Jump to content
Dogomania

DZIKA Lusia - u SWAN na oswajaniu - trzymac kciuki aby sie udalo!!


Recommended Posts

Guest Mrzewinska
Posted

Juz komentowalam, czytaj uwazniej.

Zofia

  • Replies 1.1k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Wczoraj po ćwiczeniach, które opisałam wcześniej, po paru godzinach poszłam Lusię nakarmić.

Siedziała dalej w "bezpiecznym punkcie"

Jak siadałam obok niej chyba chciała uciekać, ale wytrzymała. Mogłam ją karmić z ręki, podchodziła szybciej i spokojniej niż do tej pory. Na bardziej wyprostowanych łapkach.

Nie reagowała też tak nerwowo na ruchy ręką. No i jak mam jedzenie w dłoni albo po tym jak weźmie jedzenie z dłoni, mogę jej dotykać pyszczek, jest wtedy trochę nieufna, ale nigdy nie atakuje!

Mogę jej machać palcami przed mordką i nie ma tych nerwowych odruchów, które ma jak siedzi na kolanach.

Zastanawiałam się, czy na koniec sesji, jak Lusia jest na moich kolanach, nie dać jej jedzenia z ręki? Może to jej pozwoli przyzwyczaić się do dłoni? Może skojarzyć, że to te same dłonie, co karmią. No i dodatkowe skojarzenie, że na kolanach u człowieka jest dobrze.

Zielony, co myślisz?

Wiem że na razie pracujemy gestami ciała, bez mowy i odgłosów. I bez smakołyków. Tylko nie wiem z jakiej przyczyny. Możesz mi to wyjaśnić? Żebym nie popełniła jakiegoś błędu.

Posted

Zielony, bardzo zaluje,ze nie moglam uczesniczyc i oczywiscie zobaczyc Lusi i Twoich z nia "przepraw". Z tego co piszecie to tam milo, ladnie, sielsko i kompetentnie bylo. Ja tez chetnie doszkalam sie przy takich okazjach. Pozazdroscic, pozazdroscic.....gdybym tylko mogla...oj wprosilabym sie, wprosila..
Cud? Dla Lusi to, ze siedziala juz na kolanach napewno "cud", nawet jesli tylko .....? minut, i pewno cala spieta i skoncentrowana.
Swen to wspaniala dziewczyna, ze podjela sie takiego zadania. Ale jest i bylo w nie jednym komentarzu-" jesli jej sie uda?". Jej sie po prostu uda, nie ma innej alternatywy. Odnioslam wrazenie,ze takie nie wirtualne spotkanie dodaja troche energii i wiecej wiary. O praktyce nie moge nic powiedzic , bo niestety mnie tam nie bylo.:-( Ale chyba tez, wynikaloby z tego co pisze.
Ja sie po prpstu ciesze, ze tej malej ktos tak wspaniale pomaga.
Pozdrawiam Was

Posted

dzisiaj wszystko było krótkie:evil_lol:

krótkie podchody żeby spotkać się w jednym narożniku
krótko trwało zakładanie pętli
no i krótko trwało przegryzanie linki

a ja skończyłam na bardzo krótkiej lince:diabloti:

Nie uciekała dzisiaj na schody, po niedługim bieganiu po pokoju dała się przydybać w "bezpiecznym punkcie"

siedziała mniej skulona, więc całkiem szybko linkę założyłam

praktycznie nie walczyła, ładnie za mną od razu chodziła

ale po chwili zaczęła gryźć linkę, nie mogłam jej wyrwać , więc znowu jak wczoraj zaczęłam maszerować. Ale słyszałam i czułam, że ciągle gryzie. Powiedziałam stanowczo "nie" i... podziałało:crazyeye: . Puściła linkę i zaczęła iść za mną. To samo słowo wykorzystywałam jak ćwiczyłam z nią sama zarzucanie linki na szyję i żeby jej nie przegryzała. Wtedy zaczęło po jakimś czasie działać, ale nie sądziłam , że w takiej sytuacji też na to zareaguje. Ale po chwili znowu zaczęła gryźć i tym razem szybko jej poszło, bo nie sądziłam, że wczorajszy trening tak bardzo linkę nadwyrężył

