swan Posted September 23, 2006 Posted September 23, 2006 trudno opisać postępy, jeśli nie widziało się jak zachowywała się Lusia przy karmieniu w początkowych tygodniach, choć tak naprawdę powinnam porównywać do "środkowych" tygodni, bo w początkowych Lusia nie wzięła jedzenia nawet z ziemi jeśli ja byłam z nią razem w pokoju:shake: Lusia jest coraz śmielsza i zdecydowanie mogę powiedzieć, że od chwili używania klikera postępy idą w porównaniu z wcześniejszymi w tempie "ekspresowym", co niestety jednak oznacza tempo bardzo wolne, ale ja i tak się bardzo cieszę:lol: Lusia coraz śmielej podchodzi po jedzenie, jak skończy się jedzenie w dłoni, to odchodzi parę kroków i najczęściej nie jak dotychczas ucieka do swojej kryjówki, tylko zatrzymuje się w połowie drogi i czeka na kolejną porcję patrząc na mnie wyczekująco, żebym ją zawołała czasem nawet jak nie zawołam tylko położe smakołyk na nodze siedząc na podłodze, to po prostu sama podchodzi:multi: i nie ucieka po każdym kęsie żeby przeżuwać w oddaleniu, tylko cofnie się najwyżej pół kroku, zjada obok mnie i sięga po następne:loveu: przyzwyczajam ją teraz , że zanim uda jej się wydostać jedzonko z dłoni, to najpierw musi się dać poiskać po mordce już coraz spokojniej to znosi, choć już nigdy nie ucieka:p i najlepsze zjawisko - wczoraj usiadłam na podłodze, dałam jej najpierw jedzenie z ręki, a potem rzucałam smakołyki po całym pokoju po jednym chciałam zobaczyć, czy będzie bez skrępowania chodziła po całym pokoju, bokiem i tyłem nawet do mnie, bo kiedyś było to nie do pomyślenia:shake: a teraz biegała po pokoju jakby mnie tam nie było:p i tylko patrzyła, w którą stronę poleci i galopem leciała i wcale nie na ugiętych łapach:cool3: nie boi się ręki rzucającej jedzonko nawet ze sporym wymachem:p i zaskoczyła mnie w pewnym momencie totalnie rzuciłam chrupka tak, że musiała przebiec przez cały pokój i pobiec za mnie, rzuciłam , w ręce miałam kilka kolejnych chrupek czekających na rzucenie, a Lusia zamiast pobiec za tamtym, który spokojnie i bezpiecznie leżał daleko od niej i ode mnie, podeszła do mnie i wyjęła mi chrupka z ręki:crazyeye: :loveu: normalnie siedziałam na tej podłodze, rzucałam dalej i nie mogłam się przestać uśmiechać:lol: tylko ciężko myślę, czy da się coś zrobić, żeby nie wycofała się zupełnie do punktu wyjścia jak pojawią się inni ludzie i inne psy, a właściwie moje suki:hmmmm: Quote
kiwi Posted September 23, 2006 Posted September 23, 2006 o rany, swan no faktycznie idziecie do przodu! małymi kroczkami ale jednak :thumbs: Quote
brazowa1 Posted September 23, 2006 Posted September 23, 2006 Wow! dzikie zwierzatko zainicjowalo kontakt z czlowiekiem! a raczej z chrupkiem :p Brawo lusia! Quote
malawaszka Posted September 23, 2006 Posted September 23, 2006 :loveu: Swan cudowne wieści :klacz: Quote
Vikamilka Posted September 23, 2006 Posted September 23, 2006 rewelacyjne wieści!!!!!!!!!:multi: :multi: :multi: Quote
GreenEvil Posted September 23, 2006 Posted September 23, 2006 Bomba !!! czekamy na dalsze czesci opowiesci z lusiowego lasu ;) pzdr GreenEvil Quote
Lipizzan Posted September 23, 2006 Posted September 23, 2006 Normalnie jestem w szoku. CAły moj komentarz:klacz: :klacz: :klacz: :klacz: :klacz: :klacz: :klacz: :klacz: :klacz: :klacz: :klacz: :klacz: :klacz: :klacz: :klacz: :klacz::klacz::klacz::klacz::klacz::klacz::klacz::klacz::klacz::klacz::klacz::klacz::klacz::klacz: Quote
joaaa Posted September 23, 2006 Posted September 23, 2006 :klacz: :klacz: :klacz: :klacz: :klacz: :klacz: :klacz: :klacz: :klacz: :jumpie: :jumpie: :jumpie: :jumpie: :jumpie: :jumpie: :jumpie: Quote
