Lipizzan Posted October 11, 2006 Posted October 11, 2006 Ło matko jaka ona śliczna, ale i tak jest lepiej niż kiedyś było z Czarą, bo jak dostawała papu to mama siadała na schodach przed domem (od miski jakieś 3 metry) i Czara musiała zjeść przy mamie siedzącej nieruchomo. Wyglądało to komicznie, bo tak dwa kęsy i Czara robiła galopem rundę albo dokoła domu albo wielkie koło średnicy jakieś 6 metrów i znowu dwa kęsy i runda, dwa kęsy i runda. :evil_lol: :evil_lol: :evil_lol: :evil_lol: Potem na szczęście to minęło. A tu widzę Lusia bez żadnych galopad, to co, że zgięte łapy, to na pewno przejdzie. BRAWO dzieczyno BRAWO :klacz: :klacz: :klacz: :klacz: :klacz: :klacz: :klacz: :klacz: :klacz: :klacz: :klacz: :klacz::klacz::klacz::klacz::klacz::klacz::klacz::klacz::klacz::klacz::klacz::klacz::klacz::klacz::klacz: Quote
PaulinaT Posted October 11, 2006 Posted October 11, 2006 Śliczna śliczna... ale jaka charakterna i uparta... :diabloti: Quote
swan Posted October 15, 2006 Posted October 15, 2006 no i co tutaj pisać? Że Luśka po kilku minutach czajenia się w końcu odważyła się przejść między mną siedzącą tuż przy jej legowisku a murkiem (miała szparę pół metra) po jedzonko leżące dalej na podłodze? toż widownia pośnie przy takich "rewelacjach":eviltong: no i jeszcze wczoraj machałam ręką przy karmieniu, podawałam raz z dołu, raz z góry, bokiem, odwracałam ramię itd:eviltong: zachowywałam się jak niezły połamaniec takie pomysły przychodzą mi do głowy na bieżąco, bo normalnie bym nie pomyślała, żeby tak ćwiczyć, dopiero jak widzę, czego ona się boi, to do tego się staram przyzwyczaić a ponieważ boi się niemal wszystkiego...... no ale z tym machaniem ręką poszło nieźle dzikus był głodny, więc cierpliwie dążyła z mordką za tą ręką i nawet zapominała odskoczyć przy bardziej gwałtownych ruchach a uszka miała położone płasko po bokach głowy, to znaczy nie przylizane, tylko swobonie położone, czyli chyba dobrze:cool3: Quote
Lipizzan Posted October 15, 2006 Posted October 15, 2006 Normalnie w szoku jestem BRAWO DZIEWCZYNO BRAWO:klacz: :lilangel: :klacz: :lilangel: :klacz: :lilangel: :klacz: :klacz: Quote
joaaa Posted October 17, 2006 Posted October 17, 2006 :klacz::klacz::klacz::klacz::klacz::klacz::klacz: Quote
malawaszka Posted October 18, 2006 Posted October 18, 2006 supr Swan - strasznie sięcieszę, że idzie do przodu!!!! :laola: Quote
swan Posted October 19, 2006 Posted October 19, 2006 tak brazowa1, w azylu była ze szczeniakami, nikt nie potrafi powiedzieć, czy była znaleziona ze szczeniakami i przywieziona do azylu, czy dopiero w azylu się oszczeniła tutaj na dogo był nawet wątek przynajmniej jednego jej szczeniaczka, który też był dzikuskowaty, ale został adoptowany chyba dosyć wcześnie, więc mam nadzieję, że jest już domową przytulanką Quote
malawaszka Posted October 19, 2006 Posted October 19, 2006 na dogo to nie było dzieciątko Lusi - to była po prostu też sunieczka zabrana z Ol na tymczas do missieek - on była młodziutka i szybciutko się oswoiła w swoim domku - jej się udało więc cały czas trzymamy :kciuki: za Lusieńkę - ona musi w końcu uwierzyć! Quote
