Jump to content
Dogomania

DZIKA Lusia - u SWAN na oswajaniu - trzymac kciuki aby sie udalo!!


Recommended Posts

Posted

[quote name='zielony'](..)Swam (..).Dobrze Swam idzie

Zielony, ja bardzo proszę :modla: Nie przekręcaj nicku swan (piszesz m zamiast n), bo to się strasznie źle czyta. Zawsze się zatrzymuję jak tak piszesz. Najpierw myślałam, że to literówka, ale potem zobaczyłam, że jednak nie.
Tylko się nie denerwuj :roll:

Swan, ja Ciebie bardzo podziwiam. Sama nie umiałabym i nie dałabym rady z tą sytuacją.

  • Replies 1.1k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Lusia ma ciągle nowe pomysły. Teraz poza obszczekiwaniem mnie zza stołu i w biegu doszło obszczekiwanie mnie ze swojego bezpiecznego punktu. Ale dość szybko się poddała jeśli chodzi o uciekanie. Za to potem jak już była na lince, to częściej niż zwykle walczyła z gryzieniem. Do tego stopnia, że nawet łapała i szarpała drugi koniec linki, który mi z ręki zwisał luźno.

Poza tym bez zmian, wieje gubiąc bobkii na początku. Potem siedzi pokornie w bezpiecznym punkcie warcząc albo próbując złapać spadającą na nią linkę zębami, potem próbuje się wyślizgnąć z pętli aż w końcu udaje mi się pętlę zacisnąć i wtedy robimy spacerki.

Lusia co jakiś czas próbuje się przykleić po drodze do ściany albo jakiegoś mebla, wyciąganie stamtąd kończy się najczęściej chwilową walką z linką.

Aha, i to jest już rytuał, po złapaniu na linkę podchodzi do mnie i się otrzepuje. czy to jest sygnał rozluźnienia czy wręcz przeciwnie??

No ale poza tym wszystkim to niespecjalnie nabiera do mnie zaufania. Dzisiaj na przykład odmówiła przyjścia po jedzenie do mnie do ręki. Nawet szprotki nie podziałały....

Posted

Lusia dzisiaj uciekla z pokoju. Przez drzwi zastawione szafką, płytą pilśniową, kartonem i podwójnym materacem (tam nie ma skrzydeł drzwiowych) - coś przeskoczyła, coś odepchnęła, pod materacem się przecisnęła......

Coraz mocniej startuje do moich nóg starając się mnie odgonić jak zachodzę jej drogę próbując zagonić do kąta, żeby założyć linkę

Zaczynam się jej bać

Nie ma postępów, zaczyna się robić coraz gorzej

Lusia nie jest złamana

Lusia się spotkała z nową sytuacją i nauczyła się, jak sobie z nią radzić na swój sposób

Dzisiaj znów ze mną wygrała

Nie mogę spróbować z Werą na lince, po pierwsze nie mogę złapać Lusi na linkę, po drugie jestem tutaj sama i nie mam drugiej osoby do prowadzenia Wery na smyczy

:placz: :placz: :placz: :placz: :placz: :placz: :placz: :placz: :placz: :placz: :placz: :placz: :placz: :placz: :placz: :placz: :placz:

Posted

Witam serdecznie.To nie chodzi o to aby ją "łamać".Odpuść sobie łapanie.Zmień zachowanie. Wróć do samego karmienia.Ale postaraj się dawać mniej niż do tej pory.Ale obnoś się z tym pokarmem tak jak to robiłaś kiedyś.Rób to tak długo jak tylko będziesz miała ochote.Zanim postawisz miske i dasz jej znak do jedzenia.Chodzi o to aby wzmóc apetyt i jeszcze mocniejszą chęć przyjścia do Ciebie.Nie walcz z nią to nie oto w tym wszyskim chodzi. Głowa do góry.

Posted

Jak nie masz przekonania, wydaje Ci sie, ze jest zle albo i jeszcze gorzej -tak przeciez bywa w zyciu, w roznych sytuacjach- odpusc sobie, tzn. zrob sobie "urlop" od niej. Po prostu ja tylko karm i "olewaj". Mnie uczono, ze ignorowanie psa to tez metoda wychowawcza. Ona wyczuwa Twoja niepewnosc i to daje jej przewage.
Nie rob nic na sile do czego nie masz przekonania, chocby radziliby Ci to najlepsi trnerzy.
Pies to wyczuje, jak wyczuwa strach u ludzi i potrafi to wykorzystac dla siebie.
Nie zalamuj sie te 2/3 miesiace wydadza Ci sie kiedys bardzo krotkim czasem. BEDZIE DOBRZE!!!!

Szkoda, ze nie moge Was poznac:-(

Posted

No tak , tylko ignorowanie psa to jest metoda wychowawcza (kara) dla psa, który szuka kontaktu z człowiekiem.

Dla Lusi to nic nie znaczy, a raczej znaczy, to jest nagroda, bo dają święty spokój , nie męczą , nie stresują itp

Ale może faktycznie muszę zrobić przerwę, bo zaraz zrobię coś, po czym Lusia będzie się bała do mnie zbliżyć:evil_lol: :diabloti: :eviltong:

Guest Jacol123
Posted

[quote name='swan']No tak , tylko ignorowanie psa to jest metoda wychowawcza (kara) dla psa, który szuka kontaktu z człowiekiem.

