fona Posted July 21, 2006 Posted July 21, 2006 Lulka, a moze do Estimy z prosba? Tylko jej nie mow, ze to moj pomysl. Nie wiem, czy jest w domu, wlasnie wrocilam z urlopu :-((((
Lulka Posted July 21, 2006 Author Posted July 21, 2006 Dominiko droga - wysłałam jeszcze prośbę do estimy, jeśli i ona nie będzie mogła, będę musiała Ciebie fatygować, mam nadzieję, że nie będzie to dużym problemem :roll: a ja cała w nerwach :eviltong: ale co ma być to będzie i już ;)
Lulka Posted July 21, 2006 Author Posted July 21, 2006 estima nie może dzwoniłam do Dominiki ale nie odbiera czekam na jakieś info, Dominiko napisz mi proszę smsa lub pw gdzie dokładnie mieszkasz i czy koło 9 Ci pasuje?
dominika73 Posted July 22, 2006 Posted July 22, 2006 No i się spotkaliśmy :razz: Jak nas Lulka zaakceptuje, to bierzemy obie :multi: Mąż, jak przypuszczałam, zmiękł dość szybko :evil_lol: Baaardzo ujęła go Sonia, która najpierw na niego naszczekała :cool3:, ale potem strasznie się przymilała (wiedziała dziewczyna, co robić :lol:). No więc czekamy z niepokojem na werdykt Lulki :roll: Lulka, jak dojechałaś z dziewczynami? Mam nadzieję, że bez problemów...
Lulka Posted July 22, 2006 Author Posted July 22, 2006 dominika73 napisał(a):No i się spotkaliśmy :razz: Jak nas Lulka zaakceptuje, to bierzemy obie :multi: Mąż, jak przypuszczałam, zmiękł dość szybko :evil_lol: Baaardzo ujęła go Sonia, która najpierw na niego naszczekała :cool3:, ale potem strasznie się przymilała (wiedziała dziewczyna, co robić :lol:). No więc czekamy z niepokojem na werdykt Lulki :roll: Lulka, jak dojechałaś z dziewczynami? Mam nadzieję, że bez problemów... no i co ja mam napisać??? :evil_lol: rodzina fenomenalna, super fajni :multi: , dzieciaki pierwsza klasa :multi: , w ogóle nie bały się psiaków i co ważne sunie się podobały :lol: Myślę, że lepszej rodziny wymarzyć sobie z suniami nie mogłyśmy. Sunie dały na początku trochę ciała, bo jak już Dominika pisała obszczekały TZ, ale na szczęście nie przejął się tym wcale i przystąpił do głaskania, więc wszystko oki :lol: Dojechałam, dojechałam, co prawda Sonia raz przelazła na przednie siedzenie, ale powiedziałam jej co o tym myślę, więc wróciła do siebie :eviltong: Umówiłam się już na przyszły tydzień na kąpanko, bo przyznam szczerze, że wszystkie 4 capią jak schroniskowe :razz: Po kąpieli zaapilkuje kropelki, żeby kleszcze i pchły nie miały szans, bo obróżki niestety nie zdały egzaminu, tylko Luk nosi, reszta zgubiła :shake:
Beata_Dorobczyńska Posted July 22, 2006 Posted July 22, 2006 Nawet nie wiecie jak sie ciesze, wreszcie sunie maja lepsze zycie. I wreszcie moge spokojnie mowic co mysle. Lulka , po kapieli odczekaj dwa dni z preparatem na kleszcze. Super wiadomosc !!!!!