joaaa Posted September 28, 2006 Posted September 28, 2006 Haloooooooooooooooooo!!! Swan!!!!!!!!!! Czas na nowe info!!!!!!!!!!! Quote
swan Posted September 29, 2006 Posted September 29, 2006 ależ gdzie tam, wcale nie czas, jeszcze za wcześnie.... Lusia przyzwyczaja się do mnie po kawałki powolutku bardzo weźmie jedzonko z kolana, jak siedzę na podłodze "po turecku" ale już z łydki ani kostki nie:shake: raz podchodzi biegusiem po jedzenie do ręki, a raz się zastanawia a jak ostatnio poszłam do niej bardzo zmęczona wieczorem, to w ogóle się uparła i nie za bardzo pozwalała się ani dotknąć, ani nie podchodziła specjalnie chętnie...normalnie barometr nastrojów dzisiaj rano za to jak do niej wchodziłam to tak starała się mnie zobaczyć "zza węgła" nie ruszając się jednocześnie ze swojego kącika, że wyglądała jak mała włochata żyrafa:evil_lol: pewnie już niedługo będzie merdać ogonkiem na mój widok:cool3: na pewno niebawem:multi: tak gdzieś za rok, no góra półtora....:evil_lol: Quote
kiwi Posted September 29, 2006 Posted September 29, 2006 oj swan ale sobei wybrałas zadanie za to ile cie cierpliwosci nauczylo!! i jak pokazala luska jak doceniac male sprawy! tzrymam kciuki przyznam ze cie podziwiam ja juz dawno bym luske zawinela w koc i powiedziala,a gryz sobie i wyrywaj sie ja i tak zrobie co bede chciala :lol: ;) Quote
Lipizzan Posted September 29, 2006 Posted September 29, 2006 Może lepiej, że to Swan opiekuję się Lusią, a nie KIWI :evil_lol: :diabloti: :evil_lol: Swan musisz mieć bardzo dużo cierpliwości, a zobaczysz, że będzie dobrze. Nie chciałabym się wymądrzać, ale może spróbowała byś nawiązać kontakt z Lusią przez drugą sunię. Żebyś się bawiła z twoim drugim psem, żeby Lusia widziała, że nie jesteś taka groźna. Nie pamiętam czy mówiłąś jaki ma stosunek do Lusi twój drugi pies, ale na mojej Czarze to podziałało Czara nabrała zaufania do naszego Porto, a ponieważ Porto miał zaufanie do nas więc i Czara nam zaufała po roku, ale zawsze.:diabloti: :diabloti: :diabloti: :diabloti: Quote
joaaa Posted October 2, 2006 Posted October 2, 2006 Swan, czas na następny odcinek! :cool3: Iza, nie wykluczone, że sposób Kiwi przynósłby efekty. Ale w sytuacji, kiedy Luśka mieszka sama, bez człowieka w domu, to nie wiadomo czy by poskutkowało. Trzymam kciuki nadal!!!!!!!!!!!!!!!!!! Quote
swan Posted October 2, 2006 Posted October 2, 2006 wczoraj odwiedzili mnie moi rodzice i moja mama bardzo chciała zobaczyć Luśkę ostrzegłam, że pewnie nie wyjdzie z kąta, więc niespecjalnie ją obejrzy, ewentualnie ucieknie w przeciwległy kąt i skurczy się do najmniejszych możliwych rozmiarów, i tyle będzie widać ale i tak poszłyśmy i ku mojemu :crazyeye: :crazyeye: :crazyeye: :crazyeye: :crazyeye: :crazyeye: Lusia, nie nie podeszła do mnie do ręki, ale po rzuceniu jej kilku chrupek w pobliże legowiska po chwili wyszła z kąta i zjadła:multi: najpierw mama się nie ruszała, ale potem wstała i się ruszała, a Lusia tylko na nią łypała kontrolnie, i wcinała dalej:crazyeye: :crazyeye: :crazyeye: a na codzień jesteśmy na etapie nauki,że trzeba dać się dotknąć w mordkę (coraz wyżej, coraz bliżej obroży:evil_lol: ) żeby dostać chrupka i weszła smycz do gry oczywiście po położeniu koło mnie smyczy Lusia nagle cofnęła się w rozwoju o dobre parę miesięcy i jak tylko ruszałam ręką to wiała do kącika, ale już jest coraz lepiej dzisiaj nawet ruszyłam smyczą przy karmieniu, uciekła, ale zaraz wróciła po jedzenie, więc przyzwyczajamy dalej:cool3: Quote
joaaa Posted October 2, 2006 Posted October 2, 2006 Swan, bo postępy idą skokowo, przeważnie. Dobrze, to coraz lepiej, a jak zahamowanie, to całkiem do tyłu!!!!!!!! Quote
