Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

:multi: wspaniałe wieści :multi:

możesz im polecić, żeby na sierść kupili biotiderm, albo coś podobnego u weta - to jest czysta biotyna w proszku dla zwierząt futerkowych - tanie to jest a bardzo dobre :cool3:

  • Replies 293
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

:multi: :multi: :multi: świetne wieści- ale się cieszę, wygląda na to że KERRY, bo myslę, że juz tak należy go nazywać trafił do odpowiednich ludzi.
Konisia jeszcze raz wielkie dzięki za Twoje serducho dla psiaków:Rose:

Posted

Dziękuję za rady z preparatami, ale Państwo chyba wolą jak najbardziej naturalne metody(tzn.wiem że te preparaty też są naturalne - ale mam nadzieję, że wiecie o co mi chodzi:)).

Posted

Ja też dziekuję Wspaniałym Ludziom z Lublina za stworzenie dla Drenia - Kerry kochającego domku!!!! Sympatia moja jeszcze większa i nostalgia, bo po pierwsze za samą rasą, po drugie: moja pierwsza sunia KBT wabiła się właśnie Kerry....

Posted

Konisia, na sierść działają rewelacyjnie oliwa z pestek winogron, zółtko jaja (podawane samo może być surowe, jeśli z białkiem, to białko musi być ścięte, bo zawiera awidynę, która "blokuje" biotynę w żółtku). No i siemię lniane, ale nie odtłuszczone, bo to właśnie tłuszcz ma ten dobroczynny wpływ na sierść ;)
Można tez dawac drożdże (w pastylkach, albo zwykłe, piekarnicze, lub piwne - po wstępnej obróbce, jest o tym topik na "Żywieniu").
I jeszcze a propos naturalności - niech ci państwo nie zapominają, że okresowo do gotowanego żarełka pies powinien dostać jakieś preparaty mineralno-witaminowe. A już zwłaszcza pies trochę wyniszczony przez schronisko.
Mizianko dla Dredzia :loveu:

Posted

Jakże się cieszę, że wszystko się zakończyło super Wygląda na to że i pies i właściciele są szczęśliwi :lol: :loveu:
A Dreniu - Kerry wyglądać już zaczyna super :loveu: hmmmmm.......jak to nazwać ........no ......... kerakowato ! :multi:
Proszę o przekazanie szczególnego głaskania ode mnie dla Drenia - Kerry i od moich keraczków też prosze "przybić " łapę :loveu:

Posted

P. Kicińska, która prawie od początku sledziła losy Dredka, też bardzo ucieszyła się na wieść o nowym domku i w dodatku nawiązała kontakt z właścicielami, żeby jakoś w wakacje móc się spotkać:) Także od strony profesjonalnego podejści do Kerrych też wszytsko pod kontrolą;)

  • 2 weeks later...
Posted

Czy są jakieś nowe wieści jak Kerremu się wiedzie w nowym domku. Czy do nowych państwa się przyzwyczaił? (A raczej do jednego z państwa - ciekaw jestem kogo wybrał ;) ) Jak się z innymi psami dogaduje? Niedługo czas na jakieś strzyżenie przyjdzie żeby nie zarósł, czy nowi państwo wiedzą o tym?

A tak na marginesie - kerry w schroniskach potrafią wyglądać podobnie:
http://www.jelenia.schronisko.net/images/adopcje/315.jpg
http://www.kerryblues.info/IMAGES/MACSIDE.GIF

Posted

Wow!

Dopiero teraz przeczytalam caly topik o Dreniu!
Bombowa metamorfoza!

Duze brawa dla wszystkich, ktorzy "maczali"w tym palce!:loveu:

Hmmm, a moze by tak nowi panstwo zalogowali sie na Dogo i skrobneli sami conieco o nowym czlonku rodziny....?

  • 1 month later...
  • 3 weeks later...
  • 2 months later...
Posted

Konisia nie masz zadnych wiesci o Dredku-Kerrym? Bardzo jestem ciekawa (i jak widze nie tylko ja) jak plynie mu zycie, czy jego Panstwo kochaja go juz bez pamieci, a moze jakies zdjecia z wakacji?

