Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

A ten wpis to jest niezły.... nie będę komentować...

"Dziś w trybie natychmiastowym, późnym popołudniem, zabraliśmy z Serocka sunię ( na bf określona jako kaukaz!?), którą od dawna katował jej właściciel, bo „ rodziła za często”. Bydlak w ludzkiej skórze dokładał starań, by sukę skutecznie narażać na ustawiczne cierpienie, głód i mękę. Trzymana na łańcuchu rodziła i rodziła i pewno chciała wymodlić sobie rychłą śmierć, która uwolniłaby ją od cierpień!
Zaś dookoła sami „dobrzy katolicy” – sąsiedzi, którzy chcieli mieć święty spokój i dobre stosunki z sąsiadem. Taka typowa polska, zapyziała i siermiężna wiocha !!
Sprawa została nagłośniona na bf i rozpoczęły się bluforumowe „obrady i narady” co i jak zrobić, aby pomóc.
Obserwując tę tragiczną nieudolność w działaniu, Fundacja EMIR ( choć sami borykamy się z problemami finansowymi i brakiem miejsc) mając możliwości , wiedzę i wykwalifikowanych inspektorów , ofiarowała się z pomocą i zgłosiła chęć zabrania suki po swoją opiekę.
Ale w tym momencie zagrały kretyńskie ambicje organizacji „pseudo” miłośniczek. Do Emira? Nigdy!! Gdyby przyjęto oferowaną przez EMIRA pomoc, od 3 dni suka i szczeniaki byłyby bezpieczne i już poddane leczeniu.! Kretyństwo i kołtuneria wzięła górę, a oprawca wykorzystał czas , jaki mu zostawiły organizując pomoc na zasadzie pospolitego ruszenia i.. przejechał sukę traktorem !! A to barbarzyństwo obciąża sumienia owych „ratowniczek” !!
Mając wiedzę o tym co spotkało sukę, w swej , niewyobrażalnej durnocie zamiast natychmiast , najszybciej jak to możliwe ( skoro naszą pomoc odrzuciły) dowieźć ją do lekarza - podjęły się przewożenia tego potwornie cierpiącego psa- samochodem nie przystosowanym do tego rodzaju działań. Nie mając najmniejszego pojęcia o metodach i sposobach postępowania z psami po urazach przysporzyły jej dodatkowych cierpień ( a kto wie, czy także i urazów- taszcząc ją z miejsca na miejsce jak worek)) ! No i wynalazły dla niej i szczeniąt , cudowne miejsce: garaż !! A potem kojec !! ( przy zapowiadanych mrozach i śniegach!) Gratulacje!!"

-------------------------------

TO ma dotyczyć pomocy Ewusek i megii1??????????

  • Replies 304
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Top Posters In This Topic

Posted Images

Posted

ja też weszłam na stronę Emira i już nie rozumiem. Przeciez cały czas były tu apele do Emira, żeby przejął sukę, ale z tego co czytałam, to nie było takiej możliwosci. To w końcu mozna było sukę zabrać 3 dni temu czy nie można było?
Przeciez i Megii tez apelowała o inne miejsce dla suńki.. To chyba jakieś nieporozumenie..

Ech, i tak dziękuję za informacje o stanie Brendy.

Posted

sonikowa napisał(a):
ja też weszłam na stronę Emira i już nie rozumiem. Przeciez cały czas były tu apele do Emira, żeby przejął sukę, ale z tego co czytałam, to nie było takiej możliwosci. To w końcu mozna było sukę zabrać 3 dni temu czy nie można było?
Przeciez i Megii tez apelowała o inne miejsce dla suńki.. To chyba jakieś nieporozumenie..


Ja tego nie rozumiem również. A wpis niejakiej "emir" jest bardzo obraźliwy dla wielu osób z tego wątku, które pomogły. Dla Ewusek, która rozbiła auto. Dla megii1, która bardzo chciała pomóc. Jak tak można?

