznie zabezpieczać to miejsce... Dzisiaj na "spacerze" (ale spacer, ja nie mogę... Wyszliśmy tylko przed dom, na siusiu i kupsko) próbował nawet podskakiwać, ale wybiłam mu te pomysły z głowy :D Naprawdę robi mi się coraz lżej na duszy :D Quote
tunio Posted January 7, 2004 Posted January 7, 2004 Kasiu znosi to nawet dobrze a wrecz bardzo dobrze.....Mysle ze on sie tych schodow boi,....Poza tym w hotelu tez sie mala cholera wystraszyla i niechciala lezc na to 4pietro :lol: Nastepnym razem wezme pokoj na parterze albo zapytam sie o winde :wallbash: :wallbash: Agus ile Ty tam chcesz nas miec w sopocie ? :evilbat: :wink: Ale to moze tez w czasie tej wystawy ?W towarzychu razniej 8) Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.