fikusna_joanna Posted February 14, 2010 Posted February 14, 2010 Już tęsknimy, Bonia wyje, nie wie co się dzieje. Też mam nadzieję, że to szczęśliwe zakończenie, niemniej jednak okropnie mi smutno. Quote
Kapsel Posted February 14, 2010 Posted February 14, 2010 No właśnie Bonia już Vigo pokochała, a zapewne i Ty Joasiu się z nim związałaś, ehhhhh człowiek nie wie czy to dobrze czy źle że pojechał do domu :shake: ma wątpliwości czy tam mu tak dobrze będzie? Joasiu, a Viguś ucieszył się chociaż na widok właścicieli? Quote
fikusna_joanna Posted February 14, 2010 Posted February 14, 2010 Jeszcze nic nie wiemy, nikt nas nie poinformował, może jeszcze dziś ktoś zadzwoni. Quote
Soema Posted February 14, 2010 Posted February 14, 2010 Kapsel napisał(a):Sama nie wiem czy cieszyć się, czy płakać.... zdjęcia śliczne i tak trochę mi żal :roll: Kapselku, ale u Joasi to był tylko DT... Vigo wrócił do swojego domu... Quote
fikusna_joanna Posted February 14, 2010 Posted February 14, 2010 Dostaliśmy wiadomość, Vigo poznał bramę domu, ucieszył się na widok domowników i jest zadowolony. Quote
Kapsel Posted February 14, 2010 Posted February 14, 2010 Jeśli Viguś zadowolony to ja w takim układzie również się cieszę ;) Quote
Kociabanda2 Posted February 15, 2010 Posted February 15, 2010 no mam nadzieję, że po tym wszystkim właściciele Vigo będą uważniejsi Quote
gerta Posted February 17, 2010 Posted February 17, 2010 Kochani, ja byłam u nich, zanim Vigo/Zefir do nich wrócił i ja go tam odwiozłam. Bokser po wejściu do domu tak się "wyluzował" - nie umiem tego inaczej nazwać. Przywitał się z ludźmi, a potem tak się odprężył - chodził za nimi i przytulał się im do nóg. Był późny wieczór, niedziela, dzieciaki nie mogły zasnąć i ciągle przyłaziły, żeby jeszcze Zefira pogłaskać. Wyszłyśmy stamtąd o 22.30... Generalnie widać, że wszyscy są do psa bardzo przywiązani, ale widać też, że po prostu nie do końca wiedzą, jak się nim opiekować. Dlatego obie wizyty były dość długie i pełne tłumaczenia co i jak... O tym, że bokser do nich wróci zdecydował fakt, że im na nim zależy. Nie umieli go szukać - to prawda, ale gdy padło z ust pana zdanie: "Jeśli Zefirowi tam gdzie jest będzie dobrze, to jest to dla mnie ważniejsze od tego, że za nim tęsknimy", pomyślałam sobie, że faktycznie ten człowiek kocha tego psa. Nawet jeśli nie wie, że pies powinien być zachipowany, wykastrowany, a uszy regularnie kontrolowane przez weta (swoją drogą - co za wet, który przy okazji choćby szczepień do ucha nie zajrzy!), to może się tego nauczyć od nas, a psa po prostu kocha serdecznie i to jest jedna z najważniejszych rzeczy. Państwo zobowiązali się wykonać badania w kierunku dysplazji (bo nasz wet, u którego był Vigo sugerował, że może on mieć problemy ze stawami) oraz zapewnić mu więcej, regularnych spacerów poza ogród (myślę, że przyczyną ucieczki mogłą być po pierwsze cieczka w okolicy, po drugie brak zaspokojenia potrzeby eksploracji śodowiska). Poza tym - oni mieszkają 15 km ode mnie. Sami mnie zapraszali do odwiedzin, więc myślę, że będę tam częstym gościem. Quote
Kociabanda2 Posted February 17, 2010 Posted February 17, 2010 super! Bardzo się cieszę Gerta! :multi: Fajnie, że masz oko na to jak Ci ludzie sobie z Vigo radzą. Nie całkiem zorientowanych i nieświadomych właścicieli zwierząt jest znacznie więcej niż tych kumatych, ale to nie oznacza, że Ci mało kumaci nie kochają swoich zwierząt. Jak tylko jest ku temu okazja warto tym ludziom poświęcić trochę czasu, by mogli być lepszymi opiekunami dla swoich zwierzaków :) Bardzo Ci za to dziękuję i cieszę się ze szczęścia Vigo :loveu: Quote
mru Posted February 17, 2010 Author Posted February 17, 2010 brzmi nieźle :) jakby chcieli pomoc szkoleniową to chętnie pomożemy Quote
gerta Posted February 17, 2010 Posted February 17, 2010 O to jest myśl - może namówimy ich na szkolenie - wtedy kontakt byłby regularny. Chociaż Zefir/Vigo wydaje się być samą łagodnością i psem wyjątkowo opanowanym. Chciałabym, żeby moje takie były - spokojne i ciepłe :D Quote
Kapsel Posted February 18, 2010 Posted February 18, 2010 To ja już jestem całkowicie uspokojona i bardzo się cieszę z takiego zakończenia :lol: Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.