Zu Posted March 17, 2006 Author Posted March 17, 2006 Simbik, czekam z niecierpliwością na relacje o Tigrze Ja dzisiaj byłam z Bubą u Pani doktor i ona też powiedziała, żeby narazie nic nie robić z tą skórą..pies nie ma biegunek, nie wymiotuje, ma apetyt i piję więc nie powinien być odwodniony...z wyników badań też nie wychodzi, żeby coś np było nie tak z nerkami...powiedziała, żebym zaczekała jeszcze trochę, bo nie ma sensu teraz jej męczyć kroplówkami... dzisiaj rano znowu miałam 2 boksery w łóżku i od 8 nie było mowy o spaniu, bo się myły, przemieszczały, siorbały, mlaskały i chrapały jeden przez drugiego...:diabloti: ....sama rozkosz:roll: Quote
Bodziulka Posted March 17, 2006 Posted March 17, 2006 Zu napisał(a): dzisiaj rano znowu miałam 2 boksery w łóżku i od 8 nie było mowy o spaniu, bo się myły, przemieszczały, siorbały, mlaskały i chrapały jeden przez drugiego...:diabloti: ....sama rozkosz:roll: No cóż, bokserowiroza, jak każda choroba, ma jakieś skutki uboczne czy powikłania :lol: Quote
boksiedwa Posted March 17, 2006 Posted March 17, 2006 A wogóle to się ciesz, że masz tylko 2 boksery, bo więcej mogło by się w łóżku nie zmieścić i co wtedy? :lol: Większe łóżko czy pani na posłanko? Quote
Zu Posted March 17, 2006 Author Posted March 17, 2006 Ale Buba jest mistrzowska...Cezar na łóżku stara się pozostać niezauważony więc układa się na wolnej przestrzeni i śpi..tak nad ranem zaczyna się tylko kąpać i tak przy tym mlaszcze i siorbie, że Roberto twierdzi że czuje się wtedy jakby miał pod łóżkiem basen i ma chorobę morską ale mnie to nie przeszkadza.. za to Bubencja...Bubencja najpierw mości się przez pół godziny, chodzi w kółko, wstaje, podnosi się, przejdzie po mojej głowie, w końcu ułoży mi się na wątrobie, jest jej niewygodnie (i nie tylko jej) więc wstanie, znowu zakręci się w kółko, podepcze Cezara, który z niesmakiem również przemieści się w inne miejsce łóżka, w końcu się ułoży...poleży tak 5 minut, wstaje i schodzi z łóżka, ze niby mam nas w nosie...nie dojdzie do końca przedpokoju, zawróci wejdzie na łóżko i zaczyna się "da capo"... Cezar w międzyczasie będzie miał atak zazdrości i "uwali się" na mnie tak w poprzek mojego brzucha, żeby pokazać że i ja i łóżko jesteśmy jego wyłączną własnościa... i tak co rano od godziny 8 do jakiejść za 15 dziewiąta, kiedy to zrezygnowana stwierdzam, że nie uda mi się zasnąć i zwlekam się z łóżka po czym zostaje niemal zaciągnięta przez Bubeczką do kuchni bo do jedzenia to ona jest zawsze pierwsza... polecam każdemu bo takie przeżycia łóżkowe są znane tylko właścicielom dwóch (i większej liczby) psów i warto spróbować jak to jest!!!:evil_lol: już reklamuje te atrakcje Roberto bo mam niejasne wrażenie że i tak go nie ominą:diabloti: Quote
Aganiok Posted March 17, 2006 Posted March 17, 2006 Zu napisał(a):i od 8 nie było mowy o spaniu, bo się myły, przemieszczały, siorbały, mlaskały i chrapały jeden przez drugiego...:diabloti: ....sama rozkosz:roll: i słusznie, kto to widział spać o 8 :diabloti: hehehe Quote
boksiedwa Posted March 17, 2006 Posted March 17, 2006 Tak nie reklamuj bo jeszcze się wystraszy i nie zechce wrócić :lol: Quote
Zu Posted March 17, 2006 Author Posted March 17, 2006 boksiedwa napisał(a):Tak nie reklamuj bo jeszcze się wystraszy i nie zechce wrócić :lol: po polsku to i tak nie zrozumie!!!!:evil_lol: Quote
