magdyska25 Posted September 3, 2012 Posted September 3, 2012 popytajcie ludzi, może ktoś go przygarnął. a u Was nie ma schroniska? psy nie są odławiane? Quote
Monika z Katowic Posted September 3, 2012 Posted September 3, 2012 kikou napisał(a):niestety, koszmar stał sie naszym udziałem... Chojraczek przestraszony ulewą i grzmotami wybiegł w piatek, pokonawszy małą furtke przed siebie... i poszukiwania przez ostatnie dwa dni nic nie dały, nikt go nawet nie widział z sąsiadów. Po ostatnim incydencie tego rodzaju, następnego dnia jak sie zrobiło sucho sam wrócił do domu... tym razem w sobote było juz sucho i wczoraj, a on jakby sie pod ziemie zapadł... próbowałam sie kontaktowac z Gosią, chyba zmieniła numer telefonu Jakie nieszczęście. :(:( Quote
Monika z Katowic Posted September 3, 2012 Posted September 3, 2012 __Lara napisał(a):Czy Chojrak jest szukany cioteczki??? Nie wydaje mi się. :( Biedak gdzieś pobiegł... Może jeszcze wróci samodzielnie? Quote
kikou Posted September 3, 2012 Posted September 3, 2012 oczywiscie ze go szukamy, od rana do zmroku.. dzisiaj był pierwszy sygnal z ogłoszeń wyraźnie wskazujący na niego aż 12 km od domu, kobieta widziala go wczoraj, był bardzo zdezorientowany, kołowaty... spędzilismy tam popoludnie, wieczor na szukaniu, dodalismy ogloszeń w tym rejonie moze jeszcze ktoś go później widział. jutro rano zaatakuje straż miejską z tego miasteczka (mirsk) może mieli zgłoszenie... Quote
Monika z Katowic Posted September 3, 2012 Posted September 3, 2012 kikou napisał(a):oczywiscie ze go szukamy, od rana do zmroku.. dzisiaj był pierwszy sygnal z ogłoszeń wyraźnie wskazujący na niego aż 12 km od domu, kobieta widziala go wczoraj, był bardzo zdezorientowany, kołowaty... spędzilismy tam popoludnie, wieczor na szukaniu, dodalismy ogloszeń w tym rejonie moze jeszcze ktoś go później widział. jutro rano zaatakuje straż miejską z tego miasteczka (mirsk) może mieli zgłoszenie... W takim razie bardzo, bardzo mocno trzymamy kciuki za odnalezienie kochanego Chojraczka!!! Quote
__Lara Posted September 4, 2012 Posted September 4, 2012 kikou napisał(a):oczywiscie ze go szukamy, od rana do zmroku.. dzisiaj był pierwszy sygnal z ogłoszeń wyraźnie wskazujący na niego aż 12 km od domu, kobieta widziala go wczoraj, był bardzo zdezorientowany, kołowaty... spędzilismy tam popoludnie, wieczor na szukaniu, dodalismy ogloszeń w tym rejonie moze jeszcze ktoś go później widział. jutro rano zaatakuje straż miejską z tego miasteczka (mirsk) może mieli zgłoszenie... Biedak :( no tak, psy się szybko przemieszczają :( Quote
Monika z Katowic Posted September 4, 2012 Posted September 4, 2012 (edited) CHOJRACZEK ODNALEZIONY!!!:multi::multi: Właśnie dostałam smsa od Kikou o treści: "Znalazałam Chojraczka. Cały i zdrowy - tylko chudy, zmęczony"" Edited September 4, 2012 by Monika z Katowic Quote
magdyska25 Posted September 5, 2012 Posted September 5, 2012 Chojrak- już nie strasz ludzi.... Kikou- tak sobie myślę - skoro imię pasuje idealnie do tego psa to po ogródku nie masz możliwości puszczać go na lince? tak aby mieć kontrole aby w razie czego go złapać. Quote
kikou Posted September 6, 2012 Posted September 6, 2012 (edited) magdyska25 napisał(a): Kikou- tak sobie myślę - skoro imię pasuje idealnie do tego psa to po ogródku nie masz możliwości puszczać go na lince? tak aby mieć kontrole aby w razie czego go złapać. spośród kilkudziesięciu piesków które w swoim życiou dane mi było poznać.... Chojraczek nie jest podobny do żadnego innego, Chojraczek jest jak z innego wymiaru czy planety... uwiązany na lince, w swoich młodszych czasach uwolniłby sie w 20 sekund, teraz jak jest starszy i nieporadny pewnie usiadłby w jednym miejscu z najsmutniejszymi oczami.....i tylko patrzyłby z wyrzutem, tak jest czasem jak sprzątam i zamkne bramke w drzwiach mieszkania, Chojraczek stoi tylko i patrzy z wyrzutem aż nie skończe.... linjka nie wchodzi w rachube ALE TEZ ABSOLUTNIE NIE JEST POTRZEBNA. Chojraczek jak był młodszy bardzo ciekawy świata, niekiedy miał fantazje, obchodził