dominika73 Posted July 23, 2006 Posted July 23, 2006 Ojej, Lulka, daj już spokój :oops: :oops: My też jesteśmy szczęśliwi, tym bardziej, że jak trwały poszukiwania psa dla nas, to ludzie z reguły barzdzo nas krytykowali (łagodne określenie), że pies ma być "budowy" . Nie wiem, czy dlatego, że panuje przekonanie, że jak mieszka w budzie, to nikt na niego nie zwraca uwagi (może rzeczywiście większość ludzi tak robi :roll:, nie wiem), czy dlatego, że większosć uważa, że pies w zimie nie ma szans i to jest draństwo trzymac go na zewnątrz. My od razu zaznaczaliśmy, że pies musi nadawać się do mieszkania na zewnątrz (taki bokserek, czy dalmatyńczyk odpada z biegu), no i że chcemy mieć psa do kochania, a nie do pilnowania (chociaż to jest, że tak powiem, pozytywny "efekt uboczny"). Właśnie rozmawiałam z gościem z ekipy, że w tym tyg. dokończą ogrodzenie. Dam znać, kiedy będziemy gotowi :cool1: A póki co to :multi: :multi: :multi: :loveu: Aha, zdjęcia oglądamy cały czas :loveu: (kilkanaście razy dziennie - ale człowiek może być zidiociały, co? ;))
Lulka Posted July 23, 2006 Author Posted July 23, 2006 e tam od razu zidiociały :evil_lol: podziel sie fotkami, chetnie obejrzymy z Wami :lol:
dominika73 Posted July 23, 2006 Posted July 23, 2006 No właśnie ze zdjęciami jest problem. Mój wspaniały mąż zainstalował jakiś cholerny program i od tego czasu komputer odmawia zgrania zdjęć z aparatu :angryy: Jest jeszcze laptop, ale to już muszę "spowodować", żeby zgrał mi te zdjęcia, a on dziś czmychnął mi z domu :mad: (znaczy się mąż, zresztą razem z laptopem :shake:). Jak tylko bedę mogła, to zapodam :cool3:
dominika73 Posted July 27, 2006 Posted July 27, 2006 Melduję, że ogrodzenie skończone. Ale ekipa pojechała już do domu, bo nie mają co robić (dopiero w poniedziałek rano przyjadą bloczki, więc bedą w poniedziałek). Nie wiem, czy sklecili już zadaszenie dla psów - mówiłam im, żeby zrobili, ale ostatnio (dziś rano) jak byłam, to zbijali właśnie bramę. Straszne upały nadal, więc nie chcę, żeby psy siedziały na słońcu. Może jakoś się umówimy na początek przyszłego tygodnia? Aha, i tak sobie myślę, że lepiej bedzie, jak chłopaki tam będą, żeby dziewczyny uznały, że oni tam mieszkają. Bo jeśli one tam bedą pierwsze, to jeszcze mi chłopaków na działkę nie wpuszczą...:evil_lol:
Lulka Posted July 27, 2006 Author Posted July 27, 2006 oj nie wpuszcza nie wpuszcza :evil_lol: racja - chlopaki musza byc pierwsi, a poza tym lepiej, zeby sunie same nie siedzialy. Z chlopakami bedzie razniej, no i to zacienienie koniecznie :p To sie dobrze nawet sklada, bo ja je w niedziele wykapie i będa pikne :lol: a wczesniej nie dalabym rady. A córy dają Ci jeszcze żyć? ;)
dominika73 Posted July 27, 2006 Posted July 27, 2006 No właśnie na razie dają, bo sobie "ustaliły", że psy będą w sobotę :crazyeye: Powiem im, ze bedą musiały jeszcze poczekac, ale dopiero później, bo tak to by histeryzowały przez te kilka dni. Jak będziesz je kąpać, to zmierz im szyje, ok? A jak z tym preparatem antykleszczowym? Jaki mogę kupić? Czy po zaaplikowaniu trzeba je jakoś izolować od dzieci? Może bym zakropliła wieczorem, to wtedy przynajmniej przez te kilkanaście godzin (do rana) dzieciaki by nie miały kontaktu z nimi.