Posted

__Lara napisał(a):
A ten wpis to jest niezły.... nie będę komentować...

"Dziś w trybie natychmiastowym, późnym popołudniem, zabraliśmy z Serocka sunię ( na bf określona jako kaukaz!?), którą od dawna katował jej właściciel, bo „ rodziła za często”. Bydlak w ludzkiej skórze dokładał starań, by sukę skutecznie narażać na ustawiczne cierpienie, głód i mękę. Trzymana na łańcuchu rodziła i rodziła i pewno chciała wymodlić sobie rychłą śmierć, która uwolniłaby ją od cierpień!
Zaś dookoła sami „dobrzy katolicy” – sąsiedzi, którzy chcieli mieć święty spokój i dobre stosunki z sąsiadem. Taka typowa polska, zapyziała i siermiężna wiocha !!
Sprawa została nagłośniona na bf i rozpoczęły się bluforumowe „obrady i narady” co i jak zrobić, aby pomóc.
Obserwując tę tragiczną nieudolność w działaniu, Fundacja EMIR ( choć sami borykamy się z problemami finansowymi i brakiem miejsc) mając możliwości , wiedzę i wykwalifikowanych inspektorów , ofiarowała się z pomocą i zgłosiła chęć zabrania suki po swoją opiekę.
Ale w tym momencie zagrały kretyńskie ambicje organizacji „pseudo” miłośniczek. Do Emira? Nigdy!! Gdyby przyjęto oferowaną przez EMIRA pomoc, od 3 dni suka i szczeniaki byłyby bezpieczne i już poddane leczeniu.! Kretyństwo i kołtuneria wzięła górę, a oprawca wykorzystał czas , jaki mu zostawiły organizując pomoc na zasadzie pospolitego ruszenia i.. przejechał sukę traktorem !! A to barbarzyństwo obciąża sumienia owych „ratowniczek” !!
Mając wiedzę o tym co spotkało sukę, w swej , niewyobrażalnej durnocie zamiast natychmiast , najszybciej jak to możliwe ( skoro naszą pomoc odrzuciły) dowieźć ją do lekarza - podjęły się przewożenia tego potwornie cierpiącego psa- samochodem nie przystosowanym do tego rodzaju działań. Nie mając najmniejszego pojęcia o metodach i sposobach postępowania z psami po urazach przysporzyły jej dodatkowych cierpień ( a kto wie, czy także i urazów- taszcząc ją z miejsca na miejsce jak worek)) ! No i wynalazły dla niej i szczeniąt , cudowne miejsce: garaż !! A potem kojec !! ( przy zapowiadanych mrozach i śniegach!) Gratulacje!!"

-------------------------------

TO ma dotyczyć pomocy Ewusek i megii1??????????


Kahoona, możesz nam to wyjasnić?
Nie pierwszy raz Emir traktuje wszystkich dookoła jak idiotów, ale to, w obliczu tego wątku, chyba jest przesadą - czy tylko ja mam takie wrażenie?

Posted

tez sie troche zdziwilam, ale coz, Emir jest jaka jest...

1. nikt wczesniej nie widzial suki, wiadomosc o tym, ze jets ona podobna do kukaza byla od sasiada, ktory sprawe zglosil. Na miejscu ja rozpoznalam, ze suka jest w typie leona.

2. Tak, mam samochod kombi, niestety nie karetke, ale gdybym zadzwonila na miejscu po psia karetke, to nie wiem ile czasu musialabym czekac...

3. dopiero na miejscu sie okazalo w jakim faktycznie sunia jest stanie

4. Po 11 romawialam z Wolnym Psem i ustalilismy, ze sunie przejmie Emir i mielismy sie spotkac pod hotelikiem, zeby sunie przekazac. Zanim ja dotarlam do hoteliku, nikogo nie bylo... przelozylam szczeniaki z transportera do Pusi, zeby byly z mama, zeby wszyscy czuli sie bezpiecznie... nie wyjmowalam jej specjalnie z samochodu, zeby nie sprawiac bolu i nie uszkodzic, wiec cierpliwie czekalismy na pana Tomka, syna Emira... siedzialam w hoteliku ponad 2 godziny i sie nie doczekalam... dopiero wtedy przenieslismy sunie, bo ile mozna czekac ??? Wyjechalam z hoteliku ok. 16.15...
Jezeli chodzi o przygotowanie - nie jestem weterynarzem, ale ukonczylam kurs ratownictwa medycznego dla psow i suka byla przewieziona w taki sposob, by zapewnic jej jaknajwiekszy komfort fizyczny jak i psychiczny.
Gdyby nie miala pojecia, to nie byloby calej akcji a sunie zawiozlabym do hotelu i zostawila...
Pamietaj, ze zasada pierwszej pomocy jest taka, ze lepiej starac sie pomoc i cos zrobic niz stac i patrzec sadzac, ze sie popelni blad i nic nie robic...

