Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

  • Replies 1.2k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

[quote name='Behemot']

Jakie zadowolenie na pysiu: mam kosteczkę, mam kosteczkę! :multi:

Bora, to znaczy, że cieczka Tory już się skończyła? Już nie ma problemów?
Ona tak ze zmęczenia, to była chwila odpoczynku, kilka oddechów i dalej gryzła :evil_lol:
Zrobiłam jej już 2 zastrzyki, w sumie od zrobienia pierwszego nie zauważyłam żadnej wydzieliny, na moim białym prześcieradle też :razz:

Oskar też jakby mniej się nią interesuje, to znaczy zaczął już od niej uciekać, nie piszczy mi cały czas i zaczął jeść :diabloti:

Ale nadal pilnuje Tory, bo to może tylko taka zmyłka z jego strony, ale już minął tydzień od kiedy zaczął się interesować, więc to może już chyba być koniec....
[quote name='anetta']:lol: Jak ze wszystkich stron obgryza ta kosteczke
Dokładnie ze wszystkich, tak się przewracała, kręciła główką aż w końcu całą obgryzła :evil_lol:

Posted

Ja mam tylko nadzieję żę jak będziemy na zlocie razem w namiocie spać to Tora nie pomyli mojego Baksika z włochatą kosteczką i go nie poobgryza???:evil_lol:

Posted

Patikujek_Zabrze napisał(a):
Ja mam tylko nadzieję żę jak będziemy na zlocie razem w namiocie spać to Tora nie pomyli mojego Baksika z włochatą kosteczką i go nie poobgryza???:evil_lol:

No coś Ty :lol: On chyba nie jest taki malutki jak ta kosteczka :evil_lol:

Posted

Dojechałyśmy do Krakowa wczoraj wieczorem...:razz:
Podróż była baaaardzo długa, bo specjalnie dla Torci jechaliśmy z przesiadką w Warszawie, żeby mogła się wysikać :evil_lol: W sumie podróż trwała 10 godzin :crazyeye:
Ogólnie Torcia była bardzo grzeczna w pociągu, miała lepszą miejscówkę niż my: spała sobie pod siedzeniami, tam jest dużo miejsca i spokojnie się tam mieściła, rozkładała się, wyciągała się, prawie cała drogę przespała. Trochę przesiedziała u mnie na kolanach ;)

Konduktorzy byli bardzo mili, kaganiec zakładałam jej tylko podczas wsiadania, wysiadania i podczas przejścia przez dworzec i nikt nic nie powiedział, ludzie, którzy z nami jechali też reagowali dobrze, głaskali, uśmiechali się ;)
Pewnie wszyscy konduktorzy się dziwili gdzie ten pies, więc jednej pani konduktor pokazaliśmy, że piesek tam sobie śpi, zaśmiała się i powiedziała: tam się schował :lol: Pod koniec podróży, za Kielcami wszyscy byliśmy już zmęczeni, kolejny raz sprawdzali bilety, ale tym razem Torcia wyszła i siedziała obok mnie na ziemi i jak przyszedł pan konduktor to szczęknęła i zaczęła piszczeć, a pan zobaczył skąd jedziemy i powiedział: piesek już się nudzi, tak długo jedzie :lol:

Posted

BORA napisał(a):
Dojechałyśmy do Krakowa wczoraj wieczorem...:razz:
Podróż była baaaardzo długa, bo specjalnie dla Torci jechaliśmy z przesiadką w Warszawie, żeby mogła się wysikać :evil_lol: W sumie podróż trwała 10 godzin :crazyeye:
Ojej, ale długo! To dla Torci chyba był chrzest bojowy...
Ach, te nasze koleje, ciekawe, czy się doczekamy na pociągi mknące 200 na godzinę... :evil_lol:
BORA napisał(a):
Ogólnie Torcia była bardzo grzeczna w pociągu, miała lepszą miejscówkę niż my: spała sobie pod siedzeniami, tam jest dużo miejsca i spokojnie się tam mieściła, rozkładała się, wyciągała się, prawie cała drogę przespała. Trochę przesiedziała u mnie na kolanach ;)
Lepszą niż Wy? Mogliście się zamienić :evil_lol: A, nie przybrudziła się nieco? :lol:
BORA napisał(a):
Konduktorzy byli bardzo mili, kaganiec zakładałam jej tylko podczas wsiadania, wysiadania i podczas przejścia przez dworzec i nikt nic nie powiedział, ludzie, którzy z nami jechali też reagowali dobrze, głaskali, uśmiechali się ;)
Pewnie wszyscy konduktorzy się dziwili gdzie ten pies, więc jednej pani konduktor pokazaliśmy, że piesek tam sobie śpi, zaśmiała się i powiedziała: tam się schował :lol: Pod koniec podróży, za Kielcami wszyscy byliśmy już zmęczeni, kolejny raz sprawdzali bilety, ale tym razem Torcia wyszła i siedziała obok mnie na ziemi i jak przyszedł pan konduktor to szczęknęła i zaczęła piszczeć, a pan zobaczył skąd jedziemy i powiedział: piesek już się nudzi, tak długo jedzie :lol:
Ech, dobrze, że są na świecie jeszcze dobrzy ludzie, któzy lubią i nie boją się psów...
To teraz czekamy na fotki! Mam nadzieję, że aparat wzięłaś??? :mad:

