Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Nie musi to być wasza wina, po prostu czasami coś się gorzej goi. Miejmy nadzieję, że to tylko chwilowy kryzys i niedługo wszystko pięknie się zrośnie. A dalej musisz ją znosić po schodach? Dziewczyna się przyzwyczai i już w ogóle nie będzie chciała schodzić...:). Trzymam kciuki by wszystko było ok:)

  • Replies 219
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Może schodzić ze schodów, ale jak staruszka. Tylko, że dochodzimy do schodów, Belka stop, przybiera pozycję podnoszenia a jak nie to ona nie idzie. Ona już oszukuje. Do piątku ma taryfę ulgową, później już będzie chodzić sama. W ogóle to czemu nie mamy windy?? I co z tego, że dwa piętra, ale zawsze coś trzeba wnieść albo znieść:)i nie tylko psa...

Posted

Byłyśmy dzisiaj na kolejnej kontroli. To nie jest przepuklina tylko jakiś płyn. W piątek kolejna wizyta. Dostałyśmy pozwolenie już na w miarę normalne spacery,ale bez zabaw z innymi psami, rzucania piłek, skakania, etc,Może biegać w swoim normalnym psim tempem. Zabrałam ją do parku na małe kółeczko. Radość była olbrzymia:P

Posted

Problemów zdrowotnych nie widac końca. Udało nam się ''opanowac'' jeden kryzys, a po nim pojawił się nowy...........z poduszką łapy. W lipcu belka przeciela sobie tylna poduszke prawej lapy, taka najmniejsza zewnetrzna. Byla ona szyta, ale belka rozlizala szycie. Rana zrosła się sama. Teraz zrośniecie pękło na trzy części. Otworzyło się jak kwiatek. Byliśmy wczoraj u weta, który powiedział, że jedyne co da się z tym zrobic to zrobic plastykę poduszki, bo to do niczego innego się nie nadaje. Wiąze się to z tym, ze znowu trzeba bedzie ja usypiac do zabiegu. 2 tyg. temu byla usypiana do sterylki. Szlag by to trafil! Strasznie mi jej szkoda. Będzie musieli pewnie znowu jechac na kilinki bo nie zgodze sie na taki zabieg u nas w osiedlowej przychodni, bo tam nie ma warunkow wg mnie. W czwartek idziemy do Biezynskiego zobaczymy co on powie. Postaram sie wstawic zdjecie jak mi sie uda.

Posted

Biedna ta Wasza Belka:(. Strasznie mi jej szkoda, tym bardziej, że ta plastyka znowu będzie wiązała się z mniejszą "ruchliwością" Belki, a ona tak lubi biegać i szaleć. Ale trzeba być dobrej myśli, trzymam kciuki:)

Posted

Belka już po wizycie u weta. Dr Bieżyński zajął się jej łapką. Wyrównał jej poduszką, tzn. spiłował tą część co zaczęła rosnąć w kierunku włosów i wystawała jak szpic, założył opatrunek, który ma nosić do czwartku. Codziennie mamy namaczać łapę w opatrunku w rivanolu. Później zobaczy czy da się tą jakoś pozszywać. Dobrze, że udało nam się znaleźć ochotnika co posiedzi z naszą sierotką, bo tak to chyba bym musiała jej kołnierz kupić na czas jak wychodzimy do pracy. Teraz martwi mnie tylko to, że ma dziwnie zimne przednie łapy. Może ma jakieś gorsze krążenie przez opatrunek na tylniej łapie, bo ma dość wysoko zawiązny, na całej łapce to kostki.

Posted

Po sterylizacji już zapomniałyśmy:P Szew dobrze. Jakoś w ogóle się nim nie interesowała. Gorzej trochę z tym opatrunkiem co ma na łapie. Bo widać, że ją trochę........wkurza. Zdarza jej się go lizać. I nie ma w tym nic złego,bo kazano go nam zwilżać riwanolem,żeby miała tam wilgotno. Tylko, że w takie mrozy mokry opatrunek jest niewskazany,bo jej to zamarza (na dworze). Na dwór zakładamy jej skarpete, bo niestety o bucie nie ma mowy. Nie jestem w stanie jej go włożyć, bo ucieka i piszczy,wiec musi ją tam boleć. Wychodzimy na szybkie spacerki. Do parku biorę ją na pół kółka. Byliśmy dzisiaj w Trestnie, spacerkiem do lasku i z powrotem. W poniedziałek idziemy na wizytę, jak już będzie można to będzie miała to szyte.

Posted

To oby jak najszybciej wszystko się ładnie zagoiło i mogła wreszcie chodzić na porządne spacery. Chociaż nam dzisiaj weterynarz też nie pozwolił za długo spacerować, powiedział,że góra 40 minut i do domu:)

Posted

Byliśmy wczoraj na wizycie kontrolnej z łapką i jest trochę lepiej niż było. Rana się bardzo powoli zrasta. Wet sam do końca nie wie co ma tym zrobic. Narazie wycina nożyczkami zrogowacenie poduszki. Nie można tego jeszcze zszyc. Jak pisałam wcześniej, poduszka po postawianiu lapy nie dotyka podłoża i samo to zrogowacenie się nie będzie ścierało. Zastanawia się nad wycięciem większości poduszki, ale wtedy jak się tam zabliźni będzie bardzo cienka powłoka, która nie będzie odporna na uszkodzenia. Powiedział, że na razie spróbuje jakoś to podratowac, ale amputacja palucha może się okazac jedynym rozsądnym rozwiązaniem. Kurcze, poukładałam sobie w głowie jakoś pierwszą chorobę Beli a teraz znowu takie coś. Jesli ktoś zna podobną psine co ją też takie cos spotkało to proszę o odzew.

  • 1 month later...
Posted

Dzisiejszy dzień był dla nas przełomowy, bo Belka pierwszy raz pojechała do ''dziadków'' na krótkie wakacje. Przez 2 lata nie rozstawaliśmy się z nią na na krok. Wszędzie razem. Dzisiaj na próbę została do środy u moich rodziców w Bolesławcu. Obiecano nam, że będzie codziennie chodzić na działkę, co zadecydowało, że została. Nie obeszło się bez łez (oczywiście moich). No ale przynajmniej skorzysta z ładnej pogody, a nie tak sama w domu...

Posted

Już dawno powinniśmy ją zostawić, żeby wiedziała, że tam też jest fajnie. W tym roku planujemy jechać sami na wakacje, więc wolałam ją pomału przyzwyczaić. A nie później od razu na 2 tyg. Dzwoniłam już oczywiście z kontrolą i ponoć Belka za nami nie płacze:P Ale ja tam swoje i tak wiem:P

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...