Dla Lusi to nic nie znaczy, a raczej znaczy, to jest nagroda, bo dają święty spokój , nie męczą , nie stresują itp

Ale może faktycznie muszę zrobić przerwę, bo zaraz zrobię coś, po czym Lusia będzie się bała do mnie zbliżyć:evil_lol: :diabloti: :eviltong:
Bardzo dobry pomysł. Pozwól Lusi niech sama zadecyduje, że kontakt z Tobą się jej opłaca. Ja bym ignorowal ją zupełnie i punktował każdą inicjatywę nawiązania kontaktu. Tak robiłem z Gringiem na początku www.gringo.blox.pl Naprawdę to dobra metoda. :) Pozdrawiam i trzymam kciuki :)

Posted

Masz, racje, ignorowanie stosuje sie normalnie w innych przypadkach, ale czasem bedac pod presja sami nie wiemy gdzie jestesmy(?).
Tutaj bardziej myslalam o Tobie, zebys odsapnela, nabrala dystansu do sprawy i metod, a nie koniecznie miala przekonanie, ze nic nie robisz.

Znasz na pewno sytuacje, kiedy male dzieci koniecznie chca nauczyc sie jezdzic na rowerku, szybko i najlepiej i od razu... inc im z tego nie wychodzi. Wpadaja w histerie, tupia nogami etc. etc... A po dwoch dniach wsiadaja i ...... jada.
Daleka jestes od histerii- cirepliwa i uparta, jestes najlepszym, co moglo sie temu psu przytrafic. ( doczytalam sie tylko kilku zmeczonych - "nie", a ona moze to nawet wywachac;) )

Mow jej to codziennie, jak do niej idziesz, bo przeciez to prawda- jestes jej najlepsza przyjaciolka.
I Wy nie macie przeciez zadnych terminow, kiedy nalezy zmienic sposob jej zachowania. Odoaczmij sobie i trzymaj sie DZIEWCZYNO!!!!

Posted

swan, ja tylko mogę dodać, ze trzymam :kciuki: za Ciebie
- a z luśkami to tak juz bywa, ze czasem lubią jednak robić po swojemu...choćby to miało trwać całe życie :mad:

Posted

Dziewczyno , głowa do góry!!
Mam suczkę Czarę wziętą ze schroniska, potwornie bojącą się wszystkiego i wszystkich. Trwało to rok zanim stała się w miarę nomalnym psem. Ale była jedna różnica Czara bardzo polubiła naszego drugiego psa Porto i on był dla niej przewodnikiem na pierwszy dłuższy spacer wybraliśmy się z oboma psami, Czara odeszła najdalej od Porto na 1 METR. Gdy tylko on ruszał ona natychmiast biegła za nim. On coś wąchał ona też.
Fakt, że Czara do tej pory jest nieufna do mężczyzn, a minęło już pięć lat. Więc być może warto zostawiać Lusię z drugą suczką. Oczywiście warto skonsultować to z zielonym
Powodzenia. Trzymam za was kciuki:happy1: :happy1:

Posted

melduję się na posterunku

ale tylko najkonieczniejsze czynności są wykonywane

poniedziałek spędziłam na poszukiwaniu Wery, która otworzyła sobie drzwi od domu a zastawioną furtkę od ogrodu pomógł jej sforsować pies sąsiadów

babsztyl wrócił po 12 godzinach:mad:

Poza tym mimo przepięknej wreszcie pogody jestem przeziębiona strasznie i nie widzę na oczy i nie pamiętam już jak to jest normalnie oddychać przez nos:shake:

Tak więc Lusia żyje swoim trybem na górze, sprzątam jej i karmię i tak będzie jeszcze do weekendu pewnie:cool1:

proszę zatem się nie spodziewać wiele przez najbliższe 48 godzin

aha,zaczynam robić kalkulację, ile potrzebuję na kojec. Podłoga i wykładzina są już totalnie zasikane prawie w 100 % powierzchni, teraz jeszcze prawdopodobnie niedługo się cieczka zacznie, a wtedy to już mi przyjdzie odkażać całą salę na piętrze:evil_lol:

Posted

Moja, dzika wtedy jeszcze kotka, w czasie swojej roji (?) byla dla mnie wyjatkowo laskawa. Probowala wszyskich swoich atrakcyjnych spoaobow, zeby mi sie przypodobac. Kocur jest wykastrowany jej zalotow nie rozumial i uciekal przed nia gdzie pieprz rosnie. A ja wkupywalam sie w jej laski i glaskalam nad pupcia lub ogonkiem( jak kto woli).Potem jej przechodzilo, i znow dlugo byla dzika.
Moze to tez bedzie jakas szansa dla Ciebie;)

Posted

będę się łapała każdego sposobu:evil_lol:

pani Zofia podpowiada, że pies samiec mógłby być pośrednikiem, może z takim się Lusia łatwiej dogada niż z suką:cool3:

Niedługo biorę rocznego psiaka od teściów, to zobaczymy, czy będzie jakaś nić porozumienia:p

pa, idę prychać i psikać dalej od monitora, żeby Was nie pozarażać:cool1:

Posted

swan - a może ty masz alergię?
ja tez leczyłam katar i leczyła aż alertec wzięłam i po 3 dniach mi przeszło... :crazyeye: w życiu bym nie pomyślała

Kurcze a to Wera ci zrobiła cholera by te psy wzięła, po co one gdzieś wyłażą, uciekają :angryy:

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...