Yoko Posted October 30, 2003 Posted October 30, 2003 Podobno część miotu (ta z prawego łoża) może dostać rodowody, ale nie jestem pewna jak to formalnie wygląda (badania dna? Teoretycznie, nawet mieszańce mogą wygladac podobnie do suki) Quote
Dzidtka_Gl Posted October 30, 2003 Posted October 30, 2003 No dobra, a ja mam takie pytanie:Co jeśli suka hodowlana zostanie pokryta legalnie super reproduktorem i na następny dzień puści się z burkiem sąsiadów nikomu o tym nie mówiąc. Załóżmy, że tak się stało, bo może się tak stać. Zycie to nie je bajka... I co wtedy? Szczeniaki mają rodowody? Są rasowe? :hmmmm: po to są właśnie m.in. odbiory miotów, taki szczeniak inaczej wygląda, (kształt, kolor) część szczeniąt może być po ojcu, którego planowaliśmy, część nie i teraz albo komisja "odbierze" miot ale nie wyda zgody na wydanie metryk, albo robi się badania genetyczne (do tego potrzebny nam jest pies, którym splanowaliśmy) i szczeniaki po nim otrzymają rodowód, nie po nim nie... gorzej jak mamy reproduktora tej rasy w domu i on dobije, jeśli o tym wiemy tez możemy zbadać czy przypadkiem nie urodziło się cos po nim, jeśli nie widzieliśmy to nic nie zrobimy bo sie nawet nie zorientujemy... Quote
PATIszon Posted October 30, 2003 Posted October 30, 2003 PATI, nie garb się! Jest pajączek! :lol: Czyli generalnie jedna wielka lipa! Teoretcznie. Bo problemu nie ma jak mamy białą pudlicę i kryjemy ją białym pudelkiem. A co jak mamy ON-ke, która po kryciu puści się z prawie ON-em sąsiadów, co wtedy. Nie powiesz mi, że pan ze związku rozpozna szczenię z nieprawego łoża...! Quote
Flaire Posted October 30, 2003 Posted October 30, 2003 Już nie mówiąc o tym, że to, co mówi Dzidtka, to nieprawda -- szczeniaki nawet po zupełnie innym ojcu mogą być nie do rozpoznania jako mieszańce. A jak da się rozpoznać, to hodowca może ich nie zgłosić do przeglądu, udając, że miot był mniejszy, niż w rzeczywistości. Może je potem sprzedać naiwniakom jako te "rasowe bez rodowodu". Czyli krótko mówiąc, bez wymagania badań DNA, wszystko opiera się na uczciwości hodowcy. Może Ci zrzeszeni w Związku są przeciętnie uczciwsi, niż niezrzeszeni pseudohodowcy. Ale na pewno nie wszyscy... Quote
Dzidtka_Gl Posted October 30, 2003 Posted October 30, 2003 i znowu piszę nieprawdę :) ale już sie przyzwyczaiłam... sprawdziałaś o tym świadectwie o którym czytałaś ??? Flair, dopiero co w tym roku mielismy w PONach taki przypadek, od razu było wiadomo, dla 100% zrobiono badania, nie jest do rozpoznania tylko wtedy kiedy pies tej samej rasy pokryje bez naszej wiedzy ale to tez nie zawsze, bo np wyjda Ci inne umaszczenia niż powinny Quote
Flaire Posted October 30, 2003 Posted October 30, 2003 sprawdziałaś o tym świadectwie o którym czytałaś ??? Jeszcze nie, bo nawet nie wiem, gdzie szukać. Pamiętasz, co o tym pisałam? Ze może mi się przyśniło, albo że może tłumaczyłam podświadomie z angielskiego, bo w USA coś takiego jest? Ale jak kiedyś mi się cos napatoszy, to na pewno dam Ci znać.Flair, dopiero co w tym roku mielismy w PONach taki przypadek, od razu było wiadomo, dla 100% zrobiono badania,To znaczy, w tym przypadku było od razu do rozpoznania i często może być. Ale może również nie być -- bo genetyka zależy właśnie od przypdku. A