malawaszka Posted March 5, 2006 Posted March 5, 2006 swan daj znać jak Lusieńka do Ciebie dotrze - na pw Ci podam później adres gdzie odesłać kontenerek, nie odpinaj jej smyczy bo potem nie przypniesz - boże ten pies to jest jeden kłębek strachu :-( i te wielkie przerażone oczka :shake: uważaj, żeby nie miała okazji Cię capnąć - sama z siebie nie ugryzie, tylko jak będziesz chciała ją na siłę dotknąć, etc. więc nic na siłę :cool1: Quote
swan Posted March 5, 2006 Posted March 5, 2006 Hej już jesteśmy w domu.Lusia ma do dysozycji pokój 90m2 ale jak słusznie przewidziała Missieek , znalazła sobie natychmiast najciemniejszy kącik Prawie trafiłam, bo legowisko jej ustawiłam 50 cm obok. Nie przewidziałam, że się zmieści między zamrażarkę a kartony ze słoikami:crazyeye: Zresztą na zdjęciu widać, jak się ona strasznie boi. Ze smyczą już za późno, odpięłam jej. Była nią w kontenerku owinięta jak baleron:crazyeye: Ale przygotowałam się, miałam grube skórzane rękawiczki;) Próbowała ugryźć, ale ja się tak łatwo nie dam:eviltong: Zresztą musiałam rozebrać kontenerek na części pierwsze, żeby ją stamtąd wyłuskać:shake: Będzie dobrze. Mam na górze stół i krzesła, będę tam chodzić rysować projekty albo siedzieć na internecie. Przyzwyczai się. To prawda, że trzeba trochę czasu.:loveu: Jutro mnie nie ma cały dzień. Będzie miała czas ochłonąć po tej strasznej podróży i poznać swój nowy pokój. A od wtorku ja tam będę, to będę zdawać relacje na bieżąco. A teraz pa, bo padam na twarz, a jutro o 5 rano wyjeżdżam do Trójmiasta po Czarną:cool3: Quote
swan Posted March 5, 2006 Posted March 5, 2006 Aha, ręczniczek Mosii włożyłam jej do legowiska, żeby miała cokolwiek nien owego. We wtorek wypiorę i oddam, poproszę o adres. Kontenerek też odeślę we wtorek. No i myślę, że smycz też mogę odesłać. Proszę o adres. pa Quote
malawaszka Posted March 5, 2006 Posted March 5, 2006 swan trzymam :kciuki: żeby dobrze Wam się współpracowało :cool1: dobrze że już jesteście - a Lusia śliczna jest nie?? boszz taka piękna psinka a taka nieszcześliwa :shake: Quote
kiwi Posted March 5, 2006 Posted March 5, 2006 lusia to to czarno biale malenstwo? bidusia jak sie schowala :( macie jakies wieksze zdjecia lusi? Quote
swan Posted March 5, 2006 Posted March 5, 2006 dzisiaj nie mam, ale na pewno zrobię we wtorek więcej zdjęć. Ona na pewno będzie świetnym przykładem do galerii METAMORFOZY Lusia schowała się w kącik, zgarbiła, spuściła łeb i oczy. To zdaje się oznacza - nie zabijaj mnie..... :placz: serce się kraje jak na nią patrzę Tymi oczami to zjadła całe moje serce Nie martwcie się, nie poddam się. Jest prześliczna, zgadza się. I mimo że się boi, nie gryzie mocno. Jest na to za kochana... Quote
malawaszka Posted March 5, 2006 Posted March 5, 2006 [quote name='missieek'] to wystraszone spojrzenie... ona jest malutka i taka delikatna i skrzywdzona :-( Quote
swan Posted March 5, 2006 Posted March 5, 2006 Polcię zobaczyłam przy przekazywaniu Lusi. Na pewno są już z nią w domu, bo mieli dużo bliżej z Legnicy do siebie niż ja. Polcia na przystanku została wyciągnięta z kontenerka i oczywiście już do niego nie wróciła. A na tych swoich trzech nóżkach zasuwała jak mały pershing:evil_lol: Trochę się trzęsła ze stresu pewnie i chłodno było.ale dziarska była i na panią już się łypała łobuzersko.:evil_lol: Quote
malawaszka Posted March 5, 2006 Posted March 5, 2006 swan napisał(a):I mimo że się boi, nie gryzie mocno. Jest na to za kochana... no to by znaczyło, że jednak Mama missieek dokonała u Lusi małej przemiany, bo jak mnie dziabnęła w schronisku jak ją łapałam to do dziś mam blizny :cool1: Quote