Lulka Posted July 22, 2006 Author Posted July 22, 2006 no właśnie z tym jest problem, bo jak odczekam 2 dni to znów będą pchły :roll:
dominika73 Posted July 22, 2006 Posted July 22, 2006 Ojej, no to fajnie, że się zakwalifikowaliśmy :cool3: Zosia (starsza) trochę rozpaczała, że było tak krótko, no i w kółko się pyta kiedy będzie ten Wielki Dzień :lol: A dla tych co nie widzieli - Zosia cały czas trzymała smycz (na poczatku wszyscy się obawialiśmy, że nie da rady ich utrzymać, bo to w końcu silne baby są, ale nie dało jej się tego pomysłu w żaden sposób wyperswadować, zreszta mówiła o tym już od paru dni). Mam nadzieję, że jej ta pasja nie minie szybko, ale pewnie nie, bo przez kilka najbliższych lat to my będziemy się zajmować psami, a one (córy) będą pewnie tylko od głaskania i biegania z nimi :lol:, no może też będą musiały kontrolować, czy np. woda w miskach jest zapewniona :razz: Ja tam się cieszę, tak jak powiedziałam Lulce, z reakcji dziewczyn na mojego męża - bo to świadczy o tym, że zachowują rezerwę do obcych, no i postraszyć w razie czego mogą :mad: Już w planach jest wizyta w sklepie, co by kupić odpowiedni "osprzęt" - w podwójnej ilości :eviltong: A ja byłam taka zaaferowana, że zapomniałam "zapoznać" Lulkę z moim mężem - mężowi przedstawiłam pieski, a Lulki nie :oops: :oops: Mam nadzieję, Lulka, że wybaczysz mi ten brak ogłady towarzyskiej :roll: :oops: Aha, no i bedziemy oczywiście zamawiać budę dla dziewczynek, tylko muszę się dobrze zastanowić nad wymiarami. Póki co poproszę ekipę, żeby im zrobiła jakieś większe zadaszenie zanim dotrze buda, żeby mogły się schronić przed słońcem i deszczem, może na jakimś podwyższeniu, żeby było sucho. Oni sami chcieli robić im budę, ale już zapowiedziałam, że kupimy gotową, ze względu na ten zdejmowany dach. Jeszcze raz dziękujemy, Lulka! No i oczywiście wszystkim, którzy trzymali kciuki za powodzenie tego przedsięwzięcia!
fona Posted July 22, 2006 Posted July 22, 2006 Lulka, dzieki za esemeska z dobrymi wiesciami :) A jak sobie teraz poczytalam, to juz cala jestem zadofolona. Nareszcie sunie beda kochane i nie beda glodne, ciekawe czy jak panstwu zostana dwa psy, to juz sie zlituja i podziela sie z nimi swoim zarciem... Dominika, wielkie dzieki, ze ich nie rozdzielisz :loveu: Lulka, dzieki za wytrwalosc :multi:
Lulka Posted July 22, 2006 Author Posted July 22, 2006 dominika73 napisał(a): A ja byłam taka zaaferowana, że zapomniałam "zapoznać" Lulkę z moim mężem - mężowi przedstawiłam pieski, a Lulki nie :oops: :oops: Mam nadzieję, Lulka, że wybaczysz mi ten brak ogłady towarzyskiej :roll: :oops: oj daj spokój, ja byłam tak samo zaaferowana :evil_lol: dominika73 napisał(a): Już w planach jest wizyta w sklepie, co by kupić odpowiedni "osprzęt" - w podwójnej ilości :eviltong: ja też uwielbiam od dzieciństwa robić psie zakupy, nie mogłam mieć co prawda psa jako dzieciak, ale za to sprzęty miałam :eviltong: Tak sobie pomyślałam, żeby kupić dziewczynom na spacery kolczatki nawet nie muszą być takie bardzo "długokolczaste" (tylko szyje muszę zmierzyć), a do biegania po posesji obrózki parciane, do których możnaby było dopiąć adresówki. Nie wiem co prawda czy te obrózki długo wytrzymają, bo one "gołe" biegają i może im te obroże przeszkadzają. Bo jak inaczej wytłumaczyć, brak przeciwpchłowych? Jak one je ściągnęły? Chyba suńki tylko wiedzą. :razz: Na wode proponuję wiadro nie miski, bo stabilniejsze. Mam w piwnicy takie duże plastikowe, więc wam przywiozę ;) A macie juz pomysł co do karmienia? Podaj mi proszę link do strony o budach, to może coś wypatrze. Viki podobno nie sypia w budzie, bo już się biedaczka nie mieściła jak pozostałe wlazły, ale może jak bedzie miała taką możliwość to chętnie skorzysta.