może się również zdarzyć, i tak jest bardzo często, że jako szczeniak taki pies jest nie do rozpoznania jako mieszaniec, a dopiero jako osobnik dorosły staje się oczywiste, że coś nie tak. nie jest do rozpoznania tylko wtedy kiedy pies tej samej rasy pokryje bez naszej wiedzy ale to tez nie zawsze, bo np wyjda Ci inne umaszczenia niż powinny Np. jak airedale pokryje teriera walijskiego to nikt oglądający szczenięta nie mogłby być pewien, że to nie są prawdziwe walijczyki. Więc nie muszą być tej samej rasy. Ale nawet jeśli wygląd matki i ojca jest zupełnie odmienny, to mogą się zdarzyć szczeniaki, które przypadkowo urodziły się bardzo podobne do matki, a nie do ojca. Widziałam takie przypadki. I dopiero jak dorastają okazuje się, że to mieszańce. A czasami nawet nigdy, bo nawet jako dorosłe osobniki, przypominają matkę i nie odbiegają znacząco od wzorca.Dzidtka, problem w tym, że Ty i prawdy i nieprawdy piszesz z takim samym przekonaniem. A ja jednak jak nie jestem pewne, to staram się powiedzieć, że może mi się przyśniło. Pewnie nie zawsze mi się udaje, ale przynajmniej się staram. Quote
Dzidtka_Gl Posted October 30, 2003 Posted October 30, 2003 mi się przynajmniej nic nie śni.. oczywiście masz racje, sami nie wiemy co hodujemy.... zreszta jakie jest prawdopodobieństwo, że np pon zostanie przypadkowo pokryty schapendoes ? czy gończy polski gończym słowackim albo field spaniel sussex spanielem, lub jakies inne BARDZO podobne rasy ze sobą ??? wtedy może być cięzko poznać ale jaki jest tego prawdopodobieństwo??? najczesciej (w DUŻEJ większości przypadków) dokrywa jakis przypadkowy pies kundel i od razu wiadać, że cos nie gra, najpóżniej jak maja 2-3tyg Ty piszesz o czysto teoretycznych sprawach ja o praktycznych Quote
Flaire Posted October 30, 2003 Posted October 30, 2003 Dzidtka, ja też piszę o praktycznych sprawach. I praktycznie to jest tak, że w większości przypadków, gdy ojcowie są bardzo różni, będzie wiadomo od razu. Ale zdarzają się przypadki, i to dosyć często, gdy od razu nie wiadomo. I również zdarzają się przypadki, ale bardzo rzadko, że bez testów tak na prawdę nigdy nie będzie wiadomo. Wszystko to jest kwestią statystyki, więc ponieważ jesteś jeszcze młoda, być może takich przypadków jeszcze nie widziałaś. Ale właśnie dlatego, że jest to kwestia statystyki, to jeśli był więcej jak jeden ojciec, bez względu na wygląd tych ojców i szczeniąt, bez badań genetycznych nigdy nie możesz mieć pewności co do pochodzenia przynajmniej niektórych szczeniąt. A żeby wydać rodowód, to jednak potrzebna pewność. Wydaje mi się, że przydałyby Ci się w tym przypadku podstawowe kursy z genetyki i statystyki, bo tak w dwa słowa to trochę trudno to wyjaśnić. Quote
Flaire Posted October 30, 2003 Posted October 30, 2003 ale co tam, wiesz lepiej... W tym konkretnym przypadku, może nie lepiej, ale więcej. Quote
Dzidtka_Gl Posted October 30, 2003 Posted October 30, 2003 zarówno moja wiedza z genetyki została sprawdzona przez P. Junikiewicz jak i statystyka przez kilku wykładowców akademickich, więc nie muszę się do Ciebie zgłaszać na kurs... i boje się Twoich wyjaśnień bo może też Ci się przyśniły... Quote
