koduchaben Posted February 17, 2006 Posted February 17, 2006 Ja słyszałam że można podawać preparaty z "glukozaminą" - na stawy. Ale myślę że najwięcej do powiedzenia będzie miał lekarz wet. :-) Strasznie lubię czytać to co piszesz Zu, przypomina mi się sytuacja Omleta i Negry, była podobna "jazda" ale to teraz najmilsze wspomnienia!!:cool3: Quote
Zu Posted February 17, 2006 Author Posted February 17, 2006 dzisiaj Bubencja trochę jest "jędzowata", odgoniła Cezara od jego własnej miski, potem naszczekała na niego jak chciał tylko "dać buzi" i narazie Cezar boi się koło niej przejść...ale on nie odpowiada na ataki, więc to dobry znak..mam tylko nadzieję, że nie popadnie w superderpresje z powodu Bubinego terroru...on i tak ma już nadwyrężone nerwy, najpierw przeprowadził sie z domu mojej mamy z ogrodem i Babcią do mieszkania, potem okazało się że nie jest jedynym psem w rodzinie, bo moja mama wzięła Karola potem okazało się że nie jest jedynym psem w swoim mieszkaniu bo pojawiła się w nim Buba i co ma teraz zrobić biedaczek???? (tu jeszcze u mamy w szczęśliwych czasach, kiedy był jedynakiem) ale liczę na wyrozumiałość Cezarka...w końcu ma tyle miłości, że może się trochę podzielić z biedną Bubką Quote
joaaa Posted February 17, 2006 Posted February 17, 2006 Zu, uważaj, żeby nie przesadzić z pobłażaniem Bubie. Ona też musi wiedziec, że Cezara nie wolno ruszać i jego jedzenie jest jego a nie wspólne! Quote
Zu Posted February 17, 2006 Author Posted February 17, 2006 ja ją besztam dość ostro ale jedynie werbalnie, bo jakoś nie mam sumienia dać jej nawet klapsa, ale jak tylko widzę że zagląda Cezarkowi do miski albo mości sie na jego posłanku to natychmiast reaguje..ale ona jest uparciucha, ciągle próbuje podporządkować sobie jego terytorium:shake: a Cezarek taka ciapa tylko patrzy na mnie ze zdziwieniem i z wyrzutem:crazyeye: On chyba w gruncie rzeczy jest dobry, bo Karol u mamy regularnie piję wodę i wyjada z jego miski a Cezar to toleruje... ale nie chciałabym, żeby poczuł się zdominowany przez Bubę, bo jednak on jest "pierworodny" i strasznie go kocham:loveu: i tak mam już wyrzuty sumienia,że naraziłam go na robale i pchły...:-( Quote
mosii Posted February 17, 2006 Posted February 17, 2006 Zu przeciez między nimi hierarchia się już chyba ustaliła...... Nie zmieniaj tego na siłe. Skoro on Bubie ustepuje to wskazuje na to, ze uznał jej dominację. Quote
Zu Posted February 17, 2006 Author Posted February 17, 2006 ale czy tak powinno być? zdominowany najpierw przez mopsa a teraz przez starszą kobietę to chyba już przesada...:roll: poza tym ja myslę, że Cezar jednak też ze względu na nas się hamuje, bo wie, że jak się na nią rzuci to potem Roberto na niego nakrzyczy ..nie wiem, czy gdyby zostały same nie doszłoby do jatki...:shake: Quote
mosii Posted February 17, 2006 Posted February 17, 2006 cytuję z ksiązki "Dlaczego mój pies...?" Fishera Czesto popełniany błąd to ten, e domownicy skłonni sa uwazać za najsilniejszego tego psa, kóry jest najdłuzej w domu. Bez zastanowienia przyznaja mu wszystkie przywileje, które nalezą sie przewodnikowi, ludzie na ogół szanują swyh seniorów, alepsy nie. Przy ustalaniu hierarchii po dojściu nowego przybysza wcale nie respektuja tego, ze jeden z nich był tu dłużej. faworyzowanie słabszego psa niechybnie pryniesie kłopoty. Moja rada, nie przeszkadzaj im w wzajemnym porozumiewaniu się i ustaleniu tego kto będzie szefem. Do mojego stada wciaż dołaczają nowe psiaki- tymczasowo. W pewnych granicach rzecz jasna, ale staram się obserwować i nieingerowac. Quote
joaaa Posted February 17, 2006 Posted February 17, 2006 Bubcia będzie rządzić i słusznie, przecież to kobieta :evil_lol: Wkraczaj tylko wtedy, gdy sprawa może wymknac sie spod kontroli. One powinny sobie poradzić i Cezar nie będzie nieszczęśliwy, że kobieta rządzi ( tak jak nasi panowie, tylko nie przyznają się do tego :diabloti: ). A jak zostaną same, to sprzątnij jedzenie, kości. Ale Bubcia niech wie, że Ty nie pochwalasz zaglądania do cudzej miski. W posłanko bym nie ingerowała. Oczywiście wytłumacz jej słownie. Ty nie wyróżniaj żadnego z nich. Quote
