Dzidtka_Gl Posted October 26, 2003 Posted October 26, 2003 na pewno nie po to żeby nauczać czy nawracać, sam jesteś niereformowalny Quote
Flaire Posted October 26, 2003 Posted October 26, 2003 kl. ze specj PONówPuppy 6 months and under 9 months Dogs. Puppy 12 months and under 18 months Dogs. Bred by Exhibitor Dogs. Bred by Exhibitor Bitches. American Bred Bitches. Open Bitches. Veteran Dogs. Best of Breed Competition tuu suki i psy champ W tej liście brakuje sporo możliwych klas (pewnie nie było w tych klasach nic zgłoszone, bo w USA PONów jest niewiele), ale akurat klasa championów jest: Best of Breed Competition to jest właśnie ichniejsza klasa championów, w tym sensie, że mogą być do niej zgłoszone TYLKO psy i suki, które są championami, ALE TYLKO CHAMPIONAMI AMERYKAŃSKIMI, bo regulamin AKC nie uznaje innych. Quote
Flaire Posted October 26, 2003 Posted October 26, 2003 a tutaj.... ile tu pierdół A jak myślisz, dlaczego? Quote
Dzidtka_Gl Posted October 26, 2003 Posted October 26, 2003 stawka z jednej z amerykańskich wystaw (lhasa) LHASA APSOS Judge: Mrs. Martha M Olmos-ollivier LHASA APSOS Bred by Exhibitor Dogs. 1/W 5 R & R'S LEPUDGE TOTALE , NP00657201 4/2/2002. Breeder: Robert A. Mitten & Randy R Duncan. By CH Ladell Krisna Johnny Be Good -- CH Maijo Toot Toot Tootsie. Robert A. Mitten, Jr. and Randy R. Duncan. Dog. 2/R 7 SWEETGRASS HANDSOME PACKAGE , NM91737901 7/13/2001. Breeder: owner. By CH Rufkins Lovem and Leavem -- CH Ladells Alexis. Linda Gavilanes . Dog. LHASA APSOS Puppy 9 months and under 12 months Bitches. 1 8 KRISNA RIM ROCK PICABO , NP01552104 8/23/2002. Breeder: Wanda Yeager, Wendy Harper, Judy. O'Dell, Mona Robert By CH Hylan Shotru Krisna Hotshot -- CH Krisna Ladelis Synfully D'licious. Wendy Harper and Mona Roberts. Bitch. LHASA APSOS 12 Months and under 18 Months Bitches. 1/R 10 GALAXY SWEETGRASS SCARLET SUNSET , NP00536302 2/24/2002. Breeder: Ellen Voss. By Galaxy's Clear & Present Danger -- Galaxy's Amber Dawn. Linda Gavilanes . Bitch. LHASA APSOS Open Bitches. 1/W/BW 12 LANNAN'S MUNEQITA LINDA , NP00309201 10/30/2001. Breeder: Alexis Lannan, Brian Lannan. By CH Maijo Lannan Mahogany Rowe -- CH Lady Fur Ellise. Brian & Alexis Lannan . Bitch. Clive Harrold, Agent. LHASA APSOS Best-of-Breed/Variety 9 SUNTORY BEAUJOLAIS , NM84946405 9/25/1999. Breeder: Cassandra De la Rosa. By CH Suntory Christmas Cole -- Suntory Tsela Snickerdoodle. Linda Gavilanes . Dog. B 11 CH KEKO'S HOUDINI , NM83754111 9/18/1999. Breeder: owner. By CH Shotru Hylan Top Secret -- CH Keko's Somethin To Talk About. Keith Kort . Dog. Clive Harrold, Agent. OS 16 CH MAIJO'S TOOT TOOT TOOTSIE , NM84657602 11/6/1999. Breeder: Mrs. Sally Chenier. By CH Remarc Strike A Deal -- CH Maijo Dream A Little Dream. Robert A. Mitten, Jr. and Randy R. Duncan. Bitch. tu startują Ch. ale jak widac nie tylko... Quote
Dzidtka_Gl Posted October 26, 2003 Posted October 26, 2003 a tutaj.... ile tu pierdół A jak myślisz, dlaczego?bo jest tu wielu przypadkowych ludzi, wielu mających psy ale nie mających zielonego pojęcia o kynologii no i nikt nie bierze odpowiedzialności za to co pisze Quote
Flaire Posted October 26, 2003 Posted October 26, 2003 tu startują Ch. ale jak widac nie tylko... Nie, mylisz się, TYLKO. Zmylił Cię pewnie brak tytułu Ch. przy niektórych psach, tak? Bo w USA regulaminy różnią się od naszych tym, że można zgłaszać psa do klasy championów JAK TYLKO MA UKOŃCZONY CHAMPIONAT, nie trzeba czekać na potwierdzenie z AKC. (Żałuję, że w Polsce tak nie jest, szczególnie, że wystawienie papierka potrafi tu trwać!). Ale wszystkie psy w tej klasie muszą mieć ukończony championat. Quote
Dzidtka_Gl Posted October 26, 2003 Posted October 26, 2003 zmyliło bo często spotykałam w jednej klasie psy z Ch i bez, a skoro w Anglii jest klasa open i w niej startuja Ch i nie Ch to byłam pewna, że tu tak samo Quote
Flaire Posted October 26, 2003 Posted October 26, 2003 i nikt nie bierze odpowiedzialności za to co pisze No właśnie... Więc ja to widzę tak: sama piszesz niecałkiem dokładnie, bo mówisz, że niski poziom, tym samym dokładając się do niskiego poziomu... Trochę błędne koło... Quote
Dzidtka_Gl Posted October 26, 2003 Posted October 26, 2003 ale ja nie mam ani siły, ani chęci walczyć z wiatrakami... i nie chce tu być czyimś guru :) jak ktoś jest zainteresowany niech wnika, szuka i czyta, a nie dowiaduje się z forum gdybym czegos nie wiedziała na pewno nie szukałabym tu odpowiedzi, jesli o cos pytam na forum to tylko o sedziów na dane wystawy a i tak to póxniej sprawdzam Quote