Flaire Posted October 30, 2003 Posted October 30, 2003 i boje się Twoich wyjaśnień bo może też Ci się przyśniły...Wiesz, ja Cię brałam poważnie, ale już chyba więcej nie będę. Idę dalej śnić. Quote
Dzidtka_Gl Posted October 30, 2003 Posted October 30, 2003 brałaś mnie na poważnie negując każdą moja opinie/zdanie ??? dziwne... nie muszisz... Quote
Marek z Gromem Posted October 30, 2003 Posted October 30, 2003 Dzidtka napisala nie wiem co dla Ciebie tu jest nieprawdopodobne, akurat to jest częste, że się suka jeszcze z jakimś psem spiknie i mam rożne, różności... akurat z tym sie spotkałam, jak również z badaniami genetycznymi czy to na pewno nie są po tym ojcu, po którym sie spodziewano (mimo, że kolor szczeniąt wykluczał ojca ale ludzie chcieli być mądrzejsi od praw genetyki) Co jak sadze jest odpowiedza na moj post, ktory wygladal nastepujaco Dzidtka napisala zresztą Szaran napisał coś takiego, że dopier w ZK dowiedział się do jakiej rasy jego pies jest podobny, jakoś siedząc w swoich oddziałach (nie w Warszawskim) nigdy nie spotkałam się z czyms takim, żeby osoba znalazła psa czy wzieła go ze schroniska i przyszła się zapytać co to za rasa... jedna wielka bujda A z czymś takim sie spotkałaś Przychodzi dziewczyna ze szczeniakiem na rękach (czarny podpalany), i pyta czy to moze być szczeniak amstaff ?? Bo kryla swoim psem (ast bez papierów) suke (ast z rodowodem) i miala dostać szczeniaka za krycie no i dostala takiego szczeniaka. Co sie okazała ze tamta suka po kryciu jej psem uciekla sobie na 3 godzinki. Więc ten szczeniak zapewne byl po innym ojcu. Historie jakie sie slyszy w zwiaku sa czasem nieprawdopodobne ale prawdziwe. Napisalem, ze historie jakie sie slyszy w zwiazku sa czasem nieprawdopodobne, a nie to ze nieprawdopodobna jest sprawa, ze suka moze urodzic szczeniaki po dwoch roznych ojcach. Dlatego ostatnie zdanie oddzieliem od tej historii wolną linijką. Jeszcze bardziej precyzując ta historia byla odpowiedzia na Twoje stwierdzenie nigdy nie spotkałam się z czyms takim, żeby osoba znalazła psa czy wzieła go ze schroniska i przyszła się zapytać co to za rasa... jedna wielka bujda a jak widzisz nie taka znowu wielka bujda, poniewaz zdarzylo sie, ze przyszla osoba ze szczeniakiem na rece i pyta "czy to AST" Mam nadzieje, ze teraz moja wypowiedz jest jaśniejsza. Quote
wirka Posted October 30, 2003 Posted October 30, 2003 A przez chwilkę było rzeczowo i znowu zaczyna się łapanie za słówka... Dobrze to Flaire ujęła: jest różnica między mówieniem o czymś pewnym i nie z takim samym przekonaniem, a szczerym mówieniem: "gdzieś coś mi się obiło o uszy, ale nie jestem tego pewna, więc równie dobrze mogłam to czytać w fachowym piśmie jak i mogło mi się to przyśnić..." Widzę Dzidtka, że nie lubisz nie mieć racji, ba - co więcej: nie umiesz się do niej przyznać, a to już poważna wada! Quote
Buldog Posted October 30, 2003 Posted October 30, 2003 przepraszam, ale nie moglem sie powstrzymac: brałaś mnie na poważnie negując każdą moja opinie/zdanie ???dziwne... pomijajac nawet to, ze wcale nie "kazda", to chcesz powiedziec, ze nie spotkalas sie nigdy z kims, kto w dyskusji powaznie traktuje swojego partnera, nawet kiedy sie nie ze wszystkim zgadza? czy wedlug Ciebie w takim razie "powazne traktowanie" polega na przytakiwaniu? dla pewnosci dodam, ze to sa zwykle pytania pozbawione jakichkolwiek sugestii i podtekstow. Quote
