Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

  • Replies 55
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Iza - ja doskonale wiem ile wy macie bokserowych bied pod opieką.

Dałam ogłoszenie w Moim Psie - powinno ukazać sie w marcowym numerze. zapłaci za nie osoba która wyciągnęła Cezara z pseudo.

  • 2 weeks later...
Posted

Cezary pozdrawia.

Byliśmy z odwiedzinami w sobotę. Spacer nie był za długi bo duża ilość śniegu, koleiny i zaspy mocno utrudniają Cezaremu chodzenie. Mam wrażenie że niestety zima nie wpływa korzystnie na jego zdrowie. Z chodzeniem i sprawnością bywa tak sobie (na jesieni było o wiele lepiej). Cezary do tego ciągle mocno chudy. Do towarzystwa do kennelu dostał słodką kudłatą sunię - razem zawsze raźniej i Cezar wydaje się być zadowolony z jej towarzystwa. robią we dwójkę wyścigi do misek.
no i jak zawsze - wielką radość z wizyty i wielki smutek przy zamykaniu w kennelu i pożegnaniu. obopólny.

Posted

Dlaczego nikt nie chce takiego wielkiego cuda ? Przecież to sama rozkosz, tak jakby się miało w domu tygrysa albo niedźwiedzia. Wielkopsy są naprawdę spokojne i w mieszkaniu mało kłopotliwe. Gdybym nie miała juz jednego... A tak, moge tylko trzymac kciuki.

Posted

no niestety nikt nie chce - ze wszystkich ogłoszeń + allegro i alegratki + plakaty i ulotki nie było ani jednego telefonu : (
sama nie wiem - może w ogłoszeniach nie pisać ze on ma problemy z chodzeniem? no ale z drugiej strony taka jest prawda i przyszły właściciel musi ją znać.

Posted

Cezary nie najlepiej zniósł tę zimę... i teraz roztopy i wilgoć tez mu nie pomagają. znów bardzo ciężko mu chodzić i mocno się zatacza. wczoraj nawet nie chciał za bardzo iść na spacer. na tą okoliczność wizyta upłynęła na przytulaniu w kojcu i wyjadaniu smakołyków oraz skubaniu za rękaw. ostatnimi czasy do towarzystwa dostał fajną kudłatą sunię - żeby mu było raźniej i żeby ona trochę go rozruszała. widać że się lubią no i uwielbiają sobie wyjadać z miski nawzajem.
wczorajsza wizyta miała też mały element grozy - Cezarek ukradł mi skórzaną rękawiczkę i z wielkim smakiem sobie ją zaczął zajadać. musiałam go ścigać po całym ogrodzie widząc jak z paszczy stercza tylko paluszki. na szczęście udało sie wyciagnąc ją z paszczy. było w sumie sporo z tego radości.

a takie widoki mam podczas każdej wizyty.





Cezary pozdrawia.

Posted

kochani, myślałam że już nigdy tego nie napiszę.
Cezary pojechał do domu!
to był jeden z najszczęśliwszych dni w moim życiu. po tylu miesiącach poszukiwania domu, po kompletnym braku zainteresowania tym psem, w końcu trafił się dom. i to jaki dom.
po Cezarka przyjechała cała rodzina - pani Ewa z mężem i nastoletnią córa Olą. 4 członek rodziny - sunia labradorka (również adopcyjna, o ile pamiętam tez chyba z jakiejś pseudo) czekała na nich w domu.
pani Ewa znalazła ogłoszenie Cezara w Moim Psie. i ujęło ja ono mocno za serce. nie zniechęciła sie żadnymi informacjami na jego temat, ze stary, ze ciężko mu się chodzi, ze wymaga opieki. przyjechała na drugi dzień po wizycie przedadopcyjnej. z samego rana. najszybciej jak mogła.

i Cezary pojechał do domu!

początek znajomości zafundował ciężki, bo on bardzo boi się jeździć samochodem i po prostu sie w nim załatwił. ale i to nie było przeszkodą.
a po przyjeździe okazało się ze sunia rezydentka zachwycona nowym nieoczekiwanym domownikiem. ponoć rozbawiona biega i ciągle go zaczepia, pani ewa nie może wyjść z zadziwienia nad jej zachowaniem (bo sunia dość wycofana jest). Cezary wszystko sobie pozwiedzał i ponoć ze spokojem udał się do swojego kennelu.docelowo będzie mieszkał i na zewnątrz i w domu ale do domu będzie się go przyzwyczajać powoli i na spokojnie (z uwzględnieniem kota rezydenta : )

już wprosiłam się na wizytę za jakiś czas : ) bo Cezarek pojechał do Kielc więc jest to z warszawy jak najbardziej odległość odpowiednia do wizyt : )

nie macie pojęcia jak się ciesze. ten psiak był w hotelu od lipca (czyli prawie 8 miesięcy). ja od ponad 4 miesięcy bardzo intensywnie szukałam mu domu i z dnia na dzień traciłam nadzieję.
ale tak nie wolno. nie wolno tracić nadziei.

chciałam bardzo bardzo podziękować (tak nawiązując do wczorajszych oskarów):
Dorocie pchle za zabranie Cezarka z pseudo i finanse
Beacie u której Cezar był w hotelu - za cudowna opiekę nad nim
Agacie hakerce niezawodnej i dziewczynom od ASTów za pomoc w ogłoszeniach.
Iza i Avanti z dogo za allegro i alegratkę (stale wznawiane) i stała obecność na wątku Cezarka na dogo,
Ewusek, Uli i innym za rozwieszanie plakatów.
andzi69 za wizytę przedadopcyjną przeprowadzoną w błyskawicznym tempie.
wszystkim którzy wsparli opiekę nad Cezarem finansowo.
wszystkim którzy mnie wspierali i trzymali kciuki (Misza : )
dziękuję za pomoc.

serdecznie dziękujemy rownież firmie BIOMILL za sponsorowanie karmy dla naszego Cezarka.

Posted

wieści z domku na-pewno będą. mam nadzieje że i zdjęcia.
na razie wszystko jest w jak najlepszym porządku. wygląda na to że Cezary naprawde poczuł sie jak w domu. ponoc biega po ogrodzie i szczeka! co wprawiło nas w zdumienie bowiem on nigdy nie szczekał. no i prawie zeżarł beagla który przyszedł z wizytą i smalił cholewki do suni rezydentki. Jego suni! pani Ewa zakochana. a cezary - wygląda na to ze chyba zadowolony : )

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...