malawaszka Posted September 26, 2007 Posted September 26, 2007 hahaha ojj Luśka Luśka :lol::lol::lol: ale to wspaniałe wieści, że nie widzi Cię jako potwora ;) Quote
swan Posted September 26, 2007 Posted September 26, 2007 oj joaa, dopiero teraz zobaczyłam,że Lusia jako jedyna się ostała w Twoim podpisie weteranka, nie ma co :cool3::mad: Quote
brazowa1 Posted September 28, 2007 Posted September 28, 2007 Czy to znaczy,ze weteranka moze juz znikac z podpisu? :cool3: Quote
joaaa Posted September 28, 2007 Posted September 28, 2007 No właśnie, chyba zagnieździła się u Swan jak Feniks u mnie. :loveu: Co tam słychać??? Quote
swan Posted September 30, 2007 Posted September 30, 2007 jeśli chodzi o przyszłe losy Lusi, to ja po prostu :hmmmm: nie wiem no bo jak tutaj cokolwiek planować, jesli ja nie wiem, czy Lusia nie niszczy w domu, ładnie chodzi na smyczy albo czy zachowuje w domu czystość nie można psa próbować wyadoptować bez takiej wiedzy a czy zostanie u mnie? na zasadzie lokatora klatki to może być nawet całe życie, ale chyba obydwie mamy większe ambicje:cool1: a z kolei czy dogada się z moimi dwiema sukami w domu? trzeci przedstawiciel tej samej płci pod jednym dachem to trochę za dużo, z kotami za to nie powinna mieć problemu a więc pozostawiając te rozważania na boku, jako że na razie nie przyniosą żadnego wniosku, przedstawiam Lusię prawie w szelkach :cool3: ha, chciałam, ale imageshack dzisiaj strajkuje:angryy: uff, za to fotosik jeszcze działa:p z tymi szeleczkami to opatrzność nade mną czuwa Lusia za jedzeniem wkłada głowę w pierwszą pętlę a jak ucieka zestresowana do budy po włożeniu szeleczek przez głowę, to przypadkiem szelki tak są skonstruowane, że w trakcie wchodzenia do budy Lusia wklada obie nóżki w odpowiednie miejsca w szeleczkach:diabloti: w zwiazku z tym jak już wołam Lusię po raz drugi i wychodzi do mnie z budy po jedzonko , to jest już praktycznie ubrana i wystarczy zapiąć tylko zapinkę na grzbiecie ale do tego jeszcze nie doszliśmy:oops: na razie żeby się przyzwyczaiła, szarpię ją za te szeleczki, nawet próbuję do siebie przyciągnąć czasem panikuje, czasem spokojnie podejdzie przyciągnięta do jedzenia różnie bywa musi się odzwyczaić panikowania , to wszystko no i przydało się nasze wcześniejsze przyzwyczajanie do podnoszenia i trzymania przeze mnie za łapki bo najważniejsze teraz to nauczyć ją spokojnie zdejmować tą uprząż przy mojej pomocy oczywiście i teraz jak już Lusia jest w szeleczkach i trochę ćwiczymy z przyciąganiem itp to potem wyciągamy Lusię z tej konstrukcji a to wystarczy podnieść jedną łapkę i przełożyć przez pasek, drugą to samo , to nam idzie gładko zawsze najwięcej kłopotu jest z głową pętla jest dosyć ciasna, specjalnie zmniejszyłam,żeby Lusia się przyzwyczajała no a ona ma takie motylkowate uszy:loveu: no i te uszy przy zdejmowaniu obroży zawsze zawadzają:evil_lol: i wtedy Lusia zaczyna trochę wierzgać jak miniaturowy konik na rodeo ale, cokolwiek bym nie robiła, nawet jeśli przy wyplątywaniu jej z szelek obróci mordkę w stronę mojej ręki, to nigdy przenigdy nie zauważyłąm,żeby miała chociaż odruch kłapnięcia zębami albo przytrzymania mojej ręki , która coś tam majstruje przy jej karku:loveu: Quote
swan Posted September 30, 2007 Posted September 30, 2007 swan napisał(a):w zwiazku z tym jak już wołam Lusię po raz drugi i wychodzi do mnie z budy po jedzonko , to jest już praktycznie ubrana i wystarczy zapiąć tylko zapinkę na grzbiecie ale do tego jeszcze nie doszliśmy:oops: jak to się nie udało, skoro właśnie się udało :multi: najtrudniej mi bylo to zrobić jedną ręką:oops: ale za którąś próbą wyszło:multi: ale jak tylko Lusia poczuła, że w pasie ma coś dość ciasnego, to spanikowała, a to oznacza rejterowanie do budy:mad: ale, łakomczuch jest, to zaraz się dała z niej wywabić:razz: coś czuję, że niedługo będziemy przyzwyczajać do przyczepiania smyczy:p Quote