Posted

justynia napisał(a):
Ojej, ale długo! To dla Torci chyba był chrzest bojowy...
Ach, te nasze koleje, ciekawe, czy się doczekamy na pociągi mknące 200 na godzinę... :evil_lol:

Wszyscy byliśmy zmęczeni :roll: Za tydzień muszę jechać do Białegostoku na kilka dni i tym razem wybiorę expres z Krakowa do Warszawy, a później pospieszny, bo sama będę jechała z Torą :cool3:
justynia napisał(a):
Lepszą niż Wy? Mogliście się zamienić :evil_lol: A, nie przybrudziła się nieco? :lol:
Ech, dobrze, że są na świecie jeszcze dobrzy ludzie, któzy lubią i nie boją się psów...
To teraz czekamy na fotki! Mam nadzieję, że aparat wzięłaś??? :mad:

Troszkę była brudna :evil_lol: Ja wolałam siedzieć na siedzeniu i patrzeć przez okno :lol:
Hmmm jakby to powiedzieć aparat mam, ale fotek w pociągu nie robiłam (jeżeli o takie fotki Ci chodzi) bo wiesz, sami nie jechaliśmy, a ludzie dziwnie by patrzyli jakbyśmy robili fotki dla psa siedzącego pod siedzeniami :evil_lol: Zresztą fotki mi wtedy w głowie nie były, w głowie miałam jedną myśl:szybciej dojechać :roll:
A fotki postaram się zrobić na jakimś spacerku, na razie zwiedzam okolice, widziałam tam jakieś łączki tylko jeszcze muszę sprawdzić ten teren ;)

Posted

Zapomniałam napisać, że dzisiaj z rana Torcia chciała wyjść na balkon, który niestety był zamknięty....i uderzyła się główką w szybę :-D
Później się otrząsnęła i przybiegła do mnie :evil_lol:
A jak otworzyliśmy jej balkon to się bała wyjść i łapką sprawdzała czy nie ma szyby :-D

A teraz chodzi po mieszkaniu i cały czas piszczy :roll: Nie wiem czy tak tęskni za swoim panem, który poszedł do pracy czy to po prostu dlatego, że jest w nowym miejscu :roll:

Posted

BORA napisał(a):
Wszyscy byliśmy zmęczeni :roll: Za tydzień muszę jechać do Białegostoku na kilka dni i tym razem wybiorę expres z Krakowa do Warszawy, a później pospieszny, bo sama będę jechała z Torą :cool3:
Dobry wybór, zresztą chyba kolejne 10 godzin to już by było za dużo :evil_lol:, musiałabyć napisać chyba powieść pt. "Tora- pies, który jeździ koleją"

BORA napisał(a):
Hmmm jakby to powiedzieć aparat mam, ale fotek w pociągu nie robiłam (jeżeli o takie fotki Ci chodzi) bo wiesz, sami nie jechaliśmy, a ludzie dziwnie by patrzyli jakbyśmy robili fotki dla psa siedzącego pod siedzeniami :evil_lol: Zresztą fotki mi wtedy w głowie nie były, w głowie miałam jedną myśl:szybciej dojechać :roll:
Oj, coś TY! Nie chodziło mi o takie fotki :lol: Już sobie wyobrażam: pańcia Tory klękająca w przedziale pełnym ludzi żeby zrobić psince zdjączko :evil_lol::evil_lol::evil_lol:
BORA napisał(a):
A fotki postaram się zrobić na jakimś spacerku, na razie zwiedzam okolice, widziałam tam jakieś łączki tylko jeszcze muszę sprawdzić ten teren ;)
No, właśnie mi o takowe chodziło ;)

