lena_zet Posted March 19, 2007 Posted March 19, 2007 ja też życzę Leksuni mnóstwo zdrowia, myślę, że jeszcze nie raz pobawia trzy panny: Leksa, Orsa i Asunta ;) Narazie moja Orsa widać, ze ma ochotę pobiegać, ostatnio patyczek dorwała na dworze i tak chciała szaleć, ale ból nóżek ją powstrzymał.... Czekamy na odpowiedź dr. Janickiego, ale zdjęcia są zrzucone na komputer, nie wiem czy będzie w stanie cokolwiek z nich odczytać, zobaczymy.Jesli nie to postaram się podesłać je do Warszawy-do mojej kochanej koleżanki i podejdzie i podrzuci mi zdjęcie do sggw.Ech, zobaczymy co to będzie, chociaż ja jestem już pozytywniejszych myśli niż byłam w zeszłym tygodniu. Quote
Ela_and_Krzys Posted March 19, 2007 Posted March 19, 2007 Lenka - mocno trzymamy kciuki za Orsunie... Fuks dolaczy do spacerku! Quote
AniaB Posted April 1, 2007 Posted April 1, 2007 wtatara, u nas wszystko dobrze:loveu: te problemy ze stawami wystapiły u mastinki leny - orsy a nie naszej leksusi lenka jedynie napisała u nas, bo nie ma własnego watku, a leksa miała kiedys podobne dolegliwosci i lenka wtedy bardzo nas wspierała :loveu: a własnie lenko - jak tam terapia? czy udało ci sie skontaktowac z benia-b? jak orsa - czy lepiej? leksa na szczescie ma sie dobrze - na ile oczywiscie dobrze moze mieć sie babunia:evil_lol: chodzi, biega i skacze ale właściwie dłuzsze spacery raczej źle znosi bardzo sie męczy - i tak np. wypad nad wisłe w jedna strone przebiega bardzo szybko, bo gruba cały czas goni, ale z powrotem wleczemy sie strasznie, bo nie mamy juz za bardzo sił..:-( ograniczylismy jeszcze bardziej porcje jedzenia, żeby było suni lżej i zeby nie przybierała na wadze.. mam nadzieje że nie zasłabnie z głodu..:diabloti: Quote
wtatara Posted April 1, 2007 Posted April 1, 2007 No to fajnie. Moja prywatna psinka tez przytyła. Je tak mało a waga jeszcze do góry. Powinna ważyć do 12 kg a waży juz 17kg. Teraz bedzie działka więcej ruchu, może schudnie. Adka - ta bernardynka wzieta przez znajomych ze schroniska tez chyba przytyła ale ona jeszcze może Quote
AniaB Posted April 1, 2007 Posted April 1, 2007 hehe, 17 kilo tez nie jest złe..:evil_lol: niestety u nas problem polega na tym, ze leksa waży 54 kg.. no i gdyby nagle przestałą móc wchodzić po schodach (co juz raz przeżylismy:-( ) to o ile 17 - kilowego psiaka byłabym w stanie wniesc i zniesć na sikanie, tak naszego tucznika musielibyśmy chyba dźwigać we dwójke.. dlatego tak sie tym martwimy..i dbamy o odpowiednią wage.. Quote
lena_zet Posted April 2, 2007 Posted April 2, 2007 cześć dziewczyny! jejku, dziękuję bardzo, że martwicie się o moją córcię :oops: Aniu, kontaktowałam się z beniąb, która absolutnie odradziła mi dr gierka (ze kiczowaty jest) a polecała Janickiego-czyli tak jak wszyscy, nic nowego ech :roll: Oczywiście załozyłam wątek na dysplazji, ale zainteresowania tematem brak.I skonsultowałam się z Janickim.Janicki polecił dr Gierka z całego serca, mówi, że to b.dobry specjalista i jak najbardziej operować właśnie u niego.Metodę złotych drucików Janicki zna i poleca....w zwiazku z tym dnia 6 Kwietnia Orsa będzie operowana tą innowacyjną metodą.Jestem wystrachana strasznie, zobaczymy co to będzie, trzymajcie kciuki! pozdrawiam was, kochane jesteście :buzi: Quote
