Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Koduchaben, pocieszasz mnie, że nie tylko Cezar produkuje takie superbąki...ja czasami po prostu mam wrażenie że oszaleję, otwieram okna ale to pomaga na krótko...moja mama ma nawet specjalny dezodorant w szafce na wizyty Cezara...Buba na szczęście nie jest tak skuteczna ale też jej się zdarza...mój narzeczony zapowiedział mi, że następnym prezentem od niego będą maski gazowe :evil_lol:
a psy faktycznie mają niesamowite wyczucie czasu, jak jestem u mamy to punkt 21 Cezar zwleka sie z posłania i siada w drzwiach i to znaczy, że musimy wracac do domu i nie da rady zostać jeszcze 15 minut bo on co kilka sekund podbiega do mnie, znacząco trąca mnie łbem i biegnie do drzwi zwijając po drodze dywan, za nim biegnie Karolek "drąc japę" wniebogłosy (za każdym razem odgrywa tą samą antyczną tragedię p.t. "pożegnanie Cezara" biegając jak wściekły, szczekając i gryząc w/w po jego faflach) i muszę urwać konwersacje w pół zdania i się oddalić (uprzednio pochwyciwszy Karolka, w przeciwnym razie zejście ze schodów nie byłoby możliwe, który to przekazany na ręce mojej mamie "włącza się" i zaczyna w zawrotnym tempie machać wszystkimi 4 łapkami wijąc sie przy tym niemożebnie, usiłując się oswobodzić i kontynuować uroczysta ceremonię pożegnania...i nie wiem co dalej bo z reguły już jestem za drzwiami bo nie chcę ryzykować, że Karolciu wydrapie mojej mamie np. oczy)..
za to jak jest też Buba...Karolek z racji respektu jaki do niej czuje, nie ośmiela się tak bezpardonowo miotać się jak oszalały więc głównie stęka w miejscu przestępując z nogi na nogę ale jak widzi że naprawde wychodzimy to desperacko rzuca się jednak żegnać swojego Cezarka, tylko przebiegając koło Buby na wszelki wypadek odwraca łepek w drugą stronę (no bo przecież to, czego nie widzę nie widzę nie istnieje)

z kolei z opowieści moich rodziców o naszej pierwszej Bubie wiem, że ona jak tylko kończył się wieczorem film w tv (niezależnie od pory, o której się kończył) objawiała sie w saloonie żądając wieczornego spaceru...i było jak w banku, że jak tylko na ekranie pojawią się napisy końcowe to pojawi się też ona z miną roszczeniową i żądającą

  • Replies 612
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Ojjjj powiem Ci że moja Negrusia też potrafiła puścić śmierdziuszka, tylko tak bardziej cichutko, jak przystało na sunię, ale śmierdziało i tak niemiłosiernie.
Ale Omlet to nawet jak szczeka to pierdzi!!!!!, nie może robić żadnych gwałtownych ruchów - bo jest to tragiczne w skutkach:eek:.

Widzisz one zawsze spały razem ze mną w pokoju, więc czasami ten smród potrafił mnie wręcz obudzić, a kiedyś spała u mnie koleżanka (która była w ciąży). Ja nie chcąc ją zagazować, ani przeziebić otworzyłam okno w łazience i drzwi do pokoju, aby wymusić jakikolwiek przepływ świeżego powietrza:lying:.

Ale powiem Ci że rodzina już przywykła, po postu zielenieją od czasu do czasu, nikt nic nie mówi tylko zmienia kolor!

A co do Bubci - widzisz, jak dobrze działa na pieska Twojej mamy, dzięki temu że ją zabrałaś ze schronu "mały" musiał poskromić swoje emocje i to wyszło na korzyść zarówno Twojej mamy jak i Cezarka.

A co do spacerków po wieczornym filmie to doskonale Cię rozumiem. Negrusia potrafiła siedzieć przed tobą jak sfinks - nieruchomo, wpatrzona moje oczy - zmuszając mnie tym samym do odbycia z nią spacerku :painting:na górkę (taki skrawek placu z maleńką górką), i mogła tak siedzieć przez cały film, można było wpaść w obłęd.

