Kasie Posted January 5, 2007 Posted January 5, 2007 Jasne, że wiem gdzie. Tylko Ty Aniu ni eznasz możliwości wspaniałego Lincolna... :mad: I obawiam się, że z Fuksem i Linkim jakikolwiek spacer to będzie jadka. Aszot co chwila staje, odpoczywa. Słabiutki jest. Zobaczę jak sie będzie czuł w niedzielę. Quote
Ela_and_Krzys Posted January 5, 2007 Posted January 5, 2007 Kasia poradzimy sobie moze jakos z Linkim :) Weź mu kaganiec tylko :) Może na otwartej przestrzeni nie będzie tak źle. Dołączcie dołączcie. A jeśli Aszocik da radę, to Leksa będzie mieć stateczne towarzystwo. Rajstopy w kaczuszki :loveu: cudny Linki :lol: Quote
Kasie Posted January 5, 2007 Posted January 5, 2007 Elu, powiem więcej. Bez kaczuszek też jest cudny :loveu: Quote
Ela_and_Krzys Posted January 5, 2007 Posted January 5, 2007 Ale w rajstopach musi wyglądać zupełnie rozwalająco :) Quote
Kasie Posted January 5, 2007 Posted January 5, 2007 Zniewalająco :loveu: Wszyscy na niego zwracają uwagę. Myślę że kubraczki kiwi byłyby pobite ;) A niebieski do rudego pasuje. Quote
AniaB Posted January 5, 2007 Posted January 5, 2007 no to po takiej reklamie to Kasie nie masz juz wyjścia:lol: rajstopki w kaczuszki ja musze koniecznie obejrzec a i leksa z checią zerknie...:evil_lol: Quote
Kasie Posted January 5, 2007 Posted January 5, 2007 A co Wy mi łapy mojego psa będziecie oglądać! Zboczenie jakieś. A później to jeszcze każecie rajstopy podciagnać... :mad: Quote
AniaB Posted January 6, 2007 Posted January 6, 2007 dziewczyny, nieszczęscie sie stało:placz: nie moge uczestniczyc w naszym jutrzejszym spacerze, to znaczy ja moge ale leksa nie:placz: leksa ma nawrót alergii (nawet nie wiem po czym) i dzisiaj w nocy wygryzła sobie znów noge od spodu byliśmy u wetki, dostała zastrzyki sterydowe ale kuleje cały czas (poduszka dopiero musi odrosnąć) w ogóle nie moze chodzić - wychodzimy z nia tylko na siku jeju, ja wiedziałam, ze sie cos wydarzy i na spacer nie pojdziemy!!!! nawet nie mam do Was tel., zeby zadzwonic!!:oops: Quote
kiwi Posted January 6, 2007 Posted January 6, 2007 ojej, biedna leksa, wysle sms do eli i krzysia kasie tez zawiadomic? Quote
AniaB Posted January 6, 2007 Posted January 6, 2007 kiwi, nie chce Cie naciagac na koszty ale jakbyś mogła chociaż do eli (bo kasie wahała sie czy przyjsc - ze wzgledu na linkiego) chyba ze mogłabyś podać mi tel na pw jak wolisz... ja własnie miałm pisać pw do dziewczyn moze wejdą na wątek podejrzewam, ze ela pójdzie na spacer tak czy siak ale nie chce zeby czekali na mnie leksa biedna - nawet nie moze chodzic po trawie, bo ja kłuje ale wie, ze nie może gryźc i lizac nóg, to robi to w nocy, gdy nikt jej nie skarci... no i taka niespodzianka jest rano własnie... Quote
Ela_and_Krzys Posted January 6, 2007 Posted January 6, 2007 Ania nic sie nie martw a Leksia niech zdrowieje. Zdazymy sie jeszcze wybrac. Moze mam gdzies numer do Kasi to sprobuje dac jej znac - Kasia chyba nie ma internetu poza praca... My pewnie w takim razie pojdziemy gdzies blizej domku na spacer. Mizianko dla biednej suni. Quote
AniaB Posted January 6, 2007 Posted January 6, 2007 Ela_and_Krzys napisał(a):Mizianko dla biednej suni. mizianko:mad: ja jej zrobie mizianko:mad: po zadku powinna dostac i tyle:diabloti: a tak na serio to biedna jest naprawde:-( stale jej pilnujemy zeby nie gmerała przy nogach ale ona ciagle lize łapy, bo alergia tak naprawde jest w zasadzie tylko zaleczona i wraca co 2-3 miesiace a teraz po swietach ludzie duzo rzeczy wyrzucili koło śmietnika dla ptaków i podejrzewam, ze ona cos mogła złapać i zjesc (w tym to jest naprawde sprytna) i mogło ja cos uczulić a znów w kagańcu nie lubi chodzic bo jej sie fafle zawijają i nie moze dobrze oddychac... no i tak u nas jest...:roll: elu, kasie, spacer na pewno sie odbędzie - ja sie zamelduje - mam nadzieje ze za tydzień, dwa bedzie juz lepiej Quote