swan Posted October 22, 2006 Posted October 22, 2006 słuchajcie słuchajcie na sali, w której teraz zamieszkuje Lusia, tuż przed sylwestrem będzie wyprawiane wesele rodzinki w związku z tym Lusia niedługo wyprowadzi się do swojego kojca, jak najszybciej tak naprawdę, żeby się zdążyła zahartować przed zimą. Właśnie skończyliśmy budować wielki kojec dla Agi i Korala, teraz zrobimy mały tymczasowy dla Lusi i gotowe. Ale ja nie o tym. Ja chciałam o tym, że wczoraj ww rodzinka przyjechała do nas obejrzeć pokój żeby zaplanować układ stołów, dekoracje itp No i cztery duże i głośne dorosłe osoby, jedno głośne dziecko i ja jedyna Lusi znajoma weszły wczoraj Luśce do jej królestwa i łaziły po pokoju, niebezpiecznie zbliżały się do jej legowiska, stały nad nim, rozmawiały, przemierzały cały pokój długimi krokami. Ta mała dziewczynka ciągle się do niej zalecała, ale z bezpiecznej odległości:cool3: Zanim zaczęliśmy oględziny, upewniłam się, że drzwi na dwór są zamknięte, bo najbardziej optymistyczny scenariusz, jaki przewidywałam, to to, że Lusia ucieknie ze swojego kącika w najdalszy kąt pokoju. Ale tak naprawdę spodziewałam się, że Lusia nie wytrzyma, i nawieje na schody i ucieknie na sam dół i będzie chować się w najciemniejszym kąciku. A wiecie co? Tak, Lusia skuliła się, zgarbiła, spuściła trochę łepek i patrzyła spode łba wystraszona. Ale NIE UCIEKŁA:multi: NIE TRZĘSŁA SIĘ:multi: obserwowała tylko ludzi, zrobiła się najmniejsza jak tylko się dało i przeczekała nawałnicę:p Po chwili wszyscy sobie poszli, a ja przyszłam do niej jeszcze raz z jedzonkiem i małą Dominiką. Prosiłam Dominisię, żeby się do Lusi sama nie zbliżała, żeby nic nie mówiła i stała w miejscu. Ale wiecie pewnie jak to dotarło do ruchliwej czterolatki:razz: i dobrze, bo się przekonałam, że Lusia mimo obecności Dominisi, jej tuptania w miejscu, machania rączkami i ciągłego gadania:roll: wyszła z kącika po jedzenie, podeszła do mnie po jedzenie, mimo że mi nad głową stała obca osoba:cool3: a potem podeszła do Dominiki po jedzenie, które ta miała dla niej w ręce. I powiem wam, że to Dominika bała się bardziej:evil_lol: bo co chwila zabierała rączkę, co z kolei płoszyło Lusię:lol: ale po chwili obydwie się przemogły i Dominika nakarmiła z ręki Luśkę:multi: Jak sobie pomyślę, jaka to ogromna zmiana w zachowaniu Lusi porównując do jej początków, to :crazyeye: :lol: Quote
Tundra Posted October 22, 2006 Posted October 22, 2006 Swietnie!!!! Prawda ze sie oplaca! Nie korci Cie, zeby ja zabrac na spacer? Quote
PaulinaT Posted October 22, 2006 Posted October 22, 2006 No nie mogę.... brawa wielkie dla Lusi za odwgę i dla Ciebie za Lusi odwagę!!!! Brawa brawa brawa!!!! Quote
swan Posted October 22, 2006 Posted October 22, 2006 a jasne że mnie korci:cool3: tylko to jeszcze trochę potrwa, na razie ją przyzwyczajam powoli, że smycz nie robi krzywdy, oraz że dotknięcie głowy czy okolic szyi jest początkiem smakołyku:cool3: parę razy nawet udało mi się chwycić końcówkę jej obroży, która jest dosyć długa i odstaje, ale może tego nawet nie zauważyła:cool1: Quote
malawaszka Posted October 22, 2006 Posted October 22, 2006 jejku popłakałam się :loveu: Swan dla Ciebie :Rose: :Rose: :Rose: Quote
Witokret Posted October 22, 2006 Posted October 22, 2006 Swan - wielkie gratulacje !!!! Caly czas sledze Wasze postepy i jestem pod wrazeniem :lol: Quote