dominika73 Posted July 22, 2006 Posted July 22, 2006 Ok, maże być wkopanie wiadra, chociaz myślę, że wkopiemy plastikową dość głęboką miskę (mniejszą niż ta, którą wyniósł dziś mój mąż dla suniek :lol: ), mamy taką więc nie ma problemu. Karmienie bedzie tylko na działce, żeby czuły, że tam jest ich nowe miejsce. Psy u mnie w domu dostawały jedzenie dwa razy dziennie i tak zamierzam, karmić dziewczyny. Rano sucha karma (na razie nie jakaś z najwyższej półki, ale tez nie najtańszy wypełniacz), późnym popołudniem gotowana "zupa" - zaczniemy od ryżu/makaronu z mięchem i warzywami, potem spróbujemy z jakąś kaszą (z kaszą jestem ostrożna, bo moja terierka miała problemy z brzuchem po kaszy, więc trzeba będzie zobaczyć). Aha, poproszę ekipę, żeby ich nie podkarmiali, jak sami jedzą, ale nie wiem, czy będą im mogli odmówić :eviltong:, chociaz teraz w trakcie tych upałów praktycznie jedzą tylko wieczorem, bo im się nie chce, więc może nie bedzie to wielkim problemem. Zmierz im szyjki w takim razie. Powiem moim, że musimy się wstrzymać z obrożami dopóki ciocia Lulka nie zrobi pomiarów :lol:. Kupimy w takim razie te kolczatki, i szmaciane do latania. Adresówki od razu przyczepimy. Aha, link do bud: http://republika.pl/budy_dla_psow_lg/index.html Ja myślałąm o takiej jak ta po lewej stronie na dole, tylko bez tej ścianki w środku - żeby było jedno pomieszczenie (wydaje mi się, że wejście z boku byłoby lepsze - mogłyby się schować w tej dalszej części budy i by im tak nie wiało
Lulka Posted July 22, 2006 Author Posted July 22, 2006 fona napisał(a):A musza byc te kolczatki? :roll: Dominika zrobi jak uważa, w końcu to już jej psiaki :evil_lol: ja w kolczatkach nic złego nie widzę, a na pewno będzie łatwiej dziecku sunie prowadzić i sunia szybciej załapie, że nie można ciagnać.
fona Posted July 22, 2006 Posted July 22, 2006 Moze tak, ja jestem troche ćwir, bo jak na koniu siedze, to tez mam wyrzuty sumienia, ze mu tylkiem klepie po grzbiecie niby z jakiej paki, nie mowiac juz o wedzidle... A labek zostaje u nich czy jak sie znajdzie dom to oddadza? Bo skoro go tez nie karmili...
Lulka Posted July 22, 2006 Author Posted July 22, 2006 [quote name='dominika73']Ok, maże być wkopanie wiadra, chociaz myślę, że wkopiemy plastikową dość głęboką miskę (mniejszą niż ta, którą wyniósł dziś mój mąż dla suniek :lol: ), mamy taką więc nie ma problemu. nawet nie trzeba wkopywac, widzialam, ze one maja w ogrodzie postawione duze plastikowe wiadro zreszta sami zobaczycie jak bedzie wygodniej :p choc jak sie zastanowic to ta dzisiejsza jest the best :eviltong: [quote name='dominika73'] Aha, link do bud: http://republika.pl/budy_dla_psow_lg/index.html Ja myślałąm o takiej jak ta po lewej stronie na dole, tylko bez tej ścianki w środku - żeby było jedno pomieszczenie (wydaje mi się, że wejście z boku byłoby lepsze - mogłyby się schować w tej dalszej części budy i by im tak nie wiało o ta buda jest fantasic :p i tak sobie mysle, zebyscie wzieli własnie z tą scianką, bo pewnie super chroni przed wiatrem.