płot dookoła szukając słabszej sztachety, odsuwał ją sobie nosem czy łapą a potem wybiegał.. patrzył co sie dzieje u sąsiadów, biegał po polach, ja odchodziłam od zmysłów usiłując za nim biec... ale on jak juz sprawdził co tam w okolicy nowego sam przychodził.... a czasem jeszcze bawił sie ze mną na drodze, podbiegał odbiegał.. niemniej na przestrzeni 2-3 godzin wracał do domku... Teraz w te dobre dni to bieganina go nie interesuje, leży sobie w ciepłych plamach słońca - teraz mamy do czynienia z zupełnie czym innym - te ostatnie dwie wycieczki to taki bieg przed siebie w amoku, z lęku przed burzą, ta ostatnia eskapada pokazała, że chłopak starzeje sie poważnie w główce. tak na codzień w domu może tego nie widac, owszem pare razy załatwił sie w domu, co wcześniej mu sie nie zdarzało... i od czasu kastracji ma słabsze nózki i jeszcze chyba bardziej jest lękliwy niż kiedykolwiek...ale w tym zwyczajnym życiu dzień po dniu, nie widać na ile to poważne... żyjemy sobie powoli, drzwi do ogródka są otwarte 24h na dobe pieski wchodza, wychodza leniwie, wszystkie(oprócz 4) są stareńkie...dnie mijają... Chojraczek zawsze bał sie burzy, nawet w swoich młodszych latach, podczas burzy dygotał, wskakiwał mi na kolana... po tej nieszczęsnej kastracji (absolutnie koniecznej bo guzek był juz jak dobra węgierka na jądrze) te lęki pogłębiły sie tak bardzo, że Chojraczek już jak po prostu padało chodził jak w amoku, wskakiwał zeskakiwał, usiłował otwierać jakieś drzwi w domu do różnych pomieszczeń, patrzył błędnie... biegał jeszcze z godzine po burzy... jak burza była w nocy to juz koszmar, nikt nie miał szansy na sen, nawet jak sie go wzięło na kolana to i tak m iał przymus bieganie w kółko.... weterynarka doraźnie dała mu kilka czopków uspokajających. Pare razy zastosowałam odpowiednio wczesniej, rzeczywiście Chojraczek nie reagował wtedy tak gwałtownie- zachowywał sie normalnie. No ale czopki sie skończyły, a zreszta środki uspokajające co chwile to tez nie rozwiązanie na stałe... teraz ta ostatnia burza z ubiegłego tygodnia pokazala że problem jest poważny.... bo jak chłopak wybiegł w piątek, tak z rozmów z ludźmi, którzy go widzieli wynikało że pierwsze dwa dni oddalał sie od domu kręcąc sie bezładnie.... dopiero poniedziałek i wtorek było słonecznie, jakby wzrosło ciśnienie... to chyba rozjasniło mu w główce ponieważ ludzie zawiadomili mnie, że go widzą w miejscowości obok mojej i tam go znalazłam, czyli że w pewnym momencie jednak zatoczył koło i zaczął zbliżać sie w strone domu....ale trwało to bardzo długo... dobrze że w ogóle miał takie rozjaśnienie... gdyby nadal sie oddalał coraz słabszy... nawet boje sie mysleć co mogłoby sie stać.... teraz w deszcz w ogóle nie bede go wypuszczać z domu... Edited September 6, 2012 by kikou Quote
Monika z Katowic Posted September 6, 2012 Posted September 6, 2012 Kikou! Jesteś wspaniała i niestrudzona w opiece nad Chojrakiem. Ogromne podziękowania. Tak się cieszę, ze Chojraczek odnaleziony!!!:loveu: Tradycyjnie wysłałam moją deklarację stałą za kolejny miesiąc (tym razem za wrzesień 2012)... DadaM? Kiedy pojawią się bieżące rozliczenia? Jak wyglądają finanse Chojraczka? Bo chyba są w opłakanym stanie. Quote
magdyska25 Posted September 7, 2012 Posted September 7, 2012 Miałam takiego psa (a raczej sunię), na początku jak zaczynała się burza to gnała po mieszkaniu- nie patrząc na nic, wpadając na krzesła, stół.... też dostawała tabletki uspokajające, tak naprawdę przestała już tak szaleć jak słuch nie był tak dobry jak na początku jak ją wzięłam. Przy moim nicku można znak zapytania zlikwidować, ponieważ napisałam w wiadomości pv, że będę płaciła i nie zrzekam się deklaracji stałej. Quote
Monika z Katowic Posted September 7, 2012 Posted September 7, 2012 Droga DadaM! Ponawiam pytanie o bieżące rozliczenia Chojraka. Z Twoich rozliczeń (zrobionych miesiąc temu) wynika, że jest tragicznie - Chojrak nie ma opłaconego hoteliku ani za lipiec 2012, :placz:ani za sierpień 2012,:placz: ani za wrzesień 2012.:placz::placz: Quote