Lulka Posted July 27, 2006 Author Posted July 27, 2006 ja krople mam. a racja kilka godzin nie powinno sie głaskać, na noc bedzie dobrym rozwiazaniem.
dominika73 Posted July 27, 2006 Posted July 27, 2006 Lulka, ty to masz wszystko :crazyeye: A myślisz, że obroże o długości 60 cm byłyby ok? Bo wzięłabym dziewczyny na zakupy w sobote, żeby trochę złagodzić im tą traumę (z powodu braku dziewczyn) :p
fona Posted July 27, 2006 Posted July 27, 2006 Dominika, a w Moim Psie pochwalisz sie, jak juz psice sie u Ciebie zadomowia? Bo byly tam w rubryce adopcyjnej i teraz moglyby byc w czesci "juz w nowym domu" :)
Lulka Posted July 27, 2006 Author Posted July 27, 2006 dominika73 napisał(a):Lulka, ty to masz wszystko :crazyeye: A myślisz, że obroże o długości 60 cm byłyby ok? Bo wzięłabym dziewczyny na zakupy w sobote, żeby trochę złagodzić im tą traumę (z powodu braku dziewczyn) :p moja rottka ma 60, wiec sunie pewnie mniej zakupy, zakupy - najlepsze na traume :evil_lol:
Lulka Posted July 27, 2006 Author Posted July 27, 2006 fona napisał(a):Dominika, a w Moim Psie pochwalisz sie, jak juz psice sie u Ciebie zadomowia? Bo byly tam w rubryce adopcyjnej i teraz moglyby byc w czesci "juz w nowym domu" :) i wtedy dostaniecie wyprawkę ;) , ciekawe czy podwójną :eviltong:
dominika73 Posted July 29, 2006 Posted July 29, 2006 fona napisał(a):Dominika, a w Moim Psie pochwalisz sie, jak juz psice sie u Ciebie zadomowia? Bo byly tam w rubryce adopcyjnej i teraz moglyby byc w czesci "juz w nowym domu" :) No pewnie, że się pochwalę, i tak już się chwalę wszystkim (choć psów jeszcze nie ma) :p Ale na czym to ma polegać? Zdjęcia wystarczą? Jakiś komentarz? :roll:
fona Posted July 29, 2006 Posted July 29, 2006 zdjecia, najlepiej z czlowiekami, i opis, jak wam fajnie razem :) A wyprawka musi byc podwojna! Musze tylko zapytac w red., czy dla Zuli i Szarika sa w drodze, bo na razie psy nie dostaly becikowego.
Lulka Posted July 30, 2006 Author Posted July 30, 2006 Dominika-napisalam Ci smsa, ale pokazuje mi ze nie doszedl:( Sonia ma szyje 48, Viki 52 i to tak z luzem juz:)
dominika73 Posted July 30, 2006 Posted July 30, 2006 Lulka, komóra mi gdzieś zaginęła (w domu), w międzyczasie się wyładowała, więc nie mogę jej zlokalizować :roll: W kazdym razie, ponieważ dogomania ostatnio coś szwankuje (przynajmniej u mnie wyświetlał się jakiś błąd serwera), a twój nr mam w komórce, to wyślij mi go na moją pocztę: dominikams@poczta.onet.pl to się jakoś umówimy. Obroże już kupione, w końcu wzięłyśmy 60-ki, ale właśnie zmierzyłam, że do pierwszej dziurki mają długość 42 cm, więc na pewno będą pasować. Póki co napisałam grubym niezmywalnym flamastrem moje nry telefonów, w razie, gdyby zwiały (widać je bardzo dobrze, bo są na całą szerokość obroży). Kupiłam tez już trochę mięcha na pierwsze dni, dziś kupimy jeszcze jakiś suche żarcie, ryż/makaron i warzywa. Aha, no i miski. Musimy jeszcze opracować strategię dostaw jedzenia :cool3: (muślę, że bedę im nosić w plastikowych pojemnikach, najlżej i najwygodniej). Na początku chciałam zostawiać torbę suchego pokarmu w domku na działce, ale jednak nie, bo: chcę, żeby mnie kojarzyły z karmieniem (znaczy - naszą rodzinę) :cool1: psice mogłyby się "włamać" i wciągnąć więcej, niż to wskazane :evil_lol: ekipa mogłaby je za bardzo dokarmiać :mad: Poza tym, to motywujące, że trzeba rano śmignąć na działkę, żeby je nakarmić (chociaż, czy ta dodatkowa motywacja jest nam napewno potrzebna? :evil_lol:), i tak pewnie rano zamiast się z nami przywitać, córy bedą chciały lecieć na działkę :cool3: Aha, Zosia pyta jakie zabawki są godne uwagi ...
