AniaB Posted May 26, 2006 Posted May 26, 2006 Przepraszam, dopiero wczoraj wieczorem przyjechałam. Co u Leksy.. No wiec byliśmy u Pani dr Jaworskiej i z Leksa wcale nie tak źle. Kregosłup owszem jest zwyrodniały, ale nie dramatycznie. Badania (czyli m in. wyłamywanie głowy w tył:diabloti: ) Lula przeszła bardzo poprawnie - a wiec może jeszcze coś z niej będzie...:evil_lol: Wiadomo nie jest to pies zdrowy - i bóle bedą sie nasilać szczególnie na wiosnę, jesień, burze itd, ale przy leczeniu powinno być wszystko lepiej. Moze uda sie zatrzymać proces zwyrodnieniowy. Pies bedzie okresowo na lekach i kroplówkach. Ale będzie z nami. Musimy jeszcze zrobić rentgen klatki piersiowej, zeby zobaczyć czy serduszko OK i wtedy będziemy już o psie wiedzieć wszystko. Mam nadzieję, ze czarny scenariusz nie będzie w najbliższym czasie się spełniał..:shake: Quote
Toska Posted May 26, 2006 Posted May 26, 2006 no widzisz Aniu , nie jest tak źle !!!! Leksunia się podkuruje i będzie jak nowa ;) jeszcze będzie biegać jak dawniej ! pozdrowienia :lol: :lol: :lol: Toska Quote
AniaB Posted May 26, 2006 Posted May 26, 2006 No, ale ile mysmy przezyli przez to wszystko... Rok życia jak zabrany... A po Leksie chyba wszystko spłyneło - lata jak wariat, łapie butelki plastikowe, skacze. Ostatnio tak pedziła ze schodów na dół, ze sie poslizneła i zjechała na brzuchu..Żeby jeszcze czegoś nie wywojowała!:loveu: Quote
kiwi Posted May 26, 2006 Posted May 26, 2006 aniu, widz ze molosy ci zapadly w serducho :) ciesze sie ze z lexa lepiej :) Quote
AniaB Posted May 26, 2006 Posted May 26, 2006 Nooo bo to fajne stworzenia:eviltong: I duuuże (a ja mała). Na szczeście nieruchawe (Leksa)..:evil_lol: Quote
Toska Posted May 26, 2006 Posted May 26, 2006 [quote name='AniaB']. Ostatnio tak pedziła ze schodów na dół, ze sie poslizneła i zjechała na brzuchu..Żeby jeszcze czegoś nie wywojowała!:loveu: Aniu , na to trzeba bardzo uważać , bo tak powstaje dużo urazów ! Nam wet po operacji Tośkowego kolana zapowiedzial , że w dól po schodach tylko powoli na krótkiej smyczy ! a Tosielec lecial w dól przez 4 piętra nieraz jak szalony i być może przez takie ślizgi nadwyrężyla sobie lapę . zdrówka dla Leksy :lol: Quote
AniaB Posted May 26, 2006 Posted May 26, 2006 No to tak jak u nas. My staramy sie ją prowadzić spokojnie po schodach - aczkolwiek nie mamy jeszcze szelek tylko obrożę i siłą rzeczy trzeba poluzować trochę smycz, zeby pies sie nie udusił.. Do tego ona spieszy sie bardzo do sikania (po tym sterydzie chodzimy co dwie - trzy godziny na sikanie). Na szczęscie jak dotad pikowała tylko raz w dół. Quote
PaulinaT Posted May 31, 2006 Posted May 31, 2006 Bardzo się ciesze że z Leksunią lepiej. Ja nie rozumiem tych wetów co to straszą najgorszą diagnoza i o uśpieniu psa mówią... :angryy: :angryy: :angryy: :angryy: A może jakies fotki nowe? :cool3: Quote
Elso Posted May 31, 2006 Author Posted May 31, 2006 no własnie może jakaś fotka Leksuni z Adasiem w tle. Quote
AniaB Posted June 2, 2006 Posted June 2, 2006 Zdjęć na razie nowych nie mam - ani Adasia z Leksą ani Leksy bez Adasia. Jesteśmy w fazie nieustającego remontu (od około 2 miesięcy) i jedyne zdjęcia jakie moge zrobić to Leksa wybrudzona gipsem na uszach albo na nodze albo na ogonie albo na brzuchu albo cała w kurzu (po wybiciu otworu drzwiowego przez pana fachowca Leksa położyła sie cała w gruzie i pyle:mad: :mad: ) - słowem Leksa budowlana. Jeśli chodzi o zdrowie to w tym tygodniu ustapiło działanie sterydu, który dostala w zastrzyku i Lulka troche oklapła. Steryd jak to steryd mocną ją pobudził, teraz natomiast jest trochę jakby osowiała (ale nie całkiem). Zaczeła dostawać inne leki i jak na razie nie widać zeby ja bolało. Jednak przedwczoraj troche nam sie juz buntowała na schodach. Dopiero po podaniu tabletki sytuacja wróciła do normy. Boimy sie o żołądek i wątrobę (dostaje Heparegen i Essentiale Forte - takie dla ludzi), bo sterydy ogólnie dobre na wątrobe to nie są...:shake: W poniedziałek prawdopodobnie idziemy na rentgena bioder i serca. Tak, ze będziemy mieli komplet zdjęć Leksy (ale chyba raczej nie do zamieszczenia tutaj:eviltong: :evil_lol: ). Quote