AniaB Posted April 4, 2007 Posted April 4, 2007 ja naprawde martwię sie orsą.. bardzo bym chciała żeby ta operacja dała pożądany rezultat.. myśle ciepło o was:loveu: czy ta operacja gwarantuje całkowite wyleczenie? Quote
lena_zet Posted April 4, 2007 Posted April 4, 2007 AniaB napisał(a):ja naprawde martwię sie orsą.. bardzo bym chciała żeby ta operacja dała pożądany rezultat.. myśle ciepło o was:loveu: czy ta operacja gwarantuje całkowite wyleczenie? żadnego wyleczenia nie będzie, juz nigdy.Druciki powinny spełnić zadanie przeciwbólowe i przeciwzapalne.I oby tak było.... W piątek o 12 zaczyna się operacja, w obydwa stawy zostanie wpuszczony b.silnmy lek przeciwzapalny+w lewej nóżce zostaną umieszczone te druciki.Po 15 odbieramy niuńkę. Wczoraj pan doktor przepisywał mi receptę na Keflex dla Orsi i wpisał w kratce 'wiek psa'- 9 lat :-( Quote
wtatara Posted April 4, 2007 Posted April 4, 2007 AniaB Tabi wazy 17 kg. ale na taka małą psinę 5 kg. to duzo. Po zapaleniu płuc ma powiększone serce. juz ma kłopoty z wskoczeniem na wersalkę czy do samochodu. Tez martwię się o nia Quote
AniaB Posted April 4, 2007 Posted April 4, 2007 lena_zet napisał(a):żadnego wyleczenia nie będzie, juz nigdy.Druciki powinny spełnić zadanie przeciwbólowe i przeciwzapalne.I oby tak było.... W piątek o 12 zaczyna się operacja, w obydwa stawy zostanie wpuszczony b.silnmy lek przeciwzapalny+w lewej nóżce zostaną umieszczone te druciki.Po 15 odbieramy niuńkę. Wczoraj pan doktor przepisywał mi receptę na Keflex dla Orsi i wpisał w kratce 'wiek psa'- 9 lat :-( bedzie dobrze - na pewno ale te 9 lat to bardzo dobry wynik jak na mastino, naprawde!!!:shake: jestem pod wrazeniem, szczególnie, ze wiem jaki był stan orsy jak do was trafiła dzielna dziewczyna twardzielka ale jej sie po prostu chce zyć!!:loveu: Quote
AniaB Posted April 4, 2007 Posted April 4, 2007 wtatara napisał(a):AniaB Tabi wazy 17 kg. ale na taka małą psinę 5 kg. to duzo. Po zapaleniu płuc ma powiększone serce. juz ma kłopoty z wskoczeniem na wersalkę czy do samochodu. Tez martwię się o nia powiekszone serce jest chyba typowe dla starszych psiaków..wiec moze nie martwcie sie tym tak bardzo.. Oczywiscie jeśli lekarz doradza leczenie to trzeba działać, ale leksa ma tez powiekszone serce i dostaje tylko karsivan na dotlenienie.. nooo ale jak już na wersalke nie moze wskoczyć to musicie koniecznie cos z tym zrobić..:evil_lol: :evil_lol: :loveu: Quote
lena_zet Posted April 4, 2007 Posted April 4, 2007 AniaB napisał(a):bedzie dobrze - na pewno ale te 9 lat to bardzo dobry wynik jak na mastino, naprawde!!!:shake: jestem pod wrazeniem, szczególnie, ze wiem jaki był stan orsy jak do was trafiła dzielna dziewczyna twardzielka ale jej sie po prostu chce zyć!!:loveu: może się pomylił...może to nieprawda.W końcu nie wiemy ile ma lat i to są jedynie przypuszczenia.Orsik zachowuje się jak szczeniak, tylko te nóżki ją blokują, bo bolą.Ale wczoraj czaiła się na mnie w pokoju i mnie przyatakowała :evil_lol: Jak leki pomogą to jeszcze nie raz rozniesiemy chałupę ;) Aha, muszę jeszcze napisać coś o Orsice, jej wątek 'umarł' więc tutaj sie pochwalę.W sobotę moje dziecko miało spowiedź i z psiakami poszłam pod kościół.Orsa zachowała się absolutnie rewelacyjnie :) Wszystkim, ale to wszystkim dała się wygłaskać, wypieścić, dzieci całowały ją po faflach, głowie a ona tylko dawała łapę cały czas.Kochana jest, aż nie mogę uwierzyć w tak wspaniałe zmiany w jej zachowaniu.Ale czasem coś jej odbije, np. w poniedziałek rano chciała pożreć jednego psa, który latał luzem i sponiewierała mną jak nie powiem czym, hehe. Quote