swan Posted March 5, 2006 Posted March 5, 2006 OK , nie odbierając zaszczytu Mamie Missieek, to może jednak moje rękawice są grubsze niż mi się wydawałp:oops: Quote
malawaszka Posted March 5, 2006 Posted March 5, 2006 hahaha bardzo bardzo mocno trzymam :kciuki: za Was i za Twoją cierpliwość i czekamy na relacje :loveu: z postępów oczywiście ;) Bardzo Ci dziękuję SWAN, że zaopiekowałaś się Luisieńką :loveu: Quote
missieek Posted March 5, 2006 Author Posted March 5, 2006 malawaszka napisał(a):hahaha bardzo bardzo mocno trzymam :kciuki: za Was i za Twoją cierpliwość i czekamy na relacje :loveu: z postępów oczywiście ;) Bardzo Ci dziękuję SWAN, że zaopiekowałaś się Luisieńką :loveu: ja sie oczywiscie dolaczam :p Quote
schroniskoJozefow Posted March 6, 2006 Posted March 6, 2006 :loveu: :loveu: :loveu: LUSKA powodzenia!!!:loveu: :loveu: :loveu: SWAN zycze cierpliwosci i tak goracego uczucia (jak do tej pory):loveu: :lol: :loveu: Quote
schroniskoJozefow Posted March 7, 2006 Posted March 7, 2006 SWAN nie daj siw prosic o jakies relacje......... umieram z ciekawosci..... Quote
swan Posted March 7, 2006 Posted March 7, 2006 właśnie jesteśmy w trakcie. Jestem w pokoju z Lusią, ona pod jednym stołem a ja przy drugim , jestem on line z panią Mrzewińską i Ona steruje co mam robić, jakie miny, jak co kiedy mówić, jak siedziec itp ale chyba jest optymistycznie:cool3: Lusia się rusza nawet jak jestem w pokoju i zwraca na mnie uwagę, więc ćwiczymy dalej:multi: Quote
kiwi Posted March 7, 2006 Posted March 7, 2006 o mamo!!! :eek2::eek2::eek2: Lusia pożarła Swan :scared::scared::scared::scared: Swan, odezwij sie co u was :D edit: nie wiemd laczego nie widzialm wczesniej posta swan :d a juz myslalm ze lusia ja zezarła :splat: Quote
Linee Posted March 7, 2006 Posted March 7, 2006 Cudnie:loveu: Teraz może być już tylko coraz lepiej:) Quote
malawaszka Posted March 7, 2006 Posted March 7, 2006 swan napisał(a):właśnie jesteśmy w trakcie. Jestem w pokoju z Lusią, ona pod jednym stołem a ja przy drugim , jestem on line z panią Mrzewińską i Ona steruje co mam robić, jakie miny, jak co kiedy mówić, jak siedziec itp ale chyba jest optymistycznie:cool3: Lusia się rusza nawet jak jestem w pokoju i zwraca na mnie uwagę, więc ćwiczymy dalej:multi: wspaniale :multi: bardzo dziękujemy Pani Zofii Mrzewińskiej :loveu: Quote
Vikamilka Posted March 7, 2006 Posted March 7, 2006 :eek::eek::eek: jestem w szoku, oj będzie się działo, będzie!!!:razz: :klacz:swan czekamy na relacje z oswajania, życze samych sukcesów. :cool3::loveu: Quote
swan Posted March 8, 2006 Posted March 8, 2006 Słuchajcie, czy widziałyście czy Lusia była atakowana albo gryziona przez inne psy w schronisku? Ona strasznie lękliwie reaguje na psy. Próbowałam ułatwić jej zadanie żeby obserwowała jak z moją spokojniutką suką chodzę na smyczy i jak ją głaskam, a Lusia mało ze skóry nie wyskoczyła tak się trzęsła. :crazyeye: Jak wchodzę bez psa, to jest o niebo spokojniejsza Quote
missieek Posted March 8, 2006 Author Posted March 8, 2006 u nas przebywala razem z dzika cherry i trzymaly sie razem... a w schronie na wybiegu z malymi sukami to tak jak Ci mowilam, nie wchodzila do bud, siedziala w rogu wybiegu Quote
swan Posted March 8, 2006 Posted March 8, 2006 wg reakcji wygląda, że prawdopodobnie była gryziona. teraz ma przerwę, i zaraz idę na górę dalej z nią ćwiczyć:cool3: Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.