Dzidtka_Gl Posted October 30, 2003 Posted October 30, 2003 w dyskusji jak najbardziej potrzebne są 2 zdania inaczej jej nie ma... wróć do maili i zobacz ile razy jest tu napisane, że piszę nie prawdę, że nie dopisałam czegoś itd... a pisanie mi, ze pisze nie prawdę nie nazwałabym traktowaniem mnie poważnie tu na prawdę masa ludzi przytakuje dla zasady i to jest śmieszne... a pare osób na tym topiku jest tylko po to, żeby mi dogryzać, wystarczy przeczytać ich maile... bardzo duuuuużo wnoszą do całej dyskusji... ale mnie to smieszy a nie irytuje wię bawimy się dalej Flaire jest bliższa kynologia amerykańska i pisząc, że gdzieś słyszała, czy czytała (czy jej się śniło pal licho) o jakimś świadectwie rasy dała mi pełny obraz swojej osoby... a bardziej jej wiedzy... cały czas mi pisze, że wypisuje nie prawdę, negując moją wiedzę a Ona ? przecież to by zaprzeczało całej idei ZK i psa rasowego, takie świadectwo rasy nie dające uprawnień hodowlanych to przecież bzdura, nawet jeśli ktoś nie jest pewny to wystarczy, że pomyśli i na pewno dojdzie do wniosku, że takie świadectwo nie ma prawa bytu Quote
Buldog Posted October 30, 2003 Posted October 30, 2003 wróć do maili i zobacz ile razy jest tu napisane, że piszę nie prawdę, że nie dopisałam czegoś itd... a pisanie mi, ze pisze nie prawdę nie nazwałabym traktowaniem mnie poważnie a pisalas? albo nie dopisywalas? bo tak sie sklada, ze kilka razy akurat tekst, ze nie napisalas prawdy, albo czegos nie dopisalas do konca, oddawal stan faktyczny. moze, gdybys pisala powaznie, nawet w tak niepowaznym miejscu, jak to forum, to obeszloby sie bez nieporozumien. tu na prawdę masa ludzi przytakuje dla zasady i to jest śmieszne... nie odnosze takiego wrazenia, ale to moje prawo, tak samo, jak Twoje - uwazac przeciwnie. a pare osób na tym topiku jest tylko po to, żeby mi dogryzać, wystarczy przeczytać ich maile... bardzo duuuuużo wnoszą do całej dyskusji... ale mnie to smieszy a nie irytuje wię bawimy się dalej wydaje mi sie, ze gdybys poprzestala na swoim trzecim poscie z drugiej strony topiku, to nikt nie widzialby powodu do "dogryzania". mam niestety wrazenie, ze rzeczywiscie dobrze sie bawisz, piszac zlosliwosci i zaogniajac sytuacje. pare tekstow moglas sobie spokojnie darowac. Flaire jest bliższa kynologia amerykańska i pisząc, że gdzieś słyszała, czy czytała (czy jej się śniło pal licho) o jakimś świadectwie rasy dała mi pełny obraz swojej osoby... a bardziej jej wiedzy... cały czas mi pisze, że wypisuje nie prawdę, negując moją wiedzę a Ona ? przecież to by zaprzeczało całej idei ZK i psa rasowego, takie świadectwo rasy nie dające uprawnień hodowlanych to przecież bzdura, nawet jeśli ktoś nie jest pewny to wystarczy, że pomyśli i na pewno dojdzie do wniosku, że takie świadectwo nie ma prawa bytu jesli ktos sie z czyms wczesniej nie zetknal, to nie moze miec watpliwosci? siedzisz w tym od dosc dawna, wiec dla Ciebie jest to oczywista bzdura. a ja widzialem w roznych dziedzinach zycia jeszcze glupsze przepisy :niewiem: Flaire nie pisze "caly czas", tylko w trzech przypadkach sie odniosla do rzeczy, ktore napisalas i rzeczywiscie nie byly prawda. ale do rzeczy - moim zdaniem otwarte napisanie, ze nie jest sie czegos pewnym, stoi troche wyzej, niz napisanie, ze jest jakos-tam, a po wykazaniu, ze to nieprawda, stwierdzenie, ze sie tak napisalo, bo "forum jest niepowazne" i nie ma sie zamiaru wysilac. dziwisz sie, ze po takim tekscie ktos sobie tworzy taki, a nie inny obraz osoby piszacej? :-? to po kiego grzyba w ogole pisac? zeby sie "dobrze bawic"? Quote