Lulka Posted July 30, 2006 Author Posted July 30, 2006 a mowilam, ze moja rottka ma 60 :evil_lol: wiec troszku duze kupilas :evil_lol: bylam dzis rano u suniek, zeby je wykapac...ehhh kąpiel Viki zajęla mi 15 minut, ale Sonia, matko cyrk na kółkach, nie mogłysmy sobie we dwie poradzic :shake: zajelo nam ponad godzine wykapanie tej "wariatki" a do tego miedzy nami roczne dziecko....czad. Wiem juz na 100% ze Sonia nawet w ogromnym stresie nie reaguje agresja, warczeniem, nie mowiac juz o probach gryzienia. Uciekala tylko biedna, jak jej sie udalo, do garazu, albo rozplaszczala sie jak zaba i nie mozna jej bylo oderwac od ziemi. Ale powolnymi kroczkami udalo nam sie ją umyć :cool3: ale obie byłysmy mokrzutenkie, razem z dzieciakiem :evil_lol: niestety wody boi sie jak ognia, ale i tak podobno to juz sa postepy, bo kiedys to wyla jakby ja ze skory obdzierali i to nie tylko w kapieli, kiedys to zalozenie obrozy, pryskanie na pchly, weterynarz, jazda samochodem, to za kazdym razem byly takie cyrki, a teraz juz tylko przy kąpieli jest problem, do reszty z czasem przywykla, u weta jest grzeczniutenka, moje pryskanie na pchly zniosla super, jazda samochodem tez nienajgorzej, wiec jest nadzieja, ze i kąpiel polubi choc troche :lol: co do zabawek to nie wiem, czy one znają :roll:
fona Posted July 30, 2006 Posted July 30, 2006 na pewno z kosci wielkiej sie uciesza, takiego gryzaka ze skory preparowanej to kiedy wielki dzien?
Beata_Dorobczyńska Posted July 31, 2006 Posted July 31, 2006 Dziewczyny ale nie wszystko na raz , bo sie suczki pochorują. Nawet nie wiecie jak się ciesze . dzieku Lulka za wytrwałość , dzieki Dominika za dobre chęci.
Lulka Posted July 31, 2006 Author Posted July 31, 2006 Takie gryzaki odpadają, jak im kości przywiozłam, takie prawdziwe z mięchem to łykały, zamiast gryzć. Dopóki nie zostaną podtłuczone i nie zrozumieją, że jedzonko mają, to lepiej im nie dawać takich rzeczy, bo mogą to połknąć :razz: aaaa no DZIS ten wielki dzień :p zdam wieczorkiem relację i moze fotki będą :evil_lol: mam nadzieje tylko, ze po wczorajszych mekach, tzn kapieli jeszcze choc troszke mnie lubia :eviltong: Kochani na koncie dziewczyn jest 155 zł, ponieważ Dominika liczyła sie na początku tylko z jednym psiakiem, trzeba jej pomóc w sterylkach. Tak więc zbiórka nadal trwa, kto może niech jeszcze wpłaci grosik ;) Ja postaram się załatwić te sterylki po 200 zł i oczywiście pomogę w transporcie itd.