Lusia uciekła w bezpieczny punkt, a ja skróciłam linkę i złapałam ją znowu. Znowu maszerowałyśmy. Była całkiem spokojna. Jak szła bez napięcia i blisko nóg, to mówiłam :"dobrze", do tego słowa też ją przyzwyczajałam przez pierwsze 2 miesiące. Bardzo ładnie chodziła, więc poszłyśmy razem do bezpiecznego punktu i tam znowu ją pogłaskałam łokciem po głowie. Udało mi się pomanipulować rękami przy lince i Lusię wyplątać, bo jej linka weszła pod łapki. Wstałam i ruszyłam znowu. I znowu pech. Linka spadła z szyi i okazało się, że ja poszłam, a Lusia została:oops: . Ale to nic, podeszłam znowu i linka znowu w formie pętli wylądowała na Lusi karku.

Chodziła ładnie. Ponieważ właśnie zaczynała się burza i grzmiało mocno, co wyraźnie Lusię denerwowało, a mnie też straszyło, bo grzmoty były naprawdę głośne, postanowiłam skrócić sesję. Usiadłam na podłodze, żeby zakończyć tradycyjnie na kolanach. Ale Lusia już mniej chętnie weszła na nogi i w końcu usiadła na kostkach odwrócona bokiem do mnie. Chwilę tak posiedziałyśmy w spokoju, poruszałam po chwili nogami. Chciałam jej zdjąć linkę i w tym celu chciałam przyciągnąć linką Lusię do siebie, zeby jej głowa weszła mi pod łokieć, ale wtedy Lusia zaczęła się wyrywać i znowu gryźć linkę. Ledwo się pozbierałam z podłogi, linka znowu stała się krótsza:angryy:

Luśka uciekła do kąta, ale nie do swojego bezpiecznego punktu. A ja zostałam w ręce z linką długości ledwo ponad metr. Zastanawiałam się jak wybrnąć z tej sytuacji, jak to zakończyć "z twarzą". I postanowiłam spróbować z taką króciutką linką. Zrobiłam pętlę, nie uciekła z kąta, w którym siedziała, założyłam pętlę i znowu spacerek przez pokój.:p

szła bardzo ładnie, blisko nóg, ale nie przyklejała się do nich. Po chwili znowu usiadłam na podłogę. Lusia usiadła na kolanach, przodem do mnie, tak że głowa nie była pod pachą tylko przede mną. Nie ryzykowałam wciągania dalej. Już nie było czego przegryzać:cool1:

Głaskałam ją po grzbiecie przedramieniem. Znowu chwilę tak posiedziałyśmy, uspokoiłam się, ona trochę też. Poruszałam nogami, nie uciekła. Zdjęłam jej powoli linkę z szyi. I siedzę. Lusia też siedzi i się nie rusza . Ponieważ kątem oka widziałam, że patrzy na mnie na wprost, to zasłoniłam się ramionami , to znaczy skrzyżowałam ręce przed sobą. Jak ruszałam rękami tak przed jej nosem, to jakby leciutko zawarczała. Ciągle jest bardzo nerwowa, jak dłonie się ruszają. Ale nie zaatakowała tym razem. No i tak siedzę, a pozycja nie jest wygodna, bez oparcia pleców, z wyprostowanymi nogami, rękami założonymi z przodu:shake: a Lusia siedzi przytulona z mordką opartą swobodnie na moim udzie i ani myśli się ruszyć. No to się położyłam. Leżę tak parę minut i nic, Lusia się nie rusza, nie schodzi. Zaczęłam po paru minutach ruszać nogami, i nic. W końcu zgięłam jedną nogę, Lusia straciła wygodne oparcie, usiadła na ziemi, odsunęła się, i usiadła pół metra ode mnie, nie odchodząc. No to powolutku zaczęłam się zbierać do wstawania , dopiero wtedy poszła do kącika.