Dzidtka_Gl Posted October 30, 2003 Posted October 30, 2003 z tego co pamiętam napisałam tylko 1 rzecz, która jest nie prawdą i zostało mi to wyjaśnione (chodzi o klasę Ch. w USA) i w innych przypadkach nie napisałam nie prawdy i możesz do tego wrócić przeczytać jeszcze raz. owszem, świetnie się tu bawię :) i dlaczego mam zagryzać zęby i sobie darować ???? myślisz, że gdyby mnie to nie bawiło użerałabym sie i czytała te wszystkie bzdury??? do póki mi to sprawia frajdę udzielam się, jak przestanie (nie starajcie się bo to mnie tylko podkręca ;) i nie o to chodzi) zniknę... owszem pisze z pewnością siebie i stanowczością DO TEGO POWAŻNIE ( nie poważnie odpowiadam na głupie teksty dotyczące mojej osoby), jak sie okazuje mam racje, udowodnił to telefon i radzę wszystkim niedowiarkom zadzwonić do jakiegokolwiek oddziału ZK i tak jak nie obchodzi mnie przytakiwanie czy zgadzanie się ze mną, tak samo nie obchodzi mnie obraz mojej osoby w oczach kogoś kogo nie znam, ja po prostu nie przejmuje się takimi rzeczami cenie opinię o sobie tylko tych, których sama cenię Quote
Buldog Posted October 30, 2003 Posted October 30, 2003 z tego co pamiętam napisałam tylko 1 rzecz, która jest nie prawdą i zostało mi to wyjaśnione (chodzi o klasę Ch. w USA) i w innych przypadkach nie napisałam nie prawdy i możesz do tego wrócić przeczytać jeszcze raz. zanim Ci odpisalem poprzednio, przeczytalem calosc. owszem, świetnie się tu bawię :) i dlaczego mam zagryzać zęby i sobie darować ???? nikt Ci nie proponuje zagryzac zebow, ale widze, ze mialem dobre wrazenie. no to baw sie dobrze. Quote
Flaire Posted October 30, 2003 Posted October 30, 2003 Flaire jest bliższa kynologia amerykańska i pisząc, że gdzieś słyszała, czy czytała (czy jej się śniło pal licho) o jakimś świadectwie rasy dała mi pełny obraz swojej osoby... a bardziej jej wiedzy... cały czas mi pisze, że wypisuje nie prawdę, negując moją wiedzę a Ona ? przecież to by zaprzeczało całej idei ZK i psa rasowego, takie świadectwo rasy nie dające uprawnień hodowlanych to przecież bzdura, nawet jeśli ktoś nie jest pewny to wystarczy, że pomyśli i na pewno dojdzie do wniosku, że takie świadectwo nie ma prawa bytu Więc dokładniej to napisałam, między innymi bzdurami, że w USA w ichniejszym związku kynologicznym zrzeszjącym miłośników psa rasowego, czyli w AKC, istnieje to coś, co według Ciebie nie ma prawa bytu. (Napisała również, że być może to właśnie pamiętałam pisząc, że o czymś takim słyszałam). Ponieważ wydajesz się wątpić, więc tutaj podaję odnośnik do strony AKC, na której jest to wytłumaczone. Myślę, że jak w AKC to "nie zaprzecza całej idei" związku to jest przynajmniej szansa, że tutaj też mogłoby nie zaprzeczać. Bo idea tych dwóch organizacji jest chyba bardzo podobna. Natomiast jeśli chodzi o to, czy traktuję Cię poważnie, czy nie, to fakt, że odpowiadam Ci w ogóle, i że