Faro Posted March 1, 2006 Posted March 1, 2006 A może czuje sie odrzucony i trzeba mu okazywać więcej miłości i wzgledów , by wiedział, ze dalej jest kochanym Cezarkiem Pańci ? Quote
koduchaben Posted March 1, 2006 Posted March 1, 2006 Po pierwsze cieszę sie że z Cezarkiem, pod wzgledem zdrowotnym już ok:lol: Widzę że teraz psychika nawala!, może on faktycznie tęskni, no bo by sobie chyba nie odmawiał posiłków aby Tobie albo Bubce zrobić na złość (mój to by raczej wszystko zajadł:cool3: ). Trzymam kciuki za następny miesiąc, no i miłych nocek:razz: Quote
Aganiok Posted March 1, 2006 Posted March 1, 2006 może sobie po prostu zrobić psią głodówkę, są dni kiedy moja Sara nie rusza jedzenia... Quote
Zu Posted March 1, 2006 Author Posted March 1, 2006 Cezar dalej niedobrze, ma biegunkę i nie chcę jeść...tzn. chyba u mamy zjadł obiad (nie wiem, bo ja byłam na uniwerku ale jego miska była pusta jak przyszłam) ale teraz w domu nie chcę tknąć niczego... leży caly czas w sypialni na łóżku i sie nie udziela..Bubę ignoruje jak do niego podchodzi, mnie też jakoś zbywa jak przychodzę go przytulać.. aż nie chcę mi się wierzyć, że to z powodu prosiaczka... Buba za to jest cała przytulaśna, biedna siedziała od 13 do 19 sama w domu i jest taka spragniona czułości.. zwariować można z tymi psiakami..czy to mozliwe, żeby mu z zazdrości tak odbiło? Quote
Faro Posted March 1, 2006 Posted March 1, 2006 ZU - Martwię się, ze raczej nie - głodówką mógł zastrajkować, ale ta biegunka:shake: :shake: :shake: Quote
Zu Posted March 1, 2006 Author Posted March 1, 2006 Cezar miał w ogóle jakieś 1,5 rok temu straszne problemy, przez kilka miesięcy miał biegunki, nawet z krwią, schudł itp. co zbiegło się w czasie z nastaniem u nas Karola...wtedy przebadaliśmy go na wszystko, łącznie z usg jamy brzusznej i nic..w końcu jakoś samo mu przeszło, ale od tego czasu jest na diecie intestinal i czasami zdarza mu się że ma biegunkę.. aż mi się wierzyć nie chcę, że on tak reaguje nerwowo na innego psa, więc pewnie to przypadkowa zbieżność.. zobaczę co będzie jutro, mam nadzieje, że do jutra mu przejdzie...:roll: Quote
Zu Posted March 2, 2006 Author Posted March 2, 2006 dzisiaj od rana strajk głodowy na 2 fronty...:shake: Cezar nie je, Buba zagląda do misku ale bez przekonania, co się qrcze dzieje? jak tylko dopije kawę to zabieram je na spacer i zobaczę co z ich żołądko-jelitami qrcze, taki rzeczy zawsze się dzieja jak zostaje sama, dziś mam zajęcia od 15 do 20, w sobotę robię kolokwium dla 200 osób, kończę materiały z konferencji do druku i będę miała po pachy roboty a one mi robią takie numery.... Quote
Aganiok Posted March 2, 2006 Posted March 2, 2006 to moze być jakaś infekcja jelitowa, teraz ludziteż męczy to dziadostwo. Może dać im węgla? Po 2-3 tabletki. Ja zawsze daję Sarci w takich przypadkach i zazwyczaj jej mija. Quote
AgaiTheta Posted March 2, 2006 Posted March 2, 2006 Zu trzymaj się, zawsze tak jest, że wali się coś w najmniej odpowiednim momencie. Może tęsknią za Roberto. Weź je na spacerek i się zrelaksujcie. Będzie dobrze :cool3: Quote
Zu Posted March 2, 2006 Author Posted March 2, 2006 z kooooopkami Buba ok, Cezar lepiej niż wczoraj, więc chyba nie umierają...są tylko markotne, zjadły z łaski troszeczkę ale bez przekonania i chęci, teraz leżą cichutko jakby ich nie było... jeżeli do jutra nie będą chciały jeść i będą takie osowiałe to idziemy do weta (dawno nas tam nie było, ha ha) Quote
Zu Posted March 2, 2006 Author Posted March 2, 2006 już lepiej, Cezar zjadł u Babci cały obiad z wielkim zapałem, Buba też odzyskała chęć do jedzenia więc chyba kryzys zażegnany:lol: Quote
Aganiok Posted March 3, 2006 Posted March 3, 2006 To super w takim razie :), pewnie to była lekka niestrawność Quote
