Jump to content
Dogomania

DZIKA Lusia - u SWAN na oswajaniu - trzymac kciuki aby sie udalo!!


Recommended Posts

Posted

:eviltong:
Ale to prawda.
Mam tez wrażenie, że to że Lusia dała się głaskać jak była "naćpana" na prochach przy zmianie adresu - że ta sytuacja mogła jej dac do myślenia, pokazać że swan nie jest krwiożerczą bestią która czycha na życie i zdrowie biednej Lusieńki :diabloti:

  • Replies 1.1k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

możliwe, może to dlatego, że ma lepszy kontakt z otoczeniem

ale przypominam,że tam w sali miała 4 okna na wszystkie strony świata, przez które mogła wyglądać, bo są na poziomie podłogi

no i chodziłam do niej z innymi psami

ale to może być to , że jest na zewnątrz

albo to, że po prostu minęło sporo czasu

tak, pani Zofio, pierwszy raz PRZY MNIE się tak normalnie przeciągnęła

z normalnych psich odruchów do tej pory to spotkał mnie tylko parę razy zaszczyt, że się przy mnie otrzepała:evil_lol:

Posted

Na pewno kazdy z tych elementow odegral jakas role.
Ale zdecydowanie najwieksza
zdeterminowanie, konsakwencja i wytrwalosc Swan.
I Luska jej za to odplaci najlepiej.

  • 2 weeks later...
  • 3 weeks later...
Posted

Długo nie pisałam, bo jeśli miałam już wolną chwilę, to na to , żeby nakarmić albo wyprowadzić zwierzaki albo trochę spać, a nie starczyło , żeby tutaj napisać:shake:

A potem po tym całym wysiłku i wariactwie w pracy najnormalniej się pochorowałam.

Tak więc zajęcia przy Lusi przez ostatnie 2,5 tygodnia ograniczały się do nakarmienia, napojenia, pogadania idąc przez podwórko i na tym koniec:cool1:

Ale w międzyczasie Lusia zdaje się zdążyła za mną stęsknić:cool3:

Bo pewnego pięknego dnia kilka dni temu szłam do niej i jak zwykle już gadałam do niej idąc przez podwórko. A ona widziała, że do niej idę, widziała, że zachodzę po drodze do kotłowni, a już cwaniara wie, że stamtąd przynoszę jej jedzonko:razz:

No więc idę sobie z tym jedzonkiem, gadam do niej zachęcająco, a Lusia stoi sobie w kojcu i na mnie patrzy. Potem podeszła bliżej siatki, przeciągnęła się, ja znowu do niej zagadałam, byłam już bliżej, i.... Lusia TRZY RAZY MACHNĘŁA OGONEM:multi: :multi: :multi:

Wiem na pewno , ze nie miałam omamów wzrokowych:razz:

Potem zwiała na chwilę do budy, ale oczywiście zaraz wylazła po jedzonko.Choć z oporami, bo dość żywiołowo się ucieszyłam, i spłoszyłam zwierzynkę:oops:


Przez kilka kolejnych dni próbowałam powtórzyć ten sukces, ale bez skutku:shake:

aż do dzisiaj.....:cool3: kiedy to Lusia przy karmieniu nie zareagowała zgodnie z oczekiwaniami. Po wyprowadzeniu Darmy i Wery i odwiedzinach u Lusi zostawiłam czarnule na podwórku a sama poszłam na piętro oporządzić koty moich rodziców, które są u mnie na wakacjach;)

Skończyłam, wychodzę z budynku i słyszę szczekanie Darmy... a potem jeszcze jakieś szczekanie, szczekanie Lusi:crazyeye:

no to lecę na drugą stronę budynku, skąd to dobiega

a tam w furtce stoi Darma i szczeka, a Lusia siedzi w kojcu i szczeka

nie mam pojęcia, czy razem szczekały na coś , czy szczekały do siebie:p w każdym razie na mój widok się obydwie uspokoiły

podeszłam do kojca, a tam Lusia zamerdała energicznie na mój widok:crazyeye: :multi: :multi: :loveu:

no to już mamy dwa przypadki, zobaczymy, czy będzie więcej

był czas, gdy nie wierzyłam, że choć raz to się wydarzy:mad: :evil_lol:

Posted

Dla obu dostojnych pań:Rose: :Rose: :Rose: :Rose: :Rose: :Rose: :Rose: :Rose: :Rose: :Rose: :Rose: :Rose: :cool2: :cool2: :cool2: Chociaż przedewszystkim dla swan za cierpliwość taką jak z Zakopanego do Szczecina.:loveu: :loveu: :loveu:

Posted

tak w ogóle to Lusia coraz bardziej zaznacza swoją obecnośc na świecie

moje spacery z psami wyglądają tak , że najpierw biorę na spacer Darmę i Werę, suki, które są ze mną w domu. Potem wracając z nimi idę do Lusi, zachodzę na piętro do kotów moich rodziców, które mam na wakacje, no i zamykam w domu Darmę i Werę i idę z jedzeniem i na spacer do Korala i Agi, które mieszkają w budach w szkółce.

I najczęściej jak wychodzę z domu z Darmą i Werą to albo Koral i Aga mnie słyszą albo widzą, i Koral piszczy a Aga szczeka na całego, żeby mnie pogonić, żebym szybciej do nich szła:roll:

I wczoraj rano było jak zwykle. Koncert zza płotu że hej. No i Lusiak się przyłączył i sobie poszczekała z resztą dla towarzystwa:cool3:

a podobno wczoraj w nocy Lusia wyła:-o

między drugą o piątą rano.... choinka, to będzie test na cierpliwość sąsiadów, bo Lusia ma kojec blisko okien sypialni sąsiada:diabloti:

dzisiaj mi nic nie mówili na temat wycia......

ale tak sobie myślę, że ogólnie Lusia troszkę inaczej siię zachowuje niż zwykle, trochę bardziej rozkojarzona, trochę bardziej płochliwa, szczeka, teraz wyje, może ona jednak tą cieczkę dostała? :cool1:

śladów żadnych nie widzę, ale tak by pasowało, piękna wiosna w końcu się zrobiła....

Mam nadzieję tylko, że to wycie jej nie wejdzie w nawyk, a ja już nie bardzo mam ją gdzie przenosić:shake:

Aha, no i jeszcze jedno moje spostrzeżenie. Lusia nie jest już chuda. Jakoś tak niedawno zauważyłam, że jej boki już się jej tak nie zapadają jak kiedyś. Mam nawet wrażenie, ze nauka na jedzenie aż za dobrze jej poszła w boki:roll:

Posted

ja już nie wiem....

albo to nie cieczka

albo to końcówka cieczki

albo Lusia reaguje nietypowo :shake:

wczoraj przyprowadziłam jej Korala do zapoznania

Koral cały "rozmerdany", wtykał jej nos przez kraty żeby się zapoznać, a ona go obwarczała, a na koniec zrobiła zamach na jego nochal. Dobrze, że chłopak ma respekt i zrobił unik, bo by nie miał czym niuchać:diabloti:

Na suki nigdy tak nie reagowała:eviltong:

nawet czasem tak jakby chciała je poobwąchiwać przez kraty


No i ciąg dalszy rozwoju jej kontaktu ze światem,

Coraz częśćiej siedzi poza budą, najczęściej blisko kraty od strony podwórka, na słoneczku, nie w ciemnym kąciku jak kiedyś.

I godnie nosi ogon do góry:cool3:

i coraz częściej szczeka:lol:

i coraz odważniej wcina jedzonko przez kaganiec

uczę ją, że musi mocno włożyć mordkę w kaganiec, żeby sięgnąć jedzonko i chwyta to coraz lepiej

małymi kroczkami idziemy do przodu.