boksiedwa Posted March 17, 2006 Posted March 17, 2006 Zu napisał(a):po polsku to i tak nie zrozumie!!!!:evil_lol: Italiano całą gębą :lol: Quote
koduchaben Posted March 17, 2006 Posted March 17, 2006 boksiedwa napisał(a):A wogóle to się ciesz, że masz tylko 2 boksery, bo więcej mogło by się w łóżku nie zmieścić i co wtedy? :lol: Większe łóżko czy pani na posłanko? Boksery są niezawodne i zawsze zmieszczą się w jednym łóżku i na jednej Pani:evil_lol: Quote
Zu Posted March 17, 2006 Author Posted March 17, 2006 koduchaben napisał(a):Boksery są niezawodne i zawsze zmieszczą się w jednym łóżku i na jednej Pani:evil_lol: tylko Pan już się wtedy na Pani nie zmieści....biedny Rob:evil_lol: Quote
Bodziulka Posted March 17, 2006 Posted March 17, 2006 No ja widzę, że tu coraz bardziej dostosowuje się temat rozmowy do pory dnia :evil_lol: :lol: Co 2 boksery to nie 1 :razz: Quote
Zu Posted March 17, 2006 Author Posted March 17, 2006 Bodziulka napisał(a):No ja widzę, że tu coraz bardziej dostosowuje się temat rozmowy do pory dnia :evil_lol: :lol: no niestety, niedługo minie 3 tydzień jak jestem "słomianą wdową" i niedługo wszystko będzie mi się kojarzyć z jednym jak Jasiowi... Co 2 boksery to nie 1 :razz: święta prawda...ale aż boje się myśleć, że co 3 boksery to nie 2:evil_lol: Quote
Bodziulka Posted March 18, 2006 Posted March 18, 2006 To ja nie chcę myśleć co sie dzieje, gdy w chodowli urodzi się kilka małych i mają tak koło 6 tygodni :evil_lol: Quote
ola_k11 Posted March 18, 2006 Posted March 18, 2006 Zu jestes nieziemsko kochana:* jak Ty sie troszczysz o ta nasza Bubcie ps. co tu zrobic zeby miec drugiego boksia... Quote
Bodziulka Posted March 18, 2006 Posted March 18, 2006 Ola, pojechać do schroniska i adoptować :evil_lol: Quote
Zu Posted March 18, 2006 Author Posted March 18, 2006 Ola, najlepiej nic nie planować, pojechać do schroniska i wrócić z boksiem!!!! a tak serio, to ja pewnie na młodego boksia bym się nie zdecydowała, bo z jednym bokserem mam dosyć roboty i nie czułabym się na siłach zobowiązać się na kolejnych 10 lat, że będę miała dwa...ale Buba była taka biedna, że pomyślałam, że pewnie jej niewiele życia zostało i niech chociaż te ostatnie miesiące spędzi w domu... a teraz moja lala już sie powoli "odkuwa", dzisiaj po raz pierwszy powitała mnie jak wróciłam z uniwerku tak po "bokserowemu" skacząc do góry i zwijając się w precelek..mało się nie popłakałam ze wzruszenia... i w ogóle mam nadzieję, że będzie u mnie jeszcze 100 lat!!!!! wiem też jak to jest mieć szczeniaki w domu bo moja poprzednia sunia, Fanta, którą miałam przed Cezarem miała małe...6 szczeniorków...to dopiero była jazda w domu wieczorem brałyśmy z mamą wszystkie szczeniaki (mieszkały na dole w takim małym pokoju tzw. "służbowym", chociaż oczywiście nigdy żadna "panna służąca" tam nie urzędowala) , ładowałysmy do koszyka, niosłyśmy na górę do saloonu i po kolei głaskałyśmy, tak żeby każdy z nich był porządnie wygłaskany..były przesłodkie i przecudowne ale narozrabiać to potrafiły:diabloti: ja wtedy zdawałam na studia i uczyłam się do wstępnych a one w przeciągu pół godziny potrafiły zapewnić mi pracę na następnych 5... ale teraz jak oglądam zdjęcia maluchów to "łezka się w oku kręci" Quote