AniaB Posted April 4, 2007 Posted April 4, 2007 lenko, daj tu jeszcze jakieś zdjęcia orsy jak masz, prosze..:loveu: buziaczek kochany.. mastino to najcudowniejsze psy.. żeby jeszcze tylko mniej zaborcze były...:mad: wtedy mozna by miec jeszcze coś dodatkowo..:evil_lol: leksa boi sie obcych osób - jak ktoś ją chce pogłaskać to ucieka - taki dzikus.. w ogóle nie lubi innych ludzi oprócz nas.. z psami nie wdaje sie w bójki..generalnie jest samotnicą..:lol: daj jakieś zdjecia..noooo...:loveu: Quote
lena_zet Posted April 4, 2007 Posted April 4, 2007 hihi, pewnie, że wrzucę zdjęcia orsiki.Pierwsze-pozowane razem z kotkiem tymczasowym: tu drugie, cała rodzinka w komplecie, dla mnie miejsca niet :-( Aha, proszę nie patrzeć na brudną ścianę-Orsa chciała wypić wino, roztrzaskała butelkę na ścianie, w ogóle to stara alkoholiczka ;) Quote
AniaB Posted April 4, 2007 Posted April 4, 2007 o jakie cudnosci:loveu: pycholek kochany:loveu: ale, ale..obserwuje brak wciecia w pasie - zupełnie jak u leksy:diabloti: czy orsa toleruje inne zwierzęta? Quote
wtatara Posted April 4, 2007 Posted April 4, 2007 to ile jest tych zwierzaków. Mnie sie wydaje ze ja mam za dużo na 47m a to mieszkanie czy dom. Kochane zwierzątka Quote
lena_zet Posted April 4, 2007 Posted April 4, 2007 tak, wcięcia w pasie niet!Jeśli zacznie normalnie(czyli żwawo) chodzić to zabieramy sie za odchudzanie, bo sama karma odchudzajaca nie wystarcza jak widać.Orsa po przyjściu do nas do domu drugą sunię odrazu zaakceptowała, kotów nienawidziła-goniła zjeżona i wygladało na to, że chce je pożreć.Powoli, powoli nauczyła się funkcjonować z kotami, choć czasem pogoni albo chce złapać zębami kota, naprawdę ciężko jest nam zapanować nad wytłumaczeniem tego, ponieważ 4 razy kot koło niej przejdzie i jest git a za piątym razem jest ogromna złość.Nasze kotki to buraska i ten biały oparty o Orsę łapką.Czarny był tymczasowym, Orsa najmniej toleruje koty tymczasowe.Na łóżko nie wpuści, chyba, że jest już w półśnie i nie widzi ;) Jeśli chodzi o inne psy to różnie to bywa.Jesli jest sama na dworze i podejdzie jakiś pies to zjeżona się obwącha i jest ok, ale wystraczy, że pies sie postawi to już akcja straszna.Jak widzi psa daleko to raczej nie reaguje.Najgorzej, kiedy idę z Orsą i Asuntą, żaden, absolutnie żaden pies nie może sie zbliżyć do Asunty-wścieka sie strasznie.Potrafi sie spienić i robi wszystko by wyrwać sie ze smyczy, wykręca głowę chcąc wyciągnąć łeb z obroży, wali łapą w smycz, ech.Ale ogólnie to jest wspaniała, kochana i w ogóle cudowna ;) Quote