Lipizzan Posted October 3, 2006 Posted October 3, 2006 Swan gratulacje. Brawo dziewczyno, wielkie brawa.:klacz: :lilangel: :klacz: :lilangel: :cool2: Quote
Vikamilka Posted October 4, 2006 Posted October 4, 2006 Swan trzymam mocno kciuki za Ciebie i Lusię!!:loveu: Quote
swan Posted October 4, 2006 Posted October 4, 2006 a ja dziergam i dziergam z tą Lusią:roll: przyzwyczajamy się do smyczy powoli od kiedy smycz leży przy mnie , każdy ruch mojej ręki jest groźny, ale dzisiaj rano już był .... trochę mniej groźny:p uczę się jak z nią postępować i jak wykorzystywać kliker jako "tłumacza" ludzko-psiego sama nabieram pewności siebie w tym działaniu bo widzę powoli jak to działa tak więc kontynuuję przyzwyczajanie, że najpierw dotyk mordki, a dopiero potem jedzenie ze smyczą tak straszliwie blisko to nie było dla Lusi już takie łatwe jak wcześniej, ale się przełamała:p a teraz Lusia podchodzi na wołanie, ja ruszam smycz leżącą na podłodze, ona nie ucieka, to ja klik i chrupek:p samii widzicie jak to idzie, jak po grudzie, niemal jakbym jej oddychania uczyła:evil_lol: wdech-klik-chrupek-wydech-klik-chrupek:evil_lol: Quote
Lipizzan Posted October 5, 2006 Posted October 5, 2006 Ale to jest niestety jedyna droga jeżeli chcesz mieć psa przyjaciela. Quote
masienka Posted October 5, 2006 Posted October 5, 2006 Swan jestes chyba najbardziej cierpliwa osoba jaka "znam" (wlasciwie nie znam ale ladnie to brzmi:evil_lol: ) :lilangel: Quote
joaaa Posted October 6, 2006 Posted October 6, 2006 Swan, super rewelacje!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! Kliker jest rewelacją, jak pies wie, że klik-nagroda. Ja miałam super efekty z Feniksem. Przy odwrażliwianie właśnie. Czyli było ręka w stronę głowy-klik-nagroda. Tak do znudzenia, ręka coraz bliżej, klk-nagroda. Cierpliwośc trzeba mieć mistrzowską Ale efekt był!!!!!!!!!! Quote
swan Posted October 10, 2006 Posted October 10, 2006 hihihi:evil_lol: ale mnie na przykład szachy jakoś nie pociągają:evil_lol: dzisiaj zrobiłam Lusi sesję zdjęciową prawdziwym aparatem, a nie tylko telefonem, to trochę bardziej ją będzie widać: jak siedzi w tym kąciku to wygląda jak ostatnie nieszczęście:shake: i zawsze zrobi taki wyraz pyska, jakby miała depresję giganta:eviltong: za to jak wyjdzie na żer, to trochę więcej życia w niej widać. Chociaż dzisiaj była bardziej spłoszona niż zwykle, bo robiłam zdjęcia z fleszem, co nie do końca się jej podobało:cool1: w poszukiwaniu najsmaczniejszych kąsków... wiem wiem, to zdjęcie jest nieostre, ale musiałam tutaj je umieścić, bo to czerwone na podłodze to jest ...smycz, która już jest trochę mniej straszna niż parę dni temu Lusia-stonoga, tu w momencie odwrotu do swojego schronu, po tym, jak już wszystko pożarła:p ech, ciągle jeszcze ma te łapki ugięte, ale już bardzo rzadko, dzisiaj to ten flesz:oops: A tak w ogóle wczoraj, w zamian za żółty serek, Lusia zjadła z ręki, w której trzymałam koniec smyczy:multi: Quote
masienka Posted October 10, 2006 Posted October 10, 2006 Jejciu, jaka ona jest sliczna:loveu: nie wiedzialam, ze ma takie slodkie owlosione lapki:loveu: Quote
swan Posted October 10, 2006 Posted October 10, 2006 śliczna jest, śliczna moja mama się od razu zakochała:loveu: :cool3: i na uszkach ma śliczne frędzelki, i na ogonku chorągiewkę:lol: Quote
joaaa Posted October 11, 2006 Posted October 11, 2006 swan, tak trzymać! Myslę, że szybszy efekt byłby jakby musiała mieszkać w domu z Tobą, z ludźmi, ale warunki są jakie są! Idzie dobrze!!!!!!!!!!!! Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.