Flaire Posted October 26, 2003 Posted October 26, 2003 zmyliło bo często spotykałam w jednej klasie psy z Ch i bez, W USA, championów nie powinnaś spotkać w żadnej "normalnej" klasie poza "Best of Breed Competition", czyli tamtejszej klasie championów. Piszę "w żadnej normalnej klasie", bo są klasy tzw. "non-regular", np. klasa weteranów czy klasy hodowlane, gdzie też oczywiście możesz spotkać championy. Ale poza tymi klasami "non-regular", championy są wystawiane tylko w klasie championów i wszystkie psy zgłoszone w tej klasie muszą być championami.Jeżeli interesuje Cię regulamin wystaw w USA, to opisałam go kiedyś dosyć dokładnie w osobnym topiku, nie pamiętam tytułu, ale coś przypominającego "jak zostać championem USA". Również moja znajoma jest w trakcie pisania artykułu na ten temat do "Psa" i jej też z tym pomagałam, ale ostatnio czasu jej brak, bo wiezie swoją sukę na krycie do... Anglii (a to jest dosyć trudne do zrealizowania dla polskeij suki), więc nie wiem, kiedy go skończy. Quote
Dzidtka_Gl Posted October 26, 2003 Posted October 26, 2003 czytałam go, głównie o puktacji, o zasadach przyznawania, liczenia itd Quote
Dzidtka_Gl Posted October 26, 2003 Posted October 26, 2003 no i pamiętam, że cztając go nie zgadzam się z wnioskiem, ze łatwiej jest zrobic Ch.Pl... punkty zależą od konkurencji i teraz wszystko jasne dlaczego 1 hodowca zgłasza np mase ponów od puppy po psy stare nie do końca dobrze zrobione... zgłasza saię więcej i robi się sztuczny tłok by ten na którego się stawia dostał tyle punktów ile potrzebuje... podobno jest to nagminnie wykorzystywane w nie za popularnych rasach żeby była konkurencja... Quote
dixie_s Posted October 26, 2003 Posted October 26, 2003 teraz to już żal MI ciebie. TO PO CO SIĘ NA FORUM UDZIELASZ!!!!!!!!!! Niektorzy lubia pisac o faktach, inni wola wszczynac awantury, probujac przy tym wykazac czyjas niekompetentnosc. Moze w koncu ktos zacznie ciebie zalowac - choc szybko chyba to nie nastapi. Quote
Flaire Posted October 26, 2003 Posted October 26, 2003 no i pamiętam, że cztając go nie zgadzam się z wnioskiem, ze łatwiej jest zrobic Ch.Pl...punkty zależą od konkurencji i teraz wszystko jasne dlaczego 1 hodowca zgłasza np mase ponów od puppy po psy stare nie do końca dobrze zrobione... zgłasza saię więcej i robi się sztuczny tłok by ten na którego się stawia dostał tyle punktów ile potrzebuje... podobno jest to nagminnie wykorzystywane w nie za popularnych rasach żeby była konkurencja... Masz rację, zaczyna się tak dziać w rasach mało popularnych, ale tu chyba nie tyle chodzi o sztuczny tłok, ale o to, że w inny sposób ukończenie championatu byłoby w tych rasach w ogóle nie możliwe, bo brakowałoby konkurencji do "majors". Natomiast w rasach nawet troszeczkę bardziej popularnych niż PONy (których na większości wystaw w ogóle nie ma(, robi się to już praktycznie niemożliwe.Możesz się ze mną zgadzać czy też nie -- podałam to wyraźnie tylko jako moją opinię, bo mnie o nią pytali, a moja opinia jest oparta wyłącznie na moim własnym doświadczeniu jako wystawca w Polsce (mało doświadczenia) i w USA(dużo doświadczenia) z rasą, która jest mniej więcej tak samo popularna tu, jak w USA. Mam suczkę, która tutaj skończyła championat w ładnym stylu w trzy wystawy -- w USA skończenie championatu tak szybko byłoby, dla tej suni, choć jest bardzo ładna, niemożliwe. Natomiast PONy, jako rasa polska, to już zupełnie inna sprawa! W Stanach na większości wystaw w ogóle ich nie ma, często jest tylko jeden czy dwa, a spotkałam się też z przypadkiem, gdzie ich poziom był tak niski, że sędzia zdecydował nie przyznać żadnych tytułów (czyli żadnych punktów)! W normalnie popularnej rasie, to się nie zdarza. Więc moim zdaniem PONy, jako polska rasa, to przypadek w tym porównaniu zupełnie wyjątkowy i mnie wydawałoby sie dziwne, gdyby w rasie właśnie polskiej łatwiej było uzyskać championat polski niż championat USA! Quote
Flaire Posted October 26, 2003 Posted October 26, 2003 Napisałam Więc ja to widzę tak: sama piszesz niecałkiem dokładnie, bo mówisz, że niski poziom, tym samym dokładając się do niskiego poziomu... Trochę błędne koło... I to chyba podsumowuje moje myśli na ten temat, więc tutaj już kończę i idę walczyć z wiatrakami gdzie indziej :D . Pozdrawiamy razem z Misią Quote