Aganiok Posted March 18, 2006 Posted March 18, 2006 :loveu: :loveu: oj juz sobie wyobrażam te kluseczki.... :loveu: ja słyszałam jak kiedyś facet opowiadał, że miał w domu bokserkę ze szczeniorkami i pewnej nocy strasznie mu się przez sen ciężko na piersi zrobiło....:) obudził się, a tam maluchy poukładane jeden obok drugiego :diabloti: Quote
simbik Posted March 18, 2006 Posted March 18, 2006 ola_k11 napisał(a):Zu jestes nieziemsko kochana:* jak Ty sie troszczysz o ta nasza Bubcie ps. co tu zrobic zeby miec drugiego boksia... Polecam moją Tigrunię :loveu: z Łodzi http://www.dogomania.pl/forum/showthread.php?t=23021 Quote
koduchaben Posted March 19, 2006 Posted March 19, 2006 Co tu zrobić... hymmm dokaładnie tak jak mówią dziewczyny pojechać do schroniska, zobaczyć bokserka i już "niestety" nie dać rady wyjść bez niego. Ja w taki sposób przywlokłam do kawalerki 40 kg bokserka, a gdy Negunia odeszła...przywlokałam do jeszcze mniejszej kawalerki Koduszkę z którą wyladowałam w domu rodzinnym razem z Omletem. Tyle tylko że Omlet był moim towarzyszem w doli i niedoli na trasie Poznań-Opole (jak pracowałam w Poznaniu), a Koduszka na trasie Kielce - Opole (jak znalazłam męża z Kielc) - ironia losu czy takie już moje przeznaczenie...:evil_lol: ale czasmi przechodziłam niezłe piekło - ALE NAPRAWDE WARTO BYŁO! Quote
Zu Posted March 19, 2006 Author Posted March 19, 2006 a dzisiaj Bubeczka jak zobaczyła, że idziemy na spacer to zaczęła skakać z radości...no nie pod sam sufit jak Cezar, ale podskakiwała radośnie tak jak to boksery mają w zwyczaju... jeszcze miesiąc i dom mi rozniesie.. a jak się popłakałam z powodu Argosa (dowiedziałam się że odszedł w nocy a to był mój pierwszy pies z dogomanii, co prawda adoptowany tylko wirtualnie ale naprawde byłam z nim mocno związana) oba moje "krówczaki" przyszły do mnie i usiłowały za wszelką cenę dawać buzi i lizać...kochane psiaki, co ja bym bez nich zrobiła Quote
Aganiok Posted March 20, 2006 Posted March 20, 2006 boksie to najcudowniejsze najkochańsze pyszczki...moja Sara też mi daje buzi kiedy jest mi smutno... Quote
Zu Posted March 20, 2006 Author Posted March 20, 2006 dzisiaj Bubcia urządziła mi miły poranek bo miała biegunkę i niestety nie zdążyłam jej wyprowadzić...:shithappens: mam nadzieję, że to nic poważnego, może się po prostu przejadła wczoraj, bo u mojej mamy to każdy jej podtyka ciągle jakieś kąski bo ona taka biedna i chuda a Buba jest jak odkurzacz i wszystko przyjmie z wdzięcznym sercem...czego nie można powiedzieć o jej żołądku i jelitach.. jak przyszłam z zajęć na szczęście zastałam chałupę w stanie nienaruszonym, byłam z nia na spacerku i tylko robiła siooooo, więc może jej przeszło...a na obiad tylko kleik ryżowy bezglutenowy i bezmleczny na wodzie...oj nie była zachwycona :angryy: ale oczywiście zjadła:eviltong: poza tym jak przyszła to wskoczyła na mnie z radością tak że przygwoździła mnie do drzwi wejściowych:multi: a teraz zaraz idziemy po Cezara do "przedszkola" tj. do mojej mamy.... Quote
Aganiok Posted March 20, 2006 Posted March 20, 2006 Aaaa.... to Buba siedzi w domu a Cezara odstawiasz do Mamy? Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.