AniaB Posted April 4, 2007 Posted April 4, 2007 ooo, leksunia winem tez nie pogardzi.. prawdziwa włoszka z niej:diabloti: raz zapusciła jezor do kieliszka z winem (na szczescie już niewiele było w srodku), który stał na stoliku:evil_lol: wylizała za smakiem...:shake: leksa z kotami nie ma problemu - nie goni nie atakuje, wącha (o ile kot wczesniej nie bryknie:lol: ) i merda ogonam.. ale tylko poza domem jak jest w mieszkaniu - tego nie wiemy, bo wolimy nie ryzykować.. leksa w mieszkaniu zachowuje sie okropnie w stosunku do obcych i jest zupełnie innym psem niż na zewnątrz.. Quote
AniaB Posted April 8, 2007 Posted April 8, 2007 lena - i jak operacja orsy? napisz bo sie niepokoimy... Quote
Ela_and_Krzys Posted April 8, 2007 Posted April 8, 2007 no wlasnie Lenko, napisz cos mam nadzieje ze wszystko sie udalo... a przy okazji - Aniu, Lenko - Wesołych Swiat dla Was, Waszych rodzin i stadka :) Quote
lena_zet Posted April 11, 2007 Posted April 11, 2007 Przepraszam wszystkich za brak odzewu, ale czas, czas i jeszcze raz czas-to jest to czego brakuje mi najbardziej na świecie :( Dwa dni Świąt to stanowczo za mało, co ja mówię, jakie dwa dni?przecież spędził je człowiek na gotowaniu, sprzątaniu, prasowaniu, uczeniu się z dzieckiem do szkoły itd....ech. Dobra, koniec narzekania, piszę co z Orsą ;) Otóż w piątek pocięli mi dziewczynę, w lewej łapce zamontowano złote druciki+blokadę przeciwbólową, w prawej łapce zamontowano jedynie blokadę.Operacja trwała półtorej godziny, przyjechaliśmy po zołzę po 15, cieszyła się strasznie, ogonkiem zrzucała leki z półek :) wstała jako tako i o własnych nieprzymuszonych siłach powędrowała w kierunku auta.W domu zesikała się na kapkę-oszukaliśmy pana doktora, że to kapka orsy a tak naprawdę to nasza, bo orsik śpi z nami :evil_lol: Bidulka nie mogła za bardzo chodzić-cięcie na 5 szwów dało się we znaki.Przy wieczornym spacerze orsa z wielkim płaczem podciągnęła pod siebie prawą nóżkę (czyli nieoperowaną) ale po chwili opuściła i poszła dalej.I teraz tak...wstaje za pierwszym podejściem!TZN.kiedyś podciągała tył kilkakrotnie zanim się podniosła, teraz myk i już jest na równych nogach.Na wyrko wskakuje odrazu-kiedyś było, najpierw przednie łapki, potem jedna tylna i wciąganie drugiej tylnej.Dużo stoi-kiedyś by najchętniej leżała.Chodzi podnosząc łapy-kiedyś zdzierała paznokcie bo ciągnęła łapki za sobą.Ogólnie rewelacja tfu, tfu aby nie zapeszyć!Za tydzień puści blokada przeciwbólowa, zostaną jedynie druciki i wtedy okaże się czy i w jakim stopniu działają..... Aha, dostała też dożylnie Bonharen, co by ją wzmocnić dość intensywnie.Operacja kosztowała 450 zł, pan doktor Gierek dał nam 50 zł zniżki ;) Aha, jednocześnie muszę się poskarżyć na naszą dziewczynę.Stała się niedobra, niedobra i jeszcze raz niedobra! Żebra paskudnie, wyżera kotom z miski nagminnie, nawet kiedy my jesteśmy w domu, ogólnie sporo czasu spędza w kuchni wędrując z miejsca na miejsce i podglądając co jeszcze zostało do wyjedzenia! :mad: Zdemolowała kilka pudełek :look3: zostawiając jedynie strzępki wielkości cm x cm.Ukradła mięso, zrzuciła mi gar z masą na ciasto i mając 3 minuty na szperanie (siku wtedy robiłam) wyżarła mi całą paczkę mleczka alpejskiego!! :chainsaw: A pan doktor kazał zrzucić 10 kg, i jak my to teraz zrobimy?:errrr: Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.