kamilka91 Posted January 24, 2010 Posted January 24, 2010 D schroniska trafił 25., albo 26. grudnia (nie pamiętam już dokładnie). Nie wiemy nic na temat jego wcześniejszego życia, został znaleziony, był już w takim stanie... :-( Quote
Dorota Posted January 24, 2010 Posted January 24, 2010 Dzięki Kamilko za informację , Mikrus to pies o którego martwię strasznie Quote
Dorota Posted January 24, 2010 Posted January 24, 2010 Dzisiaj , po trzech tygodniach pobytu Mikrusa w klinice jestem bogatsza o wiedze ,która powinnam wam przekazać , poniewaz to ja zostałam wyznaczona na osobę pełniąca opiekę nad Mikrusem. Przez trzy tygodnie Mikrus był leczony najlepszymi , róznymi lekami odżywiającymi , podawano antybiotyk zeby zlikwidować stan zapalny w organiźmiei zlikwidowano , jednak zdiagnozowano nowotór śródpiersia , widziałam tę francę na zdjęciach RTG, Wszyscy, lekarze opiekujacy się MIkrym i specjalisci którzy go diagnozowali , onkolog przede wszystkim, Mikrusik mial robione wszystkie badania , w tym tez USG , robili co się da zeby jak mówili "ruszył" nasz Mkrus , My z Fundacji Nero , też zrobiłysmy wszystko co się da żeby Mikrus mógł zyć chociaż jeszcze trochę w innych , "ludzkich warunkach", na wszystko w klinice było zielone światło z naszej strony bez względu na koszty , one nie miały w tej sytuacji znaczenia. Ale Mimo wysiłków na dzien dzisiejszy szanse Mikrusa sa żadne nawet [FONT="]Theranekron (jad tarantuli),[/FONT]nie jest w stanie [FONT="] [/FONT]już pomóc , jak twierdza lekarze musiałby sie stać cud . Powodem jest ogromny stan wyniszczenia organizmu i ten rak który go zżera od środka , Operacja odpada nie przeżyje jest tak słaby że to nie wchodzi w rachubę . Możemy dla niego zrobic tylko jedno dać mu ciepły kochający domek , żeby czuł się potrzebny i kochany. Ale trzeba wiedzieć że Mikrusik żyje i próbuje merdac ogonkiem , chodzić i cieszyc sie tym co ma , tylko dlatego że codziennie dostaje zestaw kroplówek , które pozbawiaja go czucia bólu . Nie mam takiego domu dla niego , a po odstawieniu kroplówek zostanie cierpienie i Mikry odejdzie za TM Będę jutro rozmawiała z Dalimbea na ten temat, tam był dla niego dom .ale czy Ci opiekunowie sa cały dzień w domu , bo to rodzaj szpitala w domu . Chciałbym tez zaznaczyc że Mikrus przyjechał do kliniki w stanie tzw . roślinki , ale i tam otoczony był opieką nie tylko jak pacjent , ale był tam i jest jeszcze ,z powodu swego stanu tez , ale i charakteru traktowany jak domownik. Lekarze z kliniki twierdzą że gdyby został w schronisku , juz by odszedł .:-( To wszystko:-(:-(:-( [FONT="] [/FONT] Quote
Dorota Posted January 25, 2010 Posted January 25, 2010 Mikrus dzisiaj popołudniu odszedł za TM . Dostał narkozę i zasnął . Tylko yle , a może aż tyle mogłyśmy dla niego zrobić:-(:-(:-(:-(:-(:-(:-(:-(:-(:-(:-(:-( Quote
Dorota Posted January 25, 2010 Posted January 25, 2010 Nie była sam , dwie panie lekarki z kliniki które walczyły o życie Mikrego były z nim do końca . Serdeczne dzieki za okazane serce Mikrusowi.:loveu: Quote
Dorota Posted January 25, 2010 Posted January 25, 2010 I jeszcze tylko kilka słów dka Mikruska :Dokąd idą psy gdy odchodzą? No bo jeśli nie idą do nieba, to przepraszam Cię, Panie Boże, mnie tam także iść nie potrzeba. Ja poproszę na inny przystanek – tam gdzie merda stado ogonów; zrezygnuję z anielskich chórów tudzież innych nagród nieboskłonu. W moim niebie będą miękkie sierści, nosy, łapy, ogony i kły; w moim niebie będę znowu głaskać wszystkie moje pożegnane psy… Quote
Dorota Posted January 25, 2010 Posted January 25, 2010 i jeszcze trochę naszej wieszczki ,Borzymowskiej: „PSIA DUSZA” To tylko pies, tak mówisz, tylko pies... A ja ci powiem, Że pies to czasem więcej jest niż człowiek On nie ma duszy, mówisz... Popatrz jeszcze raz, Psia dusza większa jest od psa. My mamy dusze kieszonkowe – Maleńka dusza, wielki człowiek. Psia dusza się nie mieści w psie I kiedy się uśmiechasz do niej Ona się huśta na ogonie. A kiedy się pożegnać trzeba I psu czas iść do psiego nieba To niedaleko pies wyrusza. Przecież przy tobie jest psie niebo Z tobą zostaje jego dusza. Quote
kamilka91 Posted January 25, 2010 Posted January 25, 2010 Mikrusku... :-( Za TM nareszcie będziesz szczęśliwy, nie będziesz cierpiał... Quote
malibo57 Posted January 25, 2010 Posted January 25, 2010 Mikraus odszedł - Dorota walczyła o niego do końca. Biłyśmy się z myślami, szukałyśmy cienia szansy.. Dziś konsylium lekarskie przekazało nam opinię, że należy pozwolić Mikrusowi odejść. Uznałyśmy, że musimy pogodzić zię z faktami. Ludzie tak niewiele mogą... Mikrus to nasz pierwszy fundacyjny pies, któremu musiałyśmy udzielić takiej pomocy - to bardzo trudne. Quote
yoko100 Posted January 25, 2010 Posted January 25, 2010 [*] Najpierw Gibon teraz Mikrus straszny dzis dzien:( Quote
dalmibea Posted January 26, 2010 Posted January 26, 2010 u mnie zostaniesz na zawsze Maluchem i bede nosic Cie w moim sercu. Przykro mi ze doznales w swoim krotkim zyciu tyle zlego ,zgotowane przez ludzi ktorzy nie maja serca, ale wiem ze chociaz Twoje ostatnie Tygodnie byles kochany przez wspaniale osoby ktore walczyly do konca o Twoje zycie . Biegaj sobie teraz szczesliwie na zielonych lakach za teczowym mostem. Kiedy sie spotkamy to usciskam Twoja mordke. Boli ze odeszles ale wiem ze juz nie cierpisz i to mi dodaje sil. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.