5. Jestem Ci Emir bardzo wdzieczna, ze zabralas sunie pod opieke, ale zamiast pisac, ze wszyscy sa nieodpowiedzialni i tyle czasu czekali, to trzeba bylo tam pojechac samej a nie miec pretensje np. do mnie, ze to, ze bralam udzial w takiej akcji... Ja dostalam tylko telefon z prosba o przetransportowanie suki, gdyby nie to, to nawet bym nie wiedziala o tym...

6. Suczka ma na imie Pusia...

Posted

gagata napisał(a):
To może przeczytaj post 116 tego wątku Laro...A opinia Emir na pewno nie dotyczyła ewusek i megii..


Kopiuję ten post:

"Tak to prawda. Może od początku. Sytuacja jest bardzo zmienna, od jednej suni do jej trojga dzieciaków. Na wątek zaprosiła mnie Olga7, ja zaprosiłem Kahoonę z Emira. Zadeklarowaliśmy jak najdalej idącą pomoc. Opcja oficjalnej interwencji nie wchodzi w rachubę - nie będzie zeznań świadków. Więc została opcja ewakuacji suńki z przychówkiem, co to znaczy w przypadku kaukazki - okaże się, mam nadzieje , że będzie dobrze. Rozmowy z Marchewą prowadziłem telefonicznie. Ostatnie ustalenia były takie : Kahoona uzgodniła z Emir, że wezmą od Jamora jednego psa z boksu po to aby przygotować miejsce u Niego dla suńki i małych. Jamora wszyscy znają. Potem szczeniole , jak da się je od piersi odstawić przejmie Emir do dalszej adopcji , a suńkę będziemy adoptować od Jamora. Koszty - pokryje zbiórka - jak zwykle, sądzę , że damy radę. Powstały by jednak dodatkowe koszty transportu i profesjonalnego odłowienia Kaukazki z dziećmi - koszt niemały.
Marchewa wybrała opcję z transportu Ewusek i DT Megii z Jej garażem - też dobrze. Propozycja Emira co do szczenioli stoi nadal. Oby Ewusek dała radę - będzie git.
Jeśli nie, to trzeba myśleć o profesjonalnym podejściu ze strzelbą Palmera lub dmuchawką.
Podanie Sedalinu WYKLUCZONE - przejdzie do mleka matki i może zabić, i tak słabe pewnie, szczeniaki !!!!

Piszę to tylko dla informacji, nie dla różnicowania ocen, albo innych sugestii - decyzja należy do Marchewy. Ewusek powodzenia.

PS. Nie znam Kajetana, ale chcę go powitać, a ryja chwastowi mogę obtłuc razem z Kajetanem."

Była mowa o garażu, całej akcji z pomocą Ewusek i megii1 i jakoś pretensji nie było. Po czym pojawia się wpis i słowa: "podjęły się przewożenia tego potwornie cierpiącego psa- samochodem nie przystosowanym do tego rodzaju działań. Nie mając najmniejszego pojęcia o metodach i sposobach postępowania z psami po urazach przysporzyły jej dodatkowych cierpień ( a kto wie, czy także i urazów- taszcząc ją z miejsca na miejsce jak worek)) ! No i wynalazły dla niej i szczeniąt , cudowne miejsce: garaż !! A potem kojec !! ( przy zapowiadanych mrozach i śniegach!) Gratulacje!!""

Posted

Gagato, a jak ma się to do tego:

kahoona napisał(a):
w Ciechanowie było tylko jednoosobowe koło, nigdy nie było tam oddziału, nie wyślemy nikogo, bo nie mamy miejsca nawet na jedną psią łapę, jestem tu i staram sie pomóc inaczej


kahoona napisał(a):
Emir pomaga ile może - w tej chwili nie mamy miejsca, suka potrzebuje osobnego kojca, to duże wyzwanie, przepraszam, ale jak juz pisałam - pomoge prywatnie, ile mogę, natomiast z miejscem tragedia - po prostu nie możemy jej zabrać

Posted

To zdanie:
Nie mając najmniejszego pojęcia o metodach i sposobach postępowania z psami po urazach przysporzyły jej dodatkowych cierpień ( a kto wie, czy także i urazów- taszcząc ją z miejsca na miejsce jak worek)) !


jest nieprawdziwe, nie mogę się z nim zgodzić, Ewusek jest po kursie ratownictwa psów i potrafi się zająć nawet psami po wypadkach. Przykro, że w tak nieelegancki sposób została zaatakowana a nikt nie sprawdził, jakie ma kwalifikacje.