Murka Posted October 27, 2003 Posted October 27, 2003 No cóż, muszę jeszcze trochę pierdół popisać :wink: Uwaga, bedzie długie. dixie_s chyba trochę się zapędziłaś w interpretacji mojego postu - nie wiem czemu, ale odebrałaś go jako atak na hodowle i psy rasowe - przewrażliwiona jesteś. Tak ciezko jest powiedziec pare wyrazow wiecej - Mam kundla wygladajacego jak rottweiler? To NIE JEST rottek. Tylko pies z rodowodem jest rottkiem. Rottek bez rodowodu = kundel, tak? No co złego jeśli ktoś nazywa swego psa rottkiem bez rodowodu? Przecież nazywa go kundlem, tylko od razu każdy wie o co chodzi. Nierozumiem dlaczego ludzie mają sobie utrudniać życie dla podniesienia ego właścicieli psów z rodowodem? Przecież w niczym nie odbierają rasowości ich psów :roll: Coz, historia wyglada na wymyslona. A dlaczego? Poniewaz nikt ze ZKWP nie powiedzialby o czyms takim jak swiadectwo rasy. Bo cos takiego w Zwiazku nie istnieje. Bo cos takiego zaprzeczaloby idei Zwiazku. Nie, Murka! - ty chyba wiesz? Taki papierek to czysty interes dla Zwiazku, co nie? Dzidtka sie mylila! Zwiazek zgarnie od takich naiwnych ludkow po 650 zeta od lebka, co nie? Teraz bedzie taka moda: mam kundla, ale chce miec RASOWEGO BEZ RODOWODU, wiec pojde od Zwiazku, zaplace 650 zl i dadza mi swiadectwo rasy. O, nie bede sie wstydzic, ze mam KUNDLA tylko psa rasowego. Przeciez nikt nie musi wiedziec wiecej o drodze jaka przeszedl moj pies, zanim stal sie "szlachetnej krwi" chmmm.... wiesz, ja specjalnie się nie wypowiadałam o świadectwie rasy i itp, ponieważ nie mam o tych sprawach pojęcia, dlatego nie wiem skąd wysnułaś tę całą tezę o mojej wiedzy. A co do kryształowości ZK - nie byłabym taka pewna. Murka przeciez uswiadomila nam wlasnie, ze rasowce sa be - a co za tym idzie - i cala hodowla. Po jaka cholere tylu ludzi sie stara HODOWAC? Przeciez wystarczy pojsc do schroniska, wziac z niego KUNDLA. A i biedne pieski by skorzystaly. Za to pseudohodowcy w koncu by zbankrutowali? Jestem baaardzo ciekawa, w którym miejscu "uświadomiłam, że rasowce są be." Naprawdę. Dla wyjaśnienia: dla mnie nie ma znaczenia czy pies z rodowodem, kundel czy rasowy bez rodowodu - dla mnie pies to pies. Każdy ma prawo mieć takiego psa jaki mu się podoba i mieć swoje zdanie. Tylko Ty chyba nie rozumiesz pewnej rzeczy: psów jest za dużo i nie chodzi tylko o kundelki. Bo jak pisałam psy z rodowodem także trafiają do schronisk i miewają równie tragiczną historię co mieszańce. Rzadziej - bo psów z rodowodem jest mniej, ale im bedzie ich więcej, tym więcej ich bedzie trafiać do schronisk. Dlatego jestem jestem przeciwna wszelkiej formie mnożenia w Polsce zwierząt: hodować tak, ale mnożyć nie - a niesyety coraz więcej hodowców idzie na ilość i na kasę. Dziś właśnie odwiedziłam nieduże schronisko (ponad 100 psów) i co mamy: bullterierka, amstaffka, wyżeł, dwa owczarki niemieckie, dobermanka. Powiesz teraz, że to przecież kundle, bo bez rodowodu, ale skądś się one musiały wziąć - ktoś dopuścił kiedyś sukę z rodowodem i namnożył "kundelków" - dla kasy. A co do piesków ze schroniska - jeśli ktoś szuka rasowego psa, to ja wolę, aby poszukał go w schronisku (i wziął np. rasopodobnego ratując mu życie) niż wybrał się do hodowli. OK, nie chce miec ktos psa rasowego - niech WEZMIE (najlepiej ze schroniska) kundelka. Ale NIECH NIE DAJE paru stow handlarzowi, bo NIE CHCE rodowodu. To jest jedno konkretne rozwiazanie na likwidacje pseudohodowli - choc na pewno nie jedyne. Handlarze na takich ludziach zeruja. Gdyby nie bylo nabywcow, nie byloby tylu bazpapierowcow. Gdyby kazdy postawil takiego handlarza przed faktem dokonanym - nie zaplacilby kilku stow za kundla - handlarz musialby nawet rozdac za darmo szczeniaki. I o to chodzi. Z drugiej strony - kundli jest tyle na swiecie, ze nie wygina. Mam tu na mysli KUNDLA, a nie kundle - "rasowe bez rodowodu". Powiedz mi proszę, gdzie ja namawiam kogokolwiek na psy bez rodowodu z bazaru?? Przecież napisałam wyrażnie w drugim poście, że wiem na czym polega problem, mnie naprawdę nie trzeba w tej materii uświadamiać! Zdanie, do którego się odniosłać wyrwałaś z kontekstu. Chodziło mi o to, że są ludzie, dla których nieważne są wystawy czy w ogóle rasa psa, wolą kundelki i nie potrzebują wymyślać im na siłę rasy, o co posądzacie większość właścicieli mieszańców. A tak na marginesie: handlarz nie rozda niesprzedanych szczeniaków, za dużo w tym trudu - porzuci je lub zatłucze siekiera, ewentualnie utopi - następny sezon będzie lepszy. Zadnemu z nich nie przychodzi jednak do glowy, zeby chwalic sie pseudorasowoscia swoich kundelkow. Potrafia powiedziec, ze maja takiego i takiego kundelka. A jezeli chca komus przyblizyc jego wyglad mowia, ze jest podobny do tej i tej rasy... I nie jest to zachowanie rezyserowane, nikt