  • 3 weeks later...
Posted

Jestem. Przepraszam, że dopiero teraz,ale miałam problem z kontaktem z właścicielami Dredka - Kerrego, dlatego, że zgubiłam telefon (wraz z nim wszystkie numery:() no i został mi tylko mail. Czekała, czekałam aż w końcu Państwo odpisali. Wklejam maila:)

Witam serdecznie Pani Karolino.
Dziękuję za kontakt i od razu przepraszam, że odpisuję dopiero dzisiaj ale ostatnio wyjeżdżałam służbowo i dopiero dzisiaj odczytałam Pani list.
Dziekuję również - ponowie - za nasze zwierzątko. Piesek jest wspaniały, znakomicie się zaaklimatyzował u nas i w zasadzie nie mamy z nim żadnych problemów. Piszę " w zasadzie" bo jedyne co mnie martwi to fakt, że baaaaardzo trudno go chociaż troszkę "podtuczyć" mimo dobrego ( mam nadzieję ) karmienia.
Jada sporo i treściwie, ale nie bardzo to widać. Wprawdzie jest jak sprężynka i bardzo ruchliwy ale mógłby troszkę się poprawić.
Wakacje oczywiście spędził z nami na łódce. W tym roku pływaliśmy na Mazurach od 24.06 do 14.07. Zaskoczył nas mile - po raz kolejny- odwagą w skakaniu do wody. Jest bardzo odważny - z pomostu skacze z pełnego rozpędu na odległość 3 metrów, na głęboką wodę. I widać, że sprawia mu to przyjemność. Pierwsze jego kontakty z wodą były dość nieśmiałe, daliśmy mu czas aby się oswoił i nie zmuszaliśmy go do niczego aż sam nabrał ochoty na zabawy w wodzie. Tym większa nasza radość, że tak świetnie się rozkręcił i z taką pasją pływał i chlapał się.
Równie odważny jest w kontaktach z innym psami - ma trochę naturę "chuligana", szuka zaczepki z innymi psami, ale konsekwentnie to tępimy i wygląda na lekką poprawę. Na spacerach chodzi już dawno bez smyczy i potrafi nawet grzecznie wracać do nogi nawet wtedy gdy widzi innego psa. Widać, że ciężko mu to przychodzi ale jednak... . Na początku gonił do napotkanego psa jak szalony - oczywiście z awanturą, ale pomału udaje się go zdyscyplinować. Jesteśmy dobrej mysli, że będzie jeszcze lepiej, bo wtedy mógłby przy rowerze biegać całkiem bez smyczy, a tak niestety na rower zabieramy go na smyczy.
Przy rowerze biega jakby od dziecka nic innego nie robił !!! Chyba miał wcześniej jakiś kontakt z rowerem, bo na pierwszych spacerach z rowerem żywo reagował na mężczyzn nadjeżdżających rowerem, jakby wypatrywał pana. Zrobiliśmu mu platformę na bagażniku z tyłu i do lasu dojeżdża na rowerze a dalej, nad zalewem puszczamy go i tam ma pełną wolność. Czasem, kiedy wybieramy sie na dłuższą wycieczkę i zostaje w domu jest bardzo nieszczęśliwy. Ale oczywiście po powrocie ma swój solidny spacer. Zdarzyło mu się też skoczyć na "bandżi" (bungee?) A to z racji tego, że jak jedzie na rowerze to w szelkach i jest przypinany delikatnie gumą zakończoną zaczepami. Raz zamarzyło mu się skoczyć do mijanego psiaka i było to piękne - skok na "bandżi". Podyndał chwilkę, oczywiście nic mu się nie stało, po czym został ponownie posadzony na rower i...... od tej pory nigdy więcej. Proszę sobie wyobrazić, że więcej nie wyskoczył. W ogóle bystrzak wszystko pojmuje błyskawicznie. Po jachcie też nauczył się poruszać bardzo szybko.
Jak więc Pani widzi, same radości dla nas, dumni jesteśmy, że mamy takiego mądralę. Mamy nadzieję, że dajemy mu również sporo radości, poczucie bezpieczeństwa i troszkę szczęścia. Naszych znajomych uwiódł już dawno - najbardziej skokami do czubka głowy - tak wita wszystkich, bardzo spontanicznie i zaskakująco. My już przywykliśmy. Jutro postaram się spakować Pani trochę zdjęć żeby łatwiej przeszły.
Póki-co życzę dobrej nocy, jeszcze raz dziękuję za maila. I odezwę się w najbliższych dniach.
Halina M.



Nie wiem jak Wy, ale ja wiem, że trafił najlepiej jak mógł. Bardzo, bardzo się cieszę, że ma taki wspaniały dom!:loveu: :multi:

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...