Posted

Gameta, później złożyliśmy ofertę pomocy, bo załatwiliśmy z Jamorem, że weźmiemy innego psa od niego, żeby zrobić suce miejsce. Dziewczyny podjęły inna decyzję, ale po informacji, że dopiero w poniedziałek jakis rentgen jest planowany dokonaliśmy niemożliwego. I dobrze.
To ja robiłam zdjęcia w klinice - i ja Wam oświadczam, że dwudniowa zwłoka przesądziła ostatecznie o kalectwie suki, co więcej opinia lekarza jest taka, że do poniedziałku to ona by się utopiła.
Ten pies jest pełen wody - nawet nie dało się zrobić prześwietlenia płuc, bo ich nie widać.
Przykro mi ale do poniedziałku by nie dożyła mimo dobrych chęci Megi.

Jutro podam więcej info.
Nie podgrzewajcie atmosfery - ta suka jest śmiertelnie chora, a nawet jesli przeżyje nigdy już nie pohasa po łące.
Tym się zajmijmy.

Posted

Gameto, ależ ma się - dlatego proponowalismy Jamora... że nie pisalismy od razu? Najpierw trzeba było uzgodnić z Jamorem, tak? A i tak wybrana została opcja z Ewusek I Megii1...Tego własnie dowodzi cytowany wyżej post. Do Ewusek i Megii1 trudno mieć pretensje - zrobiły co mogły. Tu chodzi o cos innego - o przemyslane działanie ...
Ewusek poświęciła swój samochód i kręgosłup, megii1 tez ryzykowała, bo faktycznie brały na siebie kaukazke z dziecmi a nie leosie.
Tyle że zobaczcie, co z tego wynikło: suka została rozjechana, u tego człowieka pozostały inne psy, z którymi nie wiadomo, co może zrobic...
Plan dostarczenia leosi do weta dopiero w poniedziałek zdecydowanie nie był dobry dla suki, bo nie wiadomo, cvzy by dozyła poniedziałku.Perspektywa przerzucania tej suki z dziecmi z domu do domu czy tez z hotelu do hotelu....

Posted

kahoona, tylko może zmieńcie nieco ton wypowiedzi. Psuje to Wam mocno obraz. Taki czarny PR sobie sami robicie.

gagata, ale to może nie musiały aż takie słowa padać? "kretyńskie ambicje organizacji „pseudo” miłośniczek.", "Kretyństwo i kołtuneria wzięła górę,", " A to barbarzyństwo obciąża sumienia owych „ratowniczek” !!.

Prezentowany poziom: zerowy. I to przez Fundację. Ja bym się wstydziła na Waszym miejscu.

Posted

Laski Emirowe - ale przecież Ewusek jadąc po sukę nie wiedziała, że sucz jest rozjechana! Naprawdę cieszę się, że emir wziął tą sucz pod swoje skrzydła, ale wypowiedź Emir jest mocno krzywdząca dla dziewczyn spieszących z pomocą. Bo jeszcze dziś rano emir też nie wiedział w jakim sucz jest stanie - nikt nie wiedział. A gdyby Ewusek nie pojechała dziś? Gdyby stłuczkę miała w drodze do? Do kogo by były pretensje, że pies nie dożył poniedziałku?

Posted

gameta napisał(a):
Laski Emirowe - ale przecież Ewusek jadąc po sukę nie wiedziała, że sucz jest rozjechana! Naprawdę cieszę się, że emir wziął tą sucz pod swoje skrzydła, ale wypowiedź Emir jest mocno krzywdząca dla dziewczyn spieszących z pomocą. Bo jeszcze dziś rano emir też nie wiedział w jakim sucz jest stanie - nikt nie wiedział. A gdyby Ewusek nie pojechała dziś? Gdyby stłuczkę miała w drodze do? Do kogo by były pretensje, że pies nie dożył poniedziałku?
Toz dlatego trudno mieć ptretensje do Ewusek i megii1 - raczej do tych, którym nie podobała sie pomoc Emira - suka by pojechala do nas przed rozjechaniem...