Lulka Posted July 31, 2006 Author Posted July 31, 2006 Sunie już w nowym domu :lol: czekam jak na szpilkach na relację, jak się zachowują, przy mnie były grzeczne. Mam nadzieję, ze nie chcą uciekać. Kurczę ale jestem ciekawa :cool3: Mam równiez nadzieje, ze Dominika będzie często relacjonować co słychać, choć na początku :eviltong: Jakby była potrzebna jakaś pomoc to pisz do mnie, zawsze chętnie pomogę i liczę również na możliwość odwiedzin :p Bardzo, bardzo proszę o 2 rzeczy, pewnie to wiesz, ale lepiej będę się czuła jak powtórzę. Nie dawaj im za dużo jedzenia na razie, niech stopniowo się przyzwyczają, szczególnie tego suchego. A na spacerach to na razie ich nie puszczaj ze smyczy. Aha i jedzenie zawsze po spacerze, nie odwrotnie, ale to pewnie tez wiesz ;)
dominika73 Posted July 31, 2006 Posted July 31, 2006 No to mam chwilę (dosłownie) :evil_lol: Bo cały czas siedzimy na działce :cool3: Teraz dziewczyny sa z nami w mieszkaniu, jakoś bałam się je zostawiać same, jak ekipa jeszcze pracuje. Wszystko ok, chociaz Sońka śmignęła nam z działki jak wychodziłyśmy (tzn wyrwała się Zosi i potruchtała dróżką przed siebie). W pierwszej chwili spanikowałam, ale potem się opanowałam, zatrzymałam się i ją zawołałam. Zatrzymała się i przyszła :loveu:, kochana... Lulka, jak pojechałaś, to były bardzo niepokojne, popiskiwały i patrzyły zqa tobą :placz:, ale później się uspokoiły, na początku łaziły po działce, potem juz trochę leżały, znajdywały sobie różne miejsca - przy betoniarce, pod taczką, pod ścianą domu (tam, gdzie cień). W swojej "siedzibie" nie bardzo. Viki cały czas drepcze za mną - krok w krok. Zosia płacze, ze je nie lubią, bo właśnie za mną łażą, a nie za nią :roll: Juz po pierwszym karmieniu, Viki wrąbała wcześniej i dobrała się do miski Soni - i się jej dostało - trochę krwi się polało (z nosa) :-o. Dziś nie bede mogła spać, będę się bała, czy nie będą próbowały uciekać. Poprosiłam pana Władka, żeby dodatkowo dał deski w bramie, bo im głowy przechodziły. O Jezu, ale jest kocioł, mówię wam :cool3: Lulka, pamiętam o tych rzeczach, choć trudno mi sie powstrzymać, żeby ich porządnie nie nakarmić. Na razie dostały suche ( po pół paczki 0,5 kg na łeb ;)), mam nadzieję, ze ilość ok. Wieczorem dostaną zupę na golonce :evil_lol: - mała ilość, ale hmm... sycące :cool1: Potem bedziemy im dawac chudsze mięsko. Na razie myślą tylko o jedzeniu - każdy szmer, szelest - już gotowe :placz: biedaki, życia naprawdę dało im w kość. Aha, właśnie Sonia wpierniczyła pół surowego ziemniaka :crazyeye: nie chciała go oddać, nie warczała, ale mocno trzymała. Mam nadzieję, że jej nie zaszkodzi :roll: - to najlepiej obrazuje, jak strasznie są przyzwyczajone do "walki o przetrwanie" - wrąbią wszystko, co się choć trochę nadaje do jedzenia. Napiszę później. Trzymajcie za nas kciuki!
Lulka Posted July 31, 2006 Author Posted July 31, 2006 oj wlasnie zapomnialam cholera wam powiedziec, ze Viki jak wrąbie to dobiera sie do Soni jedzenia:cool3: ale podobno nigdy się o to nie gryzły :crazyeye: mam nadzieje, ze nie przestraszyliscie sie zbytnio...ehhh moze juz na dzis wystarczy im tego jedzonka? :cool3: bo po 0,5 kg na łeb to troszku duzo nie? to strasznie pęcznieje w brzuchu. sunie mnie lubia, bo kojarza z jedzeniem, szybko sie nauczą, że teraz Wy jestescie the best :eviltong: one sie nauczą, ze wychodzicie na noc i wracacie, ale musi to troche potrwac, mysle, ze niedlugo nawet. Jak sie troche zaaklimatyzują to beda lezec spokojnie i nie beda sie krecic caly czas, mysle ze kilka dni i bedzie ok.
Lulka Posted July 31, 2006 Author Posted July 31, 2006 spij w nocy spokojnie, bo kto jutro bedzie z psami smigal :eviltong: Zawsze mozecie je zamykac przez jakis czas w tym kojcu, jest duzy i bedzie bezpieczniej. Podawaj im tez tam jedzenie i wstaw miskę wody to będą kojarzyć go dobrze :p
dominika73 Posted July 31, 2006 Posted July 31, 2006 No co ty, Lulka, nie po pół kilo na łeb :evil_lol:, po pół takiej paczki na łeb, czyli 0,25 kg
Recommended Posts