nie robi tego tylko w towarzystwie wlascicieli rasowcow. No, przecież ja to własnie staram sie wytłumaczyć :o Droga Murko, czy wiesz, co to jest postep hodowlany? Osobiscie jestem jak najbardziej za sprowadzaniem nowych osobnikow, nowych linii hodowlanych. I tak wystarczy, ze w polskiej hodowli widac to co widac - "ambitni" kryja jedna suke wciaz jednym super reproduktorem - bo taaakie gwiazdy on daje Wciąż sprowadzasz rozmowę na tory hodowlane, a ja nie o tym przecież pisze. Nie znam się na pulach genowych itp, dałam tylko przykład, że nie wszyscy marzą o hodowli, rodowodach i sprowadzaniu psów w cenie samochodu z drugiego końca świata. Większości wystarczy kundelek (ew.rasowy bez rodowodu) wzięty ze schroniska/kupiony na giełdzie. Skoro nie szkodzi, dlaczego nie powie, ze ma kundla? Boli to czy jak? Ciebie to widzę, że strasznie boli :-? A dlaczego ma nie mówić, że ma jamnika, skoro pies wygląda jak jamnik, zachowuje sie jak jamnik i wszyscy mówią dookoła, że to jamnik? Pies RASOWY to pies majacy rodowod, a w nim udokumentowane pochodzenie. Jest zatatuowany lub zachipowany, urodzil sie w hodowli czlonka zarejestrowanego w stowarzyszeniu kynologicznym. A pies RASOPODOBNY to po prostu kundel. Dla mnie (i dla wszystkich ludzi "laików") pies rasowy, to pies mający cechy rasy - fizyczne i psychiczne, a rasopodobny, to pies rasowy skundlony. I nie zamierzam przewracać do góry nogami świata, utrudniać sobie i innym życia, a przde wszystkim odbierać psom szansę na dom, tylko dlatego, że właściciele psów z rodowodem się oburzają, że jakieś kundle określa się tym samym mianem co ich pupile. Nie będę pisać: "kundel podobny do rottweilera szuka domu", bo nikt nie będzie wiedział o co chodzi, każdemu stanie przed oczami jakis duży piech z rottkiem nie mający wiele wspólnego. Pisząc "rottek szuka domu" - wszyscy wiedzą o co chodzi i jest dobrze, zwłaszcza dla psa, który ma większą szansę na znalezienie domu. Dla wyjaśnienia: jestem wolontariuszką w trzech schroniskach, działam m.in. w adopcjach. Quote
Marta Chmielewska Posted October 27, 2003 Posted October 27, 2003 Nie wiem jak to się ma do obecnych realiów i czy przypis ten jest nadal aktualny, ale coś ciekawego znalazłam; ponieważ po wojnie praktycznie cała kynologia poszła w dym, wszelka dokumentacja, gro osób i większość zwierząt zginęły, a tych, którzy posiadali psy zgodne ze wzorcem ale bez rodowodu było sporo:... dla psów niewiadomego pochodzenia lub o pochodzeniu tylko częściowo dowiedzionym, lecz uznanych przez sędziów kynologicznych za materiał rokujący duże nadzieje hodowlane, utworzono tzw, Księgę Wstępną. Do niej wpisuje się także potomstwo takich okazów; jeśli przez 4 pokolenia wykaże ono jednolitość typu i uzyska pozytywną ocenę, to piąte pokolenie może być wpisane do PKR. Dokument wystawiany potomkom od rodziców zakwalifikowanych jako materiał hodowlany nosi nazwę: Dowód Pochodzenia Psa, nie majacy jednak kwalifikacji do wpisu do PKR. Księga Wstępna prowadzona jest przez oddziały, którym nadano odpowiednie uprawnienia. I być może o tym mówiła pani w ZK patrząc na naszego nieszczęsnego owczarka. Quote
wirka Posted October 27, 2003 Posted October 27, 2003 Boże, a Wy dalej? :o :lol: 9 stron lektury chyba rokuje dalsze nieporozumienia i nawet tak boska i przeukochana osoba jak Flaire, nader pokojowa i rzeczowa, nie dająca sie ponieść emocjom nie umiała dojść do porozumienia... Dixie_s, Murka, Dzidtka W domu mam charta (rodowodowego) i ON-kę (nierodowodową - ha!). Nigdy nie powiedziałam o niej kundlica, dlaczego - Boże, nie wiem... Jest taaak podobna do ON-ki, że wszyscy tak na nią mówią włącznie ze mną i nie widzę w tym nic złego... Los chartów polskich bardzo leży mi na sercu, umiem sobie wyobrazić sprowadzenie reproduktora czy suki hodowlanej za ogromne pieniądze, żeby powiększych pulę genową w kraju, umiem sobie wyobrazić wiele wybryków na rzecz rasy, sama w przyszłości chciałabym zająć się hodowlą chartów, ale to w dalekiej, dalekiej przyszłości.... Jednak nigdy nie oburzam się, gdy ktoś mówi, że ma jamnika, zamiast jamnikopodobnego strutu tutu itd. Gdyby ktoś powiedział, że to najbardziej rasowy jamnik z rodowodem, którego w gruncie rzeczy by nie miał to bym sie oburzyła, ale w innej sytuacji? Mam wrażenie, że Dixie_s albo od niedawna ma psa rasowego i chlubiąc sie tym tak sie angażuje w te rasopodobne tematy, albo jest zbyt zagorzałą fanką jakiejś rasy i gardzi innymi nie rasowymi psami, nie wiem - takie są moje odczucia, o ile Dzidtka podaje jakieś argumenty to