Posted

__Lara napisał(a):
kahoona, tylko może zmieńcie nieco ton wypowiedzi. Psuje to Wam mocno obraz. Taki czarny PR sobie sami robicie.

tutaj otrzymacie ode mnie tylko informacje o tej biednej dziewczynie, ma w tej chwili doskonałą opiekę, musi przeżyć, a to ciągle nie jest pewne
ma 50% szans
jakkolwiek intencje były dobre - umierała powoli, na razie uratowaliśmy jej życie, zobaczymy czy na długo

trzymajcie kciuki, żeby żyła, w tej chwili noga i oko to drobiazgi, módlcie się, żeby jej serce dało radę

poza tym jest cudnym psem, w lecznicy tylko raz pisnęła

Posted

A ja tak trochę z innej beczki ale jedno Wam powiem: musimy coś zrobić aby ci ludzi którzy dopuszczają się takich zbrodni ponosili za to konsekwencje bo oni czują się bezkarni. Umawiać się oficjalnie na egzekucje psa, no ludzie czy my żyjemy w jakiejś dżungli??????? Musimy napisać jakieś podanie zebrać podpisy, nie wiem cokolwiek aby zaostrzyć kare za znecanie sie nad zwierzetami za złe traktowanie, moim marzeniem jest policja dla zwierząt walcząca o zwierzaki, bo ratować bedziemy do końca życia co z tego jak takich ludzi jest mnóstwo i bimbają sobie z nas bo i tak czują się bezkarni, bo kto im co zrobi? Ta sprawa wyszła na jaw a ile jest zwyrodnialców którzy znecają sie nad psiakami i nnymi zwierzetami biją je zabijają, topią, głodzą itp., pomoc to jedno ale musimy działać zapobiegawczo, musimy obudzic w ludziach swiadomosc zwłaszcza w dzieciach i młodziezy, wiem z doswiadczenia ze ludzie topią narodzone szczeniaki a przeciez mozna temu zapobiec mozna pilonwac psa zeby sie nie gonił albo zabezpieczyc przed niechcianą ciążą, dlaczego ludzie tacy są?? Musimy się zając problemem głupich ludzi a zmniejszy się problem pokrzywdzonych zwierzat. Jakby ktoś poszedł siedziec na 10 lat za utopienie psów albo za chec rozstrzelania pokrzywdzonego zwierzaka moze by sie zastanowili nad tym co robią.

Posted

To może ja coś wyjaśnię. Rozmowy o sposobie ewakuacji suńki prowadziłem z Marchewą od początku Jej wpisu na Dogo. Wszystko jest , choć moich rozmów z Marchewą przez tel. nie ma. Propozycja przejęcia psa przez Emir pochodzi z dnia 5 stycznia i Emir wie kiedy mi ją przekazała, dziś jest 8 stycznia. Ani Emir ani ja nie znaliśmy faktycznego stanu suńki. 6 stycznia Marchewa przekazała mi decyzję o tym , że suńka jedzie do Megii i była pierwsza wzmianka o tym , że suńka kuleje i pierwsze podejrzenia, że chwast mógł coś suńce zrobić. We wszystkich rozmowach decydująca była sprawa transportu i podjęcia kaukazki z młodymi.
Sytuacja zmienia się w przypadku tego wątku bardzo dynamicznie. Proponuję czytać wszystko zanim ktoś coś orzeknie i ogłosi swoją prawdę.
Dzisiaj rano po telefonie Marchewy z bliższą już informacją o stanie suńki i wiadomością, że termin na RTG jest na jutro wieczór zagotowałem się. Stąd też szybka decyzja Emir po mojej rozmowie z Kahooną. W całej tej sprawie nerwy można stracić to pewne. Ważne jest , że suńka jest bezpieczna i od przeszłości dzieli Ją nawet nowe imię. Brenda jest bezpieczna i to jest najważniejsze, oby jej organizm zdążył przyjąć oferowaną pomoc.
Czy mogło być inaczej ? Tu każdy może mieć swoje zdanie i emocje. Ja też mam swoje.
Wiemy, że potrącenie - przejechanie Brendy miało miejsce przedwczoraj i można myśleć, że dałoby się tego uniknąć. Można myśleć inaczej. Wszystko zależy od oceny stanu faktycznego, a to było do wykonania na raty i rozciągnięte w czasie. Emocje są emocjami, a prawda zawsze taka sama - mierz siły na zamiary.
Myślę, że nie chodzi o stawianie zarzutów personalnych , a o w.. e na tzw. zbitkę przypadków i tak to proponuję zostawić - szkoła życia.

Dzięki Ewusek za Twoją pomoc, dzięki Marchewie za empatię, dzięki Megii i Darkowi,

DZIĘKI EMIR ZA PRZEJĘCIE OPIEKI NAD BRENDĄ !

Posted

Lajla napisał(a):
A ja tak trochę z innej beczki ale jedno Wam powiem: musimy coś zrobić aby ci ludzi którzy dopuszczają się takich zbrodni ponosili za to konsekwencje bo oni czują się bezkarni. Umawiać się oficjalnie na egzekucje psa, no ludzie czy my żyjemy w jakiejś dżungli??????? Musimy napisać jakieś podanie zebrać podpisy, nie wiem cokolwiek aby zaostrzyć kare za znecanie sie nad zwierzetami za złe traktowanie, moim marzeniem jest policja dla zwierząt walcząca o zwierzaki, bo ratować bedziemy do końca życia co z tego jak takich ludzi jest mnóstwo i bimbają sobie z nas bo i tak czują się bezkarni, bo kto im co zrobi? Ta sprawa wyszła na jaw a ile jest zwyrodnialców którzy znecają sie nad psiakami i nnymi zwierzetami biją je zabijają, topią, głodzą itp., pomoc to jedno ale musimy działać zapobiegawczo, musimy obudzic w ludziach swiadomosc zwłaszcza w dzieciach i młodziezy, wiem z doswiadczenia ze ludzie topią narodzone szczeniaki a przeciez mozna temu zapobiec mozna pilonwac psa zeby sie nie gonił albo zabezpieczyc przed niechcianą ciążą, dlaczego ludzie tacy są?? Musimy się zając problemem głupich ludzi a zmniejszy się problem pokrzywdzonych zwierzat. Jakby ktoś poszedł siedziec na 10 lat za utopienie psów albo za chec rozstrzelania pokrzywdzonego zwierzaka moze by sie zastanowili nad tym co robią.


Obawiam się, że kara 10 lat więzienia za utopienie psów to perspektywa nie do osiągnięcia. Trzeba by zmienić cały system karny, zaostrzyć kary. Jak może ktoś iść "siedzieć" na 10 lat za utopienie psa gdy za gwałt skazuje się na 5-8 lat/

Posted

A apropo "kłótni" to jest strasznie infantylna, moze zastanówmy się co robic jak pomoc a nie nad tym kto i co zrobił. Wazne ze ktoś po nia pojechał, ważne że jest ratowana i nic innego sie nie liczy. A kwiczeć nad rozlanym mlekiem nie ma sensu, zamiast tego trzeba myslec co jeszcze mozna dla niej zrobic?
Szkoda ze nie moge byc przy niej fizycznie ze nawet nie moge jej zobaczyc ani ona mnie.

Posted

dzieki Wolny Psie za tego posta :-)

Znam Emir od kilku lat z dogo, z tel, z tego co robi...

Niczego jej nie ujmuje, ale czasami też moglaby pomyslec o innych, dlatego moj post byl jako sprostowanie pewnych rzeczy...
Ja wiem jaka jest Krystyna (obserwuje), ale inni nie wiedza, dltego pewne rzeczy trzeba od razu wyjasniac...
Ja tez ci bardzo dziekuje za dzisiejszy dzien :-)

Posted

kahoona napisał(a):
mądrego dobrze posłuchać...


Kahoona, proszę Cię... ;)

Czy można wkleić te Twoje zdjęcia z lecznicy tu na wątek ? Biedne suczydło... A kluchy ma prześliczne - wszystko z nimi ok?

Posted

Lajla napisał(a):
A apropo "kłótni" to jest strasznie infantylna, moze zastanówmy się co robic jak pomoc a nie nad tym kto i co zrobił. Wazne ze ktoś po nia pojechał, ważne że jest ratowana i nic innego sie nie liczy. A kwiczeć nad rozlanym mlekiem nie ma sensu, zamiast tego trzeba myslec co jeszcze mozna dla niej zrobic?
Szkoda ze nie moge byc przy niej fizycznie ze nawet nie moge jej zobaczyc ani ona mnie.

Lajlo, to nie do końca jest tak.... Błędy warto analizowac, by na przyszłośc podobnych uniknąc...

Posted

gameta napisał(a):
Kahoona, proszę Cię... ;)

Czy można wkleić te Twoje zdjęcia z lecznicy tu na wątek ? Biedne suczydło... A kluchy ma prześliczne - wszystko z nimi ok?


młode są super kluski i nic im nie dolega
ze zdjęciami spróbuję, ale cos dziś to trwa bardzo długo

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...