mosii Posted February 17, 2006 Posted February 17, 2006 nawet jak sobie trochę powarczą nic się nie stanie, i nie stresuj sie przy tym , to w końcu Ty rządzisz:evil_lol: ale nierozsądne jest wyróżnianie któregoś z psów i ingerowanie w te zachowania. One i tak odłożą na pózniej to co musza miądzy soba ustalic, a sprowadza sie to do ustalenia kto bedzie dominował. Błędem jest tez karcenie silniejszego psa, to wprowadza tylko zamet w budujaca sie hierarchię. Quote
shirrrapeira Posted February 17, 2006 Posted February 17, 2006 Zu masz dwa boksery Buba jest sliczna Quote
Zu Posted February 17, 2006 Author Posted February 17, 2006 śliczna to może nie jest, ale nie wzięłam jej przecież ze względu na urodę... dzisiaj została sama w domu i wmeldowała się na posłanko Cezara, dobrze że weszłam przed Cezarem do domu i ją stamtąd "zwlokłam" na spacerek, bo Cezar by chyba się nie ucieszył.. postaram sie nie mieszać za bardzo do ich relacji, chociaż napewno będzie to ode mnie wymagać sporo determinacji, bo zwyczajnie boje się, że zaczną się gryźć a wtedy:angryy: Quote
joaaa Posted February 18, 2006 Posted February 18, 2006 Zu,jak zostaną same w domu, to na pewno ustalą sobie pewne rzeczy. Bezkrwawo. Bo psowate w stadzie wcale nie walczą ba śmierć i życie,tylko porozumiewają się raczej bezkrawawo,siłowo ale bez zagryzania. Miałam na przechowaniu pieska dominanta, przy mnie były walki, ostre, które uznałam za tak ostre,że wymagały mojej interwencji. Stroną był też kot. Ale musiałam wyjść i pomyslałam, trudno! Pomyślałam gorzej ale nie będę się wyrażać! Kot mógł uciec, psy musiały się porozumieć! Wróciłam, nie mówię,że było cudownie ale porozumiały się. Nie obawiaj się, że się zagryzą, bardziej poubliżają sobie i ustatalą kto rządzi. Czasami wygląda to bardzo poważnie. Ponawiam propozycję, jeżeli masz problemy to dzwoń. Quote
Zu Posted February 18, 2006 Author Posted February 18, 2006 dzieki joaa!!! ja na szczęście nie mam problemu z zostawieniem ich sam na sam, bo Cezar nigdy nie zostaje sam w domu, bo dostaje histerii i wszystko niszczy. Jak wychodzimy to zawozimy go do mojej mamy (na szczęście to bliziutko) i on tam "kibluje" z mopsem i babcię..problem jest tylko jak jesteśmy w domu...troche się boję co będzie jak Roberto wyjedzie tego 28 bo zostanę sama z tym całym zwierzyńcem a przecież będę wychodzić na zajęcia...najgorzej jak zaczną się gryźć bo o ile we dwójkę jesteśmy w stanie je rozdzielić o tyle sama mogę sobie nie dać rady, bo to dwa wielkie psicha.. ale mam nadzieję, że wszystko się jakoś ułoży...jeszcze trochę czasu zostało żeby się dogadały Bubka już dzisiaj żywsza była na spacerku, ciekawa świata, teraz idziemy do weterynarza, co prawda dzisiaj nie ma naszej pani doktor (będę mogła iśc do niej dopiero we wtorek/środę) ale chcę pobrać frontline dla obu i poprosić o zbadanie, czy nic jej na bieżąco nie dolega i czy to krztuszenie to rzeczywiście jakieś sprawy sercowe... Quote
andzia69 Posted February 18, 2006 Posted February 18, 2006 zu - na wychodzenie i zostawianie ich samych jest wg. mnie bardzo prosty sposób - kagance te miękkie jednemu i drugiemu ;) Quote
Aganiok Posted February 18, 2006 Posted February 18, 2006 Zu ja myślę, że one sie dogadają. Całuski dla Bubuni :) Quote
koduchaben Posted February 18, 2006 Posted February 18, 2006 A ja też myślę że się dogadają Jak przyjechałam pierwszy raz do mojego to w jego domu zastałam dwa psy, wszyscy pilnowali tego że jak jeden wychodzi na podwórko to drugi musi być w domu (dla mnie to był istny cyrk), moje tłumaczenia nie pomogły (bo wszyscy się bali - horror). Wiec zabrałam się do roboty, wybuchła wielka miłość, psiaki się dotarły i wszyscy zyli długo i szczęśliwie, no i oczywiście do tej pory się śmieją z siebie że sami sobie zrobili tyle kłopotu. Nie martw się Zu, zobaczysz ty też się bedziesz z tego śmiała. Quote