Lulka Posted July 22, 2006 Author Posted July 22, 2006 fona napisał(a):Moze tak, ja jestem troche ćwir, bo jak na koniu siedze, to tez mam wyrzuty sumienia, ze mu tylkiem klepie po grzbiecie niby z jakiej paki, nie mowiac juz o wedzidle... o proszę a tym to się nie chwaliłaś, że również amazonką jesteś :eviltong:
Lulka Posted July 22, 2006 Author Posted July 22, 2006 jesli chodzi o nie karmienie przez robotników, to wątpię, żeby sunie to przełknęły :evil_lol: chyba, ze panowie będą je albo siebie samych w domku zamykać :evil_lol: A Labek, no cóż, Labek jest nie do adopcji niestety :shake: choć suchy jak wiór. Może udałoby się wyrwać wyzła, ale kto wezmie 13 letniego, schorowanego, prawie ślepego psa?
dominika73 Posted July 22, 2006 Posted July 22, 2006 Lulka napisał(a):jesli chodzi o nie karmienie przez robotników, to wątpię, żeby sunie to przełknęły :evil_lol: chyba, ze panowie będą je albo siebie samych w domku zamykać :evil_lol: No cóż, będą w takim razie musieli zakupić jakiś większy garnek :cool3: albo gotować na dwie tury - pierwsza dla suniek, druga dla nich :evil_lol:
fona Posted July 22, 2006 Posted July 22, 2006 Lulka napisał(a):o proszę a tym to się nie chwaliłaś, że również amazonką jesteś :eviltong: Bo nie jestem. Ostatni raz siedzialam na koniu ponad rok temu, niestety. Kiedys jezdzilam raz w tygodniu, ale mocno amatorsko, do zakreconej siostry baaardzo mi daleko :-))) Wlasnie spojrzalam, toczek lezy na polce, jak go polozylam po ostatniej jezdzie. Tylko trzy centymetry kurzu na nim. Niedobrze, niedobrze...
Lulka Posted July 23, 2006 Author Posted July 23, 2006 fona napisał(a):Bo nie jestem. Ostatni raz siedzialam na koniu ponad rok temu, niestety. Kiedys jezdzilam raz w tygodniu, ale mocno amatorsko, do zakreconej siostry baaardzo mi daleko :-))) Wlasnie spojrzalam, toczek lezy na polce, jak go polozylam po ostatniej jezdzie. Tylko trzy centymetry kurzu na nim. Niedobrze, niedobrze... niedobrze, niedobrze, to może jakieś spotkanko u Szinuków połączone z eskapadą w las??? :cool3:
Lulka Posted July 23, 2006 Author Posted July 23, 2006 aaa odnośnie rozmiarów tej budki to może napisz do tej firmy maila i zapytaj czy czy dla dwóch srednich suk potrzeba taką największą budę czy też średnią. One są w sumie nienajwiększe i sama tak się zastanawiam czy taki kolos im potrzebny. I właśnie dziś z rana przypomniało mi się, że zamiast kolczatek można zastosować kantar, który jest (jak dotąd myślałam) jeszcze lepszym wynalazkiem. Moja znajoma prowadza tak dwa rottki i chodzą przy nodze potulnie jak baranki :evil_lol: z ciekawości wpisałam sobie w wyszukiwarkę "kantar" znalazłam artykuł o sprzętach i powiem szczerze, że nie zdawałam sobie sprawy, że to tak działa :crazyeye: http://www.aki.pl/ARTYKULY_WyposazeniePsa.htm