Ale nauka siłą rzeczy szybko nie idzie, bo wszystko co robimy, robimy na jedzenie. Nie jest zainteresowana zabawkami, sznureczkami ani patykami ani zabawą ani głaskaniem,więc z nagród zostaje tylko jedzenie, a po pierwsze nie chcę jej zatuczyć :razz: a po drugie nawet nienażarta Lusia ma czasem dosyć jedzenia:p i to przy takiej małej suni następuje dosyć szybko,wtedy zaszywa się w budzie i koniec lekcji:eviltong:

Posted

dzisiaj Lusia po raz czwarty w historii zaszczyciła mnie pomachaniem ogonka

i nie w taki nerwowy sposób jak do tej pory

do tej pory stała przy płocie, jak podchodziłam to machnęła kitą, robiła w tył zwrot i chowała się do budy

A dzisiaj z godnością siedziała przy płocie, ja do niej szłam, gadałam do niej już z oddali jak zwykle, a ta dalej siedziała, zamiotła kitą po ziemi parę razy i wytrzymała aż do chwili , kiedy podeszłam do kojca. Dopiero wtedy wlazła na chwilę do budy.

A dzisiaj zrobiłam przerwę od cwiczenia z kagańcem. Idzie powoli ale coraz dłużej wytrzymuje w tym kagańcu w oczekiwaniu na kolejny chrupek.

Dzisiaj było karmienie za głaskanie. Da się poszorować po głowie, za uchem albo pod brodą, to ma chrupka.

I udało mi się ją wyszudrać najwięcej w historii. Podrapałam ją pod przednią paszką i po barku i po boczku:cool3: :multi:

idzie idzie do przodu, ślimaczym tempem ale idzie:lol:

Posted

w założeniu ma to być pies, który nie ucieka z domu, który da się dotknąć (w celu wyczyszczenia, uczesania, zrobienia szczepień, oględzin czy wszystko w porządku) , mieszka w domu i umie chodzić na smyczy nie przegryzając jej od razu:diabloti: i załatwia się na spacerach.

a co , pomarzyć nie wolno? :cool3:

Posted

swan napisał(a):
w założeniu ma to być pies, który nie ucieka z domu, który da się dotknąć (w celu wyczyszczenia, uczesania, zrobienia szczepień, oględzin czy wszystko w porządku) , mieszka w domu i umie chodzić na smyczy nie przegryzając jej od razu:diabloti: i załatwia się na spacerach.

a co , pomarzyć nie wolno? :cool3:

A ja jestem pewna, że z Twoją determinacją i wytrwałością i cierpliwością nieskończoną i obowiązkowością - te marzenia staną się prawdą :multi:

Posted

no jasne że się uda

tylko pytanie, czy Lusia nie będzie już za stara na te spacery, jak już do nich dojrzeje :evil_lol: :evil_lol: :evil_lol:

za to teraz mam kolejną zagwozdkę

muszę Lusię zaszczepić :cool1:

Jakieś pomysły, jak to zrobić?:roll:

Posted

Swan, cały dzień pracy przeznaczyłam na czytanie. Nie musze dodawać, ze zrobiłam dokładnie nic :p . Ale przebrnęłam cały wątek i jestem pod wrażeniem.
Pozdrawiam i trzymam kciuki ale już chyba wychodzicie na prostą :).

Posted

To jest dopiero druga prosta pierwszego okrążenia, jeszcze tylko sześć takich prostych i będzie koniec czwartego okrążenia i finisz :diabloti: :evil_lol: :evil_lol: :evil_lol: :evil_lol:

tylko ciekawe kto wygra :cool3:


a Paulina, napisałam odpowiedź na Twojego posta, ale mi go dogomania zeżarła :mad: więc piszę jeszcze raz - się normalnie poplułam ze śmiechu :roflt:

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...