JA MYSLĘ ŻE BOKSERY SA IDENTYCZNE - RADOSNE, SZALONE, PIERDZACE I SLINIĄCE SIĘ i nie ma na to rady:niewiem::biggrina:
Więc nie martw się, niczego nie zmienisz:glaszcze: :bye:

Posted

ale ja nie zamierzam nic zmieniać...bałam się tylko że Cezar ma jakieś problemy z jelitami ale teraz widze, że bezpodstawnie

u mnie za to dzisiaj wielkie zmiany, Buba zaczęła zaczepiać Cezara tzn. wchodziła na niego jak spał, trącała go pyskiem, w końcu Cezar "załapał" i zaczął służalczo wylizywać jej fafle i oddawał się tej czynności z dużym zapamiętaniem i potem mu się spodobało i sam zaczął za nią chodzić i obsesyjnie lizać ja po pysku...zupełnie jakby się całowali
potem rozłozyl się przed nią brzuchem do góry i łapami ją trącał, co wyglądało jakby chciał ją objąć...:evil_lol:
jednym słowem, chyba coś między nimi "zaiskrzyło":loveu:

Posted

Czy to miłość czy wiosna nadchodzi;)

A co do pierdzioszków to "moja" wetka powiedziała że to może być od wątroby i powiedziała że mogę mu dawać Rapaholin po dwie tabletki dwa razy w tygodniu.

Niby ma pomóc.....ale nie czuję aby zbytnio pomagało:cool3:

Posted

No, młoda para zaczyna czuć wiosnę :razz: :multi:

Pierdzioszki w domu jestem w stanie przeżyć - otwieramy wszystkie okna i luz, ale w zimie, w szczelnie zamkniętym samochodzie i z ogrzewaniem włączonym na maxa :shake: jak ktoś nie jest "wprawiony" to trup na miejscu :evil_lol:

Posted

Zu napisał(a):
Koduchaben, pocieszasz mnie, że nie tylko Cezar produkuje takie superbąki...ja czasami po prostu mam wrażenie że oszaleję, otwieram okna ale to pomaga na krótko...moja mama ma nawet specjalny dezodorant w szafce na wizyty Cezara...Buba na szczęście nie jest tak skuteczna ale też jej się zdarza...mój narzeczony zapowiedział mi, że następnym prezentem od niego będą maski gazowe :evil_lol:
a psy faktycznie mają niesamowite wyczucie czasu, jak jestem u mamy to punkt 21 Cezar zwleka sie z posłania i siada w drzwiach i to znaczy, że musimy wracac do domu i nie da rady zostać jeszcze 15 minut bo on co kilka sekund podbiega do mnie, znacząco trąca mnie łbem i biegnie do drzwi zwijając po drodze dywan, za nim biegnie Karolek "drąc japę" wniebogłosy (za każdym razem odgrywa tą samą antyczną tragedię p.t. "pożegnanie Cezara" biegając jak wściekły, szczekając i gryząc w/w po jego faflach) i muszę urwać konwersacje w pół zdania i się oddalić (uprzednio pochwyciwszy Karolka, w przeciwnym razie zejście ze schodów nie byłoby możliwe, który to przekazany na ręce mojej mamie "włącza się" i zaczyna w zawrotnym tempie machać wszystkimi 4 łapkami wijąc sie przy tym niemożebnie, usiłując się oswobodzić i kontynuować uroczysta ceremonię pożegnania...i nie wiem co dalej bo z reguły już jestem za drzwiami bo nie chcę ryzykować, że Karolciu wydrapie mojej mamie np. oczy)..
za to jak jest też Buba...Karolek z racji respektu jaki do niej czuje, nie ośmiela się tak bezpardonowo miotać się jak oszalały więc głównie stęka w miejscu przestępując z nogi na nogę ale jak widzi że naprawde wychodzimy to desperacko rzuca się jednak żegnać swojego Cezarka, tylko przebiegając koło Buby na wszelki wypadek odwraca łepek w drugą stronę (no bo przecież to, czego nie widzę nie widzę nie istnieje)

z kolei z opowieści moich rodziców o naszej pierwszej Bubie wiem, że ona jak tylko kończył się wieczorem film w tv (niezależnie od pory, o której się kończył) objawiała sie w saloonie żądając wieczornego spaceru...i było jak w banku, że jak tylko na ekranie pojawią się napisy końcowe to pojawi się też ona z miną roszczeniową i żądającą


Zu kochaniutka! DAWNO SIĘ TAK NIE UŚMIAŁAM!!
Zaglądam tu czasem do was po cichutku bo lubię te Twoje opowieści ale to co jest powyżej to po prostu mistrzostwo świata :loveu: - jak sobie wyobraziłam te Karolkowe pożegnania to po prostu :roflt: Pozdrawiamy fafluniastych i Karolka oczywiście też!