__Lara Posted September 8, 2012 Posted September 8, 2012 Monika z Katowic napisał(a):Droga DadaM! Ponawiam pytanie o bieżące rozliczenia Chojraka. Z Twoich rozliczeń (zrobionych miesiąc temu) wynika, że jest tragicznie - Chojrak nie ma opłaconego hoteliku ani za lipiec 2012, :placz:ani za sierpień 2012,:placz: ani za wrzesień 2012.:placz::placz: No to jest bardzo źle :( :( :( Quote
Elza22 Posted September 8, 2012 Posted September 8, 2012 witam podczytuje wątek chłopaczka a co się stało z tym chętnym domkiem??? w przyszłym miesiącu przeleje coś chłopaczkowi Quote
Monika z Katowic Posted September 8, 2012 Posted September 8, 2012 Elza22 napisał(a):witam podczytuje wątek chłopaczka a co się stało z tym chętnym domkiem??? w przyszłym miesiącu przeleje coś chłopaczkowi Zainteresowany domek teraz pojechał na wakacje. Prawdopodobnie odezwą się pod koniec września. Jednak nagie fakty są takie, że Chojraczkowi do końca września 2012 nazbiera się ponad tysiąc złotych długu u Kikou.:placz::placz: Kikou ma dużo starszych, biednych psów - bardzo źle czuję się ze świadomością, że Chojraczek jest kolejnym psem zostawionym bez grosza u Kikou... :(:( Przecież co miesiąc, regularnie (część z nas) płaci deklaracje, a dług tak ogromny... Quote
__Lara Posted September 8, 2012 Posted September 8, 2012 Trzeba zacząć coś z tym robić :( Macie jakieś rzeczy na bazarki??? Quote
Monika z Katowic Posted September 8, 2012 Posted September 8, 2012 __Lara napisał(a):Jakby co to ja należę do Skarpety im. Talcott, tj. wpłacam co-miesięczną dolę :) To jak zgłoszę Chojraka to nie będzie trzeba nic zwracać. Mam nadzieję, że niebawem złożysz to podanie do Skarpety kochana _Laro. Chojraczek jest psiakiem starszym, biednym i w OGROMNEJ potrzebie! Chojraczkowi, do końca września 2012, nazbiera się ponad tysiąc złotych długu u Kikou. I od razu proponuję, by ewentualną pomoc, przyznaną przez Skarpetę, przelać od razu na konto Kikou. Quote
__Lara Posted September 8, 2012 Posted September 8, 2012 Monika z Katowic napisał(a):Mam nadzieję, że niebawem złożysz to podanie do Skarpety kochana _Laro. Chojraczek jest psiakiem starszym, biednym i w OGROMNEJ potrzebie! Chojraczkowi, do końca września 2012, nazbiera się ponad tysiąc złotych długu u Kikou. I od razu proponuję, by ewentualną pomoc, przyznaną przez Skarpetę, przelać od razu na konto Kikou. Ok, to składam - dzięki za przypomnienie! Quote
kikou Posted September 10, 2012 Posted September 10, 2012 ja też nie mam kontaktu z warszawskimi Cioteczkami od Chojraczka... nawet w czasie poszukiwań nie udało mi sie skontaktować.... ucieczka chojraczka zkatalizowała potrzebe badań, byliśmy w czwartek - wyniki trzustki i nereczek są brzydkie. (potem kiedyś wkleje fotke tych badań) Pani wet mówi, że zbyt dużo mocznika w organizmie może miec wpływ na sprawność umysłowa... co nie wyklucza początków demencji jako takiej ze starości... póki co dostaliśmy pare kroplówek, na przepłukanie, robimy codziennie jedną na przemian glukoze z ringerem... niestety potrzeba karmy nereczkowej i/lub rubenl i ipacktine. Przez ten okres od ostatniego badania miałam cały czas karme oraz te leki na nerki po innym biednym piesiu, który otrzymał dużo karmy nerkowej ale przyjechał do mnie już niemal w agonii i odszedł dosłownie tydzień po przybyciu. Tę karme dawałam Chojraczkowi i jeszcze jednemu "nerkowemu" koledze oraz te pozostałe leki... i faktycznie gdzieś w połowie sierpnia te nerkowe zapasy sie pokończyły... i chyba wtedy Chojraczek poczuł sie gorzej ... Z takim starszym piesiem to jest dużo problemów... z jednej strony np na nóżki dobrze by mu zrobił nivalin i odzywki białkowe...akurat nivalin bardzo szkodzi na trzustke a dodatkowe białko na nerki.... trzeba ciąglr tak balansowac na linie... Tak czy inaczej bardzo BARDZO dziekujemy, że interesujecie sie losem naszej psiej "ciapy"-Chojrusia!!!! Quote
__Lara Posted September 11, 2012 Posted September 11, 2012 Chojruś dostanie wsparcie ze skarpety im. Talcott :D :D :D Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.