Posted

justynia napisał(a):
Dobry wybór, zresztą chyba kolejne 10 godzin to już by było za dużo :evil_lol:, musiałabyć napisać chyba powieść pt. "Tora- pies, który jeździ koleją"

Oj, coś TY! Nie chodziło mi o takie fotki :lol: Już sobie wyobrażam: pańcia Tory klękająca w przedziale pełnym ludzi żeby zrobić psince zdjączko :evil_lol::evil_lol::evil_lol:
No, właśnie mi o takowe chodziło ;)
Jeszcze się Torcia najeździ :evil_lol:
Dzisiaj muszę zrobić jakieś zdjęcia, bo od kiedy wiosna przyszła nie ma żadnego zdjęcia Tory na spacerku, a już lato mamy :roll:
Jeszcze ktoś pomyśli, że jej na spacerki nie biorę, bo wszystkie zdjęcia ma domowe :evil_lol:

Posted

Patikujek_Zabrze napisał(a):
No to czekamy na fotki ze spacerku!!!

Zrobione :lol: Ale mało, dzisiaj chyba jeszcze porobię ;) Wczoraj ją puścilismy to tak biegała, że chyba bym nie zdążyła zdjęcia robić, ale i tak aparatu zapomniałam :evil_lol: Dzisiaj będę pamiętała :cool3:

Posted

Patikujek_Zabrze napisał(a):
No musisz bo ja się na zdjęcia przyszłej koleżanki Baksa nie doczekam:)

A obejrzałaś już całą galerię? :cool3:
Mamy małe problemy techniczne :evil_lol:
Zdjęcia zrobiłam, ale bateria w aparacie się skończyła i nie mam jak naładować :roll:
Chyba zdjęcia będą dopiero w następnym tygodniu jak pojadę do Białegostoku.

Posted

BORA napisał(a):

Mamy małe problemy techniczne :evil_lol:
Zdjęcia zrobiłam, ale bateria w aparacie się skończyła i nie mam jak naładować :roll:
Chyba zdjęcia będą dopiero w następnym tygodniu jak pojadę do Białegostoku.
Obiecanki cacanki :lmaa: Ja już się doczekać nie mogę :angryy:
BORA napisał(a):
Dzisiaj muszę zrobić jakieś zdjęcia, bo od kiedy wiosna przyszła nie ma żadnego zdjęcia Tory na spacerku, a już lato mamy :roll:
Jeszcze ktoś pomyśli, że jej na spacerki nie biorę, bo wszystkie zdjęcia ma domowe :evil_lol:
No właśnie, biedna Torcia, ciągle w domku siedzi, pańcia jej nie wypuszcza :diabloti:

Posted

Patikujek_Zabrze napisał(a):
Obejrzałam caluśką galerię a ona jest taka słodka żę chyba się nie doczekam :)

Słodka, słodka ;) Tylko, żeby mi jeszcze z domu dała wyjść to byłby super pies :cool3:

Posted

BORA napisał(a):
Słodka, słodka ;) Tylko, żeby mi jeszcze z domu dała wyjść to byłby super pies :cool3:

A co robi? Staje w drzwiach, zapiera się łapami i nie da Ci wyjść? :evil_lol::evil_lol::evil_lol:

Posted

justynia napisał(a):
A co robi? Staje w drzwiach, zapiera się łapami i nie da Ci wyjść? :evil_lol::evil_lol::evil_lol:

Może śmiesznie to zabrzmiało, ale to nie jest śmieszne :-(
Dzisiaj już było nieźle, ćwiczyłam wychodzenie z domu i wytrzymała 5 minut i było cicho :cool3:
A wcześniej była taka histeria, że jak tylko podchodziłam do drzwi i je otwierałam to ona wpychała główkę między drzwi, szczekała, wyła, żeby wyjść ze mną...Wyszłam do sklepu czy wyrzucić śmieci to na dole było słychać jej wycie, więc od wczoraj zaczęłam naukę...najpierw 30 sekund, później 45 sekund, minuta, 2 minuty, 3 minuty, 5 minut :roll: Mam nadzieję, że uda się i w końcu będziemy mogli pojechać na zakupy, wyjść na basen czy spotkać się ze znajomymi bez psa :razz:
Będę teraz ćwiczyła z nią dużo i codziennie, bo tak być nie może, teraz jest fajnie, mam wakacje i siedzę z nią cały czas, ale jak zaczną się studia to przecież nie będzie mnie kilka godzin :cool1:

Posted

BORA napisał(a):
Może śmiesznie to zabrzmiało, ale to nie jest śmieszne :-(

No wiem, przyjemne to nie jest, szczególnie chyba dla sąsiadów :evil_lol: Biorąc Tamę ze schroniska bałam się że będzie odstawiała takie histerie... No ale miałam szczęście- od pierwszego razu zostawała sama spokojnie. Jak wychodzimy, mówię "zostajesz", albo "zostań", no i odchodzi od drzwi, kładzie się w pokoju albo w kuchni, najczęściej obrażona kuperkiem do nas :evil_lol:
A Tora tak się zachowuje tylko w Krakowie,czy w Białymstoku też tak było? Może to kwestia obcego miejsca, albo tego, że tam zostawała z Oskarem, a tu sama?

Posted

justynia napisał(a):
No wiem, przyjemne to nie jest, szczególnie chyba dla sąsiadów :evil_lol: Biorąc Tamę ze schroniska bałam się że będzie odstawiała takie histerie... No ale miałam szczęście- od pierwszego razu zostawała sama spokojnie. Jak wychodzimy, mówię "zostajesz", albo "zostań", no i odchodzi od drzwi, kładzie się w pokoju albo w kuchni, najczęściej obrażona kuperkiem do nas :evil_lol:
A Tora tak się zachowuje tylko w Krakowie,czy w Białymstoku też tak było? Może to kwestia obcego miejsca, albo tego, że tam zostawała z Oskarem, a tu sama?

W Białymstoku było tak samo...:placz:Ale tam nigdy nie była sama zupełnie, więc jak wychodziłam zaraz ktoś ją uciszał i nie wyła...
Ona się za bardzo przywiązała do mnie i od wczoraj próbuję ją oduczyć tego, to znaczy ignoruję ją, nie pozwalam za mną wszędzie chodzić, na przykład do łazienki, a jak przychodzi mnie zaczepiać to każę jej iść na swoje miejsce (wiem, brutalne, ale nie mam wyjścia), czasami wołam ją i wtedy głaszczę i bawię się. Powoli zaczyna działać, leży na swoim kocyku albo na balkonie, nie łazi za mną i nie podchodzi mnie zaczepiać :cool3:

Posted

BORA napisał(a):
W Białymstoku było tak samo...:placz:Ale tam nigdy nie była sama zupełnie, więc jak wychodziłam zaraz ktoś ją uciszał i nie wyła...
Ona się za bardzo przywiązała do mnie i od wczoraj próbuję ją oduczyć tego, to znaczy ignoruję ją, nie pozwalam za mną wszędzie chodzić, na przykład do łazienki, a jak przychodzi mnie zaczepiać to każę jej iść na swoje miejsce (wiem, brutalne, ale nie mam wyjścia), czasami wołam ją i wtedy głaszczę i bawię się. Powoli zaczyna działać, leży na swoim kocyku albo na balkonie, nie łazi za mną i nie podchodzi mnie zaczepiać :cool3:
Wiesz, nie wiem, czy to kwestia przywiązania, czy po prostu tego, że Torcia nigdy nie zostawała sama. Tama też jest bardzo przywiązana do mnie: w zasadzie, to chodzi cały czas za mną- ja do kuchni, ona za mną, ja do pokoju- ona też :evil_lol: Możę nie zawsze- często pójzie sobie sama na balkon czy położyć się gdzie indziej. Ale jak jest na balkonie i słyszy, że wychodzę z pokoju, to biegnie za mną. Jak wychodzimy z mężem na spacer z nią, to może ją wołać i wołać, ona czeka na mnie. Ale z zostawaniem problemów nie ma (odpukać :evil_lol:), z czekaniem przed sklepem też nie. Ale jak piszesz, że zaczyna działać, to może w jej przypadku to przywiązanie. Tylko żeby z kolei nie poczuła się odtrącona ;)

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...