Posted

wczoraj też było zabawnie, Karolek najpierw siedział cały czas skulony na kanapie za moją mamą (no bo z taką wielką Bubą to nigdy nic nie wiadomo) a jak schodził na poziom podłogi i ona do niego podchodziła w celach jak najbardziej pokojowych to usiłował przekręcić głowę (co u mopsa nie jest sprawą prostą) i robił takie jedno wielkie, przerażone wytrzeszczone oko..
z wybiciem godziny 21 Cezar zaczął zdradzać oznaki wielkiego zaniepokojenia, ale ja twardo siedziałam na kanapie oglądając tv..zaczął więc sam swoje rytuały no i oczywiście Karolek nie wytrzymał i rozpoczął przedstawienie..latały jak oszalałe przez przedpokój i saloon, jedyny problem polegał na tym, że na środku salonie na dywanie chrapała Buba - ilekroć więc przebiegały kolo niej robiły sie nagla takie "supergrzeczniutkie", następowało gwałtowne hamowanie, statecznie przechodziły koło niej z minami "my???? nie absolutnie!!!!!) po czym minąwszy zagrożenie znowu puszczały się pędem gryząc się (Karolek) i lamentując(Cezarek)
wyglądało to zupełnie jak na kreskówce..:evil_lol:
a Buba...Buba w pewnym momencie znikła mi z horyzontu udalam się więc na jej poszukiwania po domu i nakryłam ją ni mniej ni więcej tylko na dole u mojej babci już na kanapce (skubana wyczuła moment, jak babcia poszła się kąpać i bezszelestnie "spadła" na dół )...

a dzisiaj rano obudziłam sie w okolicach 8 i było mi okropnie ciasno w łóżku i za moment wiedziałam już czemu..z boku leżała i chrapała w najlepsze Buba a w nogach leżał na plecach rozwalony i szczęśliwy Cezarek..ledwo udało mi się wygrzebać z tej psiarni, bo byłam dosłownie wklinowania między moje krówczaki:diabloti:

Posted

aż nie chcę myśleć, co będzie jak wróci Roberto:shake: tzn. jak my się pomieścimy w tym łóżku...chyba będzie musiał iść na kanapę w salonie, bo nie widzę dla niego możliwości wcisnięcia się na czwartego do wyra:evil_lol:

Posted

Bodziulka napisał(a):
Trzeba kupić większe wyrko - to chyba jedyne racjonalne wyjście :evil_lol:

tylko pokój mały...:-(

Posted

i wtedy już w ogóle będzie jak w psiarni...zaczniemy jeść z misek na podłodze, no bo szafki z kuchni się wywali, żeby było więcej miejsca...

moja mama dzisiaj miała super pomysł: ponieważ przez pokój maszerowała karawana bokserów nie licząc mopsa jeden za drugim naokoło stołu wzdłuż kanapy i foteli na których siedziałyśmy i trzeba było je głaskać, każda z nas po trochu każdego a one takim ruchem taśmowym chodziły w kółeczko, moja mammarella stwierdziła, że musimy zbudować taki tunel jak jak do mycia samochodów na stacjach benzynowych ze szczotkami i będzie się psiaki kolejno przez ten tunel przepuszczać, żeby szczotki je głaskały, bo chyba my nie damy rady tak na dłuższą metę:evil_lol:

Posted

Zu napisał(a):
aż nie chcę myśleć, co będzie jak wróci Roberto:shake: tzn. jak my się pomieścimy w tym łóżku...chyba będzie musiał iść na kanapę w salonie, bo nie widzę dla niego możliwości wcisnięcia się na czwartego do wyra:evil_lol:


albo na posłanie Cezarka i Bubci!!!!