swan Posted October 22, 2006 Posted October 22, 2006 tak offowo:cool3: w chwili obecnej chyba powiększa się moje czarne stado bo poza Luśką, która jedyna nie jest czarna, mam trzy adoptowane suki (czarne oczywiście) i parkę kotów (czarnych oczywiście) w całej okolicy mojej wiejskiej nie ma innych czarnych kotów, poza kotką sąsiada odległego od nas, ale ona jest wysterylizowana i nie będzie miała czarnych kociąt i nagle w środku nocy niemal dosłownie do drzwi mojego domu zapukała czarna kotka szczerze mówiąc pomyliłam ją z moją Puśką:oops: i dopiero jak w nocy w sypialni odbyło się furczenie, buczenie i prychanie na psy, a Pusię zobaczyłam na tarasie, to się zorientowałam, ze do domu wpuściłam obcego kota:oops: właśnie teraz Bździągwa (imię robocze:evil_lol: ) uczy się, że wchodzenie i wychodzenie z domu odbywa się za pomocą miauczenia... chyba jej się spodobało, bo przez ostatnią godzinę wpuszczałam i wypuszczałam ją z dziesięć razy:angryy: o, znowu miauczy pod drzwiami:stormy-sad: trochę się bała psów, ale po jakimś czasie dała się spokojnie obwąchać, z Kacprem się juz poznała (kocurem) pokojowo, właśnie się poznała z Puśką (kotką) Pusia właśnie w tej chwili pokazuje Bździągwie do czego służy moje łóżko:p a ja zaraz wybieram się do Lusi z TZem się zastanawiamy, czy my przypadkiem jakieś czarne charaktery nie jesteśmy, ze wszystkie czarne stworzenia do nas ciągną:evil_lol: jakiś sabat czarownic chyba urządzę:evil_lol: a zaraz zajrzę na allegro, czy tam jakiejś używanej kryształowej kuli nie sprzedają0X PS to jednak nie była nauka spania w łóżku. Bździągwa wlazła na łóżko za Puśką i została oburczana.... Quote
PaulinaT Posted October 22, 2006 Posted October 22, 2006 Nooo cieszę się, ze o niej napisałaś, Bźdzwiąga to rewelacyjne imię :lol::lol::lol: Widzę że dokocenie przebiega łagodnie i bez większych ekscesów :razz: Quote
joaaa Posted October 22, 2006 Posted October 22, 2006 :grin: :grin: :grin: :grin: :grin: :grin: :grin: :grin: :megagrin: :megagrin: :megagrin: :megagrin: :megagrin: Pomyliłas czarne koty!!!!!!!!!! :evil_lol: A Luśka, brawo!!!!!!!!!!!!!!!! Quote
swan Posted October 22, 2006 Posted October 22, 2006 joaa:angryy: proszę się nie śmiać:mad: (;) ) no co, widziałam,że trochę mniejszy kot, ale myślałam,że Puśka ma jakieś takie przylizane futerko:oops: i widziałam , że ma jakieś takie wielkie oczy, ale myślałam, że jest przestraszona, bo u nas ostatnio lis po ogrodzie biega:shake: a to się okazało, że pół twarzy kota to oczy, bo buźka dwa razy mniejsza:cool1: a teraz Kacper poszedł na łów, Puśka też, a Bździągwa śpi na łóżku:p tak naprawdę to na wsi można mieć prawie dowolną ilość kotów, widzi się je razem tylko czasem w porze karmienia,a tak to na raz w domu jest widoczny zazwyczaj tylko jeden:evil_lol: Quote
joaaa Posted October 22, 2006 Posted October 22, 2006 bo podobno wszystkie koty są czarne! :diabloti: oprócz mojego Misia, który jest paskowany! A nowe zdjęcia Luśki gdzie?!!!! :mad: :mad: :mad: Quote
PaulinaT Posted October 23, 2006 Posted October 23, 2006 joaaa napisał(a):bo podobno wszystkie koty są czarne! :diabloti: oooo ja sobie wypraszam - ja mam kotów w liczbie 3 i zaden nie jest czarny :mad: Quote
swan Posted October 23, 2006 Posted October 23, 2006 PaulinaT napisał(a):oooo ja sobie wypraszam - ja mam kotów w liczbie 3 i zaden nie jest czarny :mad: PaulinaT, jak to nie, Czesiek jest czarny rozbielony, zależy które paski, bardziej lub mniej rozbielone:evil_lol: Halo też:evil_lol: Kropka przecież jest czarna, tylko miejscami ma białe plamy:p :eviltong: Quote
PaulinaT Posted October 23, 2006 Posted October 23, 2006 Jassssne... tak oczywiście masz rację.... :stupid: W ten sposób twoja Lusia też jest czarna :turn-l: Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.