Ela_and_Krzys Posted January 6, 2007 Posted January 6, 2007 nam najblizsze dwa weekendy odpadaja bo jedziemy na narty ale akurat Leksia zdazy wydobrzec do naszego powrotu Quote
kiwi Posted January 6, 2007 Posted January 6, 2007 biedna ta leksa, ale przynajmniej ma pana i pania :) Quote
AniaB Posted January 7, 2007 Posted January 7, 2007 no ma i pana ma i pania ale czy ona rzeczywiscie jest z tego powodu szczęsliwa?:evil_lol: tak to mogłaby wygryzac nogi do krwi ile by chciała nikt by na nia nie nakrzyczał mogłaby zjadać smieci przerózne ze zsypów i spod balkonów bez przeszkód, co wprost pasjami uwielbia a tak...? przepędzają, krzycza, nie pozwalaja... odważaja jedzenie na wadze... nie pozwalają jesć kiełbasy..ani wołowiny.. ani kurczaka... kaza za to jesć tabletki całe mnóstwo tabletek wożą do weterynarza, kroplą uszy straszne to jest, miec pana i panią:shake: zapewniam Was... straszne.. Quote
kinga Posted January 7, 2007 Posted January 7, 2007 AniaB napisał(a): straszne to jest, miec pana i panią:shake: zapewniam Was... straszne.. ...ku rozwadze wszystkim psom ze schroniska :diabloti: Quote
Kasie Posted January 8, 2007 Posted January 8, 2007 I co u Leksy? Goi sie po tych sterydach? My znowu mieliśmy kryzys w nocy z soboty na niedzielę. Aszota nie mogłabm wziąć tylko Linkiego. A ze padało jeszcze wiec spacer się nie odbył. CZekamy an Lekse. Quote
Lipizzan Posted January 9, 2007 Posted January 9, 2007 Nie wiem czy nie zostanę zlinczowana za taką propozycję:ale może radą na to wyjadanie Leksy będzie załozenie jej na spacer specjalnego kagańca chyba nazywa się anatomiczny w któym pies może ziać i itd, wybrać specjalny rozmiar na mastify. Oczywiście nie wiem czy Leksa nosi w ogóle jakiś kaganiec? UPS pewnie naraziłam się wielu osobom. :p :p :p Quote
AniaB Posted January 9, 2007 Posted January 9, 2007 kiwi napisał(a):biedna ta leksa, ale przynajmniej ma pana i pania :) I to jest dobra kolejność :cool1: - to mówi Pan, który się wreszcie dorwał do tego komputera :cool3: Quote
AniaB Posted January 9, 2007 Posted January 9, 2007 Lipizzan napisał(a):Nie wiem czy nie zostanę zlinczowana za taką propozycję:ale może radą na to wyjadanie Leksy będzie załozenie jej na spacer specjalnego kagańca chyba nazywa się anatomiczny w któym pies może ziać i itd, wybrać specjalny rozmiar na mastify. Oczywiście nie wiem czy Leksa nosi w ogóle jakiś kaganiec? UPS pewnie naraziłam się wielu osobom. :p :p :p Masz racje - lincz będzie. Jak wogóle można pomyśleć aby Lexe zakładać kaganiec :mad: Ona smycz ma tylko czasami zakładaną a co dopiero kaganiec To też pisał Pan :cool3: Quote
AniaB Posted January 9, 2007 Posted January 9, 2007 to wszystko powyżej napisał adaś niestety musiałam opuścic na chwile posterunek,żeby zrobic sobie herbaty..:oops: no i dorwał sie podstępnie:mad: .. a on w ogóle nie umie sie zachować... no cóz - wpuscic chłopa do biura to atrament wypije... Lippizan, leksa czasem idzie w kagańcu (bardzo bardzo rzadko), ale w połowie drogi ściąga go sobie albo sam jej spada Poniważ leksa ma na brodzie długie fafle wiec kaganiec jest troszke wyzszy, ale nieztety zbyt mało, zeby fafle sie nie zawijały a znów zbyt duzo, zeby ona nie dała rady sobie go ściagnać Ogólnie leksa nienawidzi kagańca i jest strasznie nieszczesliwa gdy go jej zapinamy (moze ma skojarzenia z wizyta u weterynarza - tam niestety jest taki wymóg)... Podczas całego spaceru zamiast na sikaniu koncentruje sie na zdzieraniu kagańca... Quote
Ela_and_Krzys Posted January 9, 2007 Posted January 9, 2007 Aniu, jak tam łapy Leksi? Jakaś poprawa? Quote
AniaB Posted January 10, 2007 Posted January 10, 2007 łapy lepiej, aczkolwiek leksa dostaje cały czas antybiotyk w zastrzykach... ale nóg juz nie obgryza na szczęscie moze też juz dłuzej chodzic tak ze jeśli pojawią sie propozycje spaceru postaramy sie nie zawieść:lol: Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.