dominika73 Posted July 23, 2006 Posted July 23, 2006 O nie, kantar odpada - nie bedę się nad nimi znęcać :roll: zresztą myślałam dziś w nocy o tym, i zdecydowałam, że na razie popracuję nad nimi w normalnych obrożach. Pamiętam, jak ojciec szkolił naszą sukę, a potem ja (dużo później) tę drugą. Dlatego zastosujemy raczej metodę marchewki niż kija i zobaczymy, jak pojętne są dziewczyny :cool3: Zamierzam tez kupić taki specjalny gwizdek - u naszych suk sprawdzał się znakomicie - dwa krótkie gwizdki - do nogi - bez żadnego wydzierania się, gwizdania "ustami" (to jest problem np. dla mojego TZ - nie umie :crazyeye:), gwizdek tak samo gwiżdże - niezależnie kto dmucha ;). Poza tym obie bedą wiedziały, że mają przyjść. Myślę, że szybko załapią, co takie gwizdanie oznacza :cool3: Musze zapytac się ojca, gdzie takie coś kupował (wydaje mi się, że w sklepie myśliwskim, ale jeszcze sprawdzę). Także myślę, że sobie poradzimy, a jeśli bedzie opornie szło, to dopiero wtedy pomyślimy o powazniejszych środkach. Wiesz, Lulka, praca z psem zawsze mnie fascynowała, już jako dzieciak chętnie w tym uczestniczyłam (pamiętam, jak uczyliśmy naszą sukę tropienia - ja zaszywałam się gdzieś za drzewem (w lesie), a potem ojciec z psem nas szukali :evil_lol: Jeśli chodzi o budę, to tak właśnie zrobię - zadzwonię do pana i pogadam, na pewno mi doradzi. Czy w lecie psy siedzą w budzie? :roll: Bo wydaje mi się, że taka buda mimo izolacji bardzo się nagrzewa, zwłaszcza taka z dodatkowym przedsionkiem, bo ruch powietrza zdecydowanie jest utrudniony (co akurat w zimie jest dużą zaletą...)
Beata_Dorobczyńska Posted July 23, 2006 Posted July 23, 2006 Zabranie wyżła skończyłoby sie dla niego smiercia - on juz sie zaaklimatyzował i nie wolno go zabierać. Jezeli myslisz, ze ktos sie z psami podzieli jedzeniem to sie mylisz. Najlepszym rozwiązaniem aby nie mieć wyrzutów sumienia jest - nie klepać w siodle:) Bardzo się cieszę z takie losu suczek . :multi:
Lulka Posted July 23, 2006 Author Posted July 23, 2006 dominika73 napisał(a): Jeśli chodzi o budę, to tak właśnie zrobię - zadzwonię do pana i pogadam, na pewno mi doradzi. Czy w lecie psy siedzą w budzie? :roll: Bo wydaje mi się, że taka buda mimo izolacji bardzo się nagrzewa, zwłaszcza taka z dodatkowym przedsionkiem, bo ruch powietrza zdecydowanie jest utrudniony (co akurat w zimie jest dużą zaletą...) chyba nie siedzą :roll: dominika73 napisał(a): Wiesz, Lulka, praca z psem zawsze mnie fascynowała, już jako dzieciak chętnie w tym uczestniczyłam (pamiętam, jak uczyliśmy naszą sukę tropienia - ja zaszywałam się gdzieś za drzewem (w lesie), a potem ojciec z psem nas szukali :evil_lol: bardzo, bardzo sie ciesze, ze zajmiecie się suńkami, ze chcecie z nimi pracować, uczyć je one właśnie tego potrzebują, bo były zawsze pozostawione same sobie. A przeciez pies potrzebuje zainteresowania i pracy. Jestem szczesliwa, ze nie beda to zwykle psy do budy, w koncu poczuja co to jest miłosc, opieka i co to znaczy mieć właściciela. :loveu: Taki dom sobie dla nich wymarzyłam i spełniło się i jestem happy i łzy mi się cisną do oczu jak o tym mysle i to pisze, wiec sobie ide ;)
Recommended Posts