Zu Posted February 18, 2006 Author Posted February 18, 2006 ja już jestem dużo spokojniejsza, mam wrażenie, że Cezar sie podporządkował i jedyne momenty "śliskie" są wtedy, kiedy usiłuję ją wylizać o ona ostrzegawczo warczy.. dzisiaj jak nakładałam obiad do misek to Buba siedziała ze mną w kuchni i patrzyła mi na ręce z głową w okolicach mojego łokcia patrząc uważnie co, komu i ile się nakłada a Cezar stał grzecznie w przedpokoju i nawet nie osmielił się wejść do kuchni.. ona kładzie sie u niego na posłaniu a on nie reaguje i dopiero ja muszę ją skłaniać do powrotu do swojego "wyrka".. chyba jest spoko... frontline zaaplikowany ale chyba nie mają specjalnie pcheł, bo wczoraj je przejrzałam uważnie i nic nie znalazłam.. Buba została obejrzana przez weta, powiedział, że nie ma żadnej widocznej infekcji, mam zrobić badanie krwi i ono pokaże co ew. nie gra z Bubencją..ale myślę, że nie jest tak źle, jest coraz żwawsza, na spacerku zainteresowana otoczeniem, apetyt ma doskonały, nie ma problemów z żołądkiem..myślę, że bolą ją stawy bo chodzi tak troche niepewnie i czasem jakby miała się przewrócić, może też ją boli ta noga z odleżynami czyli tutto sommato nie jest źle:p Quote
Zu Posted February 19, 2006 Author Posted February 19, 2006 wczoraj do drugiej w nocy trwało u nas ustalanie hierarchii w temacie łóżkowym, oszczędze Wam szczegółów, powiem tylko, że roberto biegał po całym domu z posłaniami usiłując ulokować psy tak, żeby były zadowolone, Buba spała w następujących konfiguracjach: 1. sama w swoim posłanku w dużym pokoju 2. sama na kanapie w dużym pokoju 3. sama na posłaniu Cezara w sypialni 4. razem z Cezarem na jego posłaniu w sypialni wszędzie spała po 5 minut, wstawała i usiłowała iść w inne miejsce i tak bez przerwy przez ponad godzinę Cezarek najpierw został wyproszony z jego posłanka, potem sam grzecznie się ułożył w samym rogu robiąc Bubusi miejsce (kochana psinka, jestem z niego dumna, że ma takie dobre serduszko!!!!), co jednak nie zadowoliło tej damy, w efekcie wylądował w naszej sypialni w posłaniu Buby a Buba spała w dużym pokoju ale nie mam zielonego pojęcia gdzie bo padłam... uff...to było wyczerpujące ale za to w domu spokój jak nigdy..teraz spią oba w dużym pokoju każde u siebie... a poza tym Bubunia to straszna pieszczocha..:eviltong: Quote
Bodziulka Posted February 19, 2006 Posted February 19, 2006 [quote name='Zu'] a poza tym Bubunia to straszna pieszczocha..:eviltong: czyli rasowa bokserka :evil_lol: chyba czas przenieść temat do już w nowym domciu :loveu: Quote
Aganiok Posted February 19, 2006 Posted February 19, 2006 :multi: uwielbiam czytać takie relacje! :) Quote
joaaa Posted February 19, 2006 Posted February 19, 2006 Biedny Cezarek! :evil_lol: Ale porzadek musi być! :p Quote
Zu Posted February 19, 2006 Author Posted February 19, 2006 Bubeczka jest coraz fajniejsza, coraz bardziej kontaktowa!!! nawet lepiej wygląda, bo nie ma takich zapadniętych oczek i jakoś tak "wyprzystojniała"... jutro rano idziemy na pobranie krwi, to będę coś więcej wiedziała, jak jej kondycja... żebraczka z niej pierwszej klasy, jak Roberto jadł kanapkę to tak mu się przyglądała, że, mimo moich protestów, żeby nie popierać żebractwa przy stole, oczywiście Roberto ją "skarmił" no bo MIAŁA TAKIE SMUTNE OCZY!!! Cezar jak chce jeść, to potrafi tak "zassać się" w sobie, że wygląda jakby nic nigdy nie jadł....jak mieszkałam u mamy to często jadł 2 śniadania, bo zgrywał się że nie jadł chociaż dostał od mamy przed jej wyjściem do pracy a przede mną odgrywał jednoosobową sztukę p.t. "nikt mi nie dał jeszcze śniadania" i dostawał drugie, łajdak... coś jednak czuje że Bubusia ma tu silne lobby w domu i moje próby oduczenia jej pewnych złych nawyków napotykają na silny opór tegoż lobby...:evil_lol: Quote
ola_k11 Posted February 19, 2006 Posted February 19, 2006 alez sie ciesze Zu ze wszystko sie uklada:) gratuluje Ci tak pieknych psiakow:) jak milo sie czyta ten watek... Quote
Faro Posted February 19, 2006 Posted February 19, 2006 ZU - zrób Bubie poziom mocznika i kreatyniny (badanie z krwi) , by sprawdzić czy nie ma problemów z nerkami i próby wątrobowe (piszę o tym tak na wszelki wypadek, bo myslę, ze lekarz sam też te badania zaproponuje !) Śledzę Wasze wspólne losy i mocno Wam kibicuję - będzie dobrze !!! Quote
koduchaben Posted February 20, 2006 Posted February 20, 2006 A ja strasznie, strasznie się cieszę FAJNIE MIEĆ TAKĄ DUŻĄ RODZINĘ;) Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.