Zu Posted March 3, 2006 Author Posted March 3, 2006 nie wiem co prawda co im mogło zaszkodzić, ale grunt że już jest lepiej!! Bubelek dzisiaj powitał mnie jak przyszłam z uniwerku bardzo wylewnie, tulił się i wdzięczył, super jest widzieć jak z każdym dniem robi się coraz bardziej kontaktowa i towarzyska..wczoraj na powitanie Cezara nawet trochę podskoczyła na tych swoich chorych nóżkach!!!! dzisiaj rano znowu awanturowała sie o rogalik francuski pod sklepem, ja naprawde dzielę tego croissant'a niczym król Salomon ale i tak nie obyło sie bez nawarczenia i naszczekania na Cezara...ale Cezarek na szczęście się nie odgryza, bo pewnie i tak wie, że swoje dostanie...tylko ona biedna ma jeszcze takie "schroniskowe" nawyki, że o wszystko trzeba się bić, bo napewno nie wystarczy.. Quote
Bodziulka Posted March 3, 2006 Posted March 3, 2006 Bosz... cudownie czytać takie wieści :loveu: Quote
Zu Posted March 3, 2006 Author Posted March 3, 2006 z Buby uszami wyraźnie lepiej, jak głośno gwiżdże to nawet jakby coś słyszała!!!!! zaczyna już podskakiwać przy zabawie i niestety robi się strasznie zazdrosna o Cezarka..usiłuje go odgonić jak on się chcę do mnie przytulić, warczy na niego i muszę ją pacyfikować.. Cezar niestety znów żołądkowo gorzej...jak rano będzie znowu biegunka to jednak weterynarz... Quote
Zu Posted March 4, 2006 Author Posted March 4, 2006 dziś znowu lepiej, więc z wizyty u weta nici (on uwielbia chodzić do lekarza, jak przechodzimy koło gabinetu na spacerku to zawsze ciągnie żeby wejść). Buba coraz lepiej, z uszami i samopoczuciem...dzisiaj nawet bawiła się z takim małym pieskiem na spacerku, skakała i w ogóle... ma straszny apetyt, więc daje jej teraz jeść mniejsze porcję 3 razy dziennie, mam nadzieję, że szybko przybierze na wadze, bo jest chudziutka.. zaczyna już też podgryzac moją nogę jak siedzę nad kompem...i UWIELBIA być pieszczona, wieczorem siedzi przy mnie i wymusza głaskanie, już jej się oczy zamykają i prawie się przewraca taka jest śpiąca, ale siedzi twardo i nie kładzie się spać...Cezar już się obraca na 10 bok a ona wiernie przy mnie..i tylko rąk mi trochę nie starcza jak muszę coś robić i jednocześnie ją głaskać:evil_lol: Quote
Aganiok Posted March 5, 2006 Posted March 5, 2006 Bardzo się cieszę, że Cezarkowi lepiej :) Buba jest widać bardzo spragniona miłości...Zu pisz proszę jak najczęściej, jak się czyta takie relacje, to :multi: :loveu: Mizianka dla Bubusi i Cezarka :) Quote
Zu Posted March 5, 2006 Author Posted March 5, 2006 no ja, momentami mam dosyć, bo jestem cała obfafluniona, wylizana, wycieram w kółko łapy, czyszczę uszy itp ale potem jak patrzą na moje stadko jak zgodnie stoi w kolejce po żarciuszko albo wspólnie wlizuje sie w jakieś zapachy pozostawione przez inne psy na spacerku to mam ochotę je wszystkie:loveu: ..albo jak leżą na łóżku i łaskawie robią mi miejsce w nogach, żebym mogła sie położyć:evil_lol: Quote
Alicja Posted March 5, 2006 Posted March 5, 2006 Zu napisał(a):no ja, momentami mam dosyć, bo jestem cała obfafluniona, wylizana, wycieram w kółko łapy, czyszczę uszy itp ale potem jak patrzą na moje stadko jak zgodnie stoi w kolejce po żarciuszko albo wspólnie wlizuje sie w jakieś zapachy pozostawione przez inne psy na spacerku to mam ochotę je wszystkie:loveu: ..albo jak leżą na łóżku i łaskawie robią mi miejsce w nogach, żebym mogła sie położyć:evil_lol::pale masz fajnie :loveu: Quote
iwonamaj Posted March 5, 2006 Posted March 5, 2006 To podobnie jak u mnie, z tą różnicą że moje lalunie w sumie ważą 9,5 kg więc nie muszę spać w nogach. Wymiziaj swoje słonka ode mnie. Quote
Zu Posted March 5, 2006 Author Posted March 5, 2006 SĄ MIZIANE NON STOP, no bo jak jedno miziam to drugie też, żeby nie było smutno...okropnie mi brak trzeciej ręki, żebym np. mogła pisać na kompie albo chociaż napić się rano kawy:evil_lol: Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.