dixie_s wogóle... Dzidtka Wiedze masz, nie umiesz jej przedstawić, nie jest to forum ludzi o podobnym zakresie wiedzy. Żeby czasem nawiazać z nimi kontakt i sprostować trzeba mieć trochę taktu, Ty wg mnie tego taktu nie masz. Poczytaj sobie posty Flaire, ta osoba naprawdę ma ogromną wiedzę. Ale nie chwali się ja wiem i tyle, ja mam rację, co Wy wiecie, z kim ja rozmawiam itd. Ktoś nie chce jej słuchać to nie tupie ze złości nóżkami, bo ten ktoś ma takie prawo. No i jej zachowanie sprawiło, że ta osoba ma już tu prawie swój fan-club ;) Gro dogomaniaków pisze do niej, pyta, prosi o rady, zaczepia itd. Po prostu nie narzucała sie nikomu i to jest uszanowanie czyjegoś prawa do innego zdania. Mam, wrażenie, że u wielu dogomaniaków Ty (a w szczególności dixie_s, która wyskoczyła ni z gruszki ni z pietruszki z pseudo argumentami i toną złości) nie zostałyście polubione przez dogomaniaków własnie ze względu na ten brak taktu. W mojej wypowiedzi nie było ani kszty złośliwości, zwykłe przemyślenia na temat tej bezsensownej już dyskusji. Niestety teraz muszę już znikać, bo wyjeżdżam służbowo, ale od środy będę dalej śledzić losy tego nieszczęśliwego tematu. Quote
Dzidtka_Gl Posted October 27, 2003 Posted October 27, 2003 zobacz ile ja się napisałam o KW a teraz Marta Cmielewska wyskoczyła, i po co pisać jak ludzie swoje... Quote
Marta Chmielewska Posted October 27, 2003 Posted October 27, 2003 Dzidtka, miotasz się, mieszasz, jesteś arogancka i niekulturalna i dziwisz się ze z twojego wywodu nici. Ot, wielkie nic, bo ani mnie nie przekonałaś, ani niczego nie nauczyłaś, wyniosłam tylko wielki niesmak. Dołączam się do grupy wzajemnej adoracji Wirki, Marka, Flaire i całej niezwykle sympatycznej, użytecznej i szczerej reszty. 0X Quote
Dzidtka_Gl Posted October 27, 2003 Posted October 27, 2003 dołączaj do jakiej grupy chcesz... ja nie szukam tutaj posłuchu, adoracji i naprawdę mało mnie to interesuję co ludzie, którzy mnie nie znaja o mnie myslą ale czytaj maile, zobacz ile pisałam o KW... po czym Ty naglę wyskakujesz "a może to chodziło o KW" :))) Quote
dixie_s Posted October 27, 2003 Posted October 27, 2003 No cóż, muszę jeszcze trochę pierdół popisać :wink: Uwaga, bedzie długie. Skoro wszyscy zaczynaja pisac o pierdolach, i ja to zrobie. Zlinczujcie mnie od razu :) dixie_s chyba trochę się zapędziłaś w interpretacji mojego postu - nie wiem czemu, ale odebrałaś go jako atak na hodowle i psy rasowe - przewrażliwiona jesteś. Nie jestem przewrazliwiona, tylko znudzona. Ile mozna sluchac o popieraniu fabryk pseudorasowcow? Nie raz, nie dwa slyszalam (i nie tylko ja przeciez) od laikow (?) "Na co mi rodowod? Kupie psa za dwie czy trzy stowy i tez bedzie to RASOWY. Nie bede dawal zarabiac hodowcy, bo on ma z papierkiem szczeniaki." Ale tego, ze po dwoch tygodniach musi uspic szczeniaka, bo ma wszelkie mozliwe chorobska w sobie... No coz, niektorzy sa niereformowalni. Policzylby sobie, ile pieniedzy stracil na zakup, leczenie - wyszloby tyle samo, ile za szczeniaka z rodowodem. Z tym, ze tamten pewnie by przezyl, wyrosl na PSA i zylby kilkanascie lat. Gdyby wzial psa ze schroniska, zrobilby przynajmniej dobry uczynek. Niestety, ze schroniska na ogol bierze sie chorego psa, chyba najczesciej z nosowka. Sama przygarnelam ze schroniska 4 psy. Dzis mam 2 kundelki ze schroniska (jeden to niby - basenji, drugi przypomina tricolorowego sheltie) i kilka psow rasowych. A ze wkurza mnie sytuacja w Polsce, coz... Ludzie maja zle, psy tez nie lepiej. Najlepiej maja kombinatorzy. Ktos, kto nie ma pojecia o rasie, a co dopiero o "rasopodobnym, bo bez rodowodu", nie powinien miec zadnego psa. W okolicy, w ktorej mieszkam, zdarzaja sie pogryzienia. Zawsze sa to kundle "rasopodobne". Winne oczywiscie sa rasowe - niewazne, ze kundel jest tylko podobny na pierwszy rzut oka do jakiejs rasy. Sorry za niespojnosc, ale piszac na szybko (praca niestety :)) nie mam jak krotko strescic tego, co bym chciala napisac. Rottek bez rodowodu = kundel, tak? No co złego jeśli ktoś nazywa swego psa rottkiem bez rodowodu? Przecież nazywa go kundlem, tylko od razu każdy wie o co chodzi. Nierozumiem dlaczego ludzie mają sobie utrudniać życie dla podniesienia ego właścicieli psów z rodowodem? Przecież w niczym nie odbierają rasowości ich psów :roll: Nie mam nic do ludzi, ktorzy powiedza tak o psie bez rodowodu, jezeli naprawde nim jest - jest np. psem po rodowodowych rodzicach, ale z nieprawego loza ;) Wkurza mnie to, ze ktos nazywa karykaturke danej rasy psem rasowym tej rasy, tylko bez rodowodu. Bo "przypomina"... Nie denerwowaloby Cie, gdybys w mediach slyszala o pogryzieniu tylko przez "rasowe" psy? Niewazne, ze pies tylko przypomina "rasowego", bo 5 pokolen wczesniej mial wsrod przodkow psy "rasowe". W swietle obowiazujacych przepisow (patrz: Zwiazek Kynologiczny) tylko pies z rodowodem lub metryka jest psem rasowym. chmmm.... wiesz, ja specjalnie się nie wypowiadałam o świadectwie rasy i itp, ponieważ nie mam o tych sprawach pojęcia, dlatego nie wiem skąd wysnułaś tę całą tezę o mojej wiedzy. Z wczesniejszych wypowiedzi. Ja z kolei wiem, ze czegos takiego jak swiadectwo rasy po prostu nie ma. Moze Szaran napisalby nam, kto mu o czyms takim powiedzial? Na pewno nie bedzie trudne do ustalenia kto to byl dla kogos, kto zna troche osob ze Związku (jeżeli powie, jak ktos wyglądał). Ja nie wierze, ze ktos ze Zwiazku o tym powiedzial. A tym bardziej osoba, ktora wie co to jest owczarek pikadryjski. Ktos kto to wie (czyli orientuje sie w rzadkich rasach), nie moze nie orientowac sie w podstawowych prawach obowiazujacych w Zwiazku. A co do kryształowości ZK - nie byłabym taka pewna. Ja jestem pewna. Wiem, ze Zwiazek to jedno wielkie bagno. I sa 2 wyjscia - zacisnac zeby i robic swoje lub zrezygnowac z przynaleznosci do tej organizacji. Bylam przez jakis czas czlonkiem Zarzadu w Oddziale, wiec wiem o roznych rzeczach. Widzac przekrety panujace tam, po prostu zrezygnowalam. Ostatnia rzecza, jakiej chce byc swiadkiem, to panujace kumoterstwo, wlazenie sobie nawzajem w tylki. Jestem baaardzo ciekawa, w którym miejscu "uświadomiłam, że rasowce są be." Naprawdę. W ktorym miejscu? Pewnych cytatow uzylam. Chodzi o caloksztalt wypowiedzi. Nie bede "wyrywac z kontekstu jednego zdania", bo stwierdzisz, ze nie pisze na temat lub wpieram cos, o czym Ty nie napisalas. Po prostu Twoja wypowiedz ktos może opacznie zrozumiec. Ja nie mam najmniejszej ochoty się klocic, czegos wypominac. Niestety forum ma to do siebie, ze dopiero po kilku wypowiedziach wyjdzie to, o co komus tak naprawde chodzi :) Dla wyjaśnienia: dla mnie nie ma znaczenia czy pies z rodowodem, kundel czy rasowy bez rodowodu - dla mnie pies to pies. Każdy ma prawo mieć takiego psa jaki mu się podoba i mieć swoje zdanie. Przynajmniej tu sie zgadzamy. Z ta roznica, ze wole, aby ktos powiedzial ze ma kundelka (bo jego pies nie ma rodowodu), niz trabil wszedzie, ze ma rasowego bez papierow (bo podobny do jamniczka na przyklad). Ja nie ukrywam, ze mam rasowe i z rodowodem. Przyznaje szczerze, ze mam kundelki. Dlaczego ktos inny ma tak nie powiedziec? Bo ciezko jest mu się przyznac do czegos, co faktycznie ma miejsce? Tylko Ty chyba nie rozumiesz pewnej rzeczy: psów jest za dużo i nie chodzi tylko o kundelki. Bo jak pisałam psy z rodowodem także trafiają do schronisk i miewają równie tragiczną historię co mieszańce. Owszem, to ze pies jest rodowodowy nie znaczy, ze nie trafi do schroniska. I maja rownie tragiczne losy. Rzadziej - bo psów z rodowodem jest mniej, ale im bedzie ich więcej, tym więcej ich bedzie trafiać do schronisk. Dlatego jestem jestem przeciwna wszelkiej formie mnożenia w Polsce zwierząt: hodować tak, ale mnożyć nie - a niesyety coraz więcej hodowców idzie na ilość i na kasę. OK, trafnie to okreslilas - hodowac tak, ale mnozyc nie. Z jednym, poki co, sie nie zgodze. Do schronisk trafiaja w zatrwazajaco wiekszej ilosci kundelki. Niewazne, czy "rasopodobne", czy "prawdziwe". Po prostu kundla nikt nie zaluje. W najgorszym wypadku skonczy powieszony w lesie. Schronisko to i tak czasem wiecej dla takiego psiaka niz wredny pan, ktory czerpie przyjemnosc ze znecania sie nad psem :( Dziś właśnie odwiedziłam nieduże schronisko (ponad 100 psów) i co mamy: bullterierka, amstaffka, wyżeł, dwa owczarki niemieckie, dobermanka. Powiesz teraz, że to przecież kundle, bo bez rodowodu, ale skądś się one musiały wziąć - ktoś dopuścił kiedyś sukę z rodowodem i namnożył "kundelków" - dla kasy. Wlasnie – namnożył tych kundelkow dla kasy. Ale zuwaz jedno – kto pierwszy zniknie z tego schroniska? Wlasnie te „kundle” wyprodukowane dla kasy. Sama jestem wolontariuszem w schronisku, chociaz teraz z racji braku czasu mniej sie udzielam. Z doświadczenia jednak wiem, ze najpierw zostana zabrane te „rasopodobne”. A dlaczego? Poniewaz dla producenta takie psy to najlepsza okazja do szybkiego wzbogacenia sie. Dlatego jestem za obowiazkowa sterylizacja psow w schroniskach – a w pierwszej kolejnosci te rasopodobne. By nie staly sie okazja dla pseudohodowcow. A co do piesków ze schroniska - jeśli ktoś szuka rasowego psa, to ja wolę, aby poszukał go w schronisku (i wziął np. rasopodobnego ratując mu życie) niż wybrał się do hodowli. Zgadzam sie. Również wole, zeby do przecietnego milosnika psow trafily psy ze schroniska. Rasowe powinny byc przeznaczone dla ludzi, ktorzy maja plany hodowlane. Zaraz ktos się zapyta, co np. z petami? Co – sterylizacja. Mam także sterylizowana suke i wiem, ze to nie boli. Nie zalezy mi na produkcji, ot co. Powiedz mi proszę, gdzie ja namawiam kogokolwiek na psy bez rodowodu z bazaru?? Przecież napisałam wyrażnie w drugim poście, że wiem na czym polega problem, mnie naprawdę nie trzeba w tej materii uświadamiać! A czy ja cos takiego napisałam? Ej, no bez przesady :) Nie stwierdziłam, ze kogos do tego namawiasz. JA chciałabym, aby ktos nie dawal paru stow mniej handlarzowi, tylko dlatego, ze nie potrzebuje rodowodu. Niech lepiej wezmie psa ze schroniska. Zdanie, do którego się odniosłać wyrwałaś z kontekstu. Chodziło mi o to, że są ludzie, dla których nieważne są wystawy czy w ogóle rasa psa, wolą kundelki i nie potrzebują wymyślać im na siłę rasy, o co posądzacie większość właścicieli mieszańców. Niestety fakt jest faktem, ze wiekszosc wymysla rase swoim kundelkom. A to, ze istnieje ktos, kto jest zadowolony z samego obcowania z psem – super. Oby wiecej było ludzi, ktorzy chca miec psa dla samej przyjemnosci posiadania go. A tak na marginesie: handlarz nie rozda niesprzedanych szczeniaków, za dużo w tym trudu - porzuci je lub zatłucze siekiera, ewentualnie utopi - następny sezon będzie lepszy. W naszym interesie jest dazenie do tego, zeby tego lepszego sezonu nie bylo. No, przecież ja to własnie staram sie wytłumaczyć :o Mi tego tlumaczyc nie musisz :) Wciąż sprowadzasz rozmowę na tory hodowlane, a ja nie o tym przecież pisze.Nie znam się na pulach genowych itp, dałam tylko przykład, że nie wszyscy marzą o hodowli, rodowodach i sprowadzaniu psów w cenie samochodu z drugiego końca świata. Większości wystarczy kundelek (ew.rasowy bez rodowodu) wzięty ze schroniska/kupiony na giełdzie. Piszac o rzekomym owczarku pikadryjskim, ktory rzekomo ma byc psem rasowym (?) nie sposob sprowadzac na tory hodowlane. Ciebie to widzę, że strasznie boli :-? A dlaczego ma nie mówić, że ma jamnika, skoro pies wygląda jak jamnik, zachowuje sie jak jamnik i wszyscy mówią dookoła, że to jamnik? Poniewaz nie ma jamnika, po prostu. Dla mnie (i dla wszystkich ludzi "laików") pies rasowy, to pies mający cechy rasy - fizyczne i psychiczne, a rasopodobny, to pies rasowy skundlony. I nie zamierzam przewracać do góry nogami świata, utrudniać sobie i innym życia, a przde wszystkim odbierać psom szansę na dom, tylko dlatego, że właściciele psów z rodowodem się oburzają, że jakieś kundle określa się tym samym mianem co ich pupile. Nie będę pisać: "kundel podobny do rottweilera szuka domu", bo nikt nie będzie wiedział o co chodzi, każdemu stanie przed oczami jakis duży piech z rottkiem nie mający wiele wspólnego. Pisząc "rottek szuka domu" - wszyscy wiedzą o co chodzi i jest dobrze, zwłaszcza dla psa, który ma większą szansę na znalezienie domu. Dla wyjaśnienia: jestem wolontariuszką w trzech schroniskach, działam m.in. w adopcjach. Wiesz co? Ja rowniez nie mam zamiaru robic czegos, skoro i tak kazdy sie wypina. W pojedynke nic sie nie zwojuje. To juz chyba taka narodowa przypadlosc :-? Jestem przede wszystkim za obowiazkowa sterylizacja – niewazne, czy bedzie to „rottek” czy ROTTEK. Ale i za nie nazywaniem kundli mianem rasowy bez rodowodu. Gdyby spoleczenstwo znalo podstawowe rasy, na pewno nikt nie mialby problemu z rozpoznaniem „kundelka podobnego do rottka”. Quote
Murka Posted October 27, 2003 Posted October 27, 2003 No i wyszło na to, że mamy baaaardzo podobne poglądy :wink: Nie jestem przewrazliwiona, tylko znudzona. Ile mozna sluchac o popieraniu fabryk pseudorasowcow? Tylko, że ja w żadnym momencie nie popierałam pseudohodowli. chyba jednak przewrażliwienie 8) ja już zaczynam podobnie reagować na kundelkowe "wpadki" Nie denerwowaloby Cie, gdybys w mediach slyszala o pogryzieniu tylko przez "rasowe" psy? Niewazne, ze pies tylko przypomina "rasowego", bo 5 pokolen wczesniej mial wsrod przodkow psy "rasowe". Ale to nie jest wina ludzi, właścicieli tego typu psów - to wina mediów, którzy czyhają, aby nagłośnić, że "rottek znów zaatakował" - przecież jakby to brzmiało "Kundel pogryzł dziecko"... eee... nie ma już tego efektu. Większość pogryzień to sprawka kundli najzwyklejszych (bo ich najwięcej), nawet nie przypominających żadnej rasy lub porządnie zmiksowanych. Tylko media nagłaśniają przypadki z pitbullami i amstaffami (ewentualnie z mieszańca robią coś bojowego), bo ładnie brzmi. To wina też policjantów i innych urzedasów, którzy totalnie nie znają się na rasach - jeśli doszło do pogryzienia, to na pewno jest rottek, dobek lub pitbull.... Choć pies bardziej przypomina ONa np. Ja nie ukrywam, ze mam rasowe i z rodowodem. Przyznaje szczerze, ze mam kundelki. Dlaczego ktos inny ma tak nie powiedziec? Bo ciezko jest mu się przyznac do czegos, co faktycznie ma miejsce? Nie, nie o to chodzi. W większości przypadków to przyzwyczajenie i wygoda: wygląda jak jamnik, więc jamnik. Mi to osobiście nie przeszkadza, ani mnie to ziębi ani grzeje (chyba, że ktoś faktycznie nazywa jamnikiem psa, który z tą rasą ma niewiele wspólnego, wtedy po prostu śmieję się z naiwności ludzkiej i tyle) Sama miałam, mam i zapewn będę mieć kundelki - wygodnie jest mi rozróżniac psy na: rasowe z rodowodem, rasowe bez rodowodu i kundelki. Każdy wie o co chodzi. W tej kwestii się nie zgadzamy, ale nie ma sensu dłużej ciągnąć tej dyskusji, bo się nie przekonamy :wink: Moze Szaran napisalby nam, kto mu o czyms takim powiedzial? Szaran coś zamilkł, chyba stwierdził, że dogomaniaków nie da sie tak łatwo wprowadzić w maliny. Do schronisk trafiaja w zatrwazajaco wiekszej ilosci kundelki. Niewazne, czy "rasopodobne", czy "prawdziwe". Po prostu kundla nikt nie zaluje. Bo kundli jest duzo, dużo więcej niż rasowców - za dużo! Dlatego ludziska ich nie szanują. Taki sam los spotkałby psy rasowe i "rasowe" jeśli ich liczba by wzrosła - spowszednialyby. Może wtedy kundelki stałby sie luksusem, hi, hi :wink: jestem za obowiazkowa sterylizacja psow w schroniskach – a w pierwszej kolejnosci te rasopodobne. By nie staly sie okazja dla pseudohodowcow. Otóż to! Nienawidzę szukać domu dla psów rasowych, bo trzeba przekopywać sie przez pseudohowców i handlarzy... A są oni coraz bardziej pomysłowi. Niestety częsty jest proceder gdzie handlarze biorą te ładniejsze i młodsze psy (niekoniecznie rasopodobne) ze schronisk i sprzedają na targach :evil: Dzis mam 2 kundelki ze schroniska (jeden to niby - basenji O! Można gdzieś looknąć na fotki? :) Bo ja też mam takie uszate-basenjiowate (i też ze schroniska) Kurka, miałobyć krótko, ale nie wyszło :x Quote
dixie_s Posted October 28, 2003 Posted October 28, 2003 No i wyszło na to, że mamy baaaardzo podobne poglądy :wink: Ano wyszlo :) Tylko, że ja w żadnym momencie nie popierałam pseudohodowli.chyba jednak przewrażliwienie 8) ja już zaczynam podobnie reagować na kundelkowe "wpadki" Na szczescie nic takiego nie powiedzialam ;) Ale to nie jest wina ludzi, właścicieli tego typu psów - to wina mediów, którzy czyhają, aby nagłośnić, że "rottek znów zaatakował" - przecież jakby to brzmiało "Kundel pogryzł dziecko"... eee... nie ma już tego efektu.Większość pogryzień to sprawka kundli najzwyklejszych (bo ich najwięcej), nawet nie przypominających żadnej rasy lub porządnie zmiksowanych. Tylko media nagłaśniają przypadki z pitbullami i amstaffami (ewentualnie z mieszańca robią coś bojowego), bo ładnie brzmi. To wina też policjantów i innych urzedasów, którzy totalnie nie znają się na rasach - jeśli doszło do pogryzienia, to na pewno jest rottek, dobek lub pitbull.... Choć pies bardziej przypomina ONa np. A skad to sie bierze? Bo sami dziennikarze nie maja pojecia, jak wyglada wiekszosc najbardziej popularnych ras. Nic dziwnego, ze pozniej wypisuja o pogryzieniach przez rasowce, a faktycznie pies, ktory pogryzl z dobkiem lub rottem ma tyle wspolnego, ze jest czarno podpalany i ma ciety ogon :-? Szaran coś zamilkł, chyba stwierdził, że dogomaniaków nie da sie tak łatwo wprowadzić w maliny. Wszystko wyglada na to, ze byla to podpucha :) Otóż to!Nienawidzę szukać domu dla psów rasowych, bo trzeba przekopywać sie przez pseudohowców i handlarzy... A są oni coraz bardziej pomysłowi. Niestety częsty jest proceder gdzie handlarze biorą te ładniejsze i młodsze psy (niekoniecznie rasopodobne) ze schronisk i sprzedają na targach :evil: Moze trzeba zaczas od sterylizacji samych pseudohodowcow -zeby nie plodzili kolejnych? ;) O! Można gdzieś looknąć na fotki? :) Bo ja też mam takie uszate-basenjiowate (i też ze schroniska) Pewnie, ze mozna. Tylko najpierw musze znalezc jakies fotki i je zeskanowac :fadein: Komp niestety odmowil wspolpracy, trzeba bylo kupic nowy... Teraz powolutku wszystkie dane odzyskuje. Jak cos znajde, na pewno wysle :) Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.