staram sie odpowiadać rzeczowo, a nie zgryźliwymi żarcikami typu "i boje się Twoich wyjaśnień bo może też Ci się przyśniły..." świadczy właśnie o tym, że traktuję Cię poważnie. Jeśli podajesz swoje opinie, jak np. że nie jest możliwe, że ktoś w Związku podał komuś błędne informacje, a ja nie zgadzam się z tymi opiniami, to piszę, że moja opinia jest inna i staram się tę moją opinię uzasadnić (np. pisząc, że w innych przypadkach słyszałam, jak ktoś w Związku wydawał błędne informacje). Natomiast jeżeli piszesz coś, co przedstawiasz jako fakt, a o czym wiem, że nie jest prawdą (np. że produkt rasowej matki i nierasowego ojca można "od razu" i zawsze rozpoznać), to piszę, że nie jest to prawdą. Gdybym nie brała Cię poważnie, (i nie obawiała się, że inni również Cię biorą poważnie), to pominęłabym obie te Twoje wypowiedzi milczeniem. Quote
Flaire Posted October 30, 2003 Posted October 30, 2003 Jeszcze jedna rzecz, Dzidtka: ja się z Tobą NIGDY nie spierałam o to, czy istnieje w Polsce coś takiego, jak "świadectwo rasy", czy nie. Napisałam tylko, że wydaje mi się, że o czymś takim kiedyś czytałam, ale że może to było tylko po angielsku, albo może tylko mi się przyśniło. Mój spór z Tobą w tej kwestii polegał głównie na tym, że nie potrafię być tak pewna, jak Ty, że "nikt" w Związku nie mógłby takiej informacji podać. Quote
Dzidtka_Gl Posted October 30, 2003 Posted October 30, 2003 żyjemy w Polsce, podlegamy prawom, nakazom i zakazom ZKwP (Ci poważni hodowcy bo jeszcze jest wspaniała organizacja PKPR, w której Ci dadzą zaświadczenie a nawet za uśmiech możesz zostać sędzią na wystawach) który jest zrzeszony w FCI i to, że w Stanach, Indonezji czy na Kubie jest jakieś "świadectwo" to raczej mało nas interesuje, szczególnie w tym przypadku tego nieszczęsnego "owczarka" to raz. dwa. dla wielu tu jesteś "Guru", zakładają Twoje Fan Kluby więc nie możesz w TAK ISTOTNEJ SPRAWIE pisać takich rzeczy bo wielu tu łyka to co Ty piszesz i pewnie masa już zaczęła szukać śladu tego "świadectwa"... a może już ktoś ze swoim kundelkiem poszedł do związku bo przecież taki podobny do jack russell teriera (jak ktoś chce to u mnie na osiedlu z 10 takich lata) trzy i jestem pewna, że nikt w związku tego nie powiedział... to tak jakbyś starała się o obywatelstwo w Wielkiej Brytanii twierdząc (nie mając dokumentacji) że jesteś tej narodowości i ot tak dostałabyś... ZK po to jest by mieć kontrole nad hodowla psa rasowego, nie może sobie od tak wpuszczać do niej psa o nieudokumentowanym pochodzeniu i to jest podstawa Quote
Murka Posted October 30, 2003 Posted October 30, 2003 fajnie, że zadzwoniłaś i to napisałaś a teraz wszyscy, którzy twierdzili inaczej powinni zadzwonić (bo Tobie pewnie też nie wierzą) Dzidtka przestań się indyczyć. Kto "twierdził inaczej"? Kto nie wierzył, że takie świadectwo nie istnieje? ZK po to jest by mieć kontrole nad hodowla psa rasowego, nie może sobie od tak wpuszczać do niej psa o nieudokumentowanym pochodzeniu i to jest podstawa Mogłabym Ci opowiedzieć kilka historyjek z życia wziętych na ten temat, ale nie chcę Cię obdzierać ze złudzeń. Żyjesz w świecie ideałów, ot co. Bo co innego ZK powinno, a co innego ZK robi, taka prawda. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.