AniaB Posted June 4, 2006 Posted June 4, 2006 A jednak zdjęcie - co prawda tylko moje a nie Adasiowe, ale za to z Leksa :evil_lol: Quote
Toska Posted June 4, 2006 Posted June 4, 2006 dziękujemy za zdjęcie -szkoda , że tylko jedno !!!! głaski dla Leksuni -jak zdrówko ? Quote
kiwi Posted June 4, 2006 Posted June 4, 2006 Aniu, widzialam cie na zywo ale w porownaniu z leksa jestes faktycznie malenka :loveu: Quote
AniaB Posted June 5, 2006 Posted June 5, 2006 No niestety - mała i chuda..:shake: A Leksa duza i gruba.... :evil_lol: Ale za to bardzo grzeczna. No cóz - byliśmy dziś na przeswietleniu i do całej listy nieszczęść musimy dopisać jeszcze mocno powiększone serducho. Tak ze Lula jak na emerytkę przystało bedzie dodatkowo zażywać leki nasercowe. Adaś właśnie zwrócił mi uwagę, ze piszę o samych kataklizmach jakie przytrafiły sie naszemu trutniowi, wiec teraz chciałabym napisac cos pozytywnego. Leksa wchodzi sama bez oporów po schodach. Jest zarłokiem (czytaj - ma apetyt). Jest grzeczna i słucha (szczególnie pana). Ma niedowage (wazy 48 kg). Ma zastawki sercowe w znakomitym stanie. Ma błyszczącą sierśc. Nie grymasi przy jedzeniu (uwielbia świeże bułki i jabłka:shiny: ). No i kochamy ją!!!:loveu: Quote
kiwi Posted June 5, 2006 Posted June 5, 2006 Aniu, chudosc to skarb, ja ciagle jej poszukuje :evil_lol: Quote
AniaB Posted June 5, 2006 Posted June 5, 2006 Chudosć chudościa - ale ja z kolei bezskutecznie poszukuję 8 kilogramów (bo taką mam niedowage). Jem tyle co mój Adas (191 cm wzrostu) - bezskutecznie. Soliter ot co..:evil_lol: Quote
AniaB Posted June 5, 2006 Posted June 5, 2006 Nie wiem czy dobrze wzięłam udział w akcji o karmę dla psów, bo na Molosach zarejestrowałam sie z innym nickiem. Może przejdzie??? Quote
PaulinaT Posted June 5, 2006 Posted June 5, 2006 AniaB napisał(a):Chudosć chudościa - ale ja z kolei bezskutecznie poszukuję 8 kilogramów (bo taką mam niedowage). Jem tyle co mój Adas (191 cm wzrostu) - bezskutecznie. Soliter ot co..:evil_lol: hihi możemy sobie ręce podać :p No i obie mamy sunie moloski co ważą po te 50 kg :evil_lol: (coś w tym musi być że małe kobietki lubię duże moloski :lol:) Quote
AniaB Posted June 6, 2006 Posted June 6, 2006 Tak to chyba już jakoś faktycznie jest :lol: . Ale - jak to mówią - lepiej mieć tasiemca niz żadnego życia wewnętrznego...:diabloti: :eviltong: Quote
Toska Posted June 21, 2006 Posted June 21, 2006 Aniu , nic nie piszesz :shake: , nic nie wiemy :shake: jak Leksunia się czuje ? mam nadzieję , że jest już w pelnej formie i problemy z chodzeniem minęly ..... czekamy na slówko ..... pozdrówka od Toski , Tosi i Tofcia :lol: :lol: :lol: Quote
AniaB Posted June 21, 2006 Posted June 21, 2006 Rzeczywiscie, ostatnio trochę miałam mało czasu zeby coś napisac, ale w zasadzie to wiedomości są constans z tendencją do góry. Leksa obecnie - jak na prawdziwa emerytkę przystało - zażywa całe mnóstwo leków (flanid na kręgosłup, arthroflex na stawy i karsivan na serce). Ale za to czuje się naprawdę dobrze. Odzyskała wigor, a właściwie nabrała wigoru (bo jak do nas przyszła to nie była taka aktywna) - gania za plastikowymi butelkami, cieszy się i podskakuje. Tak ze na razie o usypianiu chyba nie ma mowy. Co prawda bardzo męczy ją ten upał, który obecnie jest, ale to chyba wiekszosc istot wykańcza. Jedyne co sie chyba troszkę pogłębia, to to że coraz bardziej widac jak wlecze za sobą prawą nóżkę. To znaczy moze nie wlecze, ale ta noga za nią zostaje. I tu raczej lepiej chyba nie bedzie. Ale Leksa chodzi, biega, wchodzi po schodach tak, ze na razie jesteśmy zadowoleni z jej stanu zdrowia. Quote
AniaB Posted June 23, 2006 Posted June 23, 2006 Dzisiaj znaleźliśmy tatuaz na wewnętrznej stronie uda. Tak, ze nasza Leksunia to prawdziwa księżniczka:lol: Ale nie jest zmanierowana - z łakoci najbardziej lubi suchą bułkę... Quote
Toska Posted July 31, 2006 Posted July 31, 2006 Aniu , co nowego u Leksy ? jak znosi te upaly ? Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.