No i teraz podsumowanie. Baba zobaczyła, że ta linka się dość łatwo przegryza , więc będzie jeszcze pewnie często wytrwale próbowała. Była znowu oczywiście krew, przecież ona te dziąsła maltretuje teraz codziennie. Ale nie było wytrzeszczonych przekrwionych oczu. Dyszenie z językiem do ziemi to takie dosłownie chwileczkę, symbolicznie dosłownie;) . Szczerze mówiąc po pierwszych 5 minutach mój oddech był zdecydowanie głośniejszy niż jej:oops:
Aha, no i ani razu nie zaatakowała ręki:multi: :lol: choć nerowowa jest bardzo

No i parę pytań oczywiście, poza tymi wcześniejszego mojego postu:
- czy zawsze muszę kończyć z psem na kolanach, czy moge w bezpiecznym punkcie, zdjąć jej linkę i odejść?
- rozumiem, że pies trzyma się blisko nóg, jak rozumie, że to jest bezpieczne miejsce. Ale jak ma wyglądać schodzenie? Czy ona sama powinna zejść? czy siedzieć tak z nią do oporu?
- czy mogę dalej próbować wprowadzać słowa, które ona chyba już kojarzy, czy przestać i zostać tylko przy mowie ciała?

ufff, chyba idę po piwko:p

Posted

Witam serdecznie.No pięknie wszysko przebiega prawidlowo.Nadal jest żdziwiona twoim postepowaniem , ale powoli zaczyna Ci ufać.Przy glaskaniu możesz mówic do niej spokojnym glosem "dobrze" .Kiedy bedzie szarpać mów "nie" chwile odczekaj, kiedy ruszasz zmien kierunek marszu. Te slowa muszą byc tak wypowiedziane aby dla niej byly czytelne. Czyli "dobrze" bardzo łagodnie i powoli ,możesz rozciągnać te słowo na dłuuugoośśść głaaskaaniaaa.Natomiast "nie" krótko i pewnie. Ty prowadzisz i możesz robic to ile chcesz.Myśle , że i Ty będziesz bardziej spokojna wypowiadając te słowa. Możesz konczyć na kolanach lub w bezpiecznym miejscu.Zawsze na koniec spróbuj pogłaskac łokciem,reką w rekawicy zacznij od brody i za kazdym razem kiedy konczysz sesje przesuwaj dlon na głowe. Dopuki nie przestanie walczyc z linka żadnych smakolyków podczas sesji.Kiedy siedzicie razem najpierw spróbuj zmieniac pozycje z linka a potem bez.Kiedy jest bez linki masz mozliwość zobaczenia jaką podejmuje decyzje .Dajesz jej wolność wyboru .Albo ucieknie albo zostaje z tabą bo tak mi dobrze.Tak sobie lerzycie dłuuugo powoli wstań jak będzie stać przy Tobie, powoli ruszaammyy do przooddu.mysle ,że po paru prubach podąży za tobą. Jestem tak podniecony jak bym tam był .Uszy mam gorące.Po tym co przeczytałem Swan nalerzy się PIWO . Pozdrawiam .Tundra i pozostali którzy trzymajcie :thumbs: :popcorn: :beerchug: Dzięki za zdjęcia PaulinaT.

Posted

no to fajnie , jutro ciąg dalszy

ponieważ z linki dla Lusi już praktycznie został "ogryzek", wezmę jutro grubszą linkę przygotowaną na uprząż dla Barona labradora, z tą linką to trochę bardziej się będzie musiała namęczyć:cool3: linka żeglarska o wytrzymałości ponad 1000 kg:p

zaraz idę Lusię karmić, znowu z ręki, jestem ciekawa, czy znowu będzie swobodniejsza

ponieważ ma pocharatane dziąsła, teraz jej gotuję na miekko kurczaczka:p

a tak w ogóle to szpital zwierzęcy w domu

wczoraj kotka Pusia wystraszona szczekaniem czarnych psiaków wyrwała się z rąk i zeskoczyła na rozgrzaną płytę ceramiczną, trochę się przypiekła biedulka i ciągle kuleje na jedną łapkę:-(

a w nocy słyszałam walki kotów na podwórku, no i oczywiście w południe pojawił się kocur Kacper, trochę tylko podrapany na mordce , ale za to ma "limo", wygląda jakby mu ktoś podbił lewe oko. Pewnie znowu przetoka, antybiotyk i te sprawy, nie pierwszy raz:angryy: strach się bać co by ten kocur wyczyniał, gdyby nie był wykastrowany:diabloti: czasem się zastanawiam, czy weterynarz czegoś nie ominął przy operacji:evil_lol:

Posted

no to jeszcze na dobranoc relacja z wieczornego karmienia:cool3:

zielony, pamiętasz jak mówiłam, że przy karmieniu jedną ręką Lusia bała się ruchu drugiej? Nie mogła drgnąć, inaczej Lusia uciekała i bała się znowu podejść.
Teraz nie tylko Lusia odważniej, dużo szybciej i spokojniej podchodzi po jedzenie, ale druga ręka może się ruszyć:crazyeye: podrapałam się nią w nos i nic:razz: pomachałam nią niezbyt gwałtownie, w czasie jak Lusia brała właśnie jedzenie z drugiej ręki, i mała wcinała dalej jakby nigdy nic:lol:

fajnie jest

jak to miło mieć świadomość, że robię coś w dobrym kierunku:lol:

mogłaby tylko jeszcze zaprzestać tego wściekłego gryzienia linki, bo mnie to fizycznie boli:-(

Posted

Ooooo widzę ze Lusia robi teraz postepy z dnia na dzień! Strasznie strasznie się cieszę:multi::multi: - jeśli oczywiscie można się strasznie cieszyć i te dwa słowa pasują do siebie ;)

[quote name='zielony'] Dzięki za zdjęcia PaulinaT.
się polecam :p

Posted

Gratulacje! Pracuj dalej!
Ja co prawda jestem zwolenniczką przede wszystkim pozytywnego wzmacniania ale na efekty czeka się dłużej, niż przy siłowym rozwiązaniu.
To tak jak w pracy z końmi, może zostac ujeżdżony w różny sposób.

Posted

hej, ja tutaj tylko na chwilkę, bo mi internet nie działa i melduję się tylko, żeby zgłosić, że wszyscy żyją:evil_lol:

dzisiaj Lusia nie dała się już tak szybko podejść, z 10 minut trwało zanim udało mi się do niej zbliżyć na tyle, żeby założyć linkę, nie mówiąc o tym, że Lusia jest mistrzynią w wyciąganiu głowy z linki i wysuwaniu się z jeszcze niezaciśniętej pętli praktycznie nie ruszając się z miejsca:crazyeye:

inteligentna bestia, stwierdzam po raz kolejny:evil_lol:

szybciutko, bo na modemie jadę:cool1:

udało się wreszcie założyć linkę i Lusia szybko zaczęła chodzić za mną na luźnej lince. Oczywiście jak to na początku było trochę szamotania, ale raz za pomocą słowa "nie" a raz przez odpuszczenie jak pusciła linkę, udało się atak uspokoić i znowu szła za mną

szła tak blisko, że dosłownie deptała mnie po piętach i noskiem trącała po łydkach

miałam dzisiaj dżinsy z paseczkami przy kieszeniach więc jednego chyba próbowała chwycić zębami, ale nie było wspinania na mnie itp, tak jak na początku

dużo dzisiaj spacerowałyśmy, bo była spokojna i ładnie spokojnie chodziła

a potem usiadłam, Lusia tym razem nie usiadła na nogach tylko obok, mordkę położyła mi na udzie

jak zaczęłam ruszać po chwili rękami i linką, to wlazła na kolanka

i tak sobie siedziałyśmy, głaskałam najpierw przedramieniem, potem dłonią:multi: ruszałam trochę rękami i dłońmi samymi, starając się ruszać nimi blisko Lusi i jej mordki, raz się trochę nerwowo spojrzała,ale ogólnie dużo spokojniej reaguje na dłonie i nie zaatakowała znowu ani razu

mam pytanie, jak tak z nią siedzę, to nie patrzę na nią. Ona z reguły też patrzy gdzieś w bok. Ale kątem oka widziałam, a przynajmniej tak mi się wydawało, że podniosła na chwilę głowę i spojrzała na moją twarz. Czy ja mam na nią spojrzeć? czy to jest wyzwanie? czy je podjąć? czy dalej patrzeć w bok? i ją zignorować?

to na razie tyle

dla zobrazowania pokazuję linkę po wczorajszym ćwiczeniu


a tutaj po dzisiejszym

Posted

Witam . Patrz na nią grożnym spojrzeniem wtedy gdy jest nie grzeczna.Natomiast jak jest grzeczna możesz na nia spojrzeć spokojnie, łagodnie.Mrugnij do niej oczkiem, uśmiechnij się, powiedz "dobrze" i pogłaszcz. Kolejnym razem pochodz po środku pokoju zanim założyszjej linke.Zawsze ustawiając sie do niej bokiem ze spuszczona głową.:lol: Pamiętaj ona może jeszcze sprawdzać Ciebie. Pozdrawiam.

Posted

zielony napisał(a):
Witam . Patrz na nią grożnym spojrzeniem wtedy gdy jest nie grzeczna.Natomiast jak jest grzeczna możesz na nia spojrzeć spokojnie, łagodnie.Mrugnij do niej oczkiem, uśmiechnij się, powiedz "dobrze" i pogłaszcz. Kolejnym razem pochodz po środku pokoju zanim założyszjej linke.Zawsze ustawiając sie do niej bokiem ze spuszczona głową.:lol: Pozdrawiam.


Jezu swan, jak ja bym Cię chciała zobaczyć z tymi groźnymi minami, staniem bokiem i puszczaniem oczek do luśki.

...nagraj się na płytę i nam udostępnisz - no nagraj się....:p

Posted

Kurcze no swan - widzę że co dnia jest lepiej!
Ty lepiej chłodź już tego szampana bo my (znaczy ja na pewno a czy reszta to się zobaczy :eviltong:) przyjeżdżamy opijac obłaskawienie Dzikiej Lusi!!!!!

:multi::multi::multi::multi::multi:

Posted

Zielony, ja najpierw wchodzę do pokoju i zanim podchodzę do Lusi, chodzę trochę po pokoju, stoję, ruszam linką, głowa spuszczona. No, mówiłam przecież, że mam dobrą pamięć wzrokową:razz: staram się kopiować Twoje zachowanie:cool3:

trochę się bałam spojrzeć na Lusię jak siedzi na kolanach, jej zęby są wtedy tak blisko twarzy:oops: :cool1: no ale obaczym....:cool3:

Aha, Zielony, Ty masz nagranie. Może je jakoś skręcić w wartą obejrzenia całość i skopiować dla potrzebujących?:p Bardzo kamera podskoczyła, jak Lusia zaatakowała Twoją rękę?:oops:

PaulinaT, każda okazja dobra:razz: na przykład spotkanie z okazji ostatniego dnia maja:cool3: albo.... Dnia Dziecka:multi: :evil_lol:

A tak w ogóle to przed chwilą zobaczyłam, że jest jakiś ranking wątków i przy Lusinym się jakoweś gwiazdki pokazały:crazyeye: :lol:

Posted

Czuję się niniejszym zaproszona :razz:
Jakby była możliwośc dostania tego filmiku to ja mówię: wielkie plissss....
(co do podskoku to ja ci się wcale nie dizwie bo ja podskakiwałam jak na szpilkach... :oops:)

Posted

Dobrze, że tak robisz.Kamera podskoczyła troszke.Tak ten film mozna skleić w calość.I może posłużyć jako materiał szkoleniowy. (problemy z kablem USB) Ja pierwszy raz mam możliwość obejrzenia swojej pracy z takim psem. I przyznaje że to intersujące , choć pewne ujecia są nie widoczne, zabrakło jeszcze jednej kamery.Ale i tak jest sporo materjału.A porzebujących jest sporo.Może jakies szkolenia tego typu?:razz:

Posted

swan napisał(a):

A tak w ogóle to przed chwilą zobaczyłam, że jest jakiś ranking wątków i przy Lusinym się jakoweś gwiazdki pokazały:crazyeye: :lol:


no przecież napisałam już wcześniej, że swan już gwiazdą!

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...