Posted

Bubka dziś wieczorem jakaś taka "zmarkotniała"...koło 13 byłysmy na długim spacerze i było ok, potem zjadła i nawet usiłowała wymknąć się ze mną o 15 na zajęcia, no ale z wielkim bólem musiałam ją zawrócić spod drzwi klatki...wieczorem wróciłam z uniwerku, wyszłyśmy na spacer, zjadła kolację i..położyła się do siebie na poslanko....normalnie zawsze wieczorami siadala koło mnie i była głaskana a dzisiaj jakaś taka jest "wycofana".....
martwie się czy się dobrze czuje, czy nie złapała jakiejś infekcji...
z uszami niby lepiej ale jest bardzo odwodniona, myślę że jeszcze kroplówka będzie grana, i to też mnie martwi, bo powinna już wystarczająco nawadniać się pijąc, tymczasem ona ma taką skórę jak pergamin , zupełnie nie elastyczną...:shake:
Bubeczko....co się dzieje????
Roberto mnie uspakaja, ze może po prostu gorzej się poczuła albo jest zmęczona, w końcu to starszy pies i po przejściach i może się zdarzyć, że ma ochotę pospać, ale jak dla mnie to ona jest jakaś "nieswoja"; co gorsza jutro mam koszmarny dzień w pracy, muszę o 11.40 wziąć zajęcia za kolegę, potem wracam na moment do domu nakarmić psy i spacer i na 15 znowu do pracy nauczać i wracam dopiero koło 21 więc biedna będzie prawie cały dzień siedziała sama...
a jak się źle poczuje...:-(

Posted

Bubencja już lepiej....już znowu jest przytulaśna i "przy apetycie" więc wczoraj to tylko chwilowy kryzys mam nadzieję..
tylko że dalej taka odwodniona...nie wiem dlaczego, pije dużo, zaczęłam jej do karmy dodawać bezglutenowy kleik ryżowy na wodzie, może się też troche w ten sposób nawodni

Posted

moja babcia, która oglądała dziś Bubę, i jest co prawda pediatrą a nie wetem, ale w jej diagnozy wierzę jak w świętą wyrocznię, mówi, że to może być taka utrwalona suchość skóry po tych chorobach, które miała i niekoniecznie musi wynikać z ogólnego odwodnienia..jeżeli sunia pije dużo, załatwia się normalnie to znaczy, że krew jest nawodniona, tylko ta skóra nie reaguje prawidłowo...mówiła mi, że u małych dzieci po ciężkich chorobach też jest taki objaw odwodnionej stale skóry mimo podawanych płynów i kroplówek...zobaczymy, dzisiaj już Buba jest w normie, apetycik dopisuje więc jeżeli wszystko będzie z nią ok, po prostu jak będę w poniedziałek/wtorek na kontroli uszu to zapytam się o tą skórę i w razie czego znowu walimy kroplówki...

Posted

Śledzę ten wątk od początku i jestem pełna uznania dla Ciebie Zu. Dziś przede mną takie wyzwanie. Mam nadzieję, że Tigra z Opką się jakoś dogadają. Chociaż tak żeby obie wyszły bez szwanku do czasu jak Tigra wyląduje w nowym domku. Opka jest bardzo przyjacielska nawet do suk na swoim terenie, więc oby tylko Tigra nie pokazała za dużych rogów :evil_lol: .

Posted

Simbik, trzymam mocno kciuki, żeby było dobrze!!! Nie zrażaj się, jeżeli na początku zareagują agresywnie, bo pierwsze spotkanie jest z reguły najgorsze...najlepiej jakby spotkały sie najpierw na neutrealnym terenie, żeby nie było takiej sytuacji, że Opka siedzi w domu a ty wkraczasz tam z Tigrą, bo wtedy Opka napewno poczuje się zagrożona...poproś kogoś żeby z Tigrą zaczekał na zewnątrz i wyjdź z Opką niby na spacer, wtedy ona poczuje się pewniej jak będzie przy Tobie a Tigra będzie "niby" z kimś innym...jak będą się bawić na spacerku to ok, możesz spróbować zaprowadzić je obie do domu...
ja na początku miałam trochę starć, szczególnie na małych przestrzeniach w mieszkaniu, ale potem wszystko się ułożyło..
mam nadzieję, ze u Ciebie od razu będzie spokojnie..
a w ogóle to:calus: :buzi: że ja do siebie zabierasz!!!

Posted

Zdaje sobie sprawę, że nie będzie różowo (kiedyś na wakacjach mieszkałam ze swoją dożycą w jednym pokoju z sunia koleżanki - ujmę to jednym słowem było z atrakcjami, ale dziewuchy się dogadały). Najpierw mój mąż wyprowadzi do mnie Opkę i pójdziemy na spacer, dopiero później wejdziemy razem do domku . Jestem dobrej myśli.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...