Guest Mrzewinska Posted September 30, 2007 Posted September 30, 2007 Fantastycznie!!!! Jeszc ze troche, pojdziecie na spacer!!!! Brawo!!!!!!! :lol::multi::loveu: Zofia Quote
PaulinaT Posted October 1, 2007 Posted October 1, 2007 Brawo brawo brawo brawo! To mi na pewno pisałaś wczoraj - ale laptop się wziął i wyłączył... :mad: Quote
swan Posted October 23, 2007 Posted October 23, 2007 no więc, proszę szanownego państwa postępy są:lol: udało mi się pewnego pięknego dnia zapiąć na Lusi szeleczki są dość mocno dopasowane, ale nie robiła z tego paniki i zignorowała je totalnie zajmując się jedzeniem, jak zwykle z tym że z tym zapinaniem to mam kłopot, bo szeleczki mają zapięcie lekko z boku i to nie z tego, którym Lusia zwykła się do mnie zbliżać, biorąc jedzenie z prawej mojej ręki no to założyłam jej szeleczki "na lewo" i już zapinka była po właściwej stronie :p potem uczyłam się zapinać tą plastikową zapinkę jedną ręką ale to nie jest proste jedna ręka jest permanentnie zajęta, bo robi za paśnik, a druga smyra po grzbiecie i musi złapać obie końcówki, wsunąć jedną w drugą i jeszcze docisnąć, żeby kliknęło i się zapięło :cool1: najczęściej ta czynność zajmuje tyle, że ręka paśnik zużywa całe paliwo na pół dnia i nie ma już na czym ćwiczyć dalej :diabloti: więc pewnego pięknego dnia się wkurzyłam, paśnik położył kilka chrupek przed nosem Luśki i błyskawicznie powędrował aby dołączyć do drugiej ręki jako pomocnik i tak Luśka została chwycona za dwie końcówki szorek, zgięła się wpół ze strachu ale stała, nie uciekła, dała się zapiąć jak człowiek normalnie dwiema rękoma, i jak puściłam szeleczki i Luśkę, nie zwiała tylko patrzyła, kiedy paśnik pojawi się z powrotem z kolejną porcją:multi: tak trenowaliśmy kilka dni aż mi się znudziło i postanowiłam zapiąć ją na smycz:mad: nie będzie mi tu baba siedziała w klatce całe życie , darmozjad jeden, koniec tego dobrego:mad: smycz to oczywiście łańcuch krowi w wersji mini czyli jedyna rzecz, jakiej Lusia (mam nadzieję) nie przegryzie ubraliśmy szeleczki , przypięłam smycz, ciągnęłam ją na tej smyczy do siebie, jak podciągnęłam, brała jedzenie nie był paniki po którymś takim przyciągnięciu (lekkim, takim zachęcającym raczej, bo nie trzeba było jej wlec jak osła, bo się nie opierała) pozwoliłam jej wejść do budy chciałam,tak dla treningu, wyciągnąć ją z tej budy za smycz i prędzej bym chyba całą budę na siebie wciągnęła , niż ją wyciągnęła ze środka Lusia się zrobiła wielka, zrobiła nietoperza i zaparła się wszystkimi łapami,spuściła łeb i jeszcze mordą zaparła się o próg:evil_lol: po prostu jest nieziemska nie z nią numery siłowe z Lusią trzeba po dobroci poluzowałam smycz podeszłam do budy pomachałam jej jedzeniem przed nosem i w dwie sekundy była na zewnątrz jeszcze parę dni poćwiczyliśmy ze smyczą aż w końcu nadszedł dzień spaceru jeszcze nie na dworze, ale na razie w kojcu trochę się wystraszyłą, jak wstałam, bo rzadko tak nad nią góruję, ale szybko się uspokoiła najpierw nie ciągnęłam, tylko po prostu ją wabiłam jedzeniem podchodziła sama parę razy próbowała zrejterować do budy, ale ją przytrzymywałam na smyczy, lekko przyciągałam do siebie, wołałam i wyciągałam do niej rękę z jedzeniem i natychmiast zmieniała plany i szła do mnie tak parę rundek zrobiliśmy po kojcu jak czuje opór smyczy, nie ma żadnej, ale to żadnej paniki czasem próbuje nawiać, ale jak ją przytrzymuję i mówię uspokajającym głosem i daję jedzenie, to przychodzi po jedzonko i jest ok zdejmowanie też już mamy opanowane do perfekcji żadnych kłopotów, spokojnie mogę jej podnosić i wyciągać łapki po kolei z szeleczek i nawet przy ściąganiu obroży przez głowę i uszy już nie ma nerwowych ruchów ciąg dalszy mam nadzieję nastąpo:p Quote
Evra Posted October 23, 2007 Posted October 23, 2007 Brawoooo!!!! Lusia!!!!:loveu::loveu::loveu: :laola: Quote
Guest Mrzewinska Posted October 23, 2007 Posted October 23, 2007 Ciag dalszy nastapi na pewno!!!! Jak wyjdziecie na prawdziwy spacer, poutykaj co pare metrow sloik - puszke - miseczke ze smakolem, prowadz Luske od smakola do smakola!!!!Jasne Ty bedziesz z puszki smakole wyjmowac, niech wie, komu je zawdziecza. No jeszcze troche i jakies zabawy????? Kto wie????? Brawo, dziewczyno, oswoilas kompletną dzikuskę:lol::lol::lol:. Zofia Quote
polciuaa Posted October 23, 2007 Posted October 23, 2007 Swan.!Jestes wielkaaa.!!!:loveu: Brawo.Brawo.Brawo.!!! Quote
schroniskoJozefow Posted October 23, 2007 Posted October 23, 2007 jestem pod wrazeniem... brawo! ile ona u ciebie juz jest? Quote
swan Posted October 23, 2007 Posted October 23, 2007 schroniskoJozefow napisał(a):jestem pod wrazeniem... brawo! ile ona u ciebie juz jest? tylko troszkę ponad półtora roku .....:cool1: Quote
PaulinaT Posted October 24, 2007 Posted October 24, 2007 O jacie. O jacie. O jacie!!!!!!! Ale porobiłaś. I Luśka jaka się porobiła. I już nie jest pół psa. To już jest trzy czwarte psa :multi: Quote
Lipizzan Posted October 24, 2007 Posted October 24, 2007 POWTARZAM PO WSZYSTKICH, ALE NIE MOGĘ SIĘ POWSTRZYMAĆ BB RR AA WW OOOOOOO :multi::Rose::Rose::Rose::Rose::Rose::Rose::Rose::Rose::Rose::Rose::Rose::Rose::smilecol::lilangel::angel::cunao::cunao::cunao::cunao::cunao::cunao::cunao::cunao::cunao::cunao::cunao::cunao: GRATULACJĘ ZA WYTRWAŁOŚĆ Quote
joaaa Posted October 24, 2007 Posted October 24, 2007 :klacz::klacz::klacz::klacz::klacz::klacz: :sweetCyb::sweetCyb::sweetCyb::sweetCyb: teraz spaceeeeeeeereeeeeeeeeeeeeeeekkk.... :painting::painting::painting: Quote
Tundra Posted October 24, 2007 Posted October 24, 2007 Gratuluje!!! Ja sie ciesze, ze jest tu taki watek Lusi i Swen lub Swen i Lusi i to tylko troche ponad poltorej roku ale jaki POZYTYWNY!!!! ...i piekny;) Quote
swan Posted October 26, 2007 Posted October 26, 2007 próbowałam Wam wkleić zdjęcia Lusi na smyczy, żeby się pochwalić no i próbowałam i próbowałam zrobić to zdjęcie, trzymałam ją na krótkiej smyczy, zeby nie uciekła gdzieś za budę albo do budy okazało się to całkowicie zbędne, bo Lusia podążała za paśnikiem i się ciągle przemieszczała żeby mnie dogonić a potem jak się nad nią pochylałam z aparatem zeby zrobić zdjęcia, to okazało się, że Lusia jest ciekawa , co to jest i czy to się da zjeść i dosłownie wspinała się po moich nogawkach żeby dosięgnąć no i sami zobaczcie jaka tragedia z tego wyszła no i wreszcie coś wyszło oto dowód, i jak widać nie próbuje zjeść smyczy, jakoś w ogóle nie ma odruchów żeby się odgryźć i uwolnić :crazyeye: Quote
kiwi Posted October 26, 2007 Posted October 26, 2007 swan, nie moge wyjsc z podziwu :) GRATULUJE :modla: tyle czasu, tyle trudu i sa efekty! Quote
polciuaa Posted October 26, 2007 Posted October 26, 2007 Wspaniale,ze werszcie sie to udalo.!Lusia chyba nei czuje sie zagrozona kiedy jest na smyczy,prawda.? Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.