Jump to content
Dogomania

DZIKA Lusia - u SWAN na oswajaniu - trzymac kciuki aby sie udalo!!


Recommended Posts

  • Replies 1.1k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Guest Mrzewinska
Posted

Tylko nie halti!!!
Luska nie ciagnie, niesmialo oglada swiat.
Ucisk na wąsy czuciowe, ograniczenie ruchu glową - to moze byc dla niej szok.
Ona musi czuc sie maksymalnie swobodnie przy czlowieku.
Mozna polaczyc obroze i szorki jakos.
A szorki jak dla zaprzegowcow?

zofia

Posted

Jak wylazi ze zwyklych to z zaprzegowych pewnie tez, to dla psa zadna wielka roznica. Ale jesli Swan chcialaby sprobowac to podrzuce linka do sklepu Wiosny. Ona szyje na zamowienie wiec moze i na Luske rozmiar mikro by zrobila ;)
U mnie najlepiej dziala polzaciskowa obrozka z materialu. Lancuszek latal jak chcial a materialowa zatrzymuje sie na dluzszych klaczkach i mam wiecej czasu na reakcje. Mysle, ze u Luski tez by moglo tak byc. Ewentualnie do tego szelki i krotka laczeniowka do obrozy.

Posted

buuu całego posta mi wcięło :angryy:

no to jeszcze raz

obejrzałam sobie jak wyglądają te szelki zaprzęgowe i jeśli o tym samym mówimy, to mimo że psa dosyć mocno oplatają (przynajmniej jednego typu) to nie zapobiegają przed wyjściem z nich tyłem, a tak właśnie Luśka wyłazi

pocieszam się , że ona nie ucieka sama z siebie jak chce gdzieś pójść gdzie ja akurat nie idę, tylko wtedy , jak się zaplącze w coś i wtedy panikuje i organizuje natychmiastową ewakuację

tak było w przypadku sąsiadów, tak było jak mi wyszła z szelek

no ale rzeczywiscie dodatkowa obroża zaciskowa powinna wzmocnić moje poczucie komfortu psychicznego :p , a póki co szelki typu indiańskiego które teraz nosi, czyli jedna obroża na szyi, druga w pachwinach, połączone dwoma paskami, jest dopasowana tak, że jak z nich będzie chciała wyjść , to wyjdzie ale chyba bez uszu :diabloti:

a propos uszu

proszę bardzo, oto przegląd aktualny

uszy aktywne


uszy radary poszukujące dzików , które na-pewno-dopiero-co-tu-były :evil_lol:


uszy wachlujące - Lusi chyba było trochę za gorąco w domu ;)


a tak w ogóle to chyba zdobyłam już spore zaufanie Lusindy, bo jak Wera na spacerze dostaje tzw "świrka" to znaczy biega jak opętana i depcze wszystko i wszystkich po drodze, to Lusia już nie chowa się za Darmą tylko za moimi nogami

a jak wczoraj wyszłam z nimi i okazało się ze jedna zapinka w szelkach Lusi była niedopięta i puściła jak Lusia pociągnęła smycz, to zanim ją zdążyłam zawołać, sama przeszła parę kroków, stwierdziła że coś jest nie tak, podeszła do mnie , usiadła i poczekała, aż zrobię coś z tym "co jej się niekomfortowo fląfra" (przynajmniej taką miała minę )

Posted

swan napisał(a):
a tak w ogóle to chyba zdobyłam już spore zaufanie Lusindy, bo jak Wera na spacerze dostaje tzw "świrka" to znaczy biega jak opętana i depcze wszystko i wszystkich po drodze, to Lusia już nie chowa się za Darmą tylko za moimi nogami


Fiu, fiu, fiu :razz: coz za awans;)

Guest Mrzewinska
Posted

Na zdjeciu z wachlującymi uszami Lusia ma pogodnie usmiechnieta twarzyczkę...

Zofia

Posted

Ja dla Szarika (który wylazł kilka razy ze zwykłej obroży a mojemu Tacie to nawet z szelek się wydostał) zaserwowałam taką półzaciskową - Abi i Lalka zresztą też takie mają i się bardzo to dobrze sprawdza:


(tylko my mamy inne kolorki :lol:)

Natomiast dla małej glizdy mam cuś takiego - i też nie udało jej się póki co mimo prób wyjść:


(to jest dokładnie ten kolorek :lol:)

Ostatnio natomiast zamówiłam nowe obróżki - żeby wiosnę przywitać w nowych kolorkach ;-)
I zdecydowałam się na to:

(wydaje mi się, że będą działać podobnie dobrze jak Rogz)

Posted

Paulina, Ty chyba lubisz kupować akcesoria dla zwierzaków tak samo mocno jak ja artykuły papiernicze :cool3:

ja jak chcę sobie poprawić humor, to nie idę kupić ciucha, tylko jakiś ładny papier listowy albo długopis albo zeszyt w przepięknej okładce :p

ale z obroży zaciskowej na pewno skorzystam i zrobię jakieś połączenie do smyczy, tak na wszelki wypadek, choć tak jak pisałam Lusia nie ma zapędów uciekinierskich, póki co i na moje szczęście

Posted

swan napisał(a):
Paulina, Ty chyba lubisz kupować akcesoria dla zwierzaków tak samo mocno jak ja artykuły papiernicze :cool3:

ja jak chcę sobie poprawić humor, to nie idę kupić ciucha, tylko jakiś ładny papier listowy albo długopis albo zeszyt w przepięknej okładce :p

a wiesz, coś w tym chyba jest... :hmmmm:
i potem moje psy maja zdecydowanie nadmiar sprzętów spacerowych a ja i tak zawsze się rozglądam za nowymi, bo np.zmycz mi kolorem nie pasuje do obroży... :stupid:

jak będziesz kupować taką obrożę to koniecznie półzcisk - taka, co się zaciska tylkodo pewnego momentu a dalej już jest ogranicznik
ja mam dla lalki skórkową na okrągło zszytą obróżkę zaciskową i nie lubię jej używać - Lalka nie ma czucia w momentach podekscytowania i ja się boję, że jej się stanie od tej obroży krzywda...

Posted

Lusia siedzi z nami w domu

to jest fotka sprzed niedawna



Lusia dzielnie chodziła za mną krok w krok po mieszkaniu, obserwowała wkładanie naczyń do zmywarki, asystowała przy nastawianiu pralki i przy ścieleniu łóżka

a jak zasiadłam do pracy przy biurku, Darma wlazła na stałe miejsce pod biurkiem, a Lusia chciała być bliżej i jej i mnie no to usiadła koło biurka

Darma jakoś nie protestowała

a Puma, widoczna na kanapie, miała trochę "nerwowy ogon" ale jej się po chwili znudziło i zasnęła

po jakiejś pół godzince chciałam Lusi podścielić materacyk pod dupsko, ale przeceniłam jej odporność psychiczną , jak machałam jej rękami w JEJ kąciku, zostałam postraszona
tak odruchowo, bardziej mnie zdziwiła niż wystraszyła, wystartowała z pyskiem do mojej ręki, ale nawet mordki nie otworzyła , w efekcie po prostu dotknęła mnie nosem w dłoń

no ale ja ją tym kombinowaniem wystraszyłam i znowu poszła do sypialni pod łóżko:shake:

a teraz, jak to pisałam , przytuptała wreszcie do nas, ale z kolei Darma dała ciała i ledwo Lusia przestąpiła próg pokoju, Darma lekko warknęła i Lusia szybciutko zrejterowała pod łóżko

no nic, kroczek po kroczku, i tak jest dobrze

Lusia jakoś nie znaczy terenu, a już parę razy była po parę godzin w domu, na razie tuż po spacerze, więc jest ułatwienie, no ale od czegoś trzeba zacząć

aha, Kacper przyszedł z dworu i chciał sobie wskoczyć na kserokopiarkę, na której często przysypia, ale na drodze stanął mu jakiś nowy pies, więc się wycofał i śpi na pierzynie , więc nie wyszedł na tym źle :eviltong:

PS jak pisałam tego posta to znowu usłyszałam tuptanie Lusi za plecami, ale się nie odważyła i wróciła do sypialni, nie szkodzi, w końcu nabierze odwagi

Posted

dzisiaj Lusia siedziała znowu pół dnia w domu z nami

w domu się już swobodniej czuje, Darma ani razu nie zawarczała, Lusia wie gdzie lepiej się nie zbliżać, już się napije z miski wody, bo na początku to się bała

no i jak wołam po smakole, to przybiega razem z Darmą i siedzi i zamiata ogonem aż miło:loveu:

do tej pory to przychodziła i czekając na nagrodę siedziała "na baczność". teraz na widok nagrody w ręku ma już zdrowy psi odruch ogonowy :p

ale i tak większość czasu spędziła pod łóżkiem

a jak się tam zamelinuje, to nie wychodzi nawet po smakole

ale w sumie nie wiem czy się tym martwić za bardzo;) moja bratowa w posagu do nowego domu wniosła średniego wieku suczkę

odchowana w domu od szczeniaka, a i tak strachliwa taka, że właściwie 7/8 życia spędza pod łóżkiem

wychodzi żeby coś zjeść i wyjść na spacerek, albo jak ktoś przyjdzie, to jak nie zna gości to obszczeka i zrejteruje pod łóżko, a jak zna to się przywita i odchodzi dalej odpoczywać pod łóżko, więc może Lusia taki typ :evil_lol:

  • 3 weeks later...
Guest Mrzewinska
Posted

Luska smieje sie calą gębą:loveu::loveu::loveu:

Zofia

Posted

Lusia lubi biegać i czasem zaczepia do biegania Darmę, czasem mnie

Lusia bardzo lubi wodę, włazi do każdej jaką spotka, stawku, strumyka, rowu z wodą , i idzie tą wodą tak daleko jak się da, czyli jak jej pozwolę, bo najczęściej woda nie prowadzi do celu, jaki akurat ja obrałam:p

Lusia pod łóżko zabrała sobie piłkę tenisową i gumową piszczącą piłkę, dwa razy słyszałam, jak sobie nią pisnęła

Lusia całymi dniami siedzi z nami w domu, tylko na noc idzie do kojca, jak było widać na zdjęciu je razem z pozostałymi sukami

na początku parę razy nie połapała chronolgii podawania misek i wepchnęła się do miski Darmy, ale jedno warknięcie ustawiło ją w odpowiednim miejscu i już tego nie próbuje

nauczyła się odplątywać jak flexi zablokuje się naokoło pnia drzewa albo na jakimś krzaku , już nie panikuje, nie próbuje wyskoczyć z szelek albo przegryźć smycz żeby się uwolnić, tylko albo wraca tą samą drogą i sama się odplątuja, spryciula,albo jak smycz się zaczepi np na cierniu, to czeka spokojnie aż podejdę i ją uwolnię

mogę ją spokojnie wyczesać, co jest obecnie jak najbardziej pożądane, bo jest czas linienia i mieszkanie wygląda masakrycznie, codziennie sprzątam podłogi i nie ma po chwili po tym sprzątaniu śladu

Przez jakiś czas Lusia namolnie właziła na łóżko i sikała na naszą nową pościel :mad:, ponieważ nie słyszałam, ,kiedy właziła na łóżko, bo pracowałam przy biurku w pokoju na drugim końcu mieszkania, położyłam w końcu na łóżku bardzo szeleszczącą folię, po kilku interwencjach Lusia przestała włazić na łóżko

czasem zdarza jej się posiusiać na podłodze koło wanny, już się nauczyłam że ma słabszy pęcherz niż czarnule, które wystarcza "wykręcić" dwa razy dziennie, jak wychodzę z Lusią na chwilę chociaż na siusiu popołudniu, to kałuży nie ma

z wyjątkiem dzisiaj, była na siusiu, a pod wieczór kałuża i tak była :niewiem:

poza tym czasem zabiera rzeczy pod łóżko, raz wyciągnęłam jej stamtąd jednego buta tzta, raz obok łóżka leżała moja bluzka, a raz sweter tzta,pewnie przerwałam jej taszczenie tego pod łóżko

nie niszczy, nie gryzie, ale zabiera

może muszę pomyślec o jakimś legowisku dla niej w domu :???:

Lusia szybko nauczyła się co zapowiada jakie zdarzenie

jak robię coś w kuchni, przychodzi i pilnuje

już wie, że jak wstawiam czajnik z wodą, to możliwe, że tą wodą będę im zalewać suchą karmę, i nieważne, ze czajnik włączam wiele raz dziennie , bo ja jestem herbaciara, to zawsze wszystkie suki tego pilnują, to Lusia też

poza tym jak się zakłada buty albo kurtkę albo otwiera drzwi, to leci w podskokach bo chce na spacer

a już jak mam jej smycz w ręce, to jest normalne wariactwo :painting:

biega i skacze i cieszy się jak szczeniak :loveu:

zostawiam ją w kojcu tylko na noc no i jak wyjeżdżam coś załatwić do miasta, wcześniej zostawała w domu, ale od kiedy zaczęła sikać na pościel , to nie ryzykuję zeby móc szybko reagować

parę dni temu cały dzień przesiedziała w kojcu bo cały dzień byłam w Poznaniu, następnego dnia jak po nią poszłam, to mało ze skóry